Ocena brak

Sztuka w czasach Ludwika XIV

Autor /Bosman Dodano /11.04.2012

Trwające 72 lata panowanie francuskiego króla Ludwika XIV, zwanego Królem Słońce, to okres bezprecedensowej świetności wszystkich niemal dziedzin sztuki: od literatury, poprzez malarstwo i architekturę, do rękodzielnictwa.

Gdy w roku 1643 Ludwik XIV został koronowany na króla Francji, miał zaledwie cztery lata. Od momentu śmierci swego najbardziej zaufanego doradcy - kardynała Mazarin, w roku 1661, aż do roku 1715 sprawował on rządy absolutne nad najliczniejszym wówczas narodem w Europie. W tym czasie Francja stała się państwem silnym, zamożnym, a żadne inne państwo europejskie nie było w stanie dorównać jej potędze. Stabilność polityczna oraz dobrobyt obywateli tworzą grunt, na którym z łatwością rozwija się wszelkiego rodzaju twórczość artystyczna.

Ludwik XIV widział w sztuce wyraz międzynarodowej supremacji Francji. Sztuka i rzemiosło znajdowały się pod kuratelą państwa, aby Francja emanowała jeszcze jaśniejszym blaskiem pośród innych narodów. Głównym koordynatorem życia kulturalnego był minister Jean-Baptiste Colbert (1619-83), jednak inicjatywa nowych przedsięwzięć zawsze pochodziła od samego króla.

Plany rozbudowy

Często zdarza się, że kontrola państwa, zabijając w artystach ducha swobody, znacznie hamuje rozwój prawdziwej sztuki. Jednak w przypadku Francji drugiej połowy siedemnastego wieku było inaczej, sztuka tego okresu charakteryzuje się niezwykłym polotem i rozmachem. Aby uświetnić swoje panowanie, król zlecił architektom rozbudowę Paryża w stylu klasycy stycznym. Do dziś turyści mogą podziwiać przepiękne budowle, pochodzące właśnie z tamtego okresu, w dużej części zaprojektowane przez ulubionego architekta Króla Słońce - Julesa Hardouin Mansarta (1646-1708). Należy do nich na przykład kolumnada i cała zabudowa Place Vendóme, przy którym obecnie znajduje się Hotel Ritz, Pont Royal -most prowadzący do nowo powstałych ogrodów Tuileries, czy modne dzielnice Faubourg Saint Germain oraz Faubourg St. Honore. W 1676 roku Ludwik XIV osobiście dokonał otwarcia Hotel des Invalides - miejsca, gdzie miało znaleźć schronienie siedem tysięcy starych i kalekich kombatantów wojennych.

Nawet budowle o przeznaczeniu wojskowym projektowano we wspaniałym stylu, na przykład fortece graniczne, których autorem był inżynier Sebastien de Yauban (1633-1707).

Oczkiem w głowie króla była jednak rozbudowa paryskiego Luwru - starego pałacu królewskiego, który obecnie mieści jedną z najcenniejszych kolekcji sztuki na świecie. Zaprojektowanie fasady wschodniego skrzydła powierzono słynnemu, tworzącemu w stylu barokowym, włoskiemu architektowi - Giovanniemu Bernini (1598-1680). Jego propozycja nie spodobała się jednak królowi, który wynajął do pracy zupełnie nieznanego Francuza - Charlesa Perrault. Klasycyzm na dworze Ludwika XIV musiał być nieskazitelnie francuski.

Jednak najpotężniejszą budowlą tamtego okresu był niewątpliwie pałac w Wersalu - symbol potęgi i świetności Króla Słońce. Nic nie mogło się równać z wystrojem wnętrz, przepychem ogrodów, a przede wszystkim z wystawnością życia w tej podparyskiej rezydencji.

