Ocena brak

„Wielka modlitwa” za Włochy

Autor /Titussss Dodano /02.05.2013

W sercu politycznego i moralnego kryzysu we Włoszech 6 stycznia 1994 t. Jan Paweł IIogłasza list otwarty do włoskich biskupów. Jest to dokument, w którym papież podkreślaznaczenie Włoch dla Kościoła katolickiego.Jako biskup Rzymu - pisze papież - z wielkim uczuciem zwracam się do was, biskupiKościołów leżących na półwyspie i na wyspach, biskupi z północy, z centrum i zpołudnia Włoch, aby podzielić się z wami troskami i nadziejami i, w szczególności, daćświadectwo tego dziedzictwa wartości ludzkich i chrześcijańskich, które stanowinajcenniejszy majątek narodu włoskiego.Dla Kościoła rzymskiego Włochy zjednoczone mają swój sens i swoją funkcję.Jan Paweł II angażuje autorytet swój i autorytet swego Kościoła na rzecz jedności kraju:Dziedzictwo jedności, również ponad jego specyficzną konfiguracją polityczną,zbudowane w XIX w., jest głęboko zakorzenione w świadomości Włochów, którzy, namocy języka, wydarzeń historycznych, wspólnej wiary i wspólnej kultury, zawszeuważali, że są integralną częścią jednego narodu. Tej jedności nie mierzy się w latach, alew długich stuleciach historii.

Takie stwierdzenia nabierają silnego znaczenia w panującej we Włoszech atmosferze i wpolityczno-kulturowej debacie tego okresu. Ojciec Święty interweniuje w sposóbbezpośredni, jakkolwiek używając języka typowego dla dokumentów kościelnych. Dla niegokwestia jedności narodowej to nie jest zagadnienie, jakie można pozostawić przypadkowejdyskusji politycznej: papież widzi tę jedność sub specie aeternitatis, być może dlatego, iżczuje, że jest ona ściśle powiązana z „misją" Kościoła rzymskiego w świecie. Tego typupostawa może budzić zdumienie, jeśli pomyśli się, jak obcy z historycznego punktuwidzenia, jest dla Stolicy Apostolskiej proces zjednoczenia narodowego, gdy państwopapieskie uważane było za nienaruszalny bastion niezależności papiestwa od jakiejkolwiekziemskiej potęgi. Karol Wojtyła nie widzi potrzeby powrotu do historii odrodzenia Włoch,postrzeganej według przypadkowych kryteriów politycznych, gdy prawdziwym problememjest obrona Italii zjednoczonej i troska ojej przyszłość.

W marcu 1994 r., jak gdyby chcąc wzmocnić tę ideę, Jan Paweł II zapowiada „wielkąmodlitwę" za Włochy: „Jeśli społeczeństwo włoskie ma się głęboko odnowić, oczyszczając się ze wzajemnych podejrzeń i z ufnością spoglądając w swą przyszłość, to koniecznejest, żeby wszyscy wierzący zmobilizowali się do wspólnej modlitwy"22. Wraz z medytacjąOjca Świętego na grobie św. Piotra, w obecności biskupów włoskich, rozpoczyna się „wielkamodlitwa za Włochy", żeby na nowo zwrócić uwagę na obecność katolicką w naszym kraju ipodkreślić rolę Włoch w odbudowie Europy chrześcijańskiej. W tym dokumencie Jan PawełII dokonuje przeglądu liczącej dwa tysiąclecia chrześcijańskiej historii kraju, wspominającdzieło i świadectwa największych włoskich świętych. Ojciec Święty, świadomy tegodziedzictwa, stawia Kościół w pierwszym szeregu walczących o jedność kraju(przeciwstawiając się narastającym zagrożeniom separatystycznym) i zaangażowanych wdzieło przezwyciężenia kryzysu. To jest właśnie narodowa funkcja Kościoła, która papież-Polak uważa za współbrzmiącą z historią włoskiego katolicyzmu.

Można powiedzieć, że Jan Paweł II odnosi się do „narodu włoskiego" z taką samąemfazą, jaką wykazuje w odniesieniu do dziejowego powołania Polski. Co więcej, wpewnym sensie Włochy w papieskiej wizji zajmują pozycję szczególnie wyróżniającą się wstosunku do innych narodów europejskich.

