Ocena brak

Starożytna Grecja - OKRES ATTYCKI - GRECJA KLASYCZNA WIEKU V p.n.e. - Ateny - Niewolnictwo - Demokracja ateńska

Autor /Xena Dodano /24.04.2013

Na początku wieku V p.n.e. nastąpił fakt niezwykłej doniosłości dla historii kultury greckiej. W okresie archaicznym centra kultury greckiej rozsiane były na wyspach Morza Egejskiego i na wybrzeżach Małej Azji, w wieku V natomiast coraz bardziej wzrasta znaczenie Aten. W końcu stają się one głównym ośrodkiem kultury greckiej, tak że słusznie okres ten zwykło się nazywać attyckim. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że miało to niezwykłe znaczenie również dla kształtowania się charakteru kultury greckiej, którą tworzą teraz już nie bardziej indywidualistyczni Jończycy, ale Ateńczycy, surowsi, lecz łączący w sobie zarówno powagę właściwą Dorom, jak i wdzięk joński.

O tym kierunku rozwoju kultury greckiej w pewnej mierze zadecydowały też wypadki polityczne. Kultura okresu archaicznego rozwijała się jak gdyby w atmosferze bezpieczeństwa, w epoce kiedy na Wschodzie nie istniało żadne wielkie mocarstwo, które by mogło zagrozić istnieniu ludu greckiego i jego niezależności. Ten stan rzeczy uległ radykalnej zmianie w połowie wieku VI, z chwilą obalenia przez Persów królestwa lidyjskiego (546) i powstania mocarstwa perskiego, które ogromem swym zaciążyło nad światem greckim. Kulturę grecką rozwijającą się dotąd w warunkach bezpieczeństwa czekała zasadnicza rozpYawa ze światem jej obcym. Od wyniku walki zależeć miało oblicze duchowe tej kultury i jej samoistność.

Twarda konieczność narzucona przez wojnę z Persami i polityka Temistoklesa zdążająca do rozbudowy floty ateńskiej położyły podwaliny pod powstanie potęgi morskiej Aten. One przejęły obecnie przodującą rolę Miletu w dziejach kultury greckiej i dzierżyły ją przez dwa wieki. Wzrost zamożności w Atenach po wojnach perskich wpłynął korzystnie na rozwój ukrytych dotąd w Ateńczykach zdolności; odrzucono modę i naleciałości jońskie, sztuce i literaturze nadano własne piętno, ulepszono ustrój demokratyczny.

Dla uzyskania jaśniejszego obrazu tego okresu warto przypomnieć w skrócie przebieg wydarzeń dziejowych, których rezultatem była potęga Aten. Nawet Grecy mieszkający w Małej Azji nie zdawali sobie sprawy z tego, że w połowie wieku VI p.n.e. zaszły w Azji zmiany polityczne, które miały wkrótce odbić się na ich życiu. Zmiany te polegały na opanowaniu państwa Medów przez wojowniczy szczep perski pod wodzą króla Cyrusa. W r. 546 p.n.e. doszło do starcia nowego państwa perskiego z królestwem lidyjskim; rezultatem walki było podbicie Lidii przez Persów. Razem z Lidami dostały się również pod panowanie perskie mało-azjatyckie miasta greckie. Powstanie tych miast na przełomie wieku VI i V p.n.e.przeciw królowi perskiemu oraz pomoc, której użyczyły Ateny powstańcom jońskim, stały się pretekstem do agresji perskiej przeciw Grecji. Zburzenie Miletu w r. 494 p.n.e.było klęską całej Jonii, klęską, z której przez długi czas nie mogła się podnieść. Od razu po stłumieniu powstania jońskiego Persowie myśleli o opanowaniu Grecji. „Wielki król", opanowawszy Azję i Egipt, chciał zabezpieczyć swe państwo także od zachodu. Toteż z wiosną r. 492 wódz perski Mardonios ruszył z armią perską przez Trację, by według ściśle opracowanego planu podbić Grecję. Fakt, że osłaniająca działania armii flota rozbiła się koło przylądka Atos, jak również i to, że armia poniosła wielkie straty w walkach z Trakami i Macedończykami jeszcze przed dotarciem do właściwej Grecji, zadecydował o niepowodzeniu tej pierwszej wyprawy jak również o tym, że w dwa lata później postanowiono ominąć drogę przez Trację i wylądować do razu w środku Grecji, pod Maratonem. Kiedy flota inwazyjna, wyruszywszy z Samos i splądrowawszy Eretrię na Eubei, wylądowała pod Maratonem (490 p.n.e.) i armia perska stanęła w obliczu 10 000 Ateńczyków i 1000 Platejczyków, losy bitwy nie były jeszcze rozstrzygnięte. Wybór doskonałej pozycji u podnóża gór i zachowanie zimnej krwi przez dowódcę ateńskiego Miltiadesa, który wyczekał, aż uderzą Persowie, i nie dał się sprowokować do natarcia i opuszczenia korzystnej pozycji, zadecydowały o rezultacie bitwy, wygranej przez Ateńczyków. Następna i ostatnia próba inwazji miała odbyć się dopiero za lat dziesięć. Bitwa pod Maratonem nauczyła Persów cenić przeciwnika i kazała im wrócić do dawnego planu Mardoniosa. Systematyczne przygotowania do podboju Grecji wymagały jednak dłuższego czasu. Tymczasem wybuchły rozruchy w Egipcie i Babilonii. W r. 485 p.n.e. zmarł król perski Dariusz. Synowi jego, Kserksesowi, dopiero w r. 484 p.n.e. udało się przywrócić spokój w zbuntowanym Egipcie. Teraz wreszcie przyszedł czas na przygotowanie wyprawy przeciw Grekom. Była to najlepiej przygotowana i największa z dotychczasowych wypraw. Kserkses kazał przekopać nieszczęsny przylądek Atos, tak złowróżbny dla pierwszej wyprawy Mardoniosa. Na wybrzeżu trackim i w Macedonii gromadzono w magazynach zapasy żywności dla wielkiej armii. W maju r. 480 p.n.e. wielka armia przeszła przez specjalnie w tym celu zbudowane mosty na Hellesponcie i posuwała się wybrzeżem trackim, zmierzając ku Grecji. Trudno ustalić wielkość tej armii. Liczba 1 700 000 żołnierzy, którzy według Herodota mieli brać udział w paradzie na placu Doriskos nad rzeką Hebros, jest niewątpliwie wyolbrzymiona, jak również liczby podawane przez innych historyków greckich. Równolegle do armii lądowej posuwała się flota. Gdyby nie nowo zbudowana flota ateńska, Grecja uległaby niewątpliwie przemocy perskiej. Program budowy floty przeforsował wielki mąż stanu Temistokles, archont z r. 483-2 p.n.e., który stanął na czele radykalno-demokratycznego stronnictwa, reprezentującego interesy rosnących w siłę ugrupowań rzemieślniczo-handlowych oraz interesy najbiedniejszej warstwy tetów.

