Ocena brak

Tomasz z Akwinu - Aniołowie

Autor /Faustyna Dodano /03.01.2013

Tytuł Doctor Angelicus przyznany Tomaszowi nie był przypadkowy, była to nietylko pochwała czystości i głębi życia duchowego, ale odbicie koncepcji światai pogłębionego hierarchicznego naturalizmu. Główna kwestia angelologii to zagadnienieciekawe i subtelne; brzmi ona tak: czy istnienie czystych duchów totylko prawda wiary, czy też rwelabile. Często oburzano się na tego rodzaju spekulacjeza ich rzekomą bezpodstawność. Ale czy tak jest w istocie? Czy twierdzenie,że tego rodzaju stworzenia istnieją to tylko teza wiary lub rzutowanienaszej subiektywnej potrzeby estetycznej? Zobaczmy, jak na t e pytania i odpowiedzina nie zapatruje się Tomasz.

Ogromnie ważne jest zapoznanie się najpierw ze źródłami, które mogływpłynąć na nauki Tomasza. Trzy najważniejsze źródła to: po pierwsze, teorieastronomiczne; po drugie, spekulacje na temat wyłaniania się stworzeń z Bogai porządku tego wyłaniania się; po trzecie, Biblia. Omówmy kolejno te źródła.

Podstawowym źródłem wiedzy astronomicznej był dla średniowieczaArystoteles, który z kolei czerpał od Platona. U Arystotelesa pierwszy poruszycielwprawia w ruch jako przyczyna celowa, a więc jako przedmiot pragnieniai miłości. Po n im następuje szereg poruszycieli sfer niebieskich, z których każdama swego poruszyciela i porusza sferę następną. U Platona i platonikówprzyjmuje się duszę świata i dusze ciał niebieskich, ten punkt platonizmuodrzucali Ojcowie Kościoła. Poruszycieli arystotelesowskich rozumie się rozmaicie:jako prawdziwe dusze (al-Farabi, Awicenna, al-Ghazali); jako dusze pozbawionefunkcji zmysłowych (Majmonides); jako czyste, nie będące duszamiumysły (Awerroes).

Neoplatonizm zwrócił uwagę na hierarchiczność idei, którą szeroko rozbudowaliJamblich, Proklos i Porfiriusz. Proklos wypracował teorię czystych inteligencji.Wiemy też, ile elementów neoplatońskich tkwiło w astronomicznychteoriach Awicenny i innych Arabów.

Trzecie źródło to spekulacje biblijne na temat aniołów-posłańców. W interpretacjiFilona Aleksandryjskiego zbliżają się one j u ż do czystych inteligencji,w tym kierunku zmierza też Proklos, a zwieńczenie tych teorii znajdujemyu Pseudo-Dionizego. Nie od razu, lecz stopniowo zaczyna dominować koncepcjabezwzględnej bezcielesności aniołów. Nie naruszą jej nawet ci, którzy przyjmują w aniołach jakiś element materialny. Pseudo-Dionizy wypracowujenaukę o dziewięciu chórach anielskich, przejmuje ją następnie w całości Tomasz. Natomiast Tomasz wraz z Bonawenturą i Albertem odrzuca wyznawanąprzez awerroistów i pojawiającą się u niektórych Arabów i Żydów naukę,w myśl której utożsamia się anioły z Biblii lub Koranu z poruszycielami sferniebieskich.

Nie tylko z naszej potrzeby symetrii i przejrzystości, ładu i estetyki, aleze zgłębiania sensu świata jako całości wynika przekonanie o istnieniu aniołów.Jedyną racją bytu świata jest upodobnianie się j e s t e s tw do Boga. Świat nie jestnajdoskonalszy z możliwych, ale jest doskonały, toteż winny istnieć jestestwaupodobniające się do Boga w sposób możliwie najdoskonalszy. Jeżeli już zachodzigłęboka różnica między poznaniem zmysłowym i umysłowym, to jednakdoskonałość świata domaga się, by istniały jestestwa poznające w sposób czystoduchowy, a więc duchy czyste. Pełnia i ciągłość hierarchii j e s t e s tw w świeciewskazuje na istnienie aniołów. Można powiedzieć, że Tomasz opiera swe przekonanieo istnieniu aniołów również na tym założeniu, które tkwiło u podstawdowodów istnienia Boga, mianowicie na ładzie połączonym z niekoniecznościąistnienia bytów. Stworzeniami wypełniającymi kosmos rządzi głębokie prawociągłości w hierarchii ich doskonałości. Bylibyśmy w niezgodzie z t ym prawem,gdyby zaraz po Bogu u szczytu całego stworzenia stał człowiek. Materialnośćprzenikałaby wtedy cały wszechświat, a przecież Bóg jest duchem. Wobec tegowinny istnieć jestestwa niecielesne.

