Ocena brak

Wychowawca, wychowanek, czy możliwe jest porozumienie?

Autor /MeneuntokeSop Dodano /06.11.2006

Wychowawca, wychowanek, czy możliwe jest porozumienie?

Szkoła - realizując swe zadania dydaktyczne i wychowawcze - wpływa na uczniów nie tylko dzięki przekazywaniu określonych treści, ale również w wyniku kontaktów interpersonalnych nauczyciela i ucznia. Tymczasem, jakość tych kontaktów jest często daleka od doskonałości, co w dużym stopniu wynika z braku właściwego klimatu społecznego szkoły, odpowiedniej atmosfery pracy. Odsłonięte zostały wszelkie trudności, z jakimi boryka się młode pokolenie Polaków. Trudności tych jest wiele, gdyż obserwujemy obecnie poważny kryzys u dzieci i młodzieży.
Rozwiązać problem miała rozpoczęta przed kilku laty reforma systemu szkolnego pomagająca szkołom w skuteczniejszym niż dotąd oddziaływaniu wychowawczym na swoich uczniów. Ważnym narzędziem w tej dziedzinie są opracowywane co roku szkolne programy wychowawcze, a także poszerzona współpraca nauczycieli z rodzicami oraz pedagogami i psychologami szkolnymi.
Mimo starań obserwujemy poważne przejawy kryzysu wychowawczego w polskiej szkole. Spada dyscyplina wśród uczniów. Coraz częściej w rażący sposób jest naruszany regulamin szkoły. Rośnie fala agresji i przemocy wśród dzieci i młodzieży. W wielu przypadkach szkoła staje się miejscem inicjacji alkoholowej, narkotykowej czy nikotynowej. Zdarza się nawet i tak, że środowisko szkolne okazuje się źródłem demoralizacji i miejscem powstawania grup przestępczych. Nauczyciele zaczynają się bać swoich wychowanków i bywają przez nich zastraszani. W ostatnich latach stosunek uczniów do szkoły i nauczycieli (szczególnie w gimnazjum) uległ diametralnym przeobrażeniom. Metody, jakimi posługiwali się wychowawcy jeszcze 20-30 lat temu, okazują się nieskuteczne.
Świat młodzieży i świat wychowawców to dwie odrębne rzeczywistości, które pomimo bliskości fizycznej krążą obok siebie, jak dwie odmienne planety. Na pierwszej z nich panuje rozgoryczenie wynikające z braku zrozumienia i poszanowania godności uczniów. Najczęściej postulowanym zaniedbaniem jest to, że nauczyciele nie słuchają i nie szanują tego, co młodzi ludzie mają do powiedzenia. Z kolei wychowawcy rozczarowani tym, że młodzież tak dalece odbiega od tego, jaka powinna być, zarzucają swoim podopiecznym, że “pyskują i podskakują”. W ich mniemaniu uczniowie powinni bezwzględnie się podporządkować nauczycielom i dać się wychować. W poczuciu swojej omnipotencji i misji do spełnienia, okopują się w bastionie swoich wyobrażeń o tym, jaka powinna być młodzież, usztywniając granice swojej percepcji. Starają się bronić przed “zalewem plugastwa”, nie uświadamiając sobie, że wychowują do świata, którego już nie ma i nie będzie.
Agresja wśród dzieci i młodzieży nie jest problemem nowym. Jednakże widoczne nasilenie się tego zjawiska w ostatnim okresie oraz coraz bardziej drastyczne formy wyrażania agresji, z okaleczeniami i zabójstwami włącznie, uzasadniają pilną potrzebę poszukiwania najbardziej skutecznych sposobów jej kontrolowania i redukowania. Przyczyn agresji może być cała masa, stres, frustracja, problemy rodzinne, brak akceptacji w klasie i oczywiście sam nauczyciel. Agresja często jest przemieszczana. Zwykle pierwszy i zarazem najsilniejszy wybuch agresji jest skierowany przeciwko jej źródłu. Podstawowe źródło agresji uczniów tkwi w sposobie funkcjonowania nauczyciela, a głównym źródłem agresji dzieci i młodzieży na terenie szkoły są sytuacje związane z kontrolą i oceną. Istotnym powodem ich agresji w sytuacjach wychowawczych (głównie w czasie trwania lekcji) jest postawa nauczyciela-jego wypowiedzi i zachowania, system nagród i kar. Brak sprawiedliwości w ocenianiu, niepowodzenia w nauce, wyśmiewanie i wyszydzanie, wyzwiska to wszystko jest obecne w szkołach i prowadzi do konfliktu uczniów ze szkołą.
