Ocena brak

Serce ma swoje racje, których rozum nie zna

Autor /QueendadenZix Dodano /31.07.2006

Już w czasach antycznych ludzie borykali się z problemem wyboru pomiędzy tym co podpowiada serce, a tym co sugeruje rozum. Serce jako symbol uczuć, świata duchowego oraz poniekąd wiary, natomiast rozum to racjonalne, rozumne pojmowanie otaczającego świata. Wśród ludzi, którym to zjawisko nie było obojętne znalazł się Blaise Pascal. Żył w latach 1623-62, był wybitnym fizykiem, matematykiem. Jednak w połowie życia porzucił nauki ścisłe na rzecz filozofii i religii. Odkrywa, iż jego dotychczasowe próby poznania i zrozumienia świata są tylko powierzchowne, że prawdziwie świat można poznać jedynie poprzez wiarę i religię.
Był poniekąd wyznawcą jansenizmu, choć przede wszystkim był przeciwnikiem jezuitów, uważał Ruch ten nawiązywał do teologii św. Augustyna. Głosił kontrowersyjną koncepcję łaski. Bóg całkowicie określa przyszłe życie człowieka i tylko nielicznych obdarza łaską. Z jansenizmem wiążą się też m.in. surowe normy wychowawcze niechętne ciału, płci, idea ascezy seksualnej również w ramach życia małżeńskiego, potępienie seksualności człowieka: "Kobiety obnażające dłonie lub ramiona popełniają grzech śmiertelny, gdyż budzą w mężczyznach nieczyste żądze, a to oznacza duchowe morderstwo". Jednym z zaleceń tego ruchu było rzadkie i starannie przygotowane przystępowanie do Komunii, ponieważ grzesznicy nie są jej godni. Idee jansenizmu zostały potępione przez kościół katolicki. Blaise Pascal
Poglądy i spostrzeżenia Pascala, dotyczące głównie człowieka, są zawarte w dziełach "Myśli" i "Prowincjałki". Jest uważany za największego filozofa epoki baroku. W swoich pracach Pascal m.in. zastanawiał się nad zależnościami między poznaniem rozumowym oraz poznaniem poprzez serce. W wieku XVII postęp w dziedzinie metod poznawczych był ogromny, była to epoka wielkich odkryc naukowych, wynaleziono teleskop i mikroskop. Przed Pascalem stanęło widmo niezmierzonych przestrzeni nieznanych dotąd człowiekowi. Spostrzegł ogrm wszechświata, wielość otaczających człowieka zjawisk. Zobaczył, iż ludzki umysł pojmuje tylko mały fragment całej, prawdziwej rzeczywistości. Dlatego właśnie doszedł do wniosku, iż rozum nie jest w stanie swoją wiedzą ogarnąć wszystkiego, a wiele rzeczy, zjawisk, także nadprzyrodzonych, można poznać tylko za pomocą serca i wiary. Nie można nie zgodzić się z Pascalem, iż porządek serca jest różny od porządku rozumu. Jednak wydaje mi się, że porządki te muszę uzupełniać się nawzajem, aby człowiek zachował pełen obiektywizm w poznaniu.
Blaise Pascal, zagłębiając się w poznanie pozarozumowe, zapoczątkował pogląd filozoficzny zwany fideizmem, głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. Fideizm podważał rolę rozumu w poznaniu i uzasadnieniu ważnych prawd ostatecznych, takich jak istnienie Boga czy prawa moralne. Pogląd ten był zapewne nawiązaniem do słów Św. Augustyna „wierzę aby zrozumieć, nie rozumiem aby wierzyć” pokazujący, iż jedynie poprzez akt wiary wypływający z serca człowiek może prawdziwie poznać Boga.
