Ocena brak

Współczesne stosunki (problemy) polsko-niemieckie.

Autor /Galmeeria Dodano /22.10.2007

Różnica interesów między Polską a Niemcami nasiliła się kilka lat temu. Przez długi czas oficjalnie mówiło się o próbach utożsamienia interesów obu państw, jednak tuż przed przystąpieniem Polski do UE zaczęło być jasne, że Polskę i Niemcy bardzo wiele dzieli.
Do gwałtownego pogorszenia stosunków polsko-niemieckich doprowadziło poparcie przez Polskę polityki USA w sprawie Iraku. Polska była wtedy bardzo krytykowana zarówno przez polityków niemieckich jak i niemieckie media. Polskim premierem był wówczas Leszek Miller, a prezydentem Aleksander Kwaśniewski. Tymczasem ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schrder miał zupełnie inną wizję relacji amerykańsko-europejskich. Prowadził politykę niechętną USA, a z drugiej strony prorosyjską, której owocem jest słynny Gazociąg Bałtycki. Właśnie w tych czasach, z powodu tak silnego związku niemiecko-rosyjskiego zanikł tzw. Trójkąt Weimarski.
W stosunkach polsko-niemieckich od dłuższego czasu współpracę zaburza spór wokół Centrum przeciwko Wypędzeniom. Teoretycznie rozwiązanie wydaje się być proste. Wiele osób uważa, że należy oddzielić kwestię Centrum od sporu ze Związkiem Wypędzonych i obie potraktować bardziej rzeczowo i mniej emocjonalnie. Polityka obrażania się i odmowy dialogu jedynie ośmiesza i izoluje Polskę, co widać także w stosunkach międzypartyjnych w naszym kraju. A przecież zarówno w polskim, jak i w niemieckim interesie jest stała ekspozycja, która nie fałszując faktów, pokaże tragedię wypędzonych, wysiedlonych i deportowanych ze swych stron ojczystych w XX wieku.
Natomiast Adam Krzemiński, publicysta „Polityki” w jednym ze swoich artykułów poruszył inny problem ściśle związany z Centrum przeciwko Wypędzeniom, mianowicie: „spór wokół Związku Wypędzonych i osoby Eriki Steinbach, można prowadzić bardziej racjonalnie. Zamiast powtarzać frazeologię lat sześćdziesiątych, gdy granica nie była uznana, a Republika Federalna była straszakiem z wrogiego obozu militarnego, trzeba sobie odpowiedzieć, jakiej postawy Polska oczekuje od Związku Wypędzonych: krytycznej analizy przeszłości oraz wyraźnego zaprzestania jakichkolwiek roszczeń. Co w zamian za to możemy zaoferować? To, co pomyślnie zaczęło się w latach 90.: współpracę w rozszerzonej prezentacji historii regionalnej na naszych ziemiach zachodnich. W końcu przecież nawet postrach PRL, Herbert Hupka, otrzymał za pomoc w uzyskaniu środków na oczyszczalnię ścieków medal honorowy swego rodzinnego miasta Raciborza. Rozwiązanie tego drugiego sporu jest trudniejsze niż pierwszego, ale możliwe i dawałoby prawicy mocną pozycję jako strażniczki po europejsku rozumianych narodowych interesów. Ale nasza prawica nie potrafi przeskakiwać własnych cieni..”
Dodatkowo stosunki polsko-niemieckie pogorszyło to, że Niemcy nie otworzyły rynku pracy dla Polaków po naszym wejściu do UE.

Podobne prace

Do góry