Ocena brak

WOJACZEK Rafał (1945 - 1971)

Autor /Wincenta Dodano /22.11.2012

Już nie czas na sentymenty

Bodaj najbardziej uzdolniony polski poeta przeklęty. Pierwszy raz próbował
odebrać sobie życie jeszcze w liceum. Przyszedł do szkoły z obandażowanymi
przegubami. Wcześnie zaczął pić, zdradzał tendencje autode-strukcyjne. Wydaje się,
że samobójstwa nie popełnił w przypływie nagłego impulsu. Kilka dni wcześniej
przyjechał do rodzinnego Mikołowa.

Scenę pożegnania, utrwaloną w pamięci matki,
tak opisywał poeta i biograf Wojaczka Maciej M. Szczawiński: "Złapał mnie za ręce i
tak stoi -wspomina Elżbieta Wojaczkowa. - Więc pytam: "Co się dzieje, Rafuś?", bo
on się raczej tak wylewnie nie zachowywał. Nic. Patrzy na mnie bez słowa. Chciałam
- jak matka - przytulić go jeszcze na chwilę, ale wtedy powiedział mi tak, dokładnie
zapamiętałam: "Mama, już nie czas na sentymenty. A ty się już o mnie nie martw".

Kilka dni później już nie żył. Na oderwanym marginesie gazety wynotował nazwy
środków, które zażył: tardyl, slimid, saroten, phanodorn, anticol... Wszystkiego po
pięć lub dziesięć tabletek. Ciało znalazła gospodyni willi, w której poeta wynajmował
pokój.

Za życia zdołał opublikować dwa tomiki wierszy, dwa dalsze ukazały się już po
jego śmierci.

Podobne prace

Do góry