Ocena brak

Zagadkowa Wenus

Autor /Machabeusz123 Dodano /05.06.2013

Na miano zagadkowej planety w pełni zasługuje Wenus. W starożytności zwano ją-zależnie od pory widoczności - Gwiazdą Wieczorną lub Gwiazdą Poranną. Krąży bowiem wewnątrz ziemskiej orbity i widoczna jest na niebie - podobnie jak Merkury - zawsze w pobliżu Słońca. A ponieważ w starożytności Ziemię uważano za środek Wszechświata, to dziwne zachowanie obu planet nie było dla ówczesnych ludzi zrozumiałe. Zagadkę wyjaśnił dopiero Mikołaj Kopernik, który umieścił Słońce w centrum układu.

Dziś wiemy doskonale, jaka jest przyczyna tego osobliwego zachowania się Wenus na niebie, lecz mimo to nadal zasługuje ona na miano zagadkowej planety, chociaż z zupełnie innego powodu. Posiada po prostu gęstą atmosferę, która uniemożliwia dostrzeżenie choćby tylko fragmentu jej powierzchni. Toteż do niedawna nie mieliśmy żadnej informacji o topografii Wenus ani o zjawiskach, jakie na niej przebiegają. Nawet okres jej obrotu wokół osi udało się wyznaczyć dopiero w ostatnich latach, i to dzięki użyciu przenikliwych dla atmosfery fal radiowych. Obserwacje te wykazały, że Wenus obraca się niespodziewanie bardzo wolno, zaledwie jeden raz w ciągu 243 dni. Ale jeszcze bardziej zaskakujące było stwierdzenie, że jej obrót odbywa się w przeciwnym kierunku niż obrót naszej planety. W następstwie tego Słońce wschodzi na Wenus co 117 dni i porusza się po tamtejszym firmamencie z zachodu za wschód.

Powolny obrót Wenus jest też zapewne główną przyczyną, że nie posiada ona pola magnetycznego. Może je bowiem mieć - jak się ogólnie przypuszcza - tylko szybko wirująca planeta. Prawdopodobnie wywołują je wytwarzane w jej wnętrzu prądy, które są z kolei podtrzymywane przez szybką rotację planety. Wydaje się jednak, że ważną rolę odgrywają tu również inne, nie znane jeszcze czynniki. Bo jak inaczej wytłumaczyć obecność pola magnetycznego przy wolno wirującym Merkurym?

Niestety, na razie za mało wiemy o przyrodzie obu planet, aby wyciągać jakieś wnioski. Rzetelne informacje o Wenus otrzymujemy dopiero od roku 1966 z radzieckich i amerykańskich sond kosmicznych. Zbliżają się one do planety na niewielkie odległości lub opadają na nią i drogą radiową przekazują na Ziemię dane o tamtejszej atmosferze, jej ciśnieniu i temperaturze. Z badań powyższych wynika, że atmosfera Wenus jest około 100 razy gęściejsza od ziemskiej i że zawiera aż około 97% dwutlenku węgla, resztę stanowią przypuszczalnie gazy szlachetne i azot. Pary wodnej w atmosferze jest bardzo mało, nie więcej niż 1%. Występuje ona przy tym tylko w warstwie obłoków znajdujących się na wysokości od 49 do 70 km.

Na samej powierzchni Wenus nie może być wody ze względu na wysoką temperaturę, dochodzącą do około 500° Celsjusza. Panuje tam również-jak już wspomniano - ciśnienie bliskie 100 atmosferom. Między nocną a dzienną półkulą planety nie występują większe różnice temperatur i brak także wyraźniejszych różnic w ciśnieniu. Toteż atmosfera przy powierzchni Wenus zawsze jest spokojna, nigdy nie występują na niej wiatry lub inne zaburzenia. Stale panuje tam półmrok, gdyż gruba powłoka chmur przepuszcza niewiele światła słonecznego. Z tego też względu tak mało jeszcze wiemy o powierzchni Wenus.

Wobec wenusjańskiej atmosfery największe teleskopy okazały się zupełnie bezsilne. Również na zdjęciach uzyskanych w roku 1974 z kamer „Marinera-10”, który podczas lotu do Merkurego minął Wenus w niewielkiej odległości i przekazał na Ziemię parę tysięcy zdjęć, widać jedynie zewnętrzne warstwy chmur.