Królewskie rozrywki

Pałac powstał w miejscu, gdzie znajdował się pałacyk myśliwski ojca Króla Słońce, Ludwika XIII. W dzieciństwie młody król, wymykając się spod kontroli dorosłych, lubił urządzać tu zabawy ze swymi rówieśnikami. Po wielu latach, w 1661 roku, wspomnienia ożyły na przyjęciu u ministra finansów Nicholasa Fouqueta. W jego letniej rezydencji w Vaux-le-Vicomte, położonej na południowy wschód od Paryża, wraz z królem bawiło się wtedy sześć tysięcy gości. W trakcie zabawy Ludwik XIV postanowił nie tylko wybudować rezydencję w miejscu swych dziecięcych igraszek, lecz również pozbyć się zbyt bogatego i wpływowego ministra.

Nicholas Fouquet (1615-80) był miłośnikiem hucznych i wystawnych przyjęć na kilka tysięcy gości. Organizowane przez niego bale uświetniały przedstawienia baletowe i teatralne, sztuczne ognie wystrzeliwane z łodzi w kształcie wieloryba, pływającej po specjalnie wybudowanym kanale. Król zdał sobie sprawę z niepokojąco rosnących wpływów ministra i niezwłocznie kazał go aresztować pod zarzutem defraudacji publicznych pieniędzy. Wraz z odsunięciem Fouqueta, niebawem po śmierci wspomnianego już kardynała Mazarin, skończył się okres rządów szarych eminencji. Ludwik XIV zajął się osobiście rozbudową Wersalu; zrabował z Vaux pomniki, drzewa pomarańczowe, gobeliny. Zatrudnił też trzech najlepszych architektów niepokornego ministra, którymi byli LeVau, LeBrun i LeNotre.

Pierwotne dzieło architekta Louisa LeVau (1612-1670) może być obecnie podziwiane niemal wyłącznie na ilustracjach pochodzących z tamtego okresu. Zostało ono bowiem w znacznym stopniu przysłonięte przez prace jego następcy - Julesa Hardouin Mansarta - od 1670 roku nadwornego architekta Ludwika XIV. To właśnie on jest twórcą słynnej Galerii Zwierciadlanej, powstałej w latach 1678-1684. Lustra, które w ówczesnych czasach należały do rzadkości, przedzielone zostały pilastrami wykonanymi z zielonego marmuru. Gzyms pod sufitem ozdobiono złoconymi ornamentami, zaś sufit - malowidłami pędzla LeBruna.

Duma pałacu - Ogrody Wersalskie - są dziełem jednego z najsłynniejszych architektów, Andre LeNotre (1613-1705). Odzwierciedlają one ducha epoki - zwycięstwo rozumu i porządku nad chaosem natury. LeNotre jest również autorem planu, na podstawie którego rozbudowano paryskie Pola Elizejskie. Podobnie jak Ogrody Wersalskie, charakteryzuje je regularność formy, oparta na prostych liniach i geometrycznych wzorach.

LeNotre nie lubił kwiatów, swe ogrody ozdabiał wobec tego drzewami. Do Wersalu na przykład sprowadzono dziesiątki tysięcy dojrzałych drzew z całej Francji. Podobnie jak w rezydencji w Vaux, w czasach jej świetności, niemal w każdym zakątku słychać było łagodny plusk wody. W Ogrodach Wersalskich zbudowano około 1400 fontann, zasilanych przez skomplikowany system pomp.

Z zakamarków wyglądały klasycystyczne rzeźby - rzymscy bogowie i boginie. Dzieła te odzwierciedlały podziw Ludwika XIV dla starożytnego Rzymu, jako wzoru doskonale zorganizowanej struktury władzy.

Kreowanie mody

Wersal miał być symbolem potęgi Francji i absolutystycznej dominacji króla. Szybko stał się miejscem odwiedzanym przez dyplomatów oraz zagranicznych gości. Pokazywano im tu najświetniejsze dzieła francuskiej sztuki i rękodzielnictwa. Tu także kreowano kanony estetyczne, obowiązujące następnie w całej Europie, zwiększając w ten sposób popyt na towary francuskie za granicą.

