Ocena brak

Synody o duchowieństwie

Autor /Oktawia Dodano /18.04.2013

Wykształcenie kleru nie było jeszcze częstym tematem synodów Kościoła w Galii. Ich ustawy zajmowałysię przede wszystkim życiem kleru, jego prawami i zarządem majątku kościelnego. Cezary z Arlesprzeprowadził jednak w 524 roku synodalne zarządzenie, by świecki kandydat na duchownego kształciłsię w kościelnych naukach co najmniej jeden rok.

Wzrastająca liczba kościołów i palące zapotrzebowaniena duchownych spowodowało słabą skuteczność nawet tego wymagania. Synody w Orleanie (533) i Narbonne(589) zadowoliły się żądaniem od kandydatów na duchownych tylko umiejętności czytania i pisania.Wiedzę i umiejętności duszpasterskie zdobywali bezpośrednio od duchownych, z którymi prowadziliwspólne życie, W Hiszpanii natomiast polecił synod z Toledo (527), żeby lektorów uczyć i wychowywaćw domu biskupa pod. specjalnym kierownictwem.

Na początku VII wieku otrzymywali duchowni od biskupa sakramentarz z tekstami liturgicznymi i pouczeniemo sprawowaniu sakramentów. W Galii wykształcony biskup Apolinary Sidonius z Clermontułożył przy końcu V wieku taki sakramentarz na własny użytek. Od kleru żądano stale jeszcze pamięciowejznajomości hymnów i kantyków oraz modlitw i rytu sprawowania chrztu świętego.

Moralność duchowieństwa stanowiła wielką troskę synodów, które w osobnych przepisach starały sięusunąć braki i niedomagania. Diakonom i kapłanom zakazano prowadzić interesy handlowe. Żądano, byduchowni nie nosili szat purpurowych i w ogóle wyszukanego stroju osób świeckich, lecz ówczesneprzepisy nie określają, jaki powinien być strój duchowny. Nie pozwalano na noszenie broni, na posiadanie psów i ptaków do polowania, później nawet na samo polowanie. Diakonom i kapłanom nie było wolnopodejmować podróży bez pozwolenia biskupa. Musieli je mieć także na uczestniczenie w sakramentalnejwspólnocie na obcym terenie.

Celibat duchowieństwa zajmuje dużo miejsca w prawodawstwie synodalnym. Po raz pierwszy zaleconyjuż przez synod w Elwirze (306) wymagany przez papieża Damazego i Syrycjusza, został teraz rozciągniętyna subdiakonów. Dopuszczano wszakże do wyświęcenia ludzi żonatych, o ile złożyli przyrzeczeniezaprzestania życia małżeńskiego z żoną. Niechętnie na ogół powierzano im urzędy kościelne zewzględu na posiadaną rodzinę. Jeżeli wyrażano zgodę, musieli dokładnie określić stan swego prywatnegomajątku, do którego miały prawo dzieci, by ni& rościły pretensji do dziedziczenia majątku kościelnego,zarządzanego przez ojca.

Papieskie wymagania celibatu podjęły synody galijskie. W Orange (441) postanowiono, że żonaci diakonibędą święceni tylko wówczas, gdy złożą, oni sami i ich żony, przyrzeczenie małżeńskiej wstrzemięźliwości.Dało to w Galii początek składania ślubu celibatu i zupełnej czystości przed wyższymi święceniami.W Hiszpanii żądano go w VII wieku. Jako teologiczną podstawę przyjęto Pawłowe zalecenie doKoryntian (I Kor 7, 5). Skoro Paweł zalecał wstrzemięźliwość świeckim chrześcijanom, tym bardziej jestkonieczna duchownym.

W Hiszpanii stali się problemem ariańscy duchowni po przyjęciu przez. Wizygotów katolicyzmu. Duchownici byli żonaci. Synod w Toledo (589) postanowił, że mogą oni pełnić funkcje tylko lektorów, jeżelipragną pozostać w małżeństwie. Na tym synodzie wystąpiono też surowo przeciw konkubinatowikleru. Nakazano degradować i osadzać w klasztorach tych duchownych, którzy żyją w niedozwolonychzwiązkach, kobiety zaś sprzedać jako niewolnice, a uzyskane pieniądze rozdać ubogim. W VII wiekużądano składania ślubu czystości przed święceniami subdiakonatu. Dzieciom z niedozwolonego duchownemuzwiązku odebrano prawo dziedziczenia i uznano je za ludzi niewolnych w służbie Kościoła.

Wbrew tym surowym zarządzeniom stan hiszpańskiego kleru nie był wysoki. Biskupi otrzymali funkcjepaństwowe, należeli do rady królewskiej, król zaś obsadzał biskupstwa. W Galii władca stosował podobnąpraktykę, dlatego zdarzało się stosowanie symonii Nie. było to jednak powszechnym zjawiskiem, skorow południowej Galii, na 148 biskupów w VI wieku 34 doznaje kultu świętych. W następnym okresiebędzie starał się papież Grzegorz Wielki przez powoływanie mnichów na biskupów podnieść ogólny poziom duchowieństwa.

Podobne prace

Do góry