Ocena brak

Szkodniki, epidemie, plagi

Autor /Milenka Dodano /31.01.2012

Najbardziej znaną epidemią w historii ludz­kości była prawdopodobnie epidemia dżu­my, która w XIV wieku ogarnęła niemal całą Europę. Zakażenie następowało za pośred­nictwem pcheł przenoszących pałeczki dżumy ze szczurów na człowieka.
Choroby.
Do insektów roznoszących choroby należy m.in. samica komara widliszka. Jej ukąszenie wywołu­je malarię, chorobę na którą corocznie zapada ponad 260 milionów ludzi na całym świecie. Prob­lemowi kontroli populacji komarów w rejonach zagrożonych poświęcono w latach 50. i 60. nasze­go wieku wiele uwagi. Podstawowym sposobem zwalczania szkodnika było stosowanie środka owa­dobójczego DDT. Początkowo udało się w znacz­nym stopniu ograniczyć liczbę osobników, jed­nakże gdy zmalała intensywność akcji, a komar widliszek uodpornił się na działanie DDT, wzro­sła ona ponownie.
Działania podjęte na obszarach zagrożonych śpiączką afrykańską - chorobą roznoszoną przez muchy tse-tse - pociągnęły za sobą pewne niepo­żądane konsekwencje. Po opanowaniu plagi much, rejony te zasiedlili farmerzy, a nie kontrolowany wypas zwierząt doprowadził do erozji gleby. Dzika zwierzyna, odporna na działanie świdrowców, pierwotniaków roznoszonych przez muchy tse-tse, spychana jest na coraz mniejsze terytoria.
Innymi organizmami chorobotwórczymi są bak­terie i grzyby. W Afryce bakterie pasożytnicze wy­wołują ślepotę rzeczną, chorobę, której ofiarą pada każdego roku około 17 min ludzi. Z kolei dermatofity są przyczyną chorób grzybiczych,
Szkodniki.
Wraz ze wzrostem zaludnienia na świecie uległa zwiększeniu liczba gatunków określanych jako szkodniki. Wiele z nich, niszcząc pola uprawne, zagraża interesom człowieka. O niektórych gatun­kach szkodników wspominają też źródła histo­ryczne. Zgodnie z przekazem biblijnym, Mojżesz, próbując skłonić faraona do uwolnienia Izraelitów z niewoli, sprowadził na Egipt plagę szarańczy.
Szarańcza jest dużym owadem należącym do rzędu prostoskrzydłych, którego przedstawiciela­mi są także - rozpowszechnione w Polce - pasiko­nik zielony, świerszcz polny i turkuć podjadek. Szarańcza, występująca w południowej Europie, całej Afryce, cieplejszych rejonach Azji, Nowej Zelandii, a nawet w Australii, może pojawić się także w Polsce. Tendencja do migracji jest naturalną cechą tego gatunku. Występujący okresowo wzrost liczebności populacji szarańczy stwarza poważne zagrożenie, gdyż wędrujące roje owadów pożerają wszelką roślinność, która znajdzie się w ich zasięgu. W późniejszym okresie rozwoju szarańcza staje się wszystkożerna. Dotychczas nie zostały dokładnie poznane warunki powodujące tak gwałtowny wzrost liczebności populacji na pustynnych obszarach Afryki i Płw. Arabskiego. Przypuszcza się, że w niekorzystnych warunkach - na przykład niskim poziomie wilgotności - jaja szarańczy mogą pozostawać w ziemi nawet przez kilka lat, a masowy wylęg następuje, gdy warunki środowiskowe są sprzyjające. W końcu lat 80., gdy plaga szarańczy dotknęła Sahel - suchy, trawiasty obszar na południe od Sahary - do zwalczania owa­dów zastosowano środki owadobójcze rozpylane przy użyciu samolotów. Metoda ta skutecznie powstrzymała ekspansję szkodnika.
