Ocena brak

Współczesna wojna morska

Autor /kama02 Dodano /07.05.2012

Od początku XIX wieku w taktyce wojny morskiej zaszły głębokie zmiany, które umożliwił postęp techniczny. Drewniane okręty uzbrojone w mało skuteczne działa odeszły do przeszłości. Dziś na morzach królują łodzie podwodne przenoszące pociski międzykonty-nentalne z głowicami nuklearnymi.

Admirał floty brytyjskiej Horatio Nelson pokonał połączone siły francusko-hiszpańskie w bitwie pod Trafalgarem 21 października 1805 roku. Była to jedna z najważniejszych bitew morskich w historii, dzięki której Wielka Brytania zdobyła panowanie na morzach na ponad sto lat. Nelson odniósł zwycięstwo stosując genialną taktykę polegającą na przełamaniu szyków przeciwnika przez okręty ustawione w dwie kolumny.

Na początku XIX w. wszystkie okręty wojenne wyglądały bardzo podobnie: miały drewnianą konstrukcję. Ich główną bronią były niedoskonałe, niecelne działa o krótkim zasięgu. Ponieważ siła ognia takiego działa, ładowanego przez lufę. była niewielka. musiały być one montowane w rzędach wzdłuż burt. Wpływało to na taktykę walki w trojaki sposób. Po pierwsze, pokłady działowe musiały być wystarczająco mocne, by udźwignąć armaty. Po drugie, burty okrętu musiały być wystarczająco silne, by stanowić częściową przynajmniej osłonę dla załogi obsługującej działa. Po trzecie wreszcie, okręty musiały walczyć w małej odległości. skierowane burtami do przeciwnika - jednostki nie były w stanie atakować celów znajdujących się z przodu lub z tyłu.

Ponieważ jedyny napęd stanowiły żagle, flotylla. która miała zamiar podjąć działania ofensywne, musiała ustawić się w odpowiednim kierunku do wiatru. Gdy jednostka weszła już do walki, dowódca musiał pokonać trudności związane z kierowaniem działaniami załogi i łącznością w warunkach bojowych. Ich źródłem były gęste kłęby dymu prochowego zbierające się na pokładzie, uszkodzenia olinowania zdarzające się w czasie bitwy i zmiany kierunku wiatru. Ograniczało to inicjatywę: dodatkowo sztywne reguły prowadzenia walki opracowane przez admiralicję, szczególnie brytyjską, nie zachęcały do wprowadzania nowatorskich rozwiązań taktycznych. Najprostszym rozwiązaniem było w takiej sytuacji przyjęcie obowiązującego schematu szyku linowego.

Okręty dzieliły się w tym okresie na dwie główne kategorie: liniowce i fregaty. Liniowce to jednostki, które uczestniczyły bezpośrednio w bitwie prowadzonej w szyku liniowym, zwanym też torowym i posiadały trzy rzędy dział. Lżejsza fregata miała tylko jeden pokład działowy, wykorzystywana była do zwiadu, osłony jednostek handlowych i przenoszenia informacji.

Strategia i taktyka

Choć Wielka Brytania panowała na morzach w XIX wieku, jej strategia morska była zdecydowanie defensywna - polegała na ochronie Wysp Brytyjskich i brytyjskiego handlu morskiego. W czasie poważnego konfliktu, jakim była na przykład wojna z napoleońską Francją, normalna procedura przewidywała blokadę portów przeciwnika. W epoce żagli było to stosunkowo proste - blokadę można było utrzymywać tak długo, jak długo zdołano utrzymać dyscyplinę wśród załóg (to nie było problemem dla brytyjskiej Marynarki Królewskiej) i zaopatrzenie. Jeśli chodzi o czynniki geograficzne i klimatyczne. Wielka Brytania wyraźnie górowała nad swymi najpoważniejszymi rywalami: Francją i Hiszpanią. Posiadała więcej odpowiednich portów. wiały tam bardziej sprzyjające wiatry, panowały lepsze dla żeglugi warunki atmosferyczne.

Po Trafalgarze nastąpiła konsolidacja i ekspansja brytyjskiej potęgi morskiej. Dzięki flocie Wielka Brytania zdobyła i utrzymywała kolonie zamorskie. Brytyjczycy kontrolowali większość strategicznych dla żeglugi dalekomorskiej punktów na mapie świata: Gibraltar. Maltę. Singapur. Przylądek Dobrej Nadziei, część Karaibów oraz Nową Zelandię. Bazy i własne porty umożliwiały kontrolę nad większością światowego handlu.

