Ocena brak

Sobór w Bazylei i klęska koncyliaryzmu

Autor /Hygin696 Dodano /03.05.2012

 

  • Marcin V nie miał zamiaru zrezygnować z dawnych pretensji papiestwa do najwyższej władzy w chrześcijaństwie, toteż nie kwapił się ze zwołaniem następnego soboru, mającego kontynuować dzieło reformy Kościoła. Pod naciskiem zwolenników reformy zwołał go na rok 1431 r. do Bazylei. Jeszcze bardziej wrogi soborowi był następca Marcina V, Eugeniusz IV. Nie mogąc zapobiec zebraniu się soboru, utrudniał jak mógł jego poczynania.

  • Wobec ponowienia w 1432 r. uchwały o wyższości soboru nad papieżem oraz podjęcia uchwał uderzających w finanse Kurii (przywrócenie kanonicznego wyboru bp i opatów, zniesienie annat), Eugeniusz IV zgłosił protesty, a w roku 1437 rozwiązał sobór, przenosząc jego obrady do Ferrary, lenna papieskiego, rzekomo dla łatwiejszego nawiązania rokowań z Kościołem Bizantyjskim w sprawie unii.

  • Wtedy sobór, który miał już na swym koncie zawarcie w 1436 r. kompromisowej ugody z umiarkowanym odłamem husytów (kompakty praskie), zdecydował się na radykalny krok: nie uznał decyzji Eugeniusza IV, wytoczył mu proces i w 1439 r. ogłosił jego detronizację, wybierając na jego miejsce księcia sabaudzkiego Amadeusza VIII, jako Feliksa V.

  • Opinia Europy znowu uległa podziałowi, a dzieło reformy załamało się. Środowiska uniwersyteckie w większości poparły sobór, ale panujący zajęli stanowisko wyczekujące lub poparli papieża. Eugeniusz IV odniósł bowiem sukces: zwolennicy jego, którzy z Ferrary przenieśli się do Florencji, po rokowaniach z delegacją Kościoła Wschodniego, kierowaną przez patriarchę konstantynopolitańskiego, oraz z cesarzem bizantyjskim Janem VIII, zawarli w 1443 r. unię kościelną, tzw. florencką, formalnie kończącą rozłam kościołów. Mimo iż było to dzieło nietrwałe, wzmocniło przewagę papieża, który w 1445 r. w Rzymie rozwiązał na koniec swój sobór.

  • Śmierć apodyktycznego Eugeniusza IV i wybór zdolnego dyplomaty Mikołaja V w 1447 r. pomogły zwycięstwu papiestwa: konkordat zawarty z Rzeszą w Wiedniu w 1448 r. za cenę przyznania książętom i cesarzowi wpływu na obsadzanie stanowisk kościelnych zapewnił Mikołajowi V pełne uznanie w Niemczech, a milcząca zgoda na francuską sankcję pragmatyczną Karola VII- pomoc Francji przy ostatecznej likwidacji schizmy.

  • Topniejący przeciwnicy Kurii obradowali jeszcze w Bazylei do 1449 r., kiedy papież soborowy Feliks V złożył władzę i uznał Mikołaja V. W jego ślady poszli prawie wszyscy uczestnicy soboru. Oznaczało to upadek idei koncyliaryzmu, a zarazem prób reformy Kościoła. Kryzys kościelny, pogłębiający się nadal, upadek autorytetu hierarchii, skłaniały wiernych, głębiej pojmujących zasady chrześcijaństwa, do szukania zbawienia na drodze praktyk indywidualnych.

Podobne prace

Do góry