Arystokracja tesalska i beocka sprzyjała Persom i nie wierzyła w zwycięstwo, a co gorsza — świątynia delficka, największy ówczesny autorytet, nie wierzyła również,w możność oporu. Do obrony aż do ostateczności zdecydowane były przede wszystkim Ateny i Sparta. Pierwotny plan obsadzenia doliny Tempe i obrony na tej linii dostępu do Grecji okazał się nierealny, postanowiono więc, oddać Tesalię Persom i zatrzymać ich dopiero w Termopilach, na przesmyku między górami Oita a morzem, gdzie stosunkowo mała armia mogła bronić się przez pewien czas przed liczebnie silniejszym przeciwnikiem. Tam też wyruszył król spartański Leonidas na czele 4000 Peloponezyjczyków, w tej liczbie 300 spartiatów; dołączyły się do nich kontygnenty Tespijczyków, Teban, Fokejczyków i Lokrów opunckich. Równocześnie flota grecka pod dowództwem spartiaty Eurybiadesa — według uświęconego w tych czasach zwyczaju dowodzić musiał na lądzie, jak i na morzu spartiata — ustawiła się koło przylądka Artemision. Bitwa toczyła się równocześnie na lądzie i morzu. Pozycja w Termopilach nie była oczywiście na dłuższy czas do utrzymania. Gdy armii perskiej udało się obejść pozycje greckie w Termopilach, większość wojsk greckich wycofała się, a pozostał jedynie Leonidas wraz z 300 Spartanami. Wszyscy oni zginęli, wierni hasłu spartańskiemu, że Spartanin nie cofa się przed wrogiem. Na miejsu, gdzie poległo owych trzystu nieustraszonych, umieszczono napis: „Przechodniu, idź i powiedz Sparcie, że wierni jej prawom tu spoczywamy".

Tymczasem na morzu Persom nie powodziło się najlepiej. Burza zniszczyła znaczną część ich okrętów. Mimo to Grecy w obawie, by flota perska nie opłynęła Eubei, wycofali się do Zatoki Sarońskiej. Po bitwie termopilskiej Kserkses zdobył całą środkową Grecję i wkroczył do opustoszałych Aten, ludność bowiem wraz z dobytkiem ewakuowano uprzednio do Trojdzeny, na Salaminę i Eginę. Mężczyźni wsiedli na okręty, by przeprowadzić ostatni, i tym razem zwycięski, bój. Dzień 28 września 480 r., kiedy po dwunastogodzinnej walce flota grecka odniosła zwycięstwo nad flotą perską, liczebnie znacznie silniejszą, stał się dniem decydującym dla historii tej wyprawy i historii Hellady w ogóle. Grecy, lubiący synchronizować wypadki, utrzymywali, że tego samego dnia nastąpiło rozstrzygnięcie na Zachodzie greckim, gdzie wojska tyrana Gelona z Syrakuz i Terona z Akragas zadały nad rzeką Himerą klęskę wojskom kartagińskim. Istotnie, może nie tego samego dnia, ale w tym samym roku został uratowany również Zachód grecki. Grecja mogła odetchnąć swobodnie, choć nie wszystkie jeszcze troski przeminęły. Kserkses z niedobitkami floty wycofał się wprawdzie, zostawił jednak w Grecji środkowej silną armię lądową pod wodzą Mardoniosa. Dopiero zwycięstwo odniesione w następnym roku przez wojska greckie pod wodzą Spartanina Pauza-niasza pod Platejami (479 p.n.e.) i zwycięstwo floty pod Mykale pod dowództwem Ateńczyka Ksantipposa usunęło ostatecznie niebezpieczeństwo perskie. Równie ważny dla przyszłości miał być inny fakt; flota grecka, oswabadzając wyspy spod jarzma perskiego, przyłączała je do Związku Helleńskiego, który Grecy zawarli jeszcze w r. 481 p.n.e.na Przylądku Korynckim, nawieść o nadciąganiu nawały perskiej.

W ten sposób Związek rósł, potężniał i sięgał daleko poza granice Grecji macierzystej. Celem jego stało się wyswobodzenie wszystkich Greków spod panowania perskiego. Kierownictwo Związku, jak głosi tradycja, sprawował zwycięzca spod Platei, Spartanin Pauzaniasz. Ponieważ jednak główną broń w walce z Persami stanowiła flota, dowództwo nad sprzymierzoną flotą jak również kierownictwo Związku Helleńskiego, w którym wyspiarze zaczęli odgrywać coraz większą liczebnie rolę, nie mogło utrzymać się długo w ręku Sparty, która sama nie posiadała okrętów. Ta okoliczność jak również buta nielubianego przez Jończyków, pozostającego pod wpływem perskim i zarozumiałego Pauzaniasza sprawiły, że Jończycy zwrócili się do Ateńczyków o objęcie hegemonii nad Związkiem. Fakt ten zadecydował ostatecznie o tym, że obok Sparty wyrosła druga potęga w Grecji: Związek Ateński. Istnienie obok siebie tych dwóch potęg i ich rywalizacja są odtąd charakterystyczne dla historii greckiej. Związek Helleński został przekształcony w silną organizację, w której Ateny zaczęły odgrywać coraz większą rolę. W końcu przekształcił się w tzw. arche ateńską. Z początku wszyscy członkowie nowo powstałego Związku byli w teorii równi i wysyłali swych delegatów do rady związkowej, która obradowała na Delos w świątyni Apollina; każdy z członków miał płacić daninę, której wysokość ustalił Ateńczyk Arystydes na 480 talentów. Wkrótce jednak zaczęła na terenie Związku wzrastać przewaga Aten, zarówno militarna, jak i handlowa. Tak więc wprowadzono ateński system miar i wag, a symbolicznym wyrazem przemienienia się Związku w arche ateńską było przeniesienie w r. 454 p.n.e. kasy związkowej z Delos do Aten. W ten sposób za pieniądze sprzymierzeńców miały powstać później Propyleje i Partenon. Oczywiście, ten rozwój wypadków nie odbywał się bez przeszkód i bez powstań związkowców przeciw Atenom. Każde pokonane w powstaniu państwo traciło autonomię częściowo lub nawet całkowicie, jak np. Tazos, pokonane w buncie w r. 463 p.n.e. i zmuszone do oddania okrętów, zniesienia murów, zapłacenia kontrybucji wojennej oraz do składania stałej daniny. Opanowanie związkowców, którzy, jak powiada Plutarch, „ze sprzymierzonych stali się lennikami i niewolnikami" ateńskimi, nie wystarczało Atenom. Niski poziom techniki wytwórczej, będący jedną z istotnych cech antycznych miast-państw, zmuszał wciąż do podejmowania wojen zdobywczych, których celem było rozszerzanie posiadłości i zdobycie potrzebnych do pracy rąk niewolniczych. Nic dziwnego, że Ateny nie zadowoliły się opanowaniem państw związkowych, lecz dążyły do opanowania również Grecji kontynentalnej, do czego ze swej strony nie chciała dopuścić Sparta. W okresie bezpośrednio po wojnach perskich rywalizacja między Atenami i Sparta nie przybrała jeszcze form ostrych, siły ateńskie absorbowała bowiem wojna z Persami, ponadto ster rządów w Atenach dzierżył w siódmym dziesięcioleciu arystokrata Kimon, syn Miltiadesa, zwolennik porozumienia ze Sparta. Tak się bowiem złożyło, że wskutek walk politycznych w Atenach usunięty został od wpływów, a w końcu wygnany sądem skorupkowym wielki ateński mąż stanu, przywódca stronnictwa radykalno-demokratycznego i twórca potęgi morskiej Aten, Temi-stokles. Wówczas najpopularniejszą osobistością stał się Kimon, syn Miltiadesa. Dowodził on flotą związkową i zdobywał coraz dalsze terytoria dla Związku. Walka z Persami ciągnęła się bowiem z przerwami aż do połowy wieku V p.n.e., w jej toku wyzwalano miasta nad Hellespontem, wyzwolono także Karię, o czym zadecydowało zwycięstwo odniesione przez Kimona u ujścia rzeki Eurymedonu. Pomijamy dalsze śledzenie walk, których rezultatem było wyparcie Persów z rejonu Morza Egejskiego i uczynienie go morzem greckim, a właściwie ateńskim. Wystarczy zauważyć, że wojny te zostały zakończone tzw. pokojem Kalliasa już po śmierci Kimona. W układzie pokojowym wielki król zobowiązywał się nie wysyłać floty wojennej na wody Morza Egejskiego i trzymać swą armię lądową w Małej Azji, w pewnej ściśle określonej odległości od wybrzeża morskiego.

