Ocena brak

„TRENY” - „CZŁOWIEK NIE KAMIEŃ...”

Autor /Halszka Dodano /05.04.2013

Obrona ludzkiego prawa do płaczu i. boleści” w Trenach nie jest jedynie przeciwstawieniem doświadczenia, bolesnego i trudnego —. doktrynie, która „na płacz lekkość wkłada”. Wspiera sią ona także swoistą doktryną, nową filozofią człowieka, wypływa zaś z twierdzeń w arcydziele Kochanowskiego najważniejszych.

Te są dwa, ściśle ze sobą powiązane i wspólnie się motywujące. Pierwsze z nich brzmi jak przysłowie: „Człowiek nie kamień” (Tren XVI w. 37). Pomieszczone zostało ono w Nowej księdze przysłów polskich, tyle że, jak świadczy to dzieło, a także Słownik polszczyzny XVI wieku, Kochanowski był jego twórcą. Popularność czytelnicza Trenów spowodowała, że ich myśl główna znalazła się w zasobie polskich zwrotów przysłowiowych.

Formuła „Człowiek nie kamień” została przygotowana i dobrze umotywowana w twórczości Kochanowskiego porzedzającej Treny. W pierwszych wierszach poematu O śmierci Jana Tarnowskiego, wydanego już w r. 1561, Kochanowski pisał:

Kamieii by był, nie człowiek, kto by w twej żałości Chciał użyć przeciw tobie, hrabia, tej srogości,

By miał nagle hamować płacz twój sprawiedliwy,

Któryś ty ojcu winien jako syn cnotliwy.

(w. 1-4)

Całkowicie bliskie Trenom jest już ujęcie tej kwestii w Przy pogrzebie rzeczy, gdzie uzasadnia ono porażki filozofów i nieskuteczność ich rad: „trudno jest z przyrodzeniem walczyć, a serce człowiecze nie jest kamienne ani żelazne, jakićgo żadna troska i żaden żal nie ruszy ...”

Człowiek nie kamień”, „serce człowiecze nie jest kamienne ani żelazne” — myśli te są tak jawnie polemiczne wobec doktrynerskich uroszczeń stoicyzmu, że wprost na paradoks zakrawa fakt, że źródła ich należy szukać w pismach Cycerona. Znowu w Rozmowach tuskulańskich:

Nie jesteśmy- bowiem z kamienia, lecz z natury kryje się w duszach coś delikatnego i miękkiego, czym zmartwienie wstrząsa jak burza [.. .j. Uważajmy jednak, by słowa te nie były słowami ludzi, którzy schlebiają naszej słabości i pobłażają miękkości; miejmy natomiast odwagę nie tylko poobcinać gałęzie nieszczęść,, ale wyrwać wszystkie włókna ich korzeni [...]. Jeżeli dusza nie odzyska zdrowia, co może nastąpić tylko za sprawą filozofii, to nie będzie kresu nieszczęściom.    [III 6, 12-13]

Przykład ten szczególnie dobrze ukazuje kunszt adaptacji, a zarazem polemiki Kochanowskiego w stosunku do tekstu nauczyciela i mistrza. Kochanowski, nawiązując wyraźnie do formuły Cycerona „nie jesteśmy / bowiem z kamienia”, odwraca równocześnie wnioski stąd wypływające. Zdaniem Cycerona dusza może odzyskać zdrowie jedynie za sprawą filozofii. W dalszym ciągu Cycero dowodzi, że „człowiek mądry nie ulega [...] zmartwieniu”. Natomiast Kochanowski ze stwierdzenia, że „człowiek nie kamień” wyprowadza wnioski przeciwstawne, o nieprzydatności filozofii. W konkluzji Trenu XVII pisał:

A ja zatym Izy niech leję,.

Bom stracił wszytkę nadzieję,

By mię rozum miał ratować ...

W Trenie XVI zaś dał wyraz zasadniczym wątpliwościom, czy człowiek może oprzeć się losowi, czy jego poglądy i przekonania ostoją się wobec zmian i kaprysów Fortuny. Jest to znowu sprawa podstawowa dla określenia natury człowieka i natury ludzkiego myślenia. Formuła „człowiek nie kamień” dopełniona została w Trenie XVI analizą reakcji człowieka na przeciwieństwa losu i stwierdzeniem niestałości i uzależnienia ludzkich myśli od warunków i okoliczności zewnętrznych:

Człowiek nie kamień, a jako sie stawi Fortuna, takich myśli nas nabawi.