Kilka lat przed „wielką modlitwą" za Włochy, w1986 r., papież udał się na Kwirynał, miejsce szczególnie nacechowane, ponieważ będące wprzeszłości siedzibą tak wielu papieży, gdzie od czasów dramatycznej wizyty Piusa XII uwłoskich władz w 1939 r. każdy krok poprzedników Jana Pawła II odbijał się znaczącymechem. W rezydencji prezydenta republiki Jan Paweł II w ten sposób opisał powołanieWłoch:Naród włoski jest adresatem i uprzywilejowanym stróżem spuścizny apostołów Piotra i Pawła:

spuścizny subtelnie duchowej, można powiedzieć, kulturalnej, moralnej ijednocześnie religijnej; spuścizny żywej, jak wykazuje nie tylko wiekowe, nieprzerwaneświadectwo świętości, miłości, promocji ludzkiej, lecz także twórcze włączeniespołeczności wiernych w dzisiejszą rzeczywistość społeczną; spuścizny wreszcie, któradaje jakby szczególną konotację uznanemu wkładowi Italii na rzecz zrozumienia,braterstwa i pokoju między narodami świata23.Włochy nie mają znaczenia jedynie dla Kościoła katolickiego, ale mają swoją międzynarodowąfunkcję polityczną w Europie, pomiędzy Wschodem a Zachodem, pomiędzyPółnocą a Południem. Można w ten sposób w dużej mierze zrozumieć zatroskanie papieża ojedność Włoch. Istotnie, w cytowanym liście do biskupów włoskich, Jan Paweł II umieszczaWłochy na tle swych zadań w zmienionym geopolitycznym obrazie świata po 1989 r. Według papieża rodzą się nowe obowiązki dla tego kraju: najbliższe latabędą bogate w „wielkie wyzwania i nowe scenariusze". Stąd rodzi się pytanie: „Jakie sąmożliwości i powinności Włoch?"

Odpowiedź papieża jest natychmiastowa:Jestem przekonany - mówi - że Włochy jako naród mają bardzo wiele do zaoferowaniacałej Europie. [...] Włochom, w zgodzie z ich historią, w szczególny sposób powierzonezostało zadanie obrony, dla całej Europy, religijnego i kulturowego dziedzictwawniesionego do Rzymu przez apostołów Piotra i Pawła24.Włochy nie mogą odrzucić swej historii, starożytnej i współczesnej, która przypisuje imtaką funkcję w Europie, jaką mają w odniesieniu do całego katolicyzmu na świecie.Jednym z wielkich problemów nurtujących Jana Pawła II jest zbudowanie duchowejjedności Europy od Atlantyku aż po Ural. I wydaje się, że właśnie w tej „geograficznejduchowości" decydujące znaczenie ma miejsce i rola Rzymu oraz Włoch. Wszędzie naświecie Jan Paweł II przedstawia się jako „biskup Rzymu". Z Rzymu mierzy się z problemamiświata, nawet jeśli wybiera podróż jako narzędzie kontaktu i głoszenia swegoprzesłania. „Papież" - mówi w Asyżu w 1978 t. - „który ze względu na swe posłanie musimieć przed oczyma cały Kościół powszechny, w różnych częściach świata, w swej siedzibiew Rzymie w sposób szczególny potrzebuje pomocy Świętego Patrona Włoch, potrzebujewstawiennictwa św. Franciszka z Asyżu".

I właśnie wychodząc od Włoch oraz ich chrześcijańskich korzeni, papież zamierzazrealizować swój plan dotyczący jedności Europy. Troska, by Włochy stanęły na wysokościzadań wynikających z ich historii, wystąpienia w obronie jedności Włoch, uwaga zwróconana społeczne, polityczne i ekonomiczne problemy kraju, zdecydowany sprzeciw wobec mafii,wizyty w miejscach nawiedzonych przez katastrofy przyrody (podróże do Val Nerina i doIrpinii, po trzęsieniu ziemi), wynikają ze świadomości, że jest prymasem Kościoła włoskiegoi że powinien prowadzić Włochy w tym kierunku, by umiały przyjąć powierzane im zadania.Papież chce poznać kraj i odbywa imponującą liczbę podróży po terytorium całego kraju: wciągu swego pontyfikatu odbył co najmniej 144 „wizyty duszpasterskie" we Włoszech.Rzym i Włochy stają się więc bardzo szybko punktem wyjścia dla globalnej wizji KarolaWojtyły. Jego geopolityczna wizja świata, zmierzająca do tego, żeby usunąć wszelkieprzeszkody polityczne oraz ideologiczne stojące na drodze misji Kościoła i ewangelizacjinarodów, ma swój punkt ciężkości w Rzymie. Jak mówi w październiku 1978 r., po swojejelekcji:

Italia! Rzym! Te słowa zawsze były mi bliskie i drogie. Historia Polski, historia Kościołapełne są zdarzeń, które zbliżały mnie z Rzymem i z Włochami i które czyniły z nich dlamnie miejsca drogie, rzekłbym - moje. Kraków, miasto z którego pochodzę, częstonazywane jest „polskim Rzymem". Mam nadzieję, że przybywając z „Rzymu polskiego"do Rzymu Wiecznego, będę mógł, jako biskup rzymski, służyć wszystkim.Rzym jest dla niego początkiem uniwersalnej drogi pomiędzy narodami i w świecie, którapowraca jednak do włoskiego miasta i włoskiego narodu.