Nie rozwijała się jednak taktyka walki: wciąż dominował szyk liniowy. Bitwy takie jak w Zatoce Navarino 20 października 1827 r.. gdzie połączone siły brytyjsko-francusko-rosyjskie pokonały flotę turecko-egipską. były po prostu pojedynkami pływających baterii dział.

W połowie XIX wieku w konstrukcji okrętów i taktyce walki pod wpływem rozwoju techniki zaczęły zachodzić zmiany. Wprowadzenie napędu parowego (kół łopatkowych i śruby napędowej), sprawiło, że żeglarze nie byli zależni od kierunku wiatru. Z drugiej strony niezbędne stało się paliwo do wytworzenia pary, a konieczność eksploatowania złóż węgla stymulowała walkę o kolonie. Admiralicja brytyjska początkowo nie miała zaufania do napędu parowego, który, jak sądzono, miał przyczynić się do upadku umiejętności żeglarskich decydujących o powodzeniu w bitwie.

Pierwsze okręty żelazne

Wynalezienie pocisków wypełnionych materiałem wybuchowym i gwintowania luf, lepsze materiały miotające oraz mechanizm ładowania odtylcowego sprawiły, że działa stały się celniejsze i skuteczniejsze. Przykładem była bitwa pod Synopą w listopadzie 1853 roku, gdzie ogień nowoczesnych rosyjskich dział okrętowych w ciągu kilku minut zniszczył całą eskadrę turecką. W tej sytuacji okręty zaczęto wzmacniać żelazem.

Wojna krymska (1854-56) potwierdziła, że epoka okrętów drewnianych zakończyła się. Zaczęto budować coraz silniejsze działa z jednej strony i coraz mocniejsze kadłuby, z drugiej. Użyto po raz pierwszy na większą skalę prymitywnych jeszcze okrętów parowych, pocisków wypełnionych ładunkiem wybuchowym i min morskich.

Ze względu na nowe pociski pojawiła się potrzeba wzmocnienia konstrukcji okrętów - zimą 1854/55 roku Wielka Brytania i Francja zbudowały po kilka „pływających bateriii" okrytych 10-centymetrowymi płytami żeliwnymi, które neutralizowały siłę wybuchu pocisków lub zmieniały ich tor lotu. Jako pierwsze gotowe były okręty francuskie: Devastation, Lave i Tonnant - w bitwie pod fortecą sewastopolską zostały jedynie lekko uszkodzone przez ogień artyleryjski.

Admiralicje światowych potęg morskich przekonały się do pomysłu i zaczęły budować okręty z metalowym pancerzem. Francuski Gloire zwodowany w roku 1859 był pierwszym prawdziwym okrętem pancernym (zwanym wówczas czasem pancernikiem). Konstrukcja brytyjskiego okrętu Warrior z roku 1860 to kolejny krok naprzód - była to pierwsza jednostka o konstrukcji wykonanej całkowicie z żelaza.

Wojna secesyjna

W amerykańskiej wojnie secesyjnej (1861-65) po raz pierwszy użyto na dużą skalę min morskich. Pierwszym okrętem zatopionym przez minę był USS Cairo - w 1862 roku w czasie bitwy u ujścia rzeki Yazoo. Obie strony konfliktu używały min zarówno w działaniach obronnych, jak i podczas walk ofensywnych. Ze względu na to skuteczna blokada wybrzeży przeciwnika stała się niemożliwa. Konfederaci skonstruowali także pierwszą łódź podwodną, choć upłynąć miało jeszcze 40 lat, nim silnik benzynowy i akumulator rozwiązały problem napędu takiej jednostki.

Kolejnym dowodem na to, że era okrętów o konstrukcji całkowicie drewnianej definitywnie się skończyła, była bitwa pod Hampton Roads w marcu 1862 r;, gdy konfederacki pancernik Merrimack łatwo zniszczył dwie fregaty Unii,Congress i Cumberland, nie pokryte pancerzem. Następnego dnia Merrimack i pancerny Monitor Unii starły się w nierozstrzygniętym pojedynku. Z tych dwóch jednostek Monitor był nowocześniejszy - jego działo umieszczone było w obrotowej wieżyczce strzelniczej umocowanej na żelaznym kadłubie.