W tym ujęciu u Tomasza po raz pierwszy tak wyraźnie podkreśla się niecielesnośćaniołów. Wbrew Bonawenturze Tomasz twierdzi, że aniołowie pozbawienisą całkowicie materii. Argumenty Bonawentury zmuszają tylko doprzyjęcia w aniołach złożenia z możności i aktu, ale nie z materii i formy. Materiawięc w aniołach to możność (istota) różniąca się realnie od aktu (istnienia).

Ale tu ryzykujemy swoisty kąt spojrzenia na świat duchów czystych. Jakoformy czyste są aniołowie inaczej jednostkowieni niż jestestwa materialne.

Substancje oddzielone są więc jednostkowe i pojedyncze, ale nie jednostkująsię dzięki materii, lecz dlatego, że nie rodzą się w innym istnieniui nie może w nich uczestniczyć wiele jednostek.

Individuae ergo sunt substantiae separatae et singulares, non autem individuanturex materia, sed ex hoc ipso, quod non sunt natae in alio esseet per conseąuens nec participari a m u l t i s.

Duchy czyste nie różnią się więc numerycznie. Wbrew ogółowi, a wrazz Awicenna, powiada Tomasz, że nie ma dwóch aniołów tego samego gatunku,a więc różnice między aniołami są gatunkowe. Znowu z uwagi na doskonałośćświata powiada Tomasz, że znacznie pełniej wyraża się ona w mnogości gatunkówniż w mnogości jednostek.

Widzimy, że Tomasz rezygnuje z odróżniania anioła od Boga z uwagi namaterialność. W twierdzeniu tym pojawia się znowu wyraźnie egzystencjalizmTomasza. Go sprawia, że jestestwa czysto duchowe nie są bogami? Gdybyśmypojmowali byt tylko esencjalnie, to wszystko, co niematerialne, musiałoby byćboskie. Brakowałoby innej różnicy między Bogiem a stworzeniami. To byłgłębszy powód, dla którego metafizyka Arystotelesa zajmująca się czystymi formamito teologia. W arystotelizmie aniołowie chrześcijańscy byliby bogami.Dopiero przez podkreślenie porządku istnienia akt czysty może być tylko jeden.Tomasz przechodzi w ten sposób od wielości arystotelesowskich aktówczystych do Boga jako czystego aktu istnienia. Widzimy znów, jak głęboko sięgarozróżnienie istoty i istnienia i j ak jest ważne.

Choć w aniele nie ma złożenia formy i materii, to j e d n a k jest w nim akti możność, usuwając więc materię, ale zakładając, że sama forma istniejenie w materii, pozostanie nadal odniesienie formy do samego istnieniajak możności do aktu. Takie złożenie należy uznać w aniołach.

Licet in angelo non sit compositio formae et materiae, est tamen in eo actuset potentia [...] Subtracta ergo materia, et posito, quod ipsa forma subsistatnon in materia, adhuc remanet comparatio formae ad ipsum esse utpotentiae ad actum. Et talis compositio intelligenda est in angelis.

Mając na tych podstawach pewną wiedzę o istnieniu duchów czystych,możemy analogicznie mieć jakieś poznanie ich natury. Tomasz rozbudowujeszeroko swą naukę o aniołach. Przede wszystkim należy odróżnić anioła od człowieka.Aniołów jest zapewne znacznie więcej niż j e s t e s tw cielesnych. Ułożenisą hierarchicznie, od najwyższego - najbliższego Bogu (natura Deo propinąuissima)w analogii do pierwszej inteligencji - aż do najniższych, najbliższych człowiekowi- aniołów stróżów. Między tymi granicami istnieją niezliczone stopnie.

Odnajdujemy taki porządek rzeczy, że od jednej skrajności do drugiejprzechodzimy przez stopnie pośrednie.

Ordo rerum talis esse invenitur, ut ab uno extremo ad alterum non perveniaturnisi per media.

Stopnie te różnią się doskonałością poznania, ale każdy anioł ma jedenswoisty sposób poznania. Przedmiot adekwatny nie utożsamia się z właściwym,ale anioł nie czerpie poznania z danych zmysłowych. Species w poznaniu anielskimsą wrodzone, a nie wyabstrahowane, a umysł anioła to zwierciadło,w którym odbijają się istoty rzeczy. Jest znamienne, że właściwości, które augustyniściprzypisywali umysłowi ludzkiemu, Tomasz rezerwuje dla aniołów.Im mniej species potrzebuje anioł przy poznawaniu, tym jest ono doskonalsze.Bóg poznaje wszystko j e d n ym aktem, którym sam jest. Niezmiernie piękne są rozważania Tomasza na temat hierarchii anielskiej Pseudo-Dionizego, doktórej stosuje ustopniowanie doskonałości poznania.

Podobne prace

Do góry