Włochy, ze swym usytuowaniemgeograficznym lokującym je pomiędzy Europą a Afryką oraz pomiędzy Europą Zachodnią a Bałkanami, stanowią dla Jana Pawła II uprzywilejowany punkt obserwacyjny, z któregomożna zwrócić się do krajów leżących za morzem albo za Alpami. Znaczący jest przypadekjego wizyt w Apulii w latach 80., wykorzystywanych, aby przemawiać do Albanii zamkniętejjeszcze w reżimie komunistycznym. Nawet w czasach nowszych z Włoch i również z Apuliizwracał się do „Narodów, które znajdują się na drugim brzegu Adriatyku". Albopozdrawiając włosko-albańską społeczność Apulii:Do was - powiedział papież - członków tego szlachetnego narodu, który w biegu historiipotrafił bronić swej tożsamości kulturowej i swej wiary religijnej nawet za cenę licznychofiar i prześladowań, do was kieruje się moja myśl pełna uczucia i błogosławieństwa, znadzieją, że będziecie mogli żyć w pokoju i w zgodzie z wszystkimi waszymi braćmi25.Właśnie z tego włoskiego miasta, z Rawenny, Jan Paweł II rzucił ideę o koniecznościodbudowania kultury europejskiej. To zadanie, które papież postrzega jako „pilne i mającedecydujące znaczenie zadanie naszych czasów".

To włoskie miasto w historii było dlapapieża „idealnym mostem pomiędzy Wschodem a Zachodem, z którego [...] wyszła tanieprzerwana wymiana wiary, kultury i cywilizacji pomiędzy narodami i Kościołami, jaka wtak wielkim stopniu przyczyniła się do zbudowania Europy zjednoczonej w wierze,jakkolwiek pośród pluralizmu lokalnych tradycji"26. Tak więc z Włoch Ojciec Święty tworzyswój plan nowej ewangelizacji Europy, która ma i powinna odnaleźć swoje powołanieświatowe. Dla Jana Pawła II podstawowym warunkiem ewangelizacji całego świata jest wistocie ewangelizacja Europy. Włochy, jak się wydaje, są niezbędnym elementem dozrealizowania tej wizji.

Prawdziwa nowość geopolityczna pontyfikatu Karola Wojtyły polega na zwróceniu uwagina Wschód. Jan Paweł II mógł z większą siłą prowadzić ukierunkowaną na Wschód politykę, jaką zapoczątkowali, we właściwym dla siebie stylu, Jan XXIII i PawełVI. Wychodząc od chrześcijańskich korzeni Europy, Jan Paweł II już od początków swojejposługi, gdy Europa dopiero niedawno porzuciła równowagę jałtańską, wyobraża sobie StaryKontynent jako zjednoczony „od Atlantyku aż po Ural"27. Dla papieża Europa, pomimogłębokiego podziału na dwa systemy, reprezentuje niepodzielne unicum. Wolność dla Polski,braterstwo narodów słowiańskich, przezwyciężenie podziału jałtańskiego i pojednaniekatolików i prawosławnych to podstawy jego wizji europejskiej. Już w 1979 r. w katedrzegnieźnieńskiej w Polsce w siedzibie prymasa, zadał pytanie:

Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież, którynosi w swojej duszy szczególnie wyrazisty zapis dziejów własnego narodu od samegojego początku, ale także i dziejów pobratymczych, sąsiednich ludów i narodów, na sposóbszczególny nie ujawnił i nie potwierdził w naszej epoce ich obecności w Kościele?

Jego wizja Starego Kontynentu jest jasna i zobowiązująca:

Dzisiaj, po dwudziestu wiekach - mówi w 1986 r. - Kościół dostrzega pilną potrzebę iobowiązek prowadzenia nadal dzieła ewangelizacji w świecie i nowej ewangelizacji wEuropie. Jest to wymóg pasterski, postawiony w perspektywie trzeciego tysiąclecia, którywypływa z misji zbawienia całego człowieka i wszystkich ludzi w prawdzie Chrystusa.Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek ewangelizacja świata jest związana z ewangelizacjąEuropy. [...] Chwalebna europejska tradycja kulturalna, jeśli odkryje na nowo samą siebiei swoje chrześcijańskie korzenie, nie omieszka przyczynić się do wzrostu cywilizacji ipromocji pokoju na całym świecie29.

Do góry