Nie była to działalność przypadkowa, gdyż zwiększenie wpływów z eksportu było jednym z podstawowych założeń polityki gospodarczej Ludwika XIV. W momencie wstąpienia na tron Króla Słońce, Francja stała na krawędzi bankructwa; nawet klejnoty koronacyjne zostały oddane w zastaw. Większość towarów luksusowych importowano z Włoch. Ludwik postanowił bezwarunkowo uniezależnić Francję od innych krajów. Z całej Europy sprowadzono najlepszych rzemieślników - z Włoch witrażystów, z Anglii złotników, z Niemiec rzemieślników wykonujących swe dzieła z metalu. Zakładając swoje warsztaty na terytorium całego kraju, kształcili oni francuskich czeladników.

W roku 1667 podwojono cła na towary importowane z zagranicy. Wspomniany wcześniej minister Colbert założył w roku 1667 Królewską Wytwórnię Mebli w Gobelins. Wprawdzie zakład prowadził działalność już od 1662 roku, jednak zgodnie z zarządzeniem Colberta został całkowicie podporządkowany kontroli króla.

Rękodzieło

Fabryką zarządzał Charles LeBrun (1619-1690). Za jego czasów zakład zatrudniał wysokiej klasy rzemieślników - wśród nich tkaczy, stolarzy artystycznych oraz jubilerów. Pochodzące z fabryki w Gobelins meble charakteryzowała ciężka konstrukcja, bogato zdobiona licznymi ornamentami wykonanymi z mosiądzu, macicy perłowej lub szylkretu. Wykonano tu, między innymi, zestaw mebli z litego srebra do pracowni króla, jednak wkrótce został on przetopiony, by pokryć część kosztów prowadzonych przez Ludwika wojen.

Ludwik XIV był również wielkim miłośnikiem malarstwa. Znacznie powiększył kolekcję królewską, zapoczątkowaną jeszcze przez Franciszka I (1494-1547), który oprócz innych cennych dzieł Leonarda da Vinci sprowadził do Francji Mona Lisę. Dziś obrazy te można podziwiać w Luwrze w Paryżu. Również sale pałacu w Wersalu zdobiło wiele wspaniałych malowideł. Na przykład w sypialni królewskiej wisiały naprzeciw siebie dwa dzieła - Św. Jan Rafaela oraz Król Dawid Domenichino. Pomiędzy nimi usytuowano królewskie łoże.

Styl oficjalny

Podobnie jak fabryka mebli, pod zarząd ministra Colberta przeszła Akademia Malarstwa i Rzeźby. Stała się ona czymś w rodzaju elitarnej uczelni artystycznej. „Styl oficjalny", jaki narzucono tu młodym twórcom, był niczym innym jak zmodyfikowaną wersją włoskiego baroku. Wyróżniający się uczniowie, stosujący się do ściśle określonych prawideł estetycznych, mogli liczyć na posadę na dworze królewskim.

Wśród artystów pupilem Ludwika XIV był niewątpliwie Charles LeBrun - genialny dekorator wnętrz i wybitny malarz. Od roku 1662, gdy został mianowany nadwornym malarzem, praktycznie decydował on o kanonach obowiązującego stylu. To on narzucał oficjalną, pełną przepychu i patosu manierę panującą na dworze Ludwika XIV.

LeBrun naśladował innego twórcę - Nicolasa Poussin, który wraz z innym francuskim malarzem, Claudem Lorrain, mieszkał i tworzył we Włoszech i pomimo usilnych nalegań, nie dał się namówić na powrót do ojczyzny. Obaj znajdowali inspirację dla swego malarstwa we współczesnym świecie, i podobnie jak w Ogrodach Wersalskich, kolor odgrywał dla nich rolę drugorzędną.

Przy okazji warto porównać malarstwo francuskie i holenderskie XVII wieku. Do bogatego mieszczanina holenderskiego przemawiały obrazy przedstawiające sceny z codziennego życia klasy średniej lub figlarne obrazki z karczmy, podczas gdy Francuzi woleli oglądać dworskie rytuały i klasyczne świątynie.