W Atenach trwały przez cały czas wojen walki polityczne. Stronnictwo rady-kalno-demokratyczne, na którego czele stał Efialtes, a po jego tajemniczej śmierci (zginął zabity skrytobójczo przez przeciwników politycznych) Perykles, syn Ksantippa, zwycięzcy spod Mykale, przyczyniło się do obalenia Kimona. Stronnictwo to w przeciwieństwie do stronnictwa umiarkowanie demokratycznego, rekrutującego się przeważnie ze średniozamożnych rolników, walczyło o zmniejszenie znaczenia Areopagu oraz o wprowadzenie wynagrodzenia za sprawowanie funkcji w radzie i sądzie ludowym. Chociaż bowiem reforma Kleistenesa była poważnym krokiem w kierunku zdemokratyzowania państwa ateńskiego, w praktyce różnice majątkowe odgrywały nadal znaczną rolę, a bezpłatny udział w bule odcinał dostęp do władzy uboższym warstwom ludności.

Stronnictwo Kimona było za utrzymaniem dobrych stosunków ze Spartą i stało na stanowisku dualizmu politycznego Grecji, stronnictwo zaś radykalno-demokratyczne było za ostrym kursem w stosunku do sprzymierzeńców i za polityką ekspansji również na terenie Grecji macierzystej. Upadek Kimona w r. 461 p.n.e. i zwycięstwo radykalnej demokracji wyraziły się m.in. w ograniczeniu znaczenia Areopagu, wprowadzeniu zapłaty za udział w sądzie ludowym oraz w bule, a także — w dopuszczeniu w r. 457 p.n.e. zeugitów do sprawowania archontatu. W polityce zagranicznej zwycięstwo radykalnej demokracji oznaczało zawarcie sojuszów antyspartańskich z demokratycznym Argos na czele oraz dążenie do opanowania Grecji macierzystej, przede wszystkim zaś Beocji. Siedzenie poszczególnych etapów tej walki nie jest naszym zadaniem. Szczęście w tej wojnie było zmienne. Po początkowych sukcesach Aten nastąpiła ich klęska w r. 446 p.n.e.. Przywrócony został stan z r. 460 p.n.e.. Ateny zrezygnowały także ze wszystkich zdobyczy. Zawarto wówczas ze Spartą tzw. pokój 30-letni, który trwał jednak tylko do r. 431 p.n.e., tj. do wybuchu wojny peloponeskiej.

Rozpoczyna się wówczas okres najwspanialszego rozkwitu kulturalnego Aten. Są to lata, o których myślimy mówiąc potocznie o epoce Peryklesa. Ateny stają się centrum duchowym Hellady: rozwija się w pełni twórczość tragików Sofo-klesa i Eurypidesa, Herodot recytuje ustępy swej historii sławiącej walkę Aten z najeźdźcą perskim, w pięknie Partenonu osiąga twórczość plastyczna Greków swój punkt szczytowy, rozwijają działalność przyjezdni artyści i myśliciele. W tę atmosferę pokoju, kultury i dobrobytu materialnego jak grom uderzył wybuch tzw. wojny peloponeskiej, która trwała 27 lat (431-404 p.n.e. ) i zakończyła się klęską Aten oraz wyniszczeniem Hellenów.

Istotny powód wojny był jasny już dla współczesnego historyka Tukididesa. Była nim obawa przed ustawicznie rosnącą potęgą państwa ateńskiego. Trudno tutaj śledzić przebieg militarny tej wojny i oceniać szansę obydwu walczących stron; słuszna wydaje się ocena Tukididesa, który twierdzi, że gdyby Ateńczycy stosowali się do założeń strategicznych Peryklesa i ograniczyli się do defensywy na lądzie oraz nie rozszerzali terenu wojny, mieliby szansę na pomyślny wynik w tych zapasach. Nie ulega też wątpliwości, że Ateńczycy nie wyzyskali szeregu momentów, w których można by było wojnę korzystnie zakończyć. Pokój Nikiasa zawarty w dziesięć lat po jej rozpoczęciu, w r. 421 p.n.e. , trwał zaledwie kilka lat, po czym wojna rozpoczęła się na nowo. Wyprawa ateńska w celu opanowania Sycylii zakończyła się zupełną katastrofą, mimo to wojna trwała jeszcze dziewięć lat. Zwycięstwo przechylało się kolejno to na jedną, to na drugą stronę, wreszcie przypadło w udziale Spartanom wspieranym przez złoto perskie. W r. 404 wódz spartański Lysander zdobywa Ateny. Oznacza to koniec potęgi ateńskiej. Ogromnie osłabiona wychodzi także z tej wojny Spartą. Tak więc w wieku V istniały dwa silne organizmy polityczne w Grecji, w wieku IV p.n.e.zaś nie będzie już żadnego silnego państwa greckiego.

Wojna peloponeska zrujnowała materialnie i moralnie siły greckie i rozdrobniła politycznie Hellenów. Był to rezultat niezwykłej zaciętości tej wojny. Mordowanie niejednokrotnie całej ludności cywilnej zdobytych miast, konfiskata majątków czy sprzedaż dziesiątków tysięcy mieszkańców w niewolę wyniszczały biologicznie naród grecki. Jeńcy ateńscy traktowani byli bezwzględnie, musieli pracować w kamieniołomach koło Syrakuz. Dołączało się do tego ogromne napięcie walk klasowych i politycznych w poszczególnych miastach greckich między poszczególnymi partiami filospartańskimi i oligarchicznymi a filoateńskimi i demokratycznymi. Walki te prowadzono podstępnie i krwawo, łamiąc zwyczaje ogólnogreckie. Świadectwa sadyzmu i okrucieństwa niejednokrotnie pojawiają się na kartach dzieła historyka tej wojny, a teoria o prawie silniejszego, której rzecznikiem jest sofista Kallikles w Platońskim Gorgiaszu, święci wówczas pełny triumf.

Prymat handlowy Aten po wojnach perskich i zmiany w strukturze klasowej społeczeństwa ateńskiego

Ateny mimo doszczętnego zrujnowania przez Persów zaczęły dość szybko dźwigać się z upadku. Ulice były wprawdzie wąskie i kręte, brudne i niebrukowane, domy przeważnie małe, jednakże port Pireus, który w okresie następującym po wojnach perskich został rozbudowany planowo, ciągle rósł i potężniał, aż stał się obok Kartaginy największym portem Morza Śródziemnego. Ateny, stojąc na czele związku morskiego, objęły prymat handlowy w tej części świata. Eksport ich docierał nad Morze Czarne do kraju Scytów, na Sycylię, do Apulii i Etrurii, a niedawna jeszcze rywalka Egina musiała ugiąć się przed prymatem handlowym Aten. Zagrożone są interesy Koryntu,-jedynie Korkyrą zachowuje w pewnym stopniu samodzielność dzięki swej flocie handlowej."