Problem rozwiązała dopiero metoda radarowa, dla której chmury nie stanowią najmniejszej przeszkody. Po prostu w kierunku planety wysyła się fale radiowe o znanych właściwościach i odbiera się ich odbicie od Wenus, otrzymując w ten sposób informacje na temat rzeźby jej powierzchni. Niestety, naziemne obserwacje radarowe umożliwiają badanie tylko jednej półkuli planety. Jest to następstwo odkrytej niedawno synchronizacji okresu obrotu Wenus względem Ziemi (146 dni) z okresem jej największego zbliżania się do naszej planety (584 dni). Krótko mówiąc-między dwoma takimi położeniami Wenus zdąży obrócić się względem nas dokładnie 4 razy (584:146 = 4) i wobec tego za każdym razem zwraca ku nam tę samą półkulę swego globu. Tak więc dopiero przeniesienie stanowiska obserwacyjnego z Ziemi na orbitę okołowenusjańską („Orbiter Venus 1”, „Wenera-15” i „Wenera-16”) pozwoliło objąć badaniami radarowymi całą powierzchnię planety.

Na pierwszy rzut oka Wenus-jak to wykazały badania radarowe podobna jest nieco do Ziemi. Główną część jej powierzchni zajmują równiny, które przypominają baseny oceaniczne na naszej planecie. Nie są one oczywiście wypełnione wodą, bo tej na Wenus nie ma, i dlatego za jej poziom zerowy przyjęto powierzchnię kuli o promieniu 6051,5 km. Więcej niż połowę powierzchni planety stanowią równiny położone mniej więcej na poziomie zerowym, około 16% obszaru leży poniżej poziomu zerowego, a około 24% powierzchni przypada na wyżyny znajdujące się powyżej poziomu zerowego. Sterczą one wśród wenusjań-skich równin niczym ogromne wyspy i z wyglądu przypominają nieco’ziemskie kontynenty. Widać na nich masywy górskie, pod względem wysokości nie tylko dorównujące, ale niekiedy nawet przewyższające najwyższe góry na Ziemi. A oto najważniejsze utwory na Wenus i ich krótkie charakterystyki:

1.    Ziemia Afrodyty (Aphroditae Terra) ma powierzchnię równą powierzchni Ameryki Południowej. Leży wzdłuż wenusjańskiego równika, ciągnąc się na przestrzeni mniej więcej jednej trzeciej obwodu planety. Na południowy wschód od najwyższego wzniesienia tej krainy znajduje się dolina o dość stromych zboczach, mająca kilka kilometrów głębokości i długość dochodzącą do kilku tysięcy kilometrów. Ta okolica Wenus bardzo przypomina Dolinę Marinerów na Marsie.

2.    Ziemia Isztar (Ishtar Terra) ma powierz^ chnię mniej więcej równą powierzchni Australii. Znajduje się tu rozległy Płaskowyż Laksżmi (Lakshmi Planum), otoczony wokół masywami górskimi (Akna Montes i Freya Montes).' Na zachód od Płaskowyżu Lakszmi leżą Góry Mąx-wella (Maxwell Montes), których szczyty wznoszą się na około 11 km ponad poziom zerowy. W tej okolicy Ziemi Isztar widać liczne ślady działalności tektonicznej i wulkanicznej.

3.    Obszar Beta (Beta Regio) to właściwie dwie ogromne góry, najprawdopodobniej pochodzenia wulkanicznego. Mniejszą z nich nazwano Górą Rhei (Rhea Mons), większą zaś Górą Thei (Theia Mons). Ta druga ma u podstawy aż 100 km średnicy i wysokość względem poziomu zerowego około 4 km.

4. Obszar Alfa (Alfa Regio) jest fragmentem powierzchni Wenus silnie odbijającym sygnały radarowe. Leży tu krater Ewa, przez środek którego przechodzi zerowy południk planety. A zatem krater ten spełnia taką samą rolę, jaką w geografii spełnia przedmieście Londynu - Greenwich.

