Ocena brak

Stanisław Ignacy Witkiewicz

Autor /lolekbocian Dodano /17.04.2012

Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885-1939) był jedną z najbardziej niezwykłych i wszechstronnych osobowości artystycznych w Polsce pierwszej połowy XX w. Twórczość tego malarza, dramaturga, prozaika i filozofa obfitowała w paradoksy.

Witkiewicza trudno zaliczyć do jakiegokolwiek prądu w sztuce - tylko krótko należał do grupy Formistów (1918-1923). Nie czuł się członkiem własnego pokolenia literackiego. Żył i pracował w odosobnieniu, niezrozumiany i rażąco nie doceniany w Polsce, a całkowicie nie znany poza granicami kraju. Za życia wywoływał burzliwe spory z powodu swoich oryginalnych poglądów i niekonwencjonalnego stylu życia. Prawdziwe uznanie zyskał dopiero pośmiertnie, najpierw w Polsce, po przełomowym roku 1956, a w następnych dziesięcioleciach w Europie i Ameryce. Jego dramaty przełożone zostały na kilkanaście języków i wystawiane są dziś na scenach całego świata. Witkiewicz po latach niezrozumienia zajmuje należne sobie miejsce w czołówce postaci europejskiej awangardy międzywojennej.

Syn słynnego ojca

Witkacy (pseudonim łączący nazwisko i drugie imię, którym artysta podpisywał obrazy) urodził się 24 lutego 1885 roku w Warszawie pod zaborem rosyjskim. Był synem sławnego malarza i pisarza - Stanisława Witkiewicza i Marii Pietrzkiewicz, nauczycielki muzyki. Matką chrzestną przyszłego artysty była wybitna aktorka dramatyczna - Helena Modrzejewska. W roku 1890, wskutek choroby Witkiewicza ojca, cała rodzina przeniosła się do Zakopanego. Staś był ukochanym synem Witkiewicza seniora. W wychowaniu syna Witkiewicz stosował dość niekonwencjonalne metody dążąc do wykształcenia w chłopcu osobowości artystycznej .Wierząc w indywidualność, niezależność charakteru i rozwój posiadanych talentów, Witkiewicz ojciec był zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich form szkolnego wykształcenia i nauczania, w przekonaniu, że wpajają przeciętność i konformizm. Dlatego też Witkacy nigdy nie chodził do szkoły i nie miał formalnego wykształcenia, chociaż w 1903 roku we Lwowie zdał eksternistycznie egzamin maturalny i otrzymał świadectwo dojrzałości. Był prawdziwym samoukiem. Wolno mu było uczyć się tego czego chciał i kiedy chciał. Od wczesnego dzieciństwa ojciec i prywatni nauczyciele zachęcali go do swobodnego rozwoju własnych uzdolnień. Mając pięć lat Stanisław Ignacy zajmował się już malarstwem i grał na fortepianie. Zbierał też kamienie i owady prezentując je na domowych wystawach. W wieku lat ośmiu Witkacy, napisał kilkanaście sztuk pod wpływem lektury Szekspira, Maeterlincka, Gogola i Fredry. Jedną z nich - Karaluchy (1893) - o napaści stada karaluchów z „Amery..." na jakieś fikcyjne królestwo odbił na własnej domowej drukarence i opublikował jako Tom I swoich Komedii. Kiedy ojciec z dumą posyłał swojej matce przepisane przez siebie komedie Stasia, zgodnie ze swymi poglądami estetycznymi podkreślał wnikliwość zawartych w nich obserwacji. Pisał, że zawierają „tak prawdziwe szczegóły naszego życia i tak dobrze zaobserwowane charakterystyczne cechy". Witkiewicz ojciec zawsze uważał wierne oddawanie rzeczywistości za naczelną zaletę warsztatu artysty i przepowiadał synowi znakomitą karierę literacką. Czas miał pokazać, że Witkacemu nie odpowiadało takie właśnie spojrzenie na sztukę.

Malarstwo stanowiło dla Stasia ulubioną formę wyrazu. Rozwój jego warsztatu nadzorował ojciec. W 1901 roku, mając lat szesnaście Witkiewicz odbył pierwszą podróż do Petersburga i tam zwiedził galerie Ermitażu. Niedługo potem debiutował w Zakopanem, a dwa jego obrazy zostały wyróżnione przez krytykę. Jednak kiedy w 1905 roku wstąpił do krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, doszło do pierwszego poważnego konfliktu z ojcem, gdyż ten sprzeciwiał się jego decyzji.

