Ocena brak

Wychowawca jako lider grupy wychowawczej

Autor /baittiggeft Dodano /10.04.2006

Każdy z nas miał w szkole wychowawcę, który powinien poprowadzić swoich
podopiecznych, starać się im pomagać, poprzeć na duchu i doradzić. Niestety osobiście się
przekonałam, że wbrew pozorom tak nie jest.


Przez cały okres mojej edukacji napotykałam wychowawców, którzy ze swoimi podopiecznymi mieli mało wspólnego. Nauczyciele ci wpisywali obecność do dziennika, usprawiedliwiali nie obecności, wystawiali oceny z zachowania i na apelach stali obok swoich klas, by było wiadomo, kto kogo jest opiekunem.


Czemu tak się dzieje, że większość nauczycieli nie potrafi nawiązać kontaktu ze swoimi podopiecznymi? Brak wspólnego tematu? Skrępowanie? Obojętność? Nie wiadomo po czyjej stronie rodzi się problem z porozumieniem. Ale przecież są wychowawcy, którzy świetnie radzą sobie z dziećmi i młodzieżą. Nie chcę szukać winnych takiej sytuacji, ponieważ takie osoby nie istnieją.


Czytając różne pedagogiczne książki i na zajęciach o tej samej tematyce, poruszane są na dużą skale tematy poświęcone wychowawcom i ich podopiecznym. W książkach jest napisane, co robić, a czego nie, by uczniowie szanowali swoich wychowawców. Rady te są bardzo dobre, ale niestety nie zawsze będą skuteczne. Każdy człowiek jest inny, ma inny charakter, inne poglądy i ideały. Więc niestety suche podpunkty i trzymanie się ich nie zakończy problemów komunikacji nauczyciela z wychowankami.


Wychowawca powinien pierwszy wyciągnąć przyjazną dłoń do uczniów, ponieważ jak to przeważnie bywa młodzież nie ufnie podchodzi do nowych nauczycieli.

Wychowawca powinien, chociaż spróbować poznać każdego swojego podopiecznego z osobna. Poprzez rozmowę powstaje więź, która pozwala na lepsze stosunki pomiędzy tymi osobami i powstaje pewne zaufanie do drugiej osoby. Wychowawca nie powinien być osobą, która przychodzi do klasy, dyktuje, co trzeba i wychodzi. Nauczyciel ten powinien umieć zainteresować i z motywować do działania swoich podopiecznych.


Dając zadanie do rozwiązania nie można oczekiwać, że wszyscy je świetnie zrozumieją i wykonają. Oczywiście osoby, które wykonają to zadanie trzeba pochwalić i czasem nawet wynagrodzić, lecz na pewno znajdą się też osobny, które nie potrafią rozwiązać tego zadania. I co wtedy? Ukarać ich? Okrzyczeć? Wyśmiać? Nie! Takim zachowaniem zniszczy się tylko, więc która łączyła wychowawcę z całą grupą. W takim przypadku trzeba umieć pocieszyć, wesprzeć, doradzić i pokazać, że mimo wszystko docenia się jego prace i wysiłek.


Więź przyjaźni pomiędzy wychowawcą, a wychowankiem powinna być silna, ale trzeba także podkreślić, że wychowawca zawsze będzie wychowawcą, i że nie nadejdzie taki moment, że będzie jednym ze znajomych. Uczniowie muszą pamiętać, że to jest ich opiekun, do którego zawsze mogą się zwrócić, zapytać o radę, czy porozmawiać o problemach. Wychowankowie powinni pamiętać, ze nauczyciel zawsze będzie „Wyżej” od nich. Trzeba pokazać opiekunowi szacunek i respekt.


Wychowawcy muszą wiedzieć gdzie jest granica między osobami: podopieczny – kolega. Bardzo ciężkie do pokazania jest grupie uczniom, że jest się z nimi w tej samej grupie, a jednak poza nią. Wychowawca musi być autorytetem i musi umieć doprowadzić ład i porządek wśród podopiecznych.



Bibliografia:
• „Wychowanie bez porażek”, Thomas Gordon, Warszawa 1995. Wyd. PAX,
• „Pedagogika opiekuńcza w zarysie cz.1” Zdzisław Dąbrowski, Olsztyn 2003. Wyd. Uniwersytetu warmińsko-mazurskiego,
• „Pedagogika opiekuńcza w zarysie cz.2” Zdzisław Dąbrowski, Olsztyn 2003. Wyd. Uniwersytetu warmińsko-mazurskiego

Podobne prace

Do góry