Ocena brak

Wąż i smok

Autor /Cacper Dodano /31.05.2013

Wśród zwierząt, których symbolika charakteryzuje się jaskrawym kontrastem, wąż zajmuje miejsce najważniejsze. Zapewne i do niego odnoszą się słowa z Księgi Rodzaju: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (1,31), ale gdy zły duch zawładnął tym stworzeniem, aby uwieść pierwszych rodziców, spadło i na nie przekleństwo, które Stwórca wyrzekł nad szatanem (por. Rdz 3,14).

Wyrok: „Proch będziesz jadł”, oznacza najgłębsze poniżenie i upokorzenie (por. Mi 7,17). Proch, według starożytnych wyobrażeń, jest pokarmem mieszkańców świata podziemnego. „Jeść proch”, albo też „jeść błoto”, oznaczało: „odejść do piekła” albo „być przeklętym”.

W tradycji ludów pogańskich o grzechu pierworodnym mówi się bardzo często nie tylko o tym, że zła, wroga Bogu i ludziom potęga doprowadziła do grzechu pierworodnego, ale także, że ta zła zasada ukazała się pod postacią węża albo smoka. W mitologii babilońskiej wąż kradnie Gilgameszowi ziele życia, a pewna babilońsko-asyryjska pieczęć przedstawia duże postaci ludzkie siedzące po obu stronach palmy, zaś z boku podnoszącego się węża.

Nie wykluczone, że zarówno szczególna klątwa, jak i właściwości węża sprawiły, że człowiek odczuwa lęk przed każdym wężem, nawet najbardziej niegroźnym, a cóż dopiero jadowitym. Jednakże właśnie te budzące obawę zwierzęta, które, jak podobno zaobserwowano, samym spojrzeniem hipnotyzują swoją ofiarę, odgrywają wyjątkową rolę prawie we wszystkich religiach starożytności. Wydaje się, jakoby sprawca wszelkiego zła schronił się właśnie pod tą postacią, w której został przeklęty, w gęstej mgle pogaństwa, pragnąc doznawać od zaślepionych ludów boskiej czci jako wynagrodzenia za hańbę, która go spotkała.

Filon z Biblos, fenicki gramatyk z I w. po Chr.. pisze jako tłumacz pewnego historycznego dzieła traktującego o dziejach jego kraju:

„Taautus przypisywał smokom i wężom swego rodzaju boską naturę i tę jego opinię potwierdzili później Fenicjanie i Egipcjanie. Twierdzi on, że ten rodzaj zwierząt siłami i zdolnościami duchowymi wyróżnia się spośród wszystkich pełzających stworzeń. Mówi dalej, że wąż ma naturę ognia, co przejawia się też w jego wielkiej szybkości, mimo że nie korzysta z pomocy nóg ani rąk, ani jakichś innych zewnętrznych członków ciała, jakie zwykle służą do poruszania się pozostałym stworzeniom. Poza tym przyjmuje on rozmaite kształty i zwinięty w kłębek, gdy tylko zechce, może rzucić się gwałtownie do ataku. Żyje długo i nie tylko po zrzuceniu starej skóry odmładza się, lecz także wzrasta jego ciało i siła, aż wreszcie po upływie pewnej określonej liczby lat ginie (...) Z tej przyczyny ten rodzaj zwierząt używano zwykle w obrzędach sakralnych i misteriach.” 

Egipskie okularniki, węże-ureusy (naja), rozszerzają na kształt tarczy górną część swego ciała. Ich ukąszenie przynosi szybką śmierć. Prawdopodobnie były to właśnie te węże, za pomocą których wróżbici egipscy dokonywali swych sztuczek (Wj 7,11 n.). Mieszkańcy kraju nad Nilem widzieli w nich symbol mocy władającej życiem i śmiercią. Ozdabianie korony złotym wyobrażeniem tych węży było wyłącznym przywilejem niektórych bogów i równych bogom faraonów. Naja wijąca się wokół łodygi lotosu jest godłem państwowym Egiptu Górnego i Dolnego.

Grecy uważali węża za ucieleśnienie bóstw chtonicznych, a także towarzyszy bogów światłości i zmarłych, których uznano za herosów.

Rzymianie hodowali węże w domach, uważając je za symbol bóstw ogniska domowego i rodziny (lary i penaty). Na murach Pompei można często dostrzec motyw dwóch węży; osobnika męskiego zdobi grzebieii koguci. Strzegą one ołtarza, na którym leży jajo i szyszka pinii (symbole płodności), a wyobrażają „genius loci”, od którego uzależniono trwanie rodu. Znak ten czynił dane miejsce „świętym” i ostrzegał przed jego profanacją.