Kolejnym szkodnikiem, czasem nazywanym ptasią szarańczą, jest wikłacz czerwonodzioby, żyjący w Afryce niewielki brązowawy ptak, za­siedlający obszary porośnięte kolczastymi zaro­ślami. Wikłacz żywi się nasionami traw, ale wraz z rozwojem rolnictwa cennym źródłem pożywie­nia stały się dla niego zboża uprawne. Obecnie liczebność populacji tego gatunku określa się w milionach. Liczba osobników w stadzie jest nie­raz tak wielka, że gdy ptaki przysiada na drzewie, gałęzie uginają się pod ich ciężarem. Próby kon­troli liczebności, m.in. przy użyciu trucizn i mio­taczy ognia, właściwie nie powiodły się. Każdego roku zabija się miliony sztuk, ale szkodniki nadal zagrażają uprawom.
Zmiany zasiedlenia gatunków.
Zachwianie równowagi biologicznej wskutek wprowadzanych przez człowieka zmian zasięgu występowania pewnych gatunków zwierząt rów­nież może stać się przyczyną katastrofy.
W Australii prawdziwą plagą stały się króliki. W 1859 r. pierwsze 24 sztuki wypuszczono w oko­licy Geelong w prowincji Victoria. Do 1886 r. te szybko rozmnażające się zwierzęta dotarły do połu­dniowych rejonów prowincji Queensland, a do 1895 r. rozprzestrzeniły się na obszarach zachod­niej Australii. Próby kontroli populacji królików były bezskuteczne aż do 1950 r., kiedy do walki ze szkodnikiem zaczęto wykorzystywać wirus myksomatozy. Choroba ta, groźna tylko dla króli­ków, zredukowała w znacznym stopniu liczbę osobników. Zwierzęta wykształciły jednakże od­porność na pierwotny szczep wirusa i trzeba było wprowadzić nową, silniejszą jego odmianę.
Zwalczanie plag.
Jedną z metod zwalczania plag jest spalanie śmie­ci i likwidowanie środowisk będących siedliskiem rozmnażania owadów, to jest moczarów i bagien. W wielu krajach, aby zapobiec przypadkowemu sprowadzeniu szkodników, stosuje się kwarantan­ny. W niektórych rejonach Afryki wnętrza pojazdów i samolotów opuszczających tereny zagrożo­ne przez muchy tse-tse spryskiwane są środkami owadobójczymi w przydrożnych punktach kon­trolnych. Duże znaczenie ma też odpowiednie gospodarowanie ziemią, chociażby takie plano­wanie upraw, aby okres zbiorów nie pokrywał się w czasie z okresem największej liczebności popu­lacji danego szkodnika.
Najbardziej rozpowszechnionym sposobem walki ze szkodnikami jest stosowanie środków tru­jących, w tym środków owadobójczych. Jednakże metoda ta wiąże się nieraz z bardzo poważnymi konsekwencjami. W płd.-wsch. Azji zastosowanie na ogromną skalę środków owadobójczych ko­niecznych do ochrony nowej, niezwykle wydajnej odmiany ryżu doprowadziło do zatrucia stawów hodowlanych na polach ryżowych. Pestycydy, niszcząc mikroorganizmy, przyczyniają się do zmniej­szenia urodzajności gleby, a gdy dostaną się do łańcucha pokarmowego, są groźne dla człowieka.
Metody walki biologicznej sprowadzają się do wykorzystywania drapieżników, pasożytów i pew­nych jednostek chorobowych. Przykładowo, w nie­których rejonach Indii do stawów będących siedlis­kiem rozmnażania owadów wpuszczono pewien gatunek owadożemej ryby. Do Kalifornii natomiast aż z Nowej Zelandii sprowadzono biedronki z ro­dzaju Coccinellidae, których zadaniem jest walka z mszycą Icerya purchasi - szkodnikiem zagra­żającym gajom cytrynowym i pomarańczowym.
Skutki zastosowania metod walki biologicznej są jednak nie do przewidzenia. Naukowcy rozwa­żający możliwość wprowadzenia w danym rejonie nowego gatunku muszą uzyskać pewność, że on sam nie stanie się plagą. W 1930 roku do Austra­lii sprowadzono ropuchy trzcinowe, których za­daniem było ograniczenie populacji chrząszczy w rejonie Queensland. Od tej pory w Queensland i na północno-wschodnim obszarze Nowej Połud­niowej Walii ropuchy same stały się plagą.

Podobne prace

Do góry