W halach Pireusu, a zwłaszcza w tzw. dejgtna, które było rodzajem giełdy można było zobaczyć próbki najrozmaitszych towarów: drzewo z Chalkidyki potrzebne do budowy okrętów, wina z Lesbos i Chios, z którymi nie mogły konkurować wina miejscowe, ser z Sycylii, owoce z Eubei i Rodos, zboże z północnych wybrzeży Morza Czarnego, pachnące silfion z Kyreny, żelazo i miedź z Eubei i Cypru, wspaniałe materiały wełniane z Małej Azji, różne wyroby etruskie. Rację miał Perykles mówiąc: „zwozi się tutaj towary z całej ziemi i możemy z tym samym uczuciem swojskości korzystać z produktów obcych krajów, co z naszych własnych". Ten rozwój ekonomiczny Ateny zawdzięczają przewodnictwu w związku morskim i silnej flocie. Rozwój ekonomiczny wpłynął oczywiście na strukturę socjalną ludności ateńskiej. Zwycięstwo pod Maratonem było głównie dziełem warstwy średnio zamożnych chłopów, obecnie jednak warstwa ta zaczyna coraz bardziej ustępować rosnącej liczebnie i politycznie warstwie rzemieślniczo-kupieckiej. Nie rolnik, lecz kupiec, rzemieślnik i marynarz decydują o dobrobycie państwa ateńskiego i o jego fizjonomii politycznej. Daleko przecież łatwiej osiągnąć zyski w mieście niż na wsi, która nie jest nawet w stanie zaopatrzyć kraju w zboże; znacznie taniej można je sprowadzić z Krymu albo z Sycylii, nic też dziwnego, że produkcja rolna przestawia się na produkcję warzyw, zwłaszcza cebuli i czosnku, oraz oliwki. Zwiększa się dopływ ludności wiejskiej do miast, gdzie większe są możliwości zarobku, gdzie potężnieje i konsoliduje się warstwa rzemieślniczo-kupiecka, której wyrazem politycznym staje się stronnictwo radykalno-demokratyczne pod przywództwem najpierw Temistoklesa, potem Efialtesa i Peryklesa,

Temistokles w ostrej walce z Arystydesem, przywódcą stronnictwa, które można by nazwać umiarkowanie demokratycznym, znajdującego oparcie w posiadaczach gruntów — arystokratach i średnio zamożnych chłopach — przeforsował program budowy floty, kładąc w ten sposób podwaliny zarówno pod zwycięstwo salamińskie, jak i pod potęgę Aten oraz pod utrwalenie ustroju demokratycznego. Zwycięstwo Temistoklesa, jak słusznie zauważono, było sukcesem przede wszystkim tetów, z których rekrutowała się załoga nowo utworzonej floty.

Stronnictwo radykalne odniesie w połowie wieku V p.n.e. ostateczne zwycięstwo nad elementem arystokratycznym i umiarkowanie demokratycznym, którego przywódcą był Kimon, a potem Tukidides, syn Mełezjasza.

Niewolnictwo w Atenach

Niewolnictwo istniało w Atenach z dawien dawna, jednakże pod względem ilości niewolników Ateny w wieku VI p.n.e. nie mogły równać się ani z Miletem, ani z Koryntem. Pewne wzmożenie systemu niewolniczego widoczne jest w Atenach już od czasów Solona w związku z przechodzeniem na gospodarkę ogrodniczą i sadowniczą, w której zatrudnia się większą liczbę niewolników. Istotny jednak wzrost niewolnictwa obserwować możemy w Atenach dopiero w wieku V p.n.e., po wojnach perskich. Wraz ze wzrostem możliwości handlowych'zwiększa się produkcja rzemieślnicza, która z kolei domaga się znacznej ilości rąk, oczywiście, niewolników. Źródłem dostarczającym taniej siły roboczej są wyprawy wojenne, a prócz tego wielki rynek niewolniczy na wyspie Chios, gdzie można było nabyć niewolników z Małej Azji, Tracji i Illyrii. Niewolnik niewykwalifikowany był tani, cena wykwalifikowanego niewolnika była dość wysoka i wahała się od 100 do 150 drachm. Dlatego też obok niewolników zatrudniano w rzemiośle także wolnych obywateli. Liczba niewolników w Atenach w dobie Peryklesa nie jest znana, w każdym razie nie ulega wątpliwości, że w wieku V nie sięgała 400 000, jak to podaje pierwszy spis ludności w Atenach przeprowadzony w ostatnich latach wieku IV p.n.e. . Największy bogacz ateński Nikias, zatrudniający w kopalniach w Laurion 1000 niewolników, lub Hipponikos, właściciel 600 niewolników, byli niewątpliwie wyjątkami; najwięcej było warsztatów zatrudniających po 5 do 10 niewolników. Warsztat Lizjasza, który zatrudniał 120 niewolników przy wyrobie tarcz, należał niewątpliwie do kategorii zakładów większych, jakich zresztą nie było wiele. Również liczba niewolników zajętych w domach zamożniejszych obywateli była względnie niewielka i wahała się między 10 a 20. W wieku IV p.n.e. zatrudniał Lizjasz u siebie w domu 12 niewolników, Arystoteles 13, Teofrast 10. Głównie używano niewolników w rzemiośle i kopalniach oraz przy podmiejskiej uprawie warzyw i w plantacjach winnej latorośli oraz oliwek. Znacznie mniejszy popyt na niewolniczą siłę roboczą był w drobnych gospodarstwach rolnych, których właścicieli nie było stać na kupno niewolników. Poza tym pewna ilość niewolników zatrudniona była przez państwo ateńskie w charakterze niższych urzędników; wiadomo np., że policja ateńska składała się z niewolników scytyjskich. Niewolnik był traktowany jako „narzędzie obdarzone głosem" i nie posiadał żadnych praw. Nienawidził on pracy, do której go przymuszano, i nie dbał o narzędzia, toteż nie opłacało się dawać mu bardziej skomplikowanych, musiał posługiwać się wyłącznie narzędziami prymitywnymi. Następstwem systemu niewolniczego był niski poziom techniki produkcyjnej. Do masowych wystąpień niewolników przeciw panom dochodziło rzadko, ilekroć jednak okazja się nadarzyła, korzystali z niej niewolnicy skwapliwie; w ten sposób niewolnicy ateńscy wykorzystali inwazję peloponeską na Attykę w r. 413 p.n.e., by masowo, w liczbie około 20 000, opuścić Ateny.

Poglądy na pracą

W związku ze wzrostem niewolnictwa nie tylko w Atenach, lecz na terenie całej Grecji w wieku V p.n.e. szerzy się coraz powszechniej w wolnym społeczeństwie greckim pogląd, że praca fizyczna jest udziałem niewolników i godna jest pogardy. Pogląd ten nie był nowością. W poematach Homera nie odnajdujemy wprawdzie jeszcze pogardy dla pracy fizycznej, lecz w okresie ustalania się ustroju opartego na niewolnictwie, w epoce archaicznej arystokracja grecka odnosi się do pracy z wyraźną niechęcią i pogardą, jako do zajęcia „niewolniczego". W wieku V p.n.e. pogląd ten zaczyna coraz bardziej przenikać całe wolne społeczeństwo greckie. Nic może dosadniej nie charakteryzuje tej sytuacji niż fakt bezpłatnego wymalowania Stoa Poikile w Atenach przez malarza Polignota; nie przyjął on pieniędzy z obawy przed zarzutem ergolabii, czyli pracy za pieniądze, nie chcąc się narazić na uznanie go za banausos, wyrobnika. W epoce klasycznej spotykamy się i z przeciwnym poglądem na pracę, jednakże wyraźną zmianę pod tym względem można zaobserwować dopiero w epoce hellenistycznej, zwłaszcza w filozofii cyników. Wówczas bowiem coraz więcej wolnych ludzi zaczęło się trudnić pracą fizyczną, nastąpił również szereg przemian zapowiadających rozkład formacji niewolniczej.

Demokracja ateńska

Rezultatem wojen perskich było utrwalenie ustroju demokratycznego w Atenach. Mówiąc o demokracji ateńskiej trzeba zawsze pamiętać, że była to demokracja jedynie wolno urodzonych obywateli ateńskich, którzy stanowili mniejszość ludności attyckiej. Wielka rzesza niewolnicza nie posiadała żadnych praw, ponadto praw politycznych pozbawione były również kobiety, nawet wolno urodzone, oraz również wolni metojkowie, czyli współmieszkańcy nie posiadający obywatelstwa ateńskiego. Było ich około 100 000; trudnili się przede wszystkim rzemiosłem i handlem, odgrywając w tych dziedzinach rolę dominującą, o czym świadczą rachunki dotyczące budowy Erechtejonu z roku 409-8 p.n.e.: wśród 71 wymienionych przedsiębiorców i robotników było 35 metojków, czyli ponad 49%, gdy wolni obywatele ateńscy stanowili 28%, a niewolnicy 23%. Pełne prawa polityczne posiadali w Atenach w czasach Peryklesa jedynie mężczyźni, którzy ukończyli 20 lat, zapisani w demach attyckich jako obywatele ateńscy.