(w. 37-38)

Jest to zarazem „zasadnicza idea” Trenów , co trafnie zauważył Stanisław Łempicki w Rzeczy o „Trenach", powtórźona w nich jeszcze co najmniej dwukrotnie, w miejscach ze względów strukturalnych i artystycznych szczególnie ważnych. Mianowicie na karcie tytulo-’ wej Trenów, w Homerowym motcie z Odysei, przytoczonym tu, znowu, rzecz charakterystyczna, w przekładzie łacińskim Cycerona, znakomicie poprawionym przez Andrzeja Patrycego Nideckiego:

Tales sunt hominum mentes, quali pater ipse Juppiter auctiferas lustravit lumine terras.

Tekst ten tłumaczył Stanisław Łempicki następująco: „Umysły ludzkie uzależnione są każdej chwili od losu, jaki Bóg zdarza człowiekowi” 34. Sam Kochanowski przełożył go w Trenie II, stanowiącym swego rodzaju drugi wstęp do całego cyklu:

Jakie szczeście ludzi naszladuje,

Tak w nas albo dobrą myśl, albo złą sprawuje.

(w. 19-20)

Stwierdzenie, że nie tylko człowiek podlega fortunie, ale i umysł ludzki jest od niej uzależniony, prowadzi do zasadniczej modyfikacji filozofii człowieka, a także do zmiany perspektywy, z jakiej sprawy ludzkie są rozpatrywane i oceniane. W tym zakresie różnica pomiędzy Trenami a wcześniejszą twórczością Kochanowskiego polega chyba na tym, iż w okresie poprzedzającym kryzys światopoglądowy i wielką dyskusję filozoficzną, zrelacjonowaną w Trenach, interesowała Kochanowskiego nade wszystko zmienność Fortuny, obserwował ją nieustannie, by upewnić zarazem siebie i swoich czytelników, że człowiek „rozumem nadany” może się od Fortuny i jej kaprysów uwolnić, uniezależnić, jeśli tylko „swe szczęśliwości” nie zasadza na „płochej odmienności” świata.

W Trenach interesuje Kochanowskiego zupełnie co innego: ludzka reakcja na zmienność losu. Człowiek uzależniony został nie tylko od kaprysów Fortuny, ale i własnej świadomości; jego psychika nie jest czymś raz na zawsze ukształtowanym, jego reakcje są zmienne i określone przez zmieniające się okoliczności. Ta zmienność ludzkich postaw analizowana jest szeroko w Trenie XVI. M. in. w następującym jego fragmencie:

W dostatku będąc, ubóstwę chwalemy,

W rozkoszy — żałość lekce szacujemy,

A póki wełny skąpej prządce zstaje,

Śmierć nam za jaje.

Lecz kiedy nędza albo żal przypadnie,

Ali żyć nie tak, jako mówić snadnie.

(w. 13-18)

Umysł stateczny i w cnotach gruntowny”  — to przywilej świętych i bohaterów, równych świętym. Zwykły człowiek ostał się natomiast „wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie”36. O takim to człowieku z dezaprobatą mówi Cycero w Paradoksach stoików.

Człowiek zaś, którego nadzieja, sposób myślenia i zamiary zależą tylko od przypadku, nie może powziąć żadnego postanowienia i żadnego zamiaru, o którym wiedziałby na pewno, że wytrwa przy nim choćby przez jeden dzień. Takiego oto człowieka, jeśli go znajdziesz, istotnie będziesz mógł nastraszyć groźbą śmierci albo wygnania”.    [II 17]

Takiemu człowiekowi nie pomoże rozum. Podmiot liryczny Trenów nie uznał także skuteczności pociechy religijnej. Stąd dramatyczna apostrofa do Czasu, zamykająca Tren XVI:

Czasie, pożądnej ojcze niepamięci!

W co ani rozum, ani trafią święci,

Zgój smutne serce, a ten żal surowy Wybij mi z głowy!

Nie jest to jednak ostateczna konkluzja Trenów i problem czasu, jak i wiele innych rozważanych dotąd spraw czy tematów w Trenach, jeszcze raz powraca. W Trenie XIX.

Do góry