Do pokrewnego kręgu idei należy zaliczyć jeszcze dzisiaj spotykane hinduskie „kamienie wężowe”. Małżonkowie padają przed nimi na ziemię, aby uprosić błogosławieństwo posiadania potomstwa.

Eskulapowi, greckiemu Asklepiosowi, bogu sztuki lekarskiej, zawsze towarzyszy wąż, symbol życia i zdrowia, z tej racji, że co roku zrzuca on skórę i dzięki zrzuceniu starej powłoki odmładza się. Wszędzie tam, gdzie Rzymianie oddawali cześć swojemu bogu sztuki lekarskiej, umieszczali również wy obrażenie węży Eskulapa. Dlatego jeszcze dzisiaj zauważa się je w miejscowościach, w których za czasów rzymskich były źródła lecznicze.

Zwinięty wąż stał się również symbolem ponownego początku, stawania się, kosmosu w nieustannym rytmie pór roku i świata. Fiłon przedstawia egipski symbol roku jako xvxAoę, koło, które otacza węża o głowie sokoła. Koło oznacza kosmos, wąż — dobrego ducha opiekuńczego aya&o-8a't/.iojv, a zarazem, w tym przypadku, jest obrazem boga słońca. Wiara w magiczną, ochronną moc tego znaku jest prastara i utrzymała się nawet w czasach, gdy po zwycięstwie nad pogaństwem, zachowała się jedynie jego symbolika wieczności.

Św. Cyryl Aleksandryjski odnosi ten symbol do czasu, „ponieważ jest długi i szybko skrada się bezszelestnie”.

U gnostyków i czcicieli Mitry pierwszych wieków po Chrystusie spotykamy się z budzącym grozę wyobrażeniem Aionu o lwiej głowie, demona wieczności, którego postać otacza spiralna linia wielkiego węża.

W przedstawieniach kultowych perskiego bóstwa Mitry, które doznawało szczególnej czci w armii rzymskiej, wąż jest symbolem ziemi, z której się wywodzi.

Pismo Święte wymienia, oprócz ogólnych nazw serpens albo coluber (wąż), także inne gatunki węży.

W proroctwie patriarchy Jakuba, odnoszącym się do dwunastu synów, o Danie mówi się, iż będzie on „jak wąż na drodze, jak żmija jadowita na ścieżce (cerastes in via), kąsającą pęciny konia, z którego jeździec spada na wznak” (Rdz 49,17). Prawdopodobnie chodzi tu o kobrę, jedną z najbardziej jadowitych żmij. Ma ona pod każdym okiem rożek, który prawie niedostrzegalnie wysuwa z przykrywającego ją piasku pustyni. Ojcowie Kościoła odnoszą proroctwo Jakuba do Judasza, który należał do pokolenia Dana i przez swoją zdradę stał się winien śmierci Pana.

„Węże o jadzie palącym” (hebr. saraf — palić) zesłał Bóg na Izraelitów jako karę za ich szemranie (Lb 21,6 n.; por. Mdr 16,5). Prawdopodobnie nazwa ta ma związek z działaniem jego jadu. Za wstawiennictwem Mojżesza rozkazał Bóg sporządzić węża miedzianego i umieścić go na wysokim palu. „Jego podwyższenie na palu wyraża, że został pokonany, unieszkodliwiony przez Boga, gdyż według Prawa przeklętym był ten, kto zawisł na palu (por. Pwt 21,23; Ga 3,13). Wiara w Boga, który sam jeden może uzdrawiać, przyniosła ocalenie; wzniesienie oczu w górę na węża przeklętego przez Boga było wyznaniem tej wiary.”

Typ węża miedzianego znalazł swoje wypełnienie w śmierci krzyżowej Zbawiciela, który sam powiedział do Nikodema: „A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3,14 n.).

„Jasne jest to słowo -— pisze Grzegorz z Nyssy — gdy Pismo Święte nazywa węża ojcem grzechu, niewątpliwie też tó, co z węża zrodzone, jest wężem. Dlatego słusznie grzech nosi imię swego rodzica. Że zaś Pan dla nas stał się grzechem, świadczą słowa Apostoła (Rz 8,3); przywdział bowiem naszą grzeszną naturę. Zgodnie więc z Pismem do Pana odnosi się owa zagadka (cuviy/u,a).

W Ewangelii według św. Mateusza nakazuje Zbawiciel swoim uczniom: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (10.16). Ojcowie Kościoła dopatrywali się owej roztropności w tym, że podobnie jak wąż, który gdy zagraża mu niebezpieczeństwo, stara się chronić przede wszystkim głowę, siedlisko swego życia, tak i chrześcijanin powinien raczej wszystko poświęcić, niż narazić swoją wiarę, raczej utracić wszystko niż zerwać jedność z Chrystusem, Głową.

