Ocena brak

WYZWOLENIE. Dramat w trzech aktach, utwór dram. S. Wyspiańskiego

Autor /Elwirka Dodano /05.04.2012

WYZWOLENIE. Dramat w trzech aktach, utwór dram. S. Wyspiańskiego, wyd. w Krakowie 1903 i 1906, wyst. w Krakowie 1903. Następny po Weselu, a ostatni w twórczości dram. Wyspiańskiego wielki rozrachunek ze współcz. Polską, który zrealizował Wyspiański, ujęty w nowatorską formę, jako „teatr w teatrze" z eksponowaniem „nagiej sceny". Na odwrocie strony tyt. wydania autorskiego widnieje wskazówka: „Rzecz napisana w roku 1902, dzieje się na scenie teatru krakowskiego". Na tę scenę - odsłoniętą, bez dekoracji - wchodzi Konrad, którego imię i postać samą wywiódł dramaturg z Mickiewicza. Na wezwanie Konrada personel teatru w ustawianych teraz dekoracjach, przedstawiających katedrę na Wawelu, inscenizuje widowiskoPolska współczesna". Grupując aktorów wokół postaci reprezentujących różne idee, gł. konserwatywne, przede wszystkim znamienne dla Galicji, oddaje głos Prezesowi, Przodownikowi, Kaznodziei, Prymasowi, Samotnikowi; tworzy „duet" Karmazyna i Hołysza, dialog Ojca z Synem, Starca z Córkami. Interweniują, aranżują sytuacje, dopełniają interpretacją naprzód Reżyser, potem Muza, Harfiarka, Wróżka, aż u końca aktu I pojawia się posągowy Geniusz. Akt II wypełnia wielka dyskusja - „walka na myśli" Konrada z Maskami, które w liczbie dwudziestu dwóch kolejno w sposób prowokujący, przeważnie ironiczny, atakują świadomość Konrada, wiodącego z nimi ostry i bolesny spór o ideę przyszłej Polski. Konrad chciałby wbrew tradycji romant., by Polska była takim samym państwem, jak wszystkie inne. Jest to jedna z idei Konrada, tyczących postaw nar., ich związku ze sprawami ostatecznymi (śmierć), miejsca sztuki w życiu nar. itd. Myśli swe Konrad formułuje przeważnie enigmatycznie i aluzyjnie. Akt kończy się wizją macierzyństwa i rodziny, strzeżonych przez Hestię, która wręcza Konradowi pochodnię. W akcie III powraca dekoracja i postacie z aktu I; Karmazyn i Hołysz przekazują karabele chłopom, Kaznodzieja i Mówca kontynuują swe dyskursy wzywając do pójścia w nieskończoność i śmierć, a Geniusz pociąga wszystkich ku grobom król. w podziemiach. Konrad staje mu na drodze z płonącą pochodnią, zatrzaskuje zejście do podziemi i odpędza Geniusza wołając: „Poezjo, precz!! Jesteś tyranem!" Po dialogach ze starym Aktorem i Reżyserem Konrad zostaje sam. Otaczają go Erynie, oplatają węże, a gdy z otrzymanym od nich mieczem biegnie z nimi do wrót, „daremno! ryglem wrota zwarte". W wyd. 2 (1906) usunął Wyspiański poet. epilog z 1 wyd. (1903), w którym wyrażał przypuszczenie, że przyjdzie ktoś z zewnątrz („może wyrobnik, dziewka bosa") i uchyli wrót, a Konrad-Erynnis wybiegnie „w naród, wołając: Więzy rwij!!!"

Publiczność, spodziewająca się w W. kontynuacji idei wynajdywanych w Weselu i wskazań „wieszczych", była zdezorientowana niejasnościami w utworze, trudniejszym do interpretacji od poprzedniego; szczególnie zraził akt środkowy pozbawiony „akcji", zdarzeniowości dram., a pełen sprzeczających się zdań-twierdzeń. Prace kryt. były między sobą sprzeczne i utwór wciąż czeka na adekwatną wykładnię. Historyczna rola W. w epoce Młodej Polski polega m. in. na znamiennym wznowieniu tradycji wielkiego repertuaru romant., czego jawnymi znakami stała się postać Konrada, alegoryczna postać Geniusza, jak też wiele nawiązań i aluzji gł. do Dziadów. Podobnie jak tamto dzieło wielkiego romantyzmu, W. podejmowało problematykę współczesności i szukało drogi wyzwolenia narodu, podobnie też czyniło poezję moralnie odpowiedzialną za świadomość narodu. Było W. zarazem wielką polemiką z wywodzącym się z romantyzmu mitem odrodzenia Polski przez ofiarę i cierpienie. Polemikę tę przeprowadził Wyspiański zarówno w wypełniających utwór dialogach, jak poprzez konstrukcję zdarzeniową. W. jest jednym z nowatorskich dzieł „teatru Wyspiańskiego", jego rozwiązań odbiegających od tradycji zwł. werystycznego iluzjonizmu, a podkreślających właśnie „teatralność", sztuczność teatru; wymowę taką ma np. stawianie na scenie dekoracji przy podniesionej kurtynie, cała obnażana umowność gry, odsłaniana konwen-cjonalność wypowiedzi, zachowań, „aktorstwo" łudzące tylko prawdą przeżycia, a przede wszystkim lokalizacja przestrzeni scen. na autentycznej scenie teatru krakowskiego. Zresztą W. w wielu szczegółach dotyczy wprost tego teatru, jego topografii na tle miasta; jest to jeden z dramatów Wyspiańskiego mocno i bezpośrednio zakorzenionych w Krakowie, jak Akropolis. Dramat pisany wierszem i prozą; pisane wierszem didaskalia nie tylko informują, lecz również interpretują sytuacje, postacie i ich słowa. Ciekawsze inscenizacje: w wil. Reducie 1925 w reż. J. Osterwy oraz w Krakowie w reż. B. Dąbrowskiego 1957, K. Swinarskiego 1974, w Warszawie w reż. W. Horzycy 1958. Przekłady: ros. oraz fragm.: czes., bułg., wł., franc., niemiecki.

Wyd. kryt. L. Płoszewski w: Dzieła zebrane, t. 5, Kr. 1959; wyd. i wstęp A. Łempicka, Wr. 1970 BN I 200. A. ŁEMPICKA Problemy „W.", „Pam. Lit." 1961 z. 2.

Podobne prace

Do góry