Zbyt liczne zadania lub ich wysoki stopień złożoności często przekraczają możliwości dużej części uczniów, prowadząc do gniewu bądź frustracji. W efekcie prowadzi to do przeciążania ilościowego i jakościowego powodującego najczęściej zachowania agresywne.
Uczniom nie stwarza się warunków brania w tym samym stopniu co nauczyciel udziału w wymianie informacji. Obawiając się nieprzychylnej reakcji nauczyciela, nie proszą go, by raz jeszcze objaśnił jakiś nie do końca dla nich jasny problem.
Należałoby przede wszystkim zmienić zbyt przeciążony program nauczania, który powoduje frustracje ucznia, co z kolei przeradza się na konflikt między uczniem a nauczycielem. Polski system oświaty jest o 3-4 lat do przodu w porównaniu z zachodnią Europą, dlatego rzeczywistość szkolna, w której poruszają się wychowankowie, rzadko sprzyja dialogowi i wyrabia niechęć od samego początku.
Programy nauczania we współczesnej szkole są wciąż bardziej nastawione na teorię niż na praktykę, co samo w sobie nie jest błędem, jednak uważam, że bardzo wskazane by było większe zbliżenie tych programów do życia, czyli pokazanie uczniom, jak prezentowana teoria ma się do praktyki. Wiąże się z tym, oczywiście, mnóstwo problemów, gdyż wymagałoby to znacznie większego zaangażowania nauczycieli w proces nauczania, ale też zainwestowania dużych pieniędzy w pomoce naukowe, laboratoria, sprzęt audiowizualny etc., a problemy finansowe chyba jeszcze długo pozostaną bolączką polskich szkół.
Przebudowy oświaty nie da się zrealizować bez nowej, w sensie duchowym, kadry pedagogów. Tę „nowość” wyznacza osobowość nauczyciela, która jest sposobem na porozumienie się obu stron.
W proces wychowawczy przenoszone są przez wychowawcę, nauczycieli, bardzo często własne postawy nakierowane na dowolne kształtowanie młodego człowieka. Owa dowolność w narzucaniu postaw, które polegają na narzucaniu młodym ludziom własnego (nauczyciela) wzorca, według własnej koncepcji, skutkuje tym, iż młody człowiek opuszczając mury szkolne, bardzo często nie jest w stanie odpowiedzieć na wiele nurtujących go pytań. Człowiek jest istotą rozumną, który ma prawo do poszanowania jego indywidualnych cech.
Wychowawca, w procesie kształtowania młodego człowieka odgrywa rolę szczególną. To w stosunku do niego młodzi ludzie mają i powinni oczekiwać szczególnych wymagań. Nie odnosi się to tylko do pomocy w ukończeniu szkoły, do rozliczania nieobecności w szkole, przede wszystkim te oczekiwania powinny iść w kierunku pomocy w znalezieniu swojego miejsca w szkole, w klasie, ale również w życiu. Niestety zdarza się często, że wychowanek jest traktowany przedmiotowo. Dzisiejsza szkoła to coraz więcej programów, coraz wyższe wymagania, często niedostosowane do poziomu przeciętnego ucznia. Z drugiej strony w dzisiejszej szkole nikt nie mówi jak ważna jest umiejętność określania celu, stawiania zadań, radzenia sobie ze stresem i słabościami. Zauważalny jest elementarny brak umiejętności prowadzenia