Ocena brak

Walenie

Autor /Karmazyn Dodano /31.01.2012

Walenie są ssakami morskimi, stało­cieplnymi organizmami, których przodkowie jeszcze 55 min lat temu żyli na lądzie. Zazwyczaj dzieli się je na dwie grupy: zębowce (Odontoceti) i fiszbinowce (Mysticeti). Walenie, podobnie jak zwierzęta lądowe, oddychają powietrzem atmosferycznym, a ich młode ssą mleko matki. Aby móc żyć w wodzie (zwłaszcza zimnej), drogą ewolucji wykształciły cechy, które to umożliwiają.

To, w jaki sposób człowiek obchodzi się z wa­leniami, jest zależne od jego poziomu kultury i miejsca zamieszkania. Walenie często ulegają dezorientacji w płytkich, przybrzeżnych wodach i w czasie odpływu pozostają uwięzione na brze­gu. W dawnych czasach dla ludzi żyjących na wybrzeżach mórz takie przypadki były istnym dobrodziejstwem losu. Natychmiast też zabijali i ćwiartowali uwięzione zwierzęta.
Obecnie takie traktowanie waleni-pechowców jest coraz rzadsze. Kiedy niedawno na plażach Nowej Zelandii osiadło dwieście waleni, setki ludzi ruszyło im ńa pomoc. Ochotnicy polewali je wodą, czyścili ich ciała z piasku i dbali o to, aby się nie podusiły. Zadbano też o utrzymanie kon­taktu pomiędzy osobnikami z tych samych grup rodzinnych. Dzięki temu, gdy ssaki te odpływały z plaży, nie musiały szukać swoich zagubionych krewnych. Akcja ta była transmitowana przez telewizję i dzięki temu miliony ludzi mogły śle­dzić wysiłki ochroniarzy.
Międzynarodowa Komisja Wielorybniczą ob­jęła ochroną niektóre gatunki waleni, na przykład kaszaloty. Mniejsze gatunki są, niestety, nadal za-, bijane na całym świecie, a chroni je ustawodaw­stwo nielicznych państw. Eskimosi z zachodniej Grenlandii i północnych obszarów Kanady co roku zabijają znaczną liczbę narwali i białuch. Co prawda Dania i Kanada ustaliły roczne, „bez­pieczne" limity połowów w oparciu o liczbę wa­leni obserwowanych na ich wodach terytorial­nych, ale w rachubach tych nie uwzględniono migracji waleni. Stąd też te same osobniki były liczone kilkakrotnie, przez co populacja waleni jest nadmiernie eksploatowana.
Każdego roku w okolicach Wysp Owczych dokonuje się rzezi setek grindwali podczas trady­cyjnego święta o nazwie „grindabod". Mieszkań­cy tych wysp określają to zabijanie jako swój na­rodowy sport.
Na Sri Lance ze środków FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa) zmodernizowano lokalne rybołów­stwo. Dysponując nowoczesnym sprzętem, ryba­cy odkryli, że obok ryb, mogą łatwo chwytać walenie. Zabija się tam do czterdziestu pięciu ty­sięcy waleni rocznie, a ponieważ obserwuje się zanik ławic dużych ryb, na przykład tuńczyków, to liczba poławianych waleni prawdopodobnie jeszcze wzrośnie.
Nadmierne połowy ryb.
Nadmierne odłowy ryb w wielu rejonach świata doprowadziły do redukcji liczebności gatunków ryb, które są podstawowym rodzajem pokarmu waleni. Makrele, dobijaki i szproty są odławiane masowo jako pokarm dla ludzi i materiał do produkcji bogatego w fosfor i wapń nawozu. Od­łowy te redukują ilość pokarmu dostępnego dla waleni i w końcu doprowadzają do spadku ich liczebności i... w konsekwencji braku pracy dla wielu rybaków-wielorybników.
W przeszłości, dzięki echolokacji zębowce mogły wykryć obecność zastawionych jutowych sieci i omijać je. Współczesne sieci nylonowe są niewidoczne w wodzie i nie odbijają dźwięków. Japońscy, tajwańscy i koreańscy rybacy są odpo­wiedzialni za śmierć setek tysięcy uzębionych waleni, które potopiły się uwięzione w tych „ścia­nach śmierci".
Ostatnie umowy, pomiędzy Stanami Zjedno­czonymi a Japonią, zabraniają stosowania dryfu­jących sieci, których długość przekracza 2,5 ki­lometra. Miejmy nadzieję, że dzięki takim porozumieniom morze będzie w przyszłości bez­pieczniejsze dla waleni.

Uzębione walenie były przez ponad trzydzieści lat obiektem ściśle tajnych badań prowadzanych przez marynarki wojenne Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Delfiny były tresowane w celu przenoszenia informacji i obiektów do podwodnych laboratoriów wojskowych, wykaza­ły się również biegłością w wykrywaniu nieprzy­jacielskich min.
Podczas wojny w Wietnamie walenie chroniły okręty wojenne marynarki Stanów Zjednoczo­nych. Atakowały one nurków wroga i wyrywały im z ust sprzęt do nurkowania. Trenowane były także do przenoszenia ładunków wybuchowych i podkładania ich pod nieprzyjacielskie statki, urządzenia i umocnienia portowe.
Pomijając etyczną stronę tych badań, następ­stwa takiej tresury mogą być bardzo poważne i niebezpieczne. Dopóki jakieś międzynarodowe porozumienia nie uregulują spraw związanych z wykorzystywaniem delfinów do celów militar­nych, istnieje możliwość, że w razie wojny jedna ze stron posunie się do wytrucia wszystkich ży­jących organizmów morskich wokół swoich obiektów w celu unieszkodliwienia delfinów przeciwnika. Na szczęście istnieją pewne przeciwwskazania w wykorzystywaniu waleni. Znu­dzone i zmęczone walenie, są nieprzewidywalne i niepewne w swoich reakcjach - dla zabawy mo­gą wysadzić w powietrze sprzymierzony okręt!

■ Orki w Ameryce Południowej nauczyły się chwytać Iwy morskie, wyskakując z morza na piaszczystą plażę.
■ Tłuszczowo-woskowa substancja znaj­dująca się w melonie walenia jest nazy­wana spermacetem chociaż nie ma ona żadnego związku z ich rozmnażaniem się. Taką nazwę nadali jej dawni wielorybnicy, gdyż przypominała im ludzką spermę.
■ Kaszaloty mogą przebywać pod wodą do 90 minut.
Samice grindwali żyją do 60 lat a sam­ce do 40 lat. Uważa się, że najstarsze samice są przewodniczkami grup rodzin­nych tych waleni.

Podobne prace

Do góry