„Ty nie będziesz chodził ze stadkiem, ty pójdziesz sam" - pisał Stanisław Witkiewicz do syna. Rzeczywiście młody Witkacy okazał się niedbałym studentem, mało przejętym obowiązkami akademickimi i malowaniem z natury. Porzucił więc szkołę i rozwijał się coraz bardziej samodzielnie. Zrezygnował z malowania pejzaży - gatunek ulubiony przez ojca - i zaczął malować portrety przyjaciół, tworząc swoje „potwory" - groteskowe kompozycje zatytułowane, na przykład Książę Ciemności kusi świętą Teresę przy pomocy kelnera z Budapesztu. Gdy Witkacy studiował w Krakowie, ojciec rozpaczał nad tym, że syn zboczył z właściwej jego zdaniem drogi twórczej. Martwił się także o jego zdrowie, o tryb życia, jaki prowadził Witkacy i dobór przyjaciół. Witkiewicz usiłował powstrzymać syna od wdawania się w awantury miłosne, do których przystojny młody człowiek był wyraźnie skłonny.

Erotyczne szaleństwo artysty

Mimo ostrzeżeń ojca Witkacy nawiązał długotrwały romans z wybitną aktorką Ireną Solską, która na scenie grała role demonicznych kobiet prowadzących mężczyzn do zguby, przy czym mówiono, że podobnie dzieje się w jej życiu prywatnym. Szczupła obdarzona bujnymi rudymi włosami i wibrującym, gardłowym głosem, Solska odgrywała role z dramatów Ibsena, a największe sukcesy odnosiła w sztukach Stanisława Przybyszewskiego - satanisty zamiłowanego w demonologii i czarnej magii. W całej swojej twórczości Witkacy chętnie igrał z demonizmem, łącząc w formie groteskowej parodii własne doświadczenia z konwencjami literackimi przełomu wieków. W latach 1910-1911 napisał 622 upadki Bunga, czyli demoniczna kobieta - autobiograficzną powieść o romansie z Solską i swoim dojrzewaniu artystycznym. Zdążył także odbyć podróż do Bretanii, obejrzeć wystawę kubistów w Paryżu i odwiedzić Bronisława Malinowskiego w Londynie. Dwa lata później, nie widząc przed sobą żadnego celu, niezdolny do zarabiania na utrzymanie i zmuszony do życia na koszt rodziców, Witkacy przeżył ostry kryzys psychiczny. Nękany urojeniami schizofrenicznymi czuł, że jest u progu załamania i że grozi mu obłęd. Ulegając namowom przyjaciół w 1913 r. udał się po poradę do doktora Karola Beauraina, pierwszego polskiego psychoanalityka. W lutym 1914 roku zastrzeliła się narzeczona Witkacego - Jadwiga Janczewska, prawdopodobnie w wyniku zagmatwanej afery, w którą wplątany byl przyjaciel artysty, elegancki i przystojny Karol Szymanowski. Aby pomóc przyjacielowi w przezwyciężeniu rozpaczy Malinowski zaproponował mu udział, w charakterze rysownika i fotografa, w swej pierwszej ekspedycji na Nową Gwineę. W lipcu 1914 roku przyjaciele dopłynęli do Austarlii, gdzie wzięli udział w kongresie naukowym British Association for the Advancement of Science.

Wojna

Na wiadomość o wybuchu wojny Witkacy, pokłóciwszy się z przyjacielem, powrócił do Europy. Nie mógł jednak wrócić do Zakopanego i przyjechał do Petersburga. Tutaj wstąpił do szkoły oficerskiej, przez co dotkliwie uraził anty carsko nastawionego ojca. W 1915 r. rozpoczął służbę jako oficer w elitarnym Pułku Pawłowskim i został ranny na froncie w Mołodecznie pod Mińskiem. Mówił później, że podstawy swojego systemu filozoficznego opracował w czasie nawały artyleryjskiej. W Petersburgu, gdzie spędził całą wojnę, wiele malował. W tym czasie w Galerii Szczukina w Moskwie zapoznał się z pracami Picassa (był nim oczarowany przez całe życie). Wtedy też po raz pierwszy dokonywał doświadczeń z narkotykami i pracował nad filozofią i estetyką. Jako oficer gwardii był bezpośrednim świadkiem wydarzeń rewolucji lutowej i październikowej oraz upadku carskiej Rosji. Orgie, dzika rozpusta a także intrygi dworskie wokół groteskowo-demonicznej postaci Rasputina, wywarły głębokie wrażenie na Witkacym. W 1915 roku Stanisław Witkiewicz umarł, nie zobaczywszy syna. Od roku 1908 ojciec Witkacego przebywał na kuracji w Lovranie, uzdrowisku nad Adriatykiem. Witkacy do końca życia pozostał pod silnym wpływem osobowości ojca.

