Ocena brak

Wykorzystanie zasobów naturalnych na przestrzeni dziejów

Autor /Nata Dodano /31.01.2012

W społeczeństwach tradycyjnych ludzie dbali o stan ziemi, która zapewniała im utrzymanie. W cywilizacji zachodniej zaczęto ziemię nadmiernie eksploatować nie bacząc, ze z czasem traci ona swą życiodajną moc.
W społeczeństwach pierwotnych, preindustrialnych. człowiek zdobywał jedzenie na cztery podstawowe sposoby. Człon­kowie ludów zbieracko-łowieckich żywili się tym, co upolowali (ewentualnie złowili) i znaleźli w le­sie (korzonki, orzechy, jagody). Ludy koczowni­cze przemieszczały się ze swoimi stadami z jedne­go pastwiska na drugie. Pierwsze kultury rolnicze stosowały metodę „żarową" - polegała ona na wypalaniu lasów i uprawianiu uzyskanej w ten spo­sób ziemi tak długo, jak tylko rodziła owoce. Kiedy ziemia się wyjałowiała, plemię przenosiło się dalej. Rolnictwo osiadłe pojawiło się dopiero, kiedy ludzie nauczyli się utrzymywać żyzność gleby przez dłuższy czas.
W ciągu tysiącleci te pierwotne sposoby zdo­bywania pożywienia zostały w dużym stopniu udo­skonalone. Jednym z podstawowych osiągnięć większości społeczeństw pierwotnych było wpro­wadzenie ograniczeń nadmiernej eksploatacji zasobów naturalnych, dzięki którym mogły służyć kolejnym pokoleniom.

Społeczności zbieracko-łowieckie zmuszone są w dużym stopniu dostosowywać się do warunków, które panują w ich środowisku naturalnym. Jeśli zabiją więcej zwierząt lub zbiorą więcej niż natu­ra jest w stanie odtworzyć, zasoby żywności w oko­licy zaczynają się zmniejszać i po pewnym czasie pojawia się głód. Liczba ludności jest zależna od zasobów środowiska.
Oprócz tego społeczeństwa tradycyjne muszą się dostosować do naturalnego cyklu przyrody w danym miejscu, do zmian pór roku. Na przykład Zamieszkujący Syberię Chantowie i Mansowie spę­dzają lato w małych osadach nieopodal rzek. w któ­rych kiedy są wolne od lodu. łowią ryby. Część ryb spożywa się od razu. resztę z myślą o długiej i cięż­kiej zimie, ludzie wędzą i suszą. Z wysuszonych, utartych rybich głów przygotowuje się potrawę przypominającą owsiankę. Nie marnuje się rybi tłuszcz, ani nawet pęcherze. / których można wyra­biać klej i osłony okien w letnich namiotach.
Kiedy przychodzi zima i wszystkie rzeki za­marzają, zaczyna się sezon polowań. Syberię prze­mierzają stada reniferów, ale jej mieszkańcy nigdy ich nic zabijają, ponieważ w tych trudnych warun­kach wspaniale sprawdzają się jako zwierzęta pociągowe. W grudniu, kiedy mróz staje się zbyt dokuczliwy, ludzie szukają schronienia w zimo­wych osadach, na polowania wyruszają dopiero w lutym. Wiosną, kiedy zaczynają topnieć śniegi polują głównie na małe ptaki, później, kiedy lód stopnieje, koncentrują się na łowieniu ryb. i tak cały cykl zaczyna się od początku.
Koczownicy, którzy zajmują się hodowlą zwie­rząt, muszą ciągle wędrować w poszukiwaniu wody i pastwisk. Styl życia nomadów jest ściśle związa­ny z tą ciągłą gotowością do drogi i koniecznością maksymalnego wykorzystania ziemi, którą prze­mierzają. Po pierwsze całym dobytkiem koczow­nika są jego zwierzęta i przedmioty, które można łatwo przenosić z miejsca na miejsce. Ponadto zie­mie, po których wędrują, są z reguły jałowe, nie­urodzajne, w najlepszym razie są to suche stepy -lepsze jakościowo ziemie wykorzystywane są przez osiadłe ludy rolnicze.
Z tych powodów byt koczowników zależy od wędrujących z nimi zwierząt, zaspokajających nie­mal wszystkie potrzeby swych właścicieli. Dają mleko, krew, sierść lub wełnę, potomstwo na sprze­daż lub mięso, wreszcie są środkami transportu. Są także źródłem mięsa, skór i kości, z których można wytwarzać na przykład guziki i igły.
Nomadowie muszą trzymać się rejonów, w któ­rych mogą żyć ich zwierzęta. Stary Świat, czyli Europę, Azję i Afrykę można podzielić na pięć stref pasterskich, z których każda nadaje się najlepiej do wypasania określonych gatunków zwierząt. Na gorących pustyniach i półpustyniach północnej Afryki najlepiej radzą sobie jednogarbne wielbłądy afrykańskie - dromadery. Centralną Afrykę i Su­dan zdominowało bydło. Owce można wypasać niemal wszędzie, ale spotyka sieje głównie na gór­skich terenach południowo-zachodniej Azji oraz w basenie Morze Śródziemnego. Kontynentalny klimat Azji Centralnej najbardziej odpowiada koniom, ale hoduje się tutaj również dwugarbne wielbłądy - baktriany, owce, kozy i bydło. Piąta strefa to tundra, w której ze zwierząt nadających się do hodowli przeżyć potrafią tylko renifery.