Ustrój demokratyczny został zrealizowany przez żywioły demokratyczne kierowane najpierw przez Efialtesa, a potem przez Peryklesa. Reforma Kleistenesa, jakkolwiek demokratyczna, gwarantowała dostęp do najwyższych urzędów jedynie dwu najbogatszym warstwom. Wszystkie te urządzenia konserwatywne zostały usunięte po wojnach perskich przez partię radykalno-demokratyczną. Najważniejsze było rozciągnięcie zasady wyboru przez losowanie także na urząd archontów oraz wspomniane już uszczuplenie władzy Areopagu przez ograniczenie jego kompetencji do zakresu spraw o zabójstwo. Przeforsowano także wypłatę diet buleutotn (pouXemat) i sędziom oraz wypłatę tzw. theorikon, to jest dwu oboli, które państwo ateńskie na wniosek Peryklesa miało wypłacać ubogim obywatelom, aby umożliwić im opłacenie wstępu do teatru. Później z theorikon korzystali nie tylko ubożsi, lecz i zamożniejsi obywatele.

Demokracja ateńska realizowała rządy ludowe. W istocie, w Atenach suwerenną władzą był lud i to pojęty bardzo konkretnie, mianowicie lud zebrany na zgromadzeniu ludowym. Wprowadzenie losowania jako metody powoływania urzędników było na owe czasy posunięciem postępowym. Wprawdzie przed objęciem przez nich urzędowania dokonywano dokimazji, czyli oceny kandydatów, ale badano jedynie, czy są rzeczywiście obywatelami ateńskimi, i przeprowadzano ich ocenę moralną. Wychodzono z założenia, że urząd archonta czy agoranoma a także wszelki w ogóle urząd może sprawować każdy obywatel. Założenie to było o tyle słuszne, że urzędnicy byli jedynie wykonawcami praw i woli ludu wyrażonej na zgromadzeniu ludowym Żadne ważne decyzje nie należały do ich kompetencji. Władza najwyższych urzędników państwowych, czyli archontów została ograniczona do pieczy nad prawem rodzinnym i spadkowym (archont eponymos —  powierzano im także funkcje sakralne archont basileus  i przewodniczenie w procesach sądowych thesmotheci. Dawny archont polemarch (dowódca) pozostał jedynie z nazwy dowódcą, w rzeczywistości sprawował tylko sądy nad cudzoziemcami, a ze spraw wojskowych pozostało mu jedynie prawo urządzania święta poległych. Dowództwo nad całością sił zbrojnych w czasie pokoju i wojny sprawowało dziesięciu strategów, a poczucie rzeczywistości kazało Ateńczykom powoływać ich oraz podległych im niższych dowódców taksiarchóio ) nie drogą losowania, lecz wyborów. Urzędnicy mają władzę bardzo nikłą, nie noszą też żadnych specjalnych oznak poza wieńcem mirtowym na czole. Ale i tak ograniczona władza mogłaby być groźna dla ustroju, dlatego prawem zakazuje się powtórnego wyboru na ten sam urząd.

Rysem demokratycznym jest wreszcie kolegialność urzędów. Tak więc było 10 strategów, po jednym z każdej fyli, 10 astynomów sprawujących nadzór nad ulicami i budynkami, oraz 10 agoranomów, którzy czuwali nad rynkiem i towarami oraz rozstrzygali kwestie sporne między sprzedającymi a kupującymi. Podobnie jak urzędnicy rada nie ma zbyt wielkich uprawnień; zadaniem jej jest przygotowanie materiałów na zgromadzenie ludowe oraz przed-wstępnej uchwały, Jak również wykonywanie uchwał zgromadzenia. Nie tyle urzędnicy, ile właśnie rada przy ich pomocy kieruje administracją państwa, wydzierżawią roboty publiczne, sprzedaje skonfiskowane dobra, kontroluje przy pomocy wyłonionej z siebie specjalnej komisji tzw. logistów finanse i wydatki skarbu państwa, czuwa nad budową okrętów i nad stałym wojskiem ateńskim, tj. jazdą. Jest oczywistą rzeczą, że rada złożona z 500 członków nie mogła urzędować stale w pełnym składzie, toteż urzędowało zawsze tylko 50 radnych (po 10 z każdej fyli). Tak więc reprezentanci każdej fyli urzędowali przez jedną dziesiątą część roku jako tzw. prytanowie. Pełnili swe czynności przez cały dzień w okrągłym budynku tholos, a jedna trzecia prytanów zostawała tam również na noc. Do tak urzędującej rady kierowano wszystkie oficjalne pisma, ona przyjmowała posłów zagranicznych i zwoływała zebrania plenarne rady i zgromadzenie ludowe. Prytanowie codziennie wybierali ze swego grona przewodniczącego, który w ciągu dnia przechowywał pod swoją opieką pieczęć rady i klucze od skarbca państwowego.

Istotną władzą suwerenną było zgromadzenie ludowe; uczestniczyli w nim wszyscy wolno urodzeni obywatele, którzy ukończyli 20 rok życia. Zgromadzenia te odbywały się pierwotnie raz na miesiąc, później cztery razy w miesiącu na Pnyksie (terasa skalna w zachodniej części miasta). W dawniejszych czasach obradowano jedynie nad wnioskami przygotowanymi przez radę, a mówcy wolno było tylko zgłaszać poprawki do wniosku, zalecać odrzucenie go lub stawiać wniosek przeciwny. Jedynym hamulcem przeciwko wprowadzeniu ustaw niezgodnych z ustawodawstwem było przysługujące każdemu obywatelowi prawo oskarżenia wnioskodawcy — nawet po uchwaleniu wniosku — o niezgodność uchwały z konstytucją, grapheparanomon. Na zgromadzeniu ludowym, czyli ekklesii, zrealizowano zasadę wolności przemówień, tzw. isegorią (Icnjyopia), która razem z isotimią (icrouiria — równość w zajmowaniu urzędów) i isonomią, czyli równością wszystkich wobec prawa, stanowiła prawo polityczne obywatela.

Należy również wspomnieć, że państwo ateńskie opiekowało się niezdolnymi do pracy i dziećmi poległych.

Obywatela, który wydawał się niebezpieczny dla ustroju, mogło zgromadzenie ludowe skazać na wygnanie. Odbywało się to za pomocą ostracyzmu, czyli głosowania na skorupkach glinianych, na których wypisywano nazwisko danego obywatela. Sądem skorupkowym posługiwano się niejednokrotnie dla usunięcia przeciwników politycznych. Sąd ten miał zapobiec zbytniemu wpływowi wybitniejszych jednostek, które mogłyby dążyć do obalenia ustroju demokratycznego.

Jak z powyższego przedstawienia wynika, najwyższą władzę w państwie ateńskim miało zgromadzenie ludowe. Władza urzędników była nikła; już nieco większa, ale czysto administracyjna i reprezentacyjna była władza rady. Decyzje o znaczeniu państwowym czy to z zakresu polityki wewnętrznej, czy zagranicznej zapadały jednakże wyłącznie na zgromadzeniu ludowym. Należało do niego nie tylko nadawanie obywatelstwa ateńskiego, sprawy metojków i proksenii, ale także wyłanianie komisji i legacji udających się do obcych państw w związku z układami, przekazywanie im instrukcyj i ustalanie diet oraz uchwalanie kontyngentu wojskowego; strategowie byli odpowiedziami przed zgromadzeniem za operacje wojskowe; niepowodzenia militarne groziły strategom nawet śmiercią. Przykładem niesprawiedliwego wyroku zgromadzenia ludowego jest skazanie sześciu wodzów, którzy odnieśli zwycięstwo pod Arginuzami, na karę śmierci za to, że nie zajęli się dość skwapliwie ratowaniem rozbitków.