Pastorały biskupów bizantyńskich i koptyjskich mające kształt litery T wieńczą, na znak roztropności, z którą powinni kierować powierzoną im trzodę, dwa węże o głowach zwróconych ku, sobie.

W odmładzaniu się węża przez zrzucenie starej skóry widzą Ojcowie Kościoła przykład dla chrześcijanina, który przez posty i zaparcie się samego siebie ma odrzucić starego człowieka i rozpocząć nowe życie.

Poza Mt 10,16 i J 3,14 n. Pismo Święte wszędzie dostrzega w wężu symbol szatana, jego mocy i jego zwolenników, obraz grzechu, podstępu, zepsucia i oszczerstwa.

Przedstawienia grzechu pierworodnego (najczęściej z motywem węża) są bardzo liczne w sztuce starochrześcijańskiej, zwłaszcza w sztuce nagrobnej, z racji ścisłego związku, jaki zachodzi między grzechem pierworodnym a tajemnicą odkupienia.

Bazyliszkiem” (mały król) nazywa Biblia bliżej nieokreślony gatunek węża, być może myląc go z jadowitą jaszczurką królewską czy legendarnym zwierzęciem, któremu fantazja ludowa nadawała postać na wpół koguta, na wpół węża i które miało wyjść z jaja bazyliszka. Bazyliszka uważano, jak sama nazwa wskazuje, za ..króla węży”. W średniowiecznych bestiariuszach przedstawiano bazyliszka uwieńczonego koroną i odbierającego hołd od innych węży. Pismo Święte na wielu miejscach podkreśla jego złą naturę.

Wierzono bowiem, że nie tylko jego ukąszenie, ale i wzrok, oddech oraz świst zabija ludzi, zwierzęta i rośliny. Izajasz wyraża ideę pokoju mesjańskiego między innymi za pomocą obrazu niemowlęcia bawiącego się bez trwogi przy norze żmii i bazyliszka (Iz 11,8 — Wig). Ps 90 (Wig) posługuje się po-dobnym obrazem, aby przedstawić niebezpieczeństwa, które może przezwyciężyć człowiek ufający Bogu. Liturgia (Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu) i sztuka (reliefy na lampkach glinianych i dyptychach z kości słoniowej) odnoszą to miejsce Psalmu 90 także do Chrystusa. W średniowiecznych przedstawieniach sceny ukrzyżowania tę ideę zwycięstwa podkreśla się ukazaniem węża pod stopami Zbawiciela.

Od czasu ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu pojawiły się bardzo liczne przedstawienia Najświętszej Maryi Dziewicy, która depcze głowę węża.

„Smoki” są wytworami fantazji, które w starożytności i dzisiaj jeszcze w sztuce ludów azjatyckich (np. Chińczyków, Hindusów) symbolizują kataklizmy natury. Smoki to hybrydy o ciałach węża, potworów morskich (zwłaszcza krokodyli) itp., mające skrzydła, pazury i ogromną paszczę ziejącą ogniem. Według starożytnych wyobrażeń, te ziejące ogniem zwierzęta są, tak jak gryfy, strażnikami złota i innych ukrytych skarbów. Strzegą one dróg prowadzących do drzewa życia i do wszystkich symboli, które starożytni uważali za święte.

W Piśmie Świętym „smok, Behemot, Lewiatan” oznaczają także potwora morskiego (Ps 104, 26; Hi 40,15.25), najczęściej jednak, jak i w późniejszym okresie chrześcijaństwa, szatana i jego potęgę (por. Ap 12). Często „smok” jest synonimem „węża” i używa się tych określeń zamiennie.

Euzebiusz, biskup Cezarei, w Żywocie. Konstantyna Wielkiego pisze, że cesarz kazał sporządzić nad wejściem do pałacu płaskorzeźbę, na której został, on przedstawiony ze znakiem krzyża, „niżej zaś w postaci smoka spadający w przepaść ów nieprzyjaciel rodzaju ludzkiego, który za pośrednictwem bezbożnych tyranów zwalczał Kościół Boży. Święte przepowiednie w księgach prorockich nazywały go smokiem i krętym wężem” .

Podobnie cesarz ów kazał wybijać na monetach wizerunek węża, strąconego w przepaść cesarskim, zwycięskim sztandarem (labarum).

Jako zwycięzcę smoka sztuka przedstawia przede wszystkim św. Archanioła Michała, św. Jerzego, rycerza, i św. Małgorzatę, dziewicę i mę-czenniczkę.

Sztuka romańska sięga często po motyw smoka zdobiąc nim kapitele kolumn, podstawy świeczników itp. i upiększając inicjały. Wymowa wykorzystania tego motywu jest zawsze taka sama: przedstawienie klęski szatana. W średniowieczu panował zwyczaj obnoszenia w czasie procesji smoka jako symbolu triumfu Chrystusa.

Podobne prace

Do góry