W pałacu wersalskim mieszkało tysiące dworzan, więc król musiał dbać o to, by zapewnić im rozrywki. Kwitł hazard, przy czym w grę wchodziły często duże pieniądze, a oszustwo nie należało do rzadkości. Wieczorami oglądano przedstawienia teatralne, zarówno artystów profesjonalnych, jak i amatorów, pokazy sztucznych ogni lub popisy baletowe. Król, który uważał się za dobrego tancerza, sam niejednokrotnie brał udział w takich pokazach.

Dramatopisarze

Podczas jednego z takich wieczorów przedstawiono Ludwikowi XIV świetnego dramatopisarza o nazwisku Molier (jego prawdziwe nazwisko brzmiało Jean Baptiste Poąuelin, 1622-73), którego sztuki do dziś nie straciły na aktualności. Król nie tylko docenił kunszt pisarski Moliera, ale też prawdziwie się z nim zaprzyjaźnił. Został nawet ojcem chrzestnym pierwszego dziecka genialnego komediopisarza.

Podobnie jak wielu innych wybitnych twórców, Molier był wnikliwym obserwatorem ludzkiej natury i bezwzględnie wyśmiewał pretensjonalność oraz hipokryzję ówczesnego społeczeństwa. W komediach, takich jak Don Juan (1655), Mizantrop (1666), czy Skąpiec (1668), autor bezkompromisowo obnaża prawdziwe motywy ludzkiego postępowania.

Najwybitniejszymi twórcami tragedii w czasach panowania Ludwika XIV byli Jean Racine (1639-99) oraz Pierre Corneille (1606-84). Dwie tragedie Corneille'a - Cyd (1636) i Poleukt (1643), obie napisane precyzyjnym, logicznym językiem, przedstawiają problem wyboru pomiędzy obowiązkiem a pożądaniem. Dylemat ten nie był obcy samemu królowi, który dla małżeństwa z rozsądku, z infantką hiszpańską, zmuszony był porzucić ukochaną Marię Mancini, kuzynkę kardynała Mazarin.

Racine wierzył we wszechpotężną władzę grzechu, dlatego też bohaterowie jego tragedii stają przed wyborami o wiele trudniejszymi. Padają ofiarą gwałtownych uczuć, które postrzegane są jednoznacznie jako siła destrukcyjna. W ich monologach odbicie znajduje miłość pełna zazdrości (Fe dr a, 1677) i pożądania (.Berenika, 1670). Obaj pisarze przestrzegali klasycznej zasady jedności czasu, miejsca i akcji.

Niezastąpiona muzyka

Ludwik XIV był wielbicielem muzyki. Codziennie budził się i ubierał przy dźwiękach melodii dobiegającej z pałacowego dziedzińca, w kaplicy królewskiej grano motety, przy obiedzie monarsze towarzyszyły zaś skrzypce. W letnie wieczory Król Słońce wypływał wraz z przyjaciółmi gondolą na krótki rejs wzdłuż kanału wersalskiego. Za nimi, na specjalnej platformie koncertowej, podążali muzycy. Ulubionym kompozytorem Ludwika XIV był mistrz formy - Jean-Baptiste Lully (1632-87) - który ustanowił formę opery francuskiej.

U schyłku XVII wieku czasy świetności Wersalu powoli zaczęły przemijać. Długie wojny opróżniły królewski skarbiec i źle wpłynęły na morale obywateli. Świat szedł do przodu, a mocno posunięty w latach król i jego dwór nie byli skłonni do zmian. W roku 1715 Ludwik XIV umarł. Wytworni dworzanie zaczęli opuszczać pałac w Wersalu i przenosić się z powrotem do Paryża. Wraz ze śmiercią króla stało się jasne, że bezpowrotnie minęła pewna epoka.

Podobne prace

Do góry