rozmowy, dyskusji. Bardzo często młodzi ludzie nie mają pojęcia jak powinni się przywitać z inną osobą, w jaki sposób prowadzić rozmowę. Do tego dochodzi jeszcze brak dbałości o zdrowie fizyczne i psychiczne. Wychowawca, który stawia sobie za cel rozwijanie osobowości młodego człowieka, powinien zacząć od nawiązania autentycznego porozumienia ze swoimi wychowankami. Jest to bardzo, bardzo trudne. Samo mówienie, iż jestem sprawiedliwy, odpowiedzialny, będę pomagał w trudnościach nic nie daje. Służy temu dobra komunikacja, ujawnianie własnych myśli, uczuć, ale przede wszystkim umiejętność uważnego, aktywnego słuchania, powstrzymywania się od szczególnie negatywnych opinii „na gorąco”, narzucanie swoich racji, narzucanie osobistych recept na życie. W takich chwilach należy tak prowadzić rozmowę z wychowankiem, aby jak najwięcej wniosków płynęło od niego samego. Ponadto, potrzebna jest akceptacja młodego człowieka, który bardzo często funkcjonuje w określonym, często patologicznym środowisku. Grupa osób, klasa, oczekuje od wychowawcy aby był sprawiedliwy. Stawiać zadania realne do wykonania przez ucznia, stwarzając realne podstawy do autentycznego porozumienia.
Ważna jest konsekwencja w ocenianiu. Wystawianie ocen z zachowania musi być poprzedzone wnikliwym omówieniem, a ocena powinna być rzetelna, podkreślająca starania wychowanka. Taka postawa gwarantuje porozumienie, zachęca młodzież do częstego odwiedzania wychowawcy, omawiania własnych problemów. Zawsze trzeba pomagać klasie w rozwiązywaniu problemów, które powstają w szkole, dyskutować nad drogami skutecznych rozwiązań.
Wychowawca powinien wpoić przekonanie, iż uczniowie nie są bezwolnymi marionetkami w rękach otoczenia, lecz mogą i powinni aktywnie uczestniczyć we wszystkim co ich otacza. Nauczyć radzenia sobie w trudnych sytuacjach, uczyć zasad otwartej komunikacji. Ważne jest też uświadomienie przekonania o ponoszeniu konsekwencji za swoje działania. W każdym razie informacja od wychowawcy powinna być rzeczowa, nie może nieść ze sobą formy ataku, agresji lub odreagowania na uczniu. Niezachowanie takich relacji, takiego postępowania prowadzi i będzie prowadzić do całkowitego zerwania więzi z wychowankiem.
Mądry wychowawca musi korzystać z całego osobistego zasobu tolerancji, wiedzy i intuicji. Postawa opanowania, akceptacji „pomimo” opłaci się. Zaowocuje szacunkiem, zaufaniem, autorytetem. Wtedy nie będzie sytuacji, której nie można będzie rozwiązać, zrealizować ze swoją klasą. Ustalenie pewnych zasad na pierwszym spotkaniu z klasa i późniejsze przestrzeganie ich wykaże autorytet i zostanie dobrze odebrane przez uczniów. Np. „Słuchajcie, jeżeli nie będziecie mi przeszkadzać w prowadzeniu lekcji, to ograniczę odpowiedź ustna do minimum”. Zdarzają się takie sytuacje, że nie jest możliwe rozpoczęcie lekcji z 40 osobami. Jeśli nauczyciel powie: "Ja gram fair, to i wy grajcie czysto" to uzyska oczekiwany efekt. Drugim warunkiem jest sprawiedliwość. Każdy powinien być oceniany według własnego stanu wiedzy, a nie wcześniej wyrobionej opinii.
Nie ulega też wątpliwości, iż znacznie burzy właściwy klimat społeczny szkoły, a tym samym obniża poziom pracy wychowawczej i dysharmonizuje jej prawidłowe funkcjonowanie. Szkoła wychowuje bowiem przez atmosferę w niej panującą, a więc poprzez ogół interakcji i relacji zachodzących między wszystkimi osobami przebywającymi na jej terenie.

Podobne prace

Do góry