Ocena brak

SZTUKA CHRZEŚCIJAŃSKA I SZTUKA ŻYDOWSKA

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Zdaje się, że podobne zjawiska i podobną ewolucję zanotować można w świecie judaizmu. Odkrycie synagogi z malowidłami ściennymi w Dura Europos nad Eufratem (z połowy III w.) zupełnie zmieniło poglądy nauki, gdyż okazało się, że wśród Żydów tradycja, wroga wszelkim formom sztuki figuratywnej, wbrew starym zakazom biblijnym, nie była aż tak surowa, jak przez długi czas sądzono. Mamy prawo uważać, że i tutaj inicjatywa prywatnych ludzi wyprzedziła i w końcu pociągnęła za sobą aprobatę rabinów.

Zagadnienie polega na tym, aby ustalić, kiedy w judaizmie diaspory powstaje tendencja ikonograficzna, z której zrodziły się malowidła w Dura Europos. Mało prawdopodobne jest, żeby doskonałe dzieło, jakim jest ta synagoga o ścianach całkowicie pokrytych malowidłami wysokiej wartości artystycznej, przedstawiającymi liczne sceny ze Starego Testamentu, mogła powstać ni stąd, ni zowąd na syryjskiej pustyni. Ale w oczekiwaniu na ewentualne dalsze odkrycia, Dura Europos stanowi dla nas na razie punkt wyjścia. Jeszcze w I wieku n.e. malowidła nie były, zdaje się, dozwolone. Historyk żydowski Józef Flawiusz wypowiada się jednoznacznie: „Nasz prawodawca zabronił czynienia wizerunków wszelkiego stworzenia, a tym bardziej Boga." Wyraz „stworzenie" oznacza tutaj wszystko, co żyje, a więc i człowieka. Józef niewątpliwie ma na myśli przede wszystkim rzeźbę, ciosane w kamieniu wizerunki, o jakich mówi Dekalog.

Toteż najstarsze budowle Żydów żyjących w diasporze, a zwłaszcza żydowskie katakumby w Rzymie, mają dekorację jeszcze dyskretną, złożoną w zasadzie z motywów roślinnych i geometrycznych, z nielicznymi przedstawieniami zwierząt i symbolów kultu żydowskiego, jak na przykład siedmioramienny świecznik , i nie ukazują człowieka. Trzeba czekać do wieku IV lub V, aby znaleźć w palestyńskich synagogach, zdobionych mozaikami, zabytki pozostające w związku z tradycją synagogi w Dura Europos, ale nie odznaczające się taką doskonałością formy. Ich dość późne pochodzenie dowodzi, że zakaz biblijny, mający na celu zapobieżenie wszelkim pokusom bałwochwalstwa, przez długi czas ciążył nad całym judaizmem.

Bardzo powoli, stopniowo, przewagę zyskuje pewna tolerancja i wreszcie pod jej wpływem rabini godzą się z istnieniem żydowskiej sztuki religijnej. Świadczą o tym dwa dokumenty. Jeden z nich mówi, że za czasów rabbiego Johanana „zaczęły się pokazywać malowidła na ścianach i rabini tego nie zabronili"; w drugim czytamy, że „za czasów rabbiego Abuna zaczęto przedstawiać postaci ludzkie na mozaikach, a on się temu nie sprzeciwił". Rabbi Johanan żył w III wieku, a rabbi Abun w początkach IV wieku. Pierwszy jest może współczesny budowie synagogi w Dura Europos, drugi trochę wyprzedza wzniesienie najstarszej spośród palestyńskich znanych nam synagog zdobionych mozaikami. Widzimy więc, że inicjatywa tych prac zdobniczych wyszła od ludzi świeckich i że władze synagonalne poprzestały na uprawomocnieniu jej post factum. Ale jednocześnie mamy dowody, jak ortodoksyjny charakter miały zdobione budowle wznoszone przez te gminy: nic nie upoważnia, aby w tej sztuce żydowskiej dopatrywać się przejawu jakiejś synkre ty żującej herezji.

W tych warunkach można by zadać sobie pytanie, czy sztuka wczesnochrześcijańska nie powstała ze sztuki żydowskiej. Niektórzy specjaliści uważali tak, nie mając dowodów i transponując, może bezwiednie, w dziedzinę twórczości artystycznej fakt, że judaizm był poprzednikiem chrystianizmu w dziedzinie religijnej. Oczywiście, rzecz sama w sobie nie jest niemożliwa. Ale przy obecnym stanie naszej dokumentacji nic nie skłania do przyjęcia tego za pewnik. Nie mamy żadnego zabytku żydowskiej sztuki przedstawiającej, który można by uznać za starszy od pierwszych zabytków sztuki chrześcijańskiej.

Synagoga w Dura Europos jest im mniej więcej współczesna, a cytowane wyżej teksty rabinistyczne zdają się świadczyć, że tradycja, z jakiej ta synagoga się wywodzi, nie mogła w tym czasie być jeszcze bardzo dawna. Dopóki nie zdobędziemy obszerniejszych informacji, mamy pokusę twierdzić, że istniały dwa prądy twórczości artystycznej, chrześcijański i żydowski, zrodzone mniej więcej w tym samym czasie, na początku wieku III. A. Grabar skłania się do poglądu, że, .prawdopodobnie Żydzi wyprzedzili chrzęścij an na tej drodze, będącej nowością dla jednych i drugich". Zgadzam się z nim całkowicie co do faktu, że sztuka, przedstawiająca była nowością dla obu kultów. Ale chętnie zamiast „prawdopodobnie" użyłbym słów „być może".

Nie wykluczam bowiem, że chrześcijanie, swobodniejsi od Żydów w stosunku do zakazów Prawa Mojżeszowego, pierwsi weszli na tę drogę i że sztuka synagogalna zrodziła się jako reakcja, może nawet w atmosferze współzawodnictwa, jako replika na pierwsze dzieła sztuki chrześcijańskiej. Jakkolwiek rzecz się miała, wolno nam dopatrywać się w sztuce żydowskiej i w sztuce chrześcijańskiej dwóch zjawisk raczej paralelnych, niż pochodzących od siebie w linii prostej.

Podobne prace

Do góry