Krater noszący imię pramatki ludzkości nie jest jedynym kraterem na powierzchni Wenus. Odkryto ich tam znacznie więcej, niektóre z nich mają nawet góry centralne. Na razie nie potrafimy jednak odpowiedzieć, ile kraterów na Wenus jest pochodzenia wulkanicznego, a ile powstało w wyniku upadku meteorytów. Występowanie utworów uderzeniowych na tej planecie było w ogóle dużym zaskoczeniem dla planetologów z uwagi na jej gęstą atmosferę. Meteoryty przedzierające się przez tak gęsty ośrodek gazowy winny - zgodnie z teoretycznymi rozważaniami — spłonąć całkowicie, a tymczasem na powierzchni Wenus spotykamy nie tylko duże kratery meteorytowe, lecz i mniejsze utwory tego typu. Wynika z tego, że w odległej przeszłości planeta miała o wiele rzadszą atmosferę niż dziś i że nie występowały tam procesy, które zdolne byłyby zatrzeć zupełnie ślady wydarzeń sprzed milionów lat. Przypuszczalnie na Wenus nigdy nie było zbiorników wody i zapewne nigdy nie padały deszcze.

Wielką rolę w kształtowaniu powierzchni Wenus odegrała prawdopodobnie działalność wulkaniczna. Pierwszych bezpośrednich informacji na ten temat dostarczyły badania przeprowadzone za pomocą sond typu „Wenera”, które lądowały na planecie i przekazywały nie tylko bardzo szczegółowe obrazy jej powierzchni, ale także wyniki chemicznej analizy gruntu. Okazał się on podobny do ziemskich skał wulkanicznych, powstałych - jak wiadomo-po zastygnięciu magmy wypływającej z wnętrza globu ziemskiego. Pewnych danych na temat wulkanizmu Wenus dostarczyła wreszcie analiza obrazów jej powierzchni, otrzymanych ostatnio z krążących dokoła planety sond ,,Wenera-15” i „Wenera-16”.

Widać na nich również utwory przypominające strumienie zastygłej lawy, które-jak się sądzi — powstały stosunkowo niedawno. Wystąpiono nawet z tezą, że obecnie na Wenus też » istnieje silny wulkanizm i że zaledwie parę lat temu doszło tam do potężnej erupcji wulkanicznej. W roku 1978 aparatura sondy „Orbiter Wenus 1” zarejestrowała w atmosferze planety duże ilości tlenku siarki, a w każdym razie gazu tego było wówczas o wiele więcej, niż to wynikało z pomiarów dokonywanych przedtem przez „We-nery”. Obecnie atmosfera wenusjańska zawiera już normalną ilość tlenku siarki i fenomen ten tłumaczy się tym, iż na krótko przed przylotem sondy „Orbiter Venus 1” na Wenus wybuchł jakiś wulkan. Ta potężna erupcja była prawdopodobnie dużo silniejsza niż głośny wybuch indonezyjskiego wulkanu Krakatau.

Wulkanizm dobrze tłumaczy obecny charakter atmosfery Wenus. Dzięki sondom kosmicznym poznaliśmy nie tylko jej gęstość i skład chemiczny, ale także strukturę tamtejszych chmur. Najwyższa ich warstwa, znajdująca się na wysokości od 70 do 65 km, składa się z mikroskopijnych kropelek kwasu siarkowego. Niższa, występująca na wysokości od 58 do 52 km, obok licznych kropelek siarki zawiera także jej kryształki. Najniższa zaś warstwa chmur, leżąca od 52 od 49 km nad powierzchnią Wenus, składa się głównie z kryształków siarki. Poniżej występują obłoki mgły, której charakteru nie zdołano dotąd poznać.

Atmosfera jest tu dość przeźroczysta, lecz w miarę obniżania staje się coraz bardziej mglista na skutek gęstnienia ośrodka i unoszenia się tumanów pyłu. Na wysokości około 10 km wenusjańskie „powietrze” przyjmuje barwę czerwonawą, a widoczność jeszcze bardziej spada. Przy powierzchni planety atmosfera jest już tak nieprzeźroczysta, że nie sposób byłoby określić, w którym kierunku znajduje się Słońce.

Są to oczywiście tylko niektóre wyniki dotychczasowych badań Wenus. Ale już dziś możemy powiedzieć, że jej przyroda w niczym nie przypomina obrazu, jaki przed nami roztaczali dawni badacze. Sądzili oni bowiem, że obecnie są tam takie same warunki, jakie na Ziemi istniały w okresie karbonu. Ciepły i rzekomo wilgotny klimat Wenus miał sprzyjać rozwojowi roślin podobnych do skrzypów, widłaków i paproci, wśród których być może żyją olbrzymie owady, ślimaki i płazy. Krótko mówiąc - niegdyś uważano Wenus za młodą planetę, przypominającą Ziemię sprzed około 300 milionów lat. A tymczasem przypomina ona raczej jałową pustynię, pokrytą potokami lawy i pyłem wulkanicznym.

Podobne prace

Do góry