Wobec tego, że urzędnicy wybierani byli przez losowanie, nie cieszyli się specjalnym autorytetem i nie mieli wielkiej władzy, na pierwszy plan w państwie ateńskim wybijały się jednostki, które najczęściej nie sprawowały żadnego oficjalnego urzędu, lecz umiały przemawiać na zgromadzeniu i nakłaniać lud do przyjęcia lub odrzucenia wniosków, tak zwani demagodzy, przy czym zaznaczyć trzeba, że wyraz ten w starożytnej Grecji nie miał pejoratywnego zabarwienia, jakie ma w językach nowożytnych, lecz oznaczał po prostu przywódcę ludowego. Takimi demagogami w wieku V byli Perykles i Kleon, w wieku IV Demostenes.

Upowszechnienie kultury. Widowiska teatralne

Niezwykle ważny był fakt, że państwo ateńskie interesowało się również życiem kulturalnym swych obywateli, zapewniając im możność uczestniczenia w widowiskach teatralnych przez wypłacanie wspomnianego już theorikon. Jest rzeczą oczywistą, że tej działalności państwa ateńskiego nie można porównywać z rzymskim „panem et circenses", gdyż przedstawienia gladiatorskie w Rzymie były rozrywką tanią i schlebiającą upodobaniom dość niskim, teatr ateński zaś nie tylko bawił i interesował widza, lecz równocześnie podnosił go kulturalnie i duchowo. Nie miał też w sobie nic z taniej propagandy i deklaratywności, choć niejednokrotnie padały ze sceny słowa zawierające aluzje polityczne lub odbywały się dyskusje nad najlepszym ustrojem państwa. Dramat zmuszał do myślenia i wychowywał, zwłaszcza że działało na tym polu trzech nieprzeciętnych twórców: Aischylos, Sofokles i Eurypides. Fakt, że taki teatr podobał się, wskazuje na bardzo wysoki poziom kulturalny przeciętnego Ateńczyka w wieku V. Świadomość wartości, jakie przedstawiał ustrój Aten w przeciwieństwie do arystokratycznego ustroju Sparty, przebija z sławnej mowy Peryklesa, wygłoszonej w r. 430 p.n.e.na cześć poległych: „Myśmy też stworzyli najwięcej sposobności do odpoczynku po pracy, organizując przez cały rok igrzyska i uroczystości religijne, oraz pięknie zdobiąc nasze prywatne mieszkania, których urok codzienne rozprasza troski".

Upowszechnienie sportu

Prócz celebrowania uroczystości religijnych i urządzania widowisk teatralnych dostępnych dla każdego obywatela państwo ateńskie starało się również o demokratyzację sportu. Jak o tym świadczą pieśni Pindara, sport w wieku VI i w początkach wieku V był do pewnego stopnia zabawą arystokratyczną. Zwycięzcy Olimpii, Delf czy Nemei, których triumfy opiewa arystokratyczny Tebańczyk Pindar, to właśnie potomkowie rodzin arystokratycznych. W zwycięstwie sportowym przejawia się „wrodzona", „odziedziczona po przodkach" arete — dzielność. W ten sposób ujmuje ich zwycięstwa piewca tebański. W Atenach staje się sport w zasadzie dostępny każdemu obywatelowi. Liczne gimnazjony z halami, łaźniami i eksedrami (ICćSpa)2 oraz równie liczne palestry przeznaczone dla młodzieży zapewniają możliwość wszechstronnego i obejmującego najszersze masy wychowania fizycznego. Cel jego nie jest, tak jak w Sparcie, utylitarny. Ateńczykom nie tyle chodzi o wychowanie dobrego żołnierza, co o pełny rozwój osobowości ludzkiej. Jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że odrodzenie sportu w nowoczesnej Europie nastąpiło dopiero w wieku XIX i XX, zrozumiemy, jak bardzo postępowe pod tym względem było państwo ateńskie i w ogóle Grecy w stosunku do innych ludów świata starożytnego. Z drugiej jednak strony nie wolno zapominać, że uprawianie sportu było zastrzeżone jedynie dla ludności wolnej i że niewolnicy nie mogli korzystać z palestr i gimnazjonów, a nawet wśród wolnych nie wszyscy mieli prawo do korzystania z tych samych urządzeń przeznaczonych dla kultury fizycznej, gdyż uzależnione to było od stanu zamożności. Rozgraniczenie klasowe nawet i w dziedzinie sportu widoczne jest choćby w fakcie zaświadczonym przez pseudo-Ksenofonta, że „lud" ma swoje własne gimnazjony, do których nie uczęszczają arystokraci; nie mniej charakterystyczny jest fakt, że w Kynosarges istniało osobne gimnazjon przeznaczone dla nie-pełnoprawnych obywateli ateńskich, tj. nie pochodzących z matki i ojca Ateńczyków.

Gimnazjony ateńskie nie były instytucjami prywatnymi, ich kierowników — zwanych sofronistami — wyznaczało państwo. Już sama nazwa sofronistes jest do pewnego stopnia symbolem, cóż bowiem znaczy ten trudny do przetłumaczenia wyraz? Oznacza on człowieka dbającego o cnotę grecką spfrosyne, która jest czymś pośrednim między umiarem a opanowaniem. Sport w Atenach ma na celu nie tylko wyrobienie fizyczne, lecz i opanowanie samego siebie oraz przestrzeganie zasad uczciwej gry. Jednakże grecki regulamin sportowy odbiegał daleko od naszych zwyczajów i wiele chwytów, jak wykręcanie ręki czy podstawienie nogi, za co nowoczesny zapaśnik niejednokrotnie zostałby zdyskwalifikowany, było w świecie greckim dozwolone. Uprawiano te same rodzaje sportu co dawniej: wszelkiego rodzaju biegi, jak bieg długi dolichos, na cztery i pół kilometra, lub bieg z pochodniami, ciężarkami, w zbroi, dalej wyścigi rydwanów, skoki, rzuty dyskiem, oszczepem, walkę na pięści, atletykę i łucznictwo. Był również odrębny rodzaj zapasów zwany pankration . tj. połączenie walki na pięści z ciężką atletyką.