Dramaty

W lipcu 1918 roku udało się Witkacemu wrócić na ziemie polskie, gdzie zajął się zawodowo sztuką. Od 1919 do 1924 roku w gwałtownym przypływie sił twórczych napisał około trzydziestu dramatów, z których niewiele zachowało się do naszych czasów. Wtedy opracował swoją teorię Czystej Formy w teatrze. Była to próba wyzbycia się z dramatu realistycznej psychologii i narracji i oparcia go na tych samych podstawach, na których wspierała się nowoczesna plastyka i muzyka. Gdy po raz pierwszy wystawiono sztukę Tumor Mózgowicz (premiera w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie w roku 1921) pod kierunkiem wybitnego reżysera Teofila Trzcińskiego, spektakl ten wywołał prawdziwy skandal, choć sam autor był zadowolony. Witkacy zyskał na zawsze opinię mętnego obłąkańca, a krytycy obrzucali jego sztuki obelgami i potwarzami: „Sztuka Witkiewicza - pisał Marian Szyjkowski -jest absurdem bezwzględnym, z którego nigdy nic nie może się począć. Nie stoi ona bowiem na linii progresji. Jest nienaturalnym abortem klinicznym."

Sztuka zeszła z afisza po dwóch przedstawieniach, a kiedy po pięciu latach próbowano ją wystawić w Warszawie, aktorzy odmówili wystąpienia w takiej kompromitującej bredni i zagrozili strajkiem. Rozpoczęła się nie mająca końca walka Witkacego z krytykami. Z wyjątkiem znakomitego przedstawienia Jana Macieja Karola Wścieklicy w Teatrze im. Fredry w Warszawie w 1925 roku, wyróżnionego nagrodą i wystawianego w dziewiętnastu miejscowościach, oraz cieszącego się powodzeniem wieczoru złożonego z Wariata i zakonnicy i Nowego Wyzwolenia w Teatrze Małym w stolicy, historia inscenizacji sztuk Stanisława Ignacego za jego życia stanowiła ciąg niepowodzeń i zawodów, hałaśliwych sporów, nieprzyjaznych recenzji i realizacji utrzymujących się na scenie przez jeden lub dwa wieczory. W 1923 roku Witkiewicz wziął ślub z Jadwigą Unrug, krewną Kossaków. W owym czasie powstają najdojrzalsze dramaty: Janulka, córka Fizdejki (1923),Matka (1924), Sonata Belzebuba (1925). Od 1924 roku artysta malował tylko portrety i to głównie w celach zarobkowych. Zaczął pisać prozę. W 1925 r. zorganizował wraz z przyjaciółmi teatr w Zakopanem, w którym wystawiał swoje sztuki. W 1927 roku opublikował Pożegnanie jesieni i ukończył Nienasycenie.

Od połowy lat dwudziestych Witkacy badał właściwości i oddziaływanie narkotyków. Przez szereg lat prowadził kontrolowane eksperymenty polegające na malowaniu portretów pod wpływem różnych narkotyków, w celu przekonania się, w jakim stopniu poszerzają postrzeganie. Witkacy nie był jednak narkomanem ani nie uważał, że narkotyki rozwiążą problem metafizycznej potworności istnienia. W książce opisującej swoje doświadczenia z narkotykami, Nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, eter, którą wydał w roku 1932, zalicza papierosy i wódkę do najszkodliwszych używek - są to narkotyki mas, niszczące zdolność umysłu do jasnego rozumowania. Przez wszystkie te lata autor Szewców bezskutecznie próbował rzucić palenie i picie. Portrety, które malował w tym okresie, często są opatrzone znakami „NP" (niepalenie) czy „Nn" (niepicie) z liczbą miesięcy albo częściej dni abstynencji.

Zarobkowanie w Firmie Portretowej

Witkacy - mający wieczne kłopoty finansowe - musiał zarabiać na życie malowaniem portretów. Aby odróżnić zamówione dzieła od tego, co uważał za sztukę, i by zaznaczyć odpowiedni dystans wobec swojej roli płatnego portrecisty, wydał krótki Regulamin Firmy Portretowej, zawierający warunki wykonywania portretów. „Wykluczona absolutnie jest wszelka krytyka ze strony klienta" - głosił jeden z głównych paragrafów. Mottem Firmy było: „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone". Odrabiał tę „pańszczyznę", malując setki portretów. Jednocześnie wykonywał bezpłatnie znakomite portrety psychologiczne swoich przyjaciół i ulubionych żeńskich modeli. Potrafił malować tę samą osobę wielokrotnie. Choć Witkacy był trudnym towarzyszem, miał jednak w ostatnim okresie życia grono bliskich przyjaciół. Spędzał z nimi większość czasu na rozmowach i eksperymentach artystycznych, wiele razy pod wpływem narkotyków. lilbzwykle wrażliwy i skłonny do urazy, często zrywał stosunki ze starymi przyjaciółmi i układał listy znajomych z dokładnym określeniem stopnia zażyłości. Jakiś nieszczęśnik mógł w ciągu jednego dnia spaść z trzeciego miejsca prosto na siedemdziesiąte ósme. Żywiołowy i chimeryczny, Witkacy zachował dziecięce upodobanie do mistyfikacji i zabaw. Pozował do fotografii jako kowboj albo palacz opium, mistrzowsko naśladował głosy znajomych lub postaci historycznych, jak car Mikołaj II czy Hitler. Pierwiastek tej dziecięcej zabawy i dwuznacznego udawania przez wiele lat przeszkadzał Witkacemu w zdobyciu uznania i pozostał istotną częścią jego osobowości i twórczości.