Do końca XIX wieku wprowadzono wiele udoskonaleń, choć jedno z nich było anachronizmem. W bitwie pod Lissą 20 lipca 1866 roku Austriacy zniszczyli flotę włoską. Zastosowano taktykę taranowania i jeden z okrętów włoskich Re d'Italia został w ten sposób zatopiony. Bitwa ta sprawiła, że przez kolejne 40 lat konstruktorzy okrętów chcieli przystosować jednostki do taranowania.

Torpedy

Kolejnym wynalazkiem, który spowodował dalsze zmiany w taktyce była torpeda - pocisk poruszany za pomocą obracających się przeciwstawnie śrub z poziomym statecznikiem i żyroskopem. Do wystrzeliwania torped zaprojektowano łodzie torpedowe, pojawiła się także konieczność zbudowania okrętów, które unieszkodliwiałyby takie jednostki zanim te zbliżyłyby się na niebezpieczną odległość. W ten sposób powstał kontrtorpedowiec HMS Hor net o wyporności 250 ton, osiągający prędkość maksymalną 27 węzłów, uzbrojony w 4 działa i 3 wyrzutnie torped.

Torpeda wywarła pewien wpływ na taktykę walki na morzu. Mimo że kontrtorpedowce zapewniały dużym jednostkom częściową ochronę, odległość między walczącymi okrętami zwiększała się - liniowce nie śmiały podpłynąć do przeciwnika zbyt blisko z obawy przed atakiem torpedowym.

Do pierwszego wielkiego starcia opancerzonych okrętów doszło pod Cuszimą (Cuszima - grupa wysp japońskich) 27 maja 1905 r., gdy Japończycy stawili czoła flocie rosyjskiej. Rosjanie zostali kompletnie rozbici, do czego przyczyniły słę w dużym stopni u japońskje łodzie torpedowe. W pierwszych latach XX wieku stworzono także scentralizowany system kierowania ogniem dział okrętowych i przystosowano wielkie działa do prowadzania ognia salwami. Pierwszym okrętem, na którym zamontowano system skoordynowanych wielkich dział był brytyjski HMS Dreadnought. Przewyższał on wszystkie inne wielkie współczesne okręty pod względem siły ognia i prędkości, co było ważne z uwagi na strategię zbrojeń. Inne marynarki zmuszone zostały do konstruowania podobnych jednostek. Rozpoczął się wyścig zbrojeń. Brały w nim udział przede wszystkim Wielka Brytania i Niemcy - ostatecznie wygrali Brytyjczycy. Stosunki dyplomatyczne między tymi mocarstwami były niezwykle napięte.

Floty brytyjskich i niemieckich okrętów liniowych, zwanych pancernikami stoczyły ze sobą tylko jedną nierozstrzygniętą bitwę podczas I wojny światowej - u wybrzeży Jutlandii 31 maja 1916 roku. Dowódcy niechętnie wystawiali swoje liniowce na ryzyko ataku torpedowego.

Okręty podwodne

O ile w I wojnie światowej wielkie okręty nie miały możliwości wykazania się, o tyle była to doskonała okazja dla przetestowania możliwości łodzi podwodnych. Okręty podwodne okazały się być doskonałym narzędziem do realizacji blokady morskiej lub walki z nią - kampania niemieckich U-botów przeciw alianckiej flocie handlowej w roku  1917 prawie rzuciła Brytyjczyków na kolana. W okresie międzywojennym do wyposażenia i floty wprowadzono kilka ważnych udoskonaleń. Na przykład Brytyjczycy usiłowali zmniejszyć zagrożenie, które stanowiły okręty podwodne, konstruując sonar oraz reorganizując system konwojów morskich. Najważniejszą zmianą było włączenie do służby lotniskowców.

Jeśli chodzi o działania na morzu, w drugiej wojnie światowej istniały dwa osobne teatry wojenne, jeden na Atlantyku, drugi na Oceanie Spokojnym. Niemcy zajęli wiele portów atlantyckich w okupowanej Europie, więc Wielka Brytania została odizolowana i zmuszona była prowadzić głównie działania defensywne, aby zapobiec inwazji i utrzymać kontrolę nad szlakami handlowymi łączącymi ją z resztą świata. Ponieważ Niemcy, ze względu na ograniczenia wynikające z traktatu wersalskiego, nie mogli wybudować wystarczająco dużej floty, a Włosi nie prowadzili działań na morzu na dużą skalę, walki na Atlantyku odbywały się wzdłuż szlaków handlowych. Niemcy prowadzili nieograniczoną wojnę podwodną, która znów niemal doprowadziła Wielką Brytanię do upadku.