Życie w Atenach

Gimnazjony greckie były nie tylko miejscem ćwiczeń gimnastycznych, lecz również miejscem spotkań Ateńczyków. Właśnie w gimnazjonach, gdzie gromadzili się zarówno starsi, jak i młodzież, prowadzili dysputy filozoficzne Sokrates i sofiści. W wyżej przytoczonej mowie Peryklesa czytamy bardzo ciekawy ustęp malujący atmosferę demokratycznych Aten: „Zasadą wolności kierujemy się w naszym życiu państwowym, a w życiu prywatnym również nie odnosimy się z podejrzliwą ciekawością do zachowania się naszych współobywateli, nie odnosimy się ze złością do sąsiada, jeśli zajmuje się tym, co mu sprawia przyjemność, i nie kierujemy w jego stronę tych dezaprobujących spojrzeń, które wprawdzie nic złego nie wyrządzają, lecz ranią". Ta charakterystyka pozwala nam w pełni wczuć się w atmosferę ówczesnych Aten. To, że każdy może zajmować się tym, co mu sprawia przyjemność, i nie wywołuje swoim zachowaniem zgorszenia, owych „dezaprobujących spojrzeń, które ranią", jest cechą charakterystyczną wielkiego miasta w przeciwieństwie do prowincjonalnych miasteczek, gdzie każdy uważa się za powołanego do krytyki sposobu życia swego sąsiada. Taka atmosfera wielkiego miasta panowała w czasach archaicznych w Milecie, gdzie pozwolono Talesowi czy Anaksimandrowi zajmować się spokojnie tym, czym nikt się nie zajmował: rozmyślaniem nad naturą wszechrzeczy. Podobna atmosfera istniała też w Atenach w wieku V p.n.e.. Jej zawdzięczają te miasta przypływ wielu wybitnych uczonych i artystów z innych miast greckich — na ulicach Aten obok Ateńczyka Sokratesa spotykamy Protagorasa z Abdery, Gorgiasza z Leontinoj, Prodikosa z Keos, Polignota z Tazos. Wszyscy oni, a zwłaszcza sofiści, wywierają wpływ na kształtowanie się psychiki młodzieży ateńskiej. Panujący wówczas prąd umysłowy i ferment przez nich wniesiony nazywamy oświeceniem attyckim; odzwierciedla się ono w pełni w działalności historyka Tukididesa i tragika Eurypidesa, a zaczyna się już ujawniać w latach czterdziestych wieku V p.n.e.. Generacja okresu wojny peloponeskiej mało już przypomina walecznych maratonomachów — uczestników bitwy pod Maratonem.

Mimo że w połowie wieku V p.n.e. Ateny były ośrodkiem życia duchowego Hellady, gdzie, jak pięknie wyraża się Perykles w mowie pogrzebowej, „jedna i ta sama osoba może w najłatwiejszy sposób z wdziękiem i zręcznością przystosować się do najrozmaitszych form życia i stać się przez to samodzielnym człowiekiem", i mimo, że „zwożono tutaj towary z całej ziemi", życie przeciętnego Ateńczyka było raczej proste i nie miało w sobie nic ze zbytku, który znamionował życie wyższych warstw w państwach orientalnych lub w starożytnym Rzymie. Mimo bogactwa sposób życia w Atenach był raczej skromny zarówno pod względem pożywienia, jak stroju i mieszkania. W wieku V p.n.e. nie widać już na ulicach ateńskich mężów odzianych w purpurę jak w wieku VI p.n.e. (pod wpływem Jonii i Wschodu), nie widać bród troskliwie w klin przyciętych ani złotych zapinek we włosach w kształcie świerszczy, znikają kunsztowne fryzury. Zagraniczne płótno zastępuje miejscowa wełna. Zamiast długiego jońskiego chitonu pojawia się krótki, bardziej męski chiton dorycki, a chiton kobiecy zbliża się wyglądem do starodawnego peplosu. Oczywiście, arystokraci pragną do pewnego stopnia wyróżnić się strojem także w demokratycznych Atenach; zwolennicy Sparty i jej ustroju chętnie noszą spartańskie krótkie płaszcze, tribony, a młodzież arystokratyczna służąca w konnicy chętnie zdobi swe chlamidy złotem i purpurą. Przeciętni Ateńczycy są jednak ubrani skromnie; na ulicy, jak stwierdza anonimowy autor pisemka O ustroju ateńskim, trudno odróżnić wolnego od niewolnika.

Podobnie jak strój, tak i odżywianie było proste. Bohaterzy Homera żywili się przede wszystkim mięsem, Ateńczyk epoki klasycznej podobnie jak cała Grecja zarówno tego okresu, jak i okresu archaicznego spożywa przede wszystkim jarzyny: sałatę, czosnek, cebulę. Ulubioną potrawą tych czasów jest ryba. Wiele ilości ryb sprowadza się znad Morza Czarnego pod różnymi postaciami, również i w formie marynat. Oliwki, figi i tzw. popularnie tnaza, rodzaj placka jęczmiennego, wyczerpują listę potraw. Życie dnia powszedniego było skromne; szarzyznę tę umiał ożywić Grek symposionem , tj. biesiadą. Do sali, w której miała odbywać się uczta, wnoszono kratery z winem i zakąski — ser, oliwki, figi, daktyle, melony. Wino pito zmieszane z wodą, przy czym niejednokrotnie stosunek wody do wina wynosił 3:1. Picie czystego wina uważano za zwyczaj barbarzyński. Sam przebieg biesiady ujęty był w pewne ramy. Kierował nim symposiarcha, który ustalał ilość i rodzaj pucharów, jak również sposób mieszania wina z wodą. W symposionie brali udział jedynie mężczyźni; był on jedną z najmilszych form współżycia towarzyskiego. W czasie symposionu śpiewano pieśni. Ulubiona była zwłaszcza pieśń o Harmodiosie i Aristogejtonie, zabójcach tyrana. Już w epoce archaicznej grecki symposion bywał turniejem poetyckim. W Atenach peryklesowych, gdzie nauczał Sokrates i sofiści, prowadzono w czasie symposionu dyskusje filozoficzne i popisywano się retoryką. Oczywiście, nie wszystkie symposiony były na tak wysokim poziomie jak opisany przez Platona, niektórym towarzyszyły zwykłe gry i zabawy, jak np. ulubiona zabawa kottabos polegająca na zgrabnym strząśnięciu resztek wina, gra w kości i inne. Atrakcją niektórych symposionów byli zwykli kuglarze, hetery, fletnistki lub cytrzystki.

W symposionie nie brały udziału kobiety. W Atenach, jak w świecie jońskim w ogóle, kobieta miała mniej swobody niż w krajach doryckich. Na sposób wschodni przebywa kobieta attycka przeważnie w domu i zajmuje się gospodarstwem (rys. 59). Życie kobiet z warstw zamożniejszych nie było jednak wcale tak monotonne, jakby sobie to można wyobrażać. Malowidła na wazach przedstawiają kobiety zajęte nie tylko przędzeniem wełny lub haftem, lecz także rozrywką, jak np. grą w piłkę, czy też innymi zabawami. Ateńska kobieta ze sfer zamożnych poświęcała zapewne wiele czasu pielęgnowaniu swej urody oraz toalecie, jak na to wskazują malowidła na licznych wazach. Mimo że moda w wieku V p.n.e. była prosta, widać różnorodność w ozdobach fryzur, rozmaite przepaski, diademy, wstążki czy też wieńce z liści, uderza różnorodność chitonów, himationów czy diploid.

Małżeństwo zawierano najczęściej ze względów majątkowych i na jego zawarcie narzeczona nie miała prawie żadnego wpływu, mimo to pożycie małżeńskie niekoniecznie musiało układać się źle; liczne stele nagrobne pełne sentymentu świadczą w wielu wypadkach, że życie rodzinne było oparte na uczuciu.

Na życie polityczne nie miały kobiety w Atenach żadnego wpływu. Jedynie hetery, mające więcej swobody i bardziej wykształcone, mogły w nim odegrać pewną rolę. Nie można zapominać, że towarzyszka życia wielkiego Peryklesa, Aspazja, nie była Atenką, lecz Milezyjką. Toteż Ateny nie wydały ani jednej poetki, podczas gdy Lesbos mogło szczycić się Safoną Argos Telesillą, a Beocja Korynną.