Optymalne wykorzystanie zasobów środowiska naturalnego ma również swoje kulturowe konse­kwencje. Na przykład jeśli grupa koczowników przemieszcza się po ogromnych przestrzeniach, jak to ma miejsce w Azji Centralnej, musi posiadać ogromną wiedzę na temat pogody, roślin i zwie­rząt nadających się do jedzenia, szlaków migracji, podziemnych źródeł wody, a nawet miejsc wystę­powania surowców mineralnych, która musi być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Wśród Chakasów cała ta konieczna do przetrwania wiedza przekazywana jest młodym w postaci przysłów, pieśni i zagadek.
Niestety we współczesnym świecie coraz trud­niej jest żyć ludom koczującym, przemieszczają­cym się stale do innych miejsc. Zamieszkującym Saharę Tuaregom trudno jest wytłumaczyć, dla­czego nie mogą swobodnie przekraczać granic pań­stwowych. Poza tym postęp cywilizacyjny w regio­nie przyniósł ze sobą między innymi lepsze studnie i ograniczenie chorób dziesiątkujących niegdyś inwentarz. Liczba zwierząt wzrosła tak bardzo, że nadmiernie eksploatowane pastwiska zamieniły się w pustynie.

Społeczeństwa tradycyjne musiały dbać jedynie o to. by nic zburzyć delikatnej równowagi pomię­dzy „wydajnością" miejscowej przyrody a liczbą ludności. Zdobycze cywilizacji zakłóciły jednak tę równowagę. Z jednej strony rozwój medycyny sprawił, że spadła śmiertelność, a więc gwałtownie wzrosła liczba ludności. Z drugiej, nieustannie rosnący popyt na dobra konsumpcyjne przestawił gospodarkę wielu krajów rolniczych na uprawę roślin przemysłowych. Takie niezwykle intensywne eksploatowanie ziemi doprowadziło w wielu regio­nach do całkowitego jej wyjałowienia, jak to na przykład miało miejsce w dorzeczu Amazonki.
Świat zachodni wykształcił całkowicie odmien­ną filozofię traktowania zasobów naturalnych przy­rody. Tutaj liczy się rozwój i wzrost wydajności, wydobycia, itd. Dopiero ostatnio, o wiele za późno, zorientowaliśmy się. że na dłuższą metę takie bez­względne traktowanie ograniczonych przecież zasobów natury stanowi poważne zagrożenie dla nas wszystkich.

Podobne prace

Do góry