Wojna na Pacyfiku

Na Dalekim Wschodzie Japonia, usiłując zdobyć i utrzymać bazy surowcowe w Azji Południowo-Wschodniej, a następnie zbudować wokół nich strefę obronną, wystąpiła przeciwko potędze morskiej Stanów Zjednoczonych. Była to strategia w dłuższej perspektywie skazana na porażkę, ponieważ USA były potężniejsze gospodarczo. Pod koniec roku 1943, na przykład, Amerykanie co trzy dni wodowali nowy niszczyciel.

Wkrótce stało się jasne, że lotniskowce zastąpiły okręty liniowe w roli trzonu floty. W bitwie na Morzu Koralowym (7 do 8 maja 1942 roku), która w kategoriach taktyki pozostała nierozstrzygnięta, choć Japończycy stracili więcej samolotów, żaden okręt nawodny nie wszedł nawet w kontakt wzrokowy z przeciwnikiem. Ppd Midway na początku czerwca 1942 r. główne siły japońskiej floty zostały zatopione przez amerykańskie samoloty. Była to bitwa kluczowa dla losów wojny na Pacyfiku. która zadecydowała o zwycięstwie aliantów.

Nowe oblicze wojny

System konwojowania statków handlowych i samoloty startujące z okrętów eskorty przyczyniły się do pokonania U-botów na Atlantyku, a na Oceanie Spokojnym amerykańskie łodzie podwodne przyczyniły się do zdezorganizowania gospodarki japońskiej, zatapiając łącznie 1100 statków handlowych przeciwnika i 201 jednostek wojennych.

W operacjach morskich w czasie II wojny światowej największą rolę odegrały takie wynalazki techniczne jak sonar i radar. Nowoczesne wyposażenie elektrotechniczne wspomogło znacznie dowodzenie okrętem i kierowanie ogniem.

Po wojnie, na morzach niepodzielnie panowała marynarka Stanów Zjednoczonych. Energia nuklearna oraz technika rakietowa przyniosły radykalne zmiany w systemach uzbrojenia i rodzajach napędu. sprawiając, że okręty mogą pozostawać na morzu dowolnie długo, jeśli utrzymane zostanie zaopatrzenie. Najważniejszą formacją morską są zgrupowania lotniskowców, a okręty podwodne o napędzie nuklearnym uzbrojone w strategiczne pociski z głowicami nuklearnymi stanowią zagrożenie przede wszystkim dla celów na lądzie.

Krążowniki,fregaty i niszczyciele przystosowano do zwalczania samolotów i okrętów podwodnych przeciwnika, umieszczając na nich tony elektroniki i uzbrajając je w skomplikowane systemy rakietowe. Działa pełnią rolę drugorzędną, choć całkowicie nie zniknęły.

ZSRR nie mógł mierzyć się z potęgą morską Stanów Zjednoczonych, jednak w latach 60.. gdy dowódcą sił radzieckich był admirał Siergiej Groszków, marynarka radziecka z sił obrony wybrzeża przekształciła się we flotę pełnomorską. Zbudowano wtedy flotyllę okrętów podwodnych oraz jednostki do ich zwalczania, między innymi krążowniki lotniskowe klasy Kijów.

Świat powojenny

Pod koniec naszego stulecia konieczność obrony okrętów przed atakami z powietrza i z głębin zaznacza się jeszcze wyraźniej. Kiedy załamuje się system zabezpieczeń, konsekwencje bywają fatalne. Na przykład w roku 1982 w czasie wojny brytyjsko-argentyńskiej o Falklandy Argentyńczycy wyeliminowali trzy jednostki z brytyjskich sił ekspedycyjnych - Ardent. Sheffield i Sir Galahad -wyłącznie dzięki atakom lotniczym.

Chociaż lotniskowce wciąż odgrywają ważną rolę - w czasie wojny z Irakiem w roku 1991 marynarka amerykańska rozmieściła w rejonie Zatoki Perskiej sześć flotylli z lotniskowcami - jednostki te trzeba chronić przed samolotami i okrętami podwodnymi przeciwnika. Pociski rakietowe i bomby są jednak coraz „inteligentniejsze", a łodzie podwodne coraz cichsze i trudniejsze do wykrycia, więc zadanie to staje się coraz trudniejsze.

Podobne prace

Do góry