Trzy pokolenia

Zanim przejdziemy do szczegółowego omówienia działalności kulturalnej Aten wieku V p.n.e. , warto uprzytomnić sobie, że jest ona dziełem trzech następujących po sobie pokoleń, z których każde wycisnęło na niej swoje indywidualne piętno. Najwybitniejszymi reprezentantami pierwszego pokolenia, urodzonego jeszcze w wieku VI p.n.e. , są w dziedzinie tragedii Aischylos i Frynichos, a w dziedzinie rzeźby Kritios i Nesiotes; wykonane przez nich posągi przedstawiające tyranobójców ustawiono w 476 r. p.n.e. na agorze ateńskiej. Reprezentują tę epokę również rzeźby zdobiące świątynię Zeusa w Olimpii. W dziedzinie ideologicznej charakterystyczny jest dla tego okresu tradycjonalizm myślenia, a w dziedzinie formy — surowy, młodzieńczy i twardy jeszcze klasycyzm. Tradycyjnie myśli również i drugie pokolenie, którego szczyt działalności przypada na epokę Peryklesa. Pokolenie to, podobnie jak poprzednie, stara się zrozumieć otaczający je świat drogą interpretacji mitów i nowej interpretacji historii. Interpretacja ta ma wyraźnie charakter religijny. Zarówno tragedie Sofoklesa, jak i historia Herodota są ilustracją tezy o słabym człowieku, który jest „cieniem cienia", i o potężnym bóstwie nieustannie karzącym człowieka za przekroczenie granic zakreślonych naturze ludzkiej. Boskie pochodzenie prawa i urządzeń państwowych nie ulega dla tego pokolenia wątpliwości.

W dziedzinie formy charakterystyczny dla tego pokolenia jest dojrzały klasycyzm Partenonu, Propylejów i tragedii Sofoklesa.

Nową treść ideologiczną wnosi do kultury ateńskiej wieku V pokolenie trzecie, działające w latach czterdziestych tego wieku oraz w okresie wojny peloponeskiej.

Odnosiło się ono już krytycznie do religii. Kiedy w r. 444 p.n.e. zakładano Turioj w południowej Italii, wybrał się tam wspólnie z pobożnym Herodotem również sofista Protagoras, który utrzymywał, że o bogach nic pewnego wiedzieć nie można. Zarówno szybki wzrost państwa ateńskiego, jak i zmiany w strukturze społecznej Aten musiały doprowadzić do podważenia tradycyjnego sposobu myślenia. Rozwój państwa sprawił, że konserwatywny rolnik musiał wyruszać na dalekie i szerokie szlaki morskie; zetknięcie się z obyczajami innych ludów musiało otworzyć oczy na względność pojęć religijnych i politycznych. To, co przeżywali Jończycy małoazjatyccy sto lat przedtem, mieli z kolei przeżywać bardziej dotychczas tradycyjni Ateńczycy. Zaostrzenie walk klasowych i politycznych na terenie Aten było podłożem, na którym wyrosła i znalazła licznych zwolenników rzesza obcych sofistów; obiecywali oni, że nauczą najniezbędniejszej w życiu politycznym sztuki, sztuki przemawiania.

Wskutek działalności sofistów powstała na terenie ateńskim pewnego rodzaju nowa szkoła, pierwowzór późniejszej szkoły ogólnokształcącej. Był to przełom w porównaniu do stosunków, które w zakresie szkolnictwa panowały zarówno w Grecji archaicznej, jak i w Atenach pierwszej połowy wieku V. Nauczanie ograniczało się wtedy do gramatyki wykładanej przez gramatystę, obejmującej naukę czytania, pisania i rachunków, oraz do nauki muzyki i gimnastyki. Piękna waza attycka Durisa pokazuje lekcję u kitharysty, nauczyciela gry na cytrze, jak również gramatystę poprawiającego zadanie ucznia spisane na tryptychu, to jest w zeszycie złożonym z trzech tabliczek pociągniętych woskiem, na których pisano rylcem. Na wielu wazach pojawia się postać pedagoga, niewolnika, który odprowadzał chłopca do nauczyciela i w ogóle stale się nim opiekował.

Sofista obiecywał wykształcić swego wychowanka na dobrego mówcę, umiejącego kierować nastrojami tłumu i przemawiać przed ekklezją, obiecywał wykształcić go tak, by umiał nawet „z rzeczy gorszej zrobić lepszą". A czyż był ktoś, kto by nie chciał być dobrym mówcą, doradcą ludu wywierającym wpływ na zgromadzenie ludowe ? Czyż był ktoś, kto by mógł się oprzeć urokowi wyszukanej, wspaniałej, olśniewającej wymowy takiego mistrza i nauczyciela, jak Gorgiasz z sycylijskich Leontinoj ? Nic dziwnego, że zamożniejsza młodzież, bo tylko taka mogła uiścić zawrotną sumę stu min, garnęła się do sofistów. Nie tylko wymowy można się było u nich nauczyć, ale również arytmetyki, etyki, synonimiki. Objaśniali również poetów w sposób głębszy, niż można tego było nauczyć się w elementarnej szkole ateńskiej. Ileż mądrości tkwi w tekstach starych poetów greckich interpretowanych przez ludzi tej miary, co Protagoras I Jak piękny i bogaty stawał się język ojczysty, gdy mówił o nim Prodikos z Keos, rozwodząc się nad znaczeniem wyrazów! Wszystkie z dawna ustalone i zdawałoby się niesporne pojęcia zaczęto poddawać analizie krytycznej. Wyrazy używane dotąd bez zastanowienia zaczęły ujawniać tkwiącą w nich tajemnicę, poczęto wątpić w tradycyjne prawdy, słowem zaczęto myśleć. Zakres zainteresowań rozszerzył się gwałtownie. Pośród obcych przybyszów-nauczycieli chadzał też rodzimy filozof, ten, który miał wywrzeć największy wpływ na kierunek filozofii greckiej, nauczyciel Platona, Ksenofonta, Antystenesa i wielu innych — Sokrates.

Wobec bardzo kosztownej, a tym samym elitarnej nauki życie umysłowe w drugiej połowie wieku V szło dwoma torami: tak więc była wykształcona i postępowa elita, a obok niej niezamożni przeciętni Ateńczycy, tkwiący w więzi tradycyjnych poglądów. Między tymi dwoma światami istniała jeszcze przepaść. Tym właśnie tłumaczy się fakt, że najbardziej postępowy z tragików greckich, Eurypides, zaledwie cztery razy zdołał uzyskać nagrodę w teatrze.

Lud ateński nie lubił nowinkarzy i zapewne wielu Ateńczyków musiało patrzeć na Sokratesa z taką samą awersją i brakiem zrozumienia, jak Arystofanes, który przedstawił Sokratesa w Chmurach jako zwolennika ateizmu i podstępnej oraz niemoralnej sofistyki. Proces o bezbożność wytoczony przyjacielowi Peryklesa, Anaksagorasowi z Kladzomenaj, wypłynął nie tylko z pobudek politycznych, ale także z niechęci do nowinkarstwa. Wniosek postawiony przez Diopejtesa, „że należy wystąpić publicznie z oskarżeniem przeciwko tym, którzy nie wierzą w bogów albo objaśniają zjawiska natury", jest charakterystyczny dla umysło-wości przeciętnego Ateńczyka tej epoki.

Nowy prąd, który przywykło się nazywać oświeceniem attyckim, wycisnął wyraźne piętno na całej twórczości kulturalnej pokolenia działającego podczas wojny peloponeskiej. Prekursorem sofisty Alkidamasa z wieku IV p.n.e.twierdzącego, że przyroda nikogo nie stworzyła niewolnikiem, był już w wieku V p.n.e.Eurypides, który zaatakował również świętą dla Sofoklesa religię apollińską. Bogowie, odgrywający tak wielką rolę w historii Herodota, znikną z kart Tukididesa, a dostojna i boska Atenę Fidiasza ustąpi miejsca bardziej ludzkim i pełnym wdzięku postaciom Nik zdobiących balustradę świątyni Nike Apteros („bezskrzydłej"), żyjący zaś w czasie wojny peloponeskiej wielki malarz Zeuksis każe Latonie grać w kości z Niobe. Obalona zostanie wiara w boskie pochodzenie państwa i prawa, a triumf święcić będzie racjonalizm sofistów i Sokratesa.

Podobne prace

Do góry