W 1931 roku umarła matka artysty. Trzy lata po jej śmierci Witkacy ukończył Szewców. W roku 1935 wydane zostało jego główne dzieło filozoficzne - Pojęcia i twierdzenia implikowane przeZ pojęcie Istnienia. Z 650 egzemplarzy sprzedano zaledwie 20. Jednak metafizyka była mu niezbędna jak jedzenie czy spanie. Mimo wiecznych tarapatów finansowych, złego stanu zdrowia (kłopoty z zębami, prawą ręką, kolanem), przepracowania, częstych depresji, Witkacy dużo pracował. Czytał w czterech językach, przygotowywał i wygłaszał odczyty, uczestniczył w kongresach filozoficznych i dyskutował z filozofami polskimi i niemieckimi. Pocieszenie, jakie znajdował w filozofii niweczyły coraz częstsze przypływy depresji i coraz silniejsza obsesja samobójcza - motyw, który często przewijał się w jego życiu i twórczości.

Strach przed faszyzmem

Z próbą reaktywowania Teatru Formistycznego w Zakopanem w końcu lat trzydziestych, wiązał się powrót Witkacego do dramatu. W 1938 roku napisał artykuł O artystycznym teatrze, rozpoczął również pisanie nowej sztuki - Tak zwana ludzkość w obłędzie, która jednak nie zachowała się.

Gdy hitlerowcy napadli na Polskę 1 września 1939 roku, Witkacy był w Warszawie. Zgłosił się do punktu mobilizacyjnego, ale został odrzucony. Miał wówczas 54 lata i był schorowany. 5 września, wraz z Czesławą Korzeniowską, z którą od wielu lat wiązało go uczucie, przyłączył się do tysięcy uchodźców zmierzających na wschód. W towarzystwie kilku bliskich przyjaciół wsiedli do pociągu ewakuacyjnego jadącego do polskiego wtedy Brześcia (na Białorusi). Nazajutrz opuścili Brześć i szli pieszo kilka kilometrów. Niestety, Witkacy cierpiał na serce, a jego nogi nie mogły znieść trudu długiego marszu w ucieczce przed nacierającymi hitlerowcami - po złych drogach, w skwarze, z ciężkim plecakiem pełnym niezbędnego pożywienia i odzieży. Gdy już nie mógł iść dalej, wsiadali do przejeżdżających samochodów lub na wozy, zatrzymywali się po drodze u chłopów. Dotarli wreszcie do małej wioski Jeziory, gdzie mieszkał przyjaciel Witkacego z pułku rosyjskiego. W poniedziałek 18 września 1939 r. przyjaciele zaczęli szukać Witkacego. Odnaleźli Czesławę Korzeniowską, półprzytomną, w stanie ostrego szoku i ciało pisarza, który popełnił samobójstwo. Pochowano gb z nieodłącznąsjjiaśką na małym cmentarzu prawosławnym, w trumnie zrobionej z prostych desek. Na grobie postawiono sosnowy krzyż z nazwiskiem wyciętym scyzorykiem. Blisko bramy starego cmentarza zakopiańskiego Witkacy ma drugi grób, wspólny z grobem matki. Grób ojca znajduje się w innej części cmentarza.

Lepiej jednak skończyć nawet w pięknym szaleństwie niż w szarej, nudnej banalności i marazmie", pisał S.I. Witkiewicz.

 Ważniejsze Utwory

622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta (1910)

 Panna Tutti - Putii (1920)

Nowe Wyzwolenie (1920)

Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze (1920)

W małym dworku (1921)

Gyubal Wahazar (1921)

Mątwa (1922)

Wariat i zakonnica (1923)

Janulka, córka Fizdejki (1923

Matka (1924)

Pożegnanie jesieni (1927)

Nienasycenie (1930)

Szewcy (1934)

Podobne prace

Do góry