Ocena brak

Struktury preferencji. Decyzje

Autor /piegus Dodano /05.05.2014

Przestrzenne zagospodarowanie terytoriów' kształtuje się pod wpływem preferencji ludzi, przedsiębiorstw, rządówr i organizacji międzynarodowych. Przez preferencje będziemy rozumieć zestaw ocen dotyczących użyteczności dóbr lub siły odczuwania potrzeb. Wpływ preferencji wzrasta wrraz ze wzrostem znaczenia czynników społecznych w gospodarowaniu i wykorzystywaniu środowiska przyrodniczego. Mając określone preferencje, podmioty zagospodarowujące przestrzeń geograficzną podejmują decyzje inicjujące działania.

W klasycznej teorii lokalizacji i gospodarki przestrzennej przyjmuje się założenie, że decydent zna uwarunkowania swoich decyzji i działa racjonalnie w celu maksymalizacji zysku. Mówiąc ściślej, maksymalizujący decydent ma doskonałą wiedzę o możliwych wariantach działania, o opłacalności, wynikach i konsekwencjach każdego z nich. Ponadto ma uporządkowane preferencje co do wariantów oraz określone zasady i procedury, które pozwalają mu na racjonalne działanie w celu osiągnięcia najlepszego wyniku.

W rzeczywistości warunki te mogą być spełnione bardzo rzadko. Decydent ma zwykle ograniczoną W'iedzę i niekompletne informacje. Podejmowanie decyzji wiąże się więc z ryzykiem. Ryzyko jest nieodłącznym elementem biznesu i nie da się uniknąć decyzji nie obarczonych ryzykiem. Można jednak zabezpieczać się przed jego negatywnymi skutkami, stosując zasadę, że każdemu ryzyku należy przeciw-stawić odpowiednią strategię. Na przykład dla gospodarstwa uprawiającego gruntowe warzywra i narażonego na przymrozki odpowiednią „przeciwstrategią" może 

być zastosowanie pojemników z substancjami palnymi wydzielającymi gęsty dym. Dla przedsiębiorstwa przemysłowego narażonego na nieregularne dostawy materiałów i komponentów „przeciwstrategią" może być zwiększenie zapasów. Podobną strategię mogą stosować przedsiębiorstwa handlowe o dużych wahaniach wielkości sprzedaży. W zagospodarowaniu dolin rzecznych nawiedzanych przez powodzie przeciwstrategią, oprócz budowy zbiorników, może być wydzielanie pol-derów, tj. nisko położonych terenów nadrzecznych zagospodarowywanych ekstensywnie lub tanimi obiektami tymczasowymi (łąki, rezerwaty ptactwa, tereny rekreacyjne i sportowe), oddzielanych groblami od terenów sąsiedzkich.

Strategie zmniejszające negatywne skutki ryzyka można znajdować stosując teorię gier. Rozróżnia się gry o sumie zerowej, w wyniku których to, co traci jeden uczestnik, zyskuje drugi (wynik równa się zeru), oraz gry o sumie niezerowej, gdy jeden z uczestników zyskuje, a drugi nic traci, albo gdy obaj zyskują (wynik jest większy od zera).

W gospodarce przestrzennej użyteczna jest dwuosobowa gra o sumie zerowej, znana pod nazwą dylematu więźnia (Richardson 1978, rozdz. 7). Można ją stosować np. w analizie szans relokacji zakładów. Rozumowanie jest wtedy następujące: jeśli tylko jedno przedsiębiorstwo zdecyduje się na relokację do niewypróbowanego rejonu, jego sytuacja będzie niekorzystna. Jeśli przeniosą się wszystkie przedsiębiorstwa, jego sytuacja będzie korzystniejsza.

Jednak najczęstszy użytek z tej gry robiono w analizach planów odnowy miast. Analizy opierały się na przedstawionym poniżej rozumowaniu. Istnieje osiedle, w którym mieszka grupa właścicieli domów. Domy te starzeją się, a ich standard obniża się. Gdyby zostały odnowione, całe osiedle zyskałoby nową pozycję. Wzrosłaby wartość nieruchomości w osiedlu, równoważąc z nawiązką inwestycje renowacyjne. Gdyby jednak na odnowienie zdecydował się tylko jeden lub niewielu z właścicieli, wartość nieruchomości wzrosłaby w mniejszym stopniu. Właściciele, którzy nie inwestowaliby, jednak mimo to zyskaliby, gdyż wartość ich nieruchomości relatywnie wzrosłaby dzięki poprawie pozycji całego osiedla. Jednakże w tym przypadku wzrost wartości nieruchomości nie byłby dostatecznie znaczny, aby zrównoważyć wydatki na odnowę. Właściciele wstrzymują się więc od inwestowania. Gdyby jeden właściciel inwestował, a nikt nie poszedł w jego ślady, jego sytuacja ekonomiczna pogorszyłaby się. Gdyby zaś on nie inwestował, a inni inwestowaliby, jego pozycja polepszyłaby się dzięki efektom zewnętrznym, tj. polepszeniu otoczenia. Gdyby inwestowali wszyscy właściciele, zyskaliby wszyscy. Niestety, wobec braku współpracy lub zewnętrznej zachęty albo przymusu wynik taki jest mało prawdopodobny.

Tak więc ryzyko nie eliminuje możliwości osiągania maksymalnych zysków. Wymaga jednak innego sposobu podejmowania decyzji. Zwykły decydent staje się strategiem panującym nad swoją sytuacją i regulującym ryzyko oraz niepewność środowiska zarówno przyrodniczego, jak i społeczno-gospodarczego.

W wielu przypadkach decydent nie zachowuje się tak jak homo oeconoinicus, bywa, że ma ograniczone lub zniekształcone informacje o sytuacji, w której działa, a przy tym te niepełne informacje ocenia subiektywnie. Jeśli jego sytuacja jest skorn-plikowana, musi ją upraszczać, a w podejmowaniu decyzji stosować reguły intuicyjne. Nic stawia sobie za cel osiągnięcia wyniku maksymalnego, stara się, by wynik był zadowalający.

 

Podobne prace

Do góry