Ocena brak

Wody płynące - Dynamika wód płynących

Autor /Bazylii Dodano /28.02.2012

 

Większe osiedla ludzkie powstawały przeważnie nad rzekami. Już zakładając pierwsze miasta, ludzie wykorzystywali więc zdolność do samooczyszczania się wód płynących, ściśle związaną z ich ruchem. Woda nie stoi w rzece tak spokojnie jak w jeziorze, nie może więc ulegać stratyfikacji. Prąd sprawia, że wciąż się miesza i ulega zawirowaniu.

W wodach płynących nie obciążonych skutkami działalności człowieka żyzność rzeki zależała od nanoszonego z prądem materiału. Wiele organizmów musiało tylko poczekać, a woda przynosiła im to, czego potrzebowały. Istotna strategia mieszkańców tych wód polegała więc na wykształceniu narządów filtrujących i wychwytujących, które wystarczy wystawić na działanie prądu. Prawdziwych wyczynów dokonują w tej mierze larwy niektórych chruścików z rodzaju wodosówka (Hydropsyche), wytwarzając najdelikatniejsze sieci, jakie zna natura.

Odcedzają nimi z przepływającej wody nawet najmniejsze glony, a niekiedy też większe bakterie. Wystarczy, że larwa od czasu do czasu wciągnie i zje swoją sieć - wartościowego pokarmu jest w niej dostatecznie dużo.

Czyste wody płynące „produkują" wielkie ilości nie tylko chruścików z rodzaju zwanego wodosówką, lecz także jętek. Bywa, że w ciepłe wieczory wczesnym latem owady unoszą się niczym słupy dymu, obficie zaopatrując w pożywienie nietoperze w bliższej i dalszej okolicy, przy czym same nie ulegają szczególnemu zdziesiątkowaniu. Dzięki tej samej bazie pokarmowej powstaje wysokowar-tościowe białko ryb.

Rzeki były więc ośrodkami bardzo dużej produkcji biologicznej, zanim człowiek dokonał ingerencji w ich dynamikę. Dynamika ma tu rzeczywiście znaczenie decydujące - bez niej rzeka nie może nawet w przybliżeniu funkcjonować tak, jak tego wymaga gospodarka przyrody. Pierwszą i najbardziej długotrwałą w skutkach ingerencją człowieka było wprowadzenie kanalizacji, następnie budowa tam i pobór wód z rzek.

W ten sposób naruszyliśmy równowagę, jaka ustaliła się między erozją a sedymentacją. Rzeka nie uregulowana, która może w pełni rozwinąć swoją dynamikę, w fazie powodziowej eroduje łożysko, natomiast w fazie niskiego stanu wód ponownie przeważa sedymentacja. Dzięki temu dno rzeki od jej biegu górnego do ujścia pozostaje w dynamicznej równowadze, podtrzymywanej przez unoszony i osadzany rumosz skalny.

Wysokie i niskie stany wód są jak pory roku: przychodzą i odchodzą, zmieniając warunki życia, ale w sumie nie wytrącając całego systemu z równowagi. Co ważniejsze, w fazie wysokiego stanu wód rzeka z większą siłą oddziałuje na pas nadrzeczny, czyli łęgi w swojej dolinie. W ten sposób jej działanie wiąże się przestrzennie z pasem nadrzecznym.

Z kolei w fazie niskiego stanu wód pas nadrzeczny oddziałuje na rzekę. Wody gruntowe w większym stopniu się do niej przesączają, wracają też wypłukane w czasie powodzi substancje pokarmowe i osadzają się substancje uniesione z brzegów. Dawanie i zwracanie następuje stopniowo, toteż zbiorowiska życiowe mogą się do nich przystosować.

Niegdyś ryby wędrowały w rytmie wysokich stanów wód; do ekologicznego stanu wód dostosowywały swój tryb życia nie tylko ptaki wodne, lecz także człowiek, który żył nad rzekami i strumieniami w poczuciu więzi z przyrodą.

Zachowanie i - gdzie tylko to możliwe - przywrócenie dynamiki rzek, nabiera w naszych czasach ogromnego znaczenia. A wielką zaletą wód płynących jest to, że potrafią się regenerować szybciej niż jakiekolwiek inne środowisko życia!

Podobne prace

Do góry