Pascal rozważając o człowieku, uwzględniając odkrycie tego co nieskończenie wielkie i nieskończenie małe, zdawał sobie sprawę z jego małości względem otaczającego świata. Filozof na pierwszy plan wysunął pojęcia takie jak nicość i nieskończoność. Wobec tych dwóch pojęć zdaniem filozofa rozum ludzki jest bezsilny, nie potrafi ich zdefiniować i poznać. Pascal wprowadził więc poznanie poprzez serce, dodając je do racjonalistycznych przekonań Kartezjusza, również filozofa z epoki baroku, który odrzucił wiedzę opartą na zmysłach, a zastąpił je rozumem. Uważał, iż w procesie poznania najważniejszy jest rozum. Przyznał mu naczelne źródło poznania i kryterium prawdy. Kartezjusz doszedł do wniosku, iż myślenie jest dowodem na istnienie. Natomiast Blaise Pascal w rozumieniu całego świata dodał też odczucia jako środek wspomagający to, czego rozum nie może ogarnąć. Pokazywał pojmowanie, które odnosi się do serca oraz rozumowanie, odnoszące się do umysłu. Głosił, że są prawdy, które uzasadnia serce, a nie uzasadnia rozum. Zarówno rozum, jak i pojmowanie są skazane na samo ograniczanie się, bo nie możemy się obejść ani bez ścisłych definicji odkrywanych przez rozum, ani bez zasad odkrywanych przez serce.
Rozum, według niemieckiego filozofa Hegla, jest to władza poznawcza, umożliwiająca odkrycie przyczyn i istoty zjawisk. Człowiek może za jego pomocą poznawać, opisywać i wyjaśniać wiele otaczających go zjawisk, lecz według mnie posługując się tylko i wyłącznie rozumem w procesie poznawczym świat człowieka stałby się o wiele uboższy, zbyt niezrozumiały, a czasem ujęty w zbyt wręcz matematyczny sposób spostrzegania. Dodatkowo rozum w stosunku do niektórych pojęć pokazanych przez Pascala, takich jak nieskończoność, nicość czy nawet samo pojęcie Boga staje się wręcz bezsilny. Na świecie istnieje wiele rzeczy, które po prostu przerastają jego zdolność poznawczą. Czasem ludzie zapatrzeni jedynie w rozumne, naukowe poznanie, rozumieją świat, który ich otacza, lecz nie potrafią zrozumieć samych siebie. Nie zastanawia ich fakt kim są, co jest celem ich egzystencji, po co żyją, przyjmują jedynie prawdy udowodnione naukowo. Tacy ludzie zubożają swój świat duchowy, wyzbywają się poznania rzeczy nadprzyrodzonych, możliwych tylko poprzez odrzucenie na moment rozumnego myślenia na rzecz głosu serca i własnych odczuć.
Serce natomiast jest symbolem człowieka, jego miłości i wrażliwości. Jednak kierowanie się jedynie jego odczuciami nie przyniosłoby człowiekowi wiele pożytku. Uleganie wyłącznie sercu, ignorancja podpowiedzi rozumu może prowadzić do ludzkich dramatów. Emocje rodzące się w sercu to procesy psychiczne, które poznaniu nadają jakość oraz określają znaczenie przedmiotów, zdarzeń lub zjawisk, kierowanie się nimi jest konieczne w granicach wartości etycznych czy moralnych. Jednak do stwierdzenia tych granic potrzebny jest również rozum, analizujący zdarzenia, podpowiadający o wadze danej sytuacji. Jednak najważniejszym zadaniem, które ma do spełnienia serce, według Pascala, jest przyjęcie wiary, ponieważ Bóg, pozwala nam zrozumieć to, co nieskończone. Czyli sferę, w której rozum ludzki zawodzi, pląta się pośród niejasnych, wręcz niewytłumaczalnych logicznie zjawisk.
Jak widać ani sam rozum, ani samo odczucia, nie mogłyby funkcjonować prawidłowo bez siebie nawzajem. Najlepszym więc dla człowieka jest znalezienie kompromisu pomiędzy tym co daje nam rozum, a tym co podpowiada serce. We współczesnej książce „Wszechświat i Słowo” Michała Hellera, opisującej różnice pomiędzy nauką a wiarą, znalazłam słowa, które potwierdzają, także dzisiaj, potrzebę wykorzystywania w poznaniu obydwu tych narzędzi:”Tu jest niezbędna synteza. Wszystkie płaszczyzny poznawcze powinny stworzyć przestrzeń osobowości dojrzale myślącego człowieka. To przecież ten sam człowiek poznaje świat, odkrywa prawa przyrody, buduje gmach nauki i ten sam człowiek na skierowane do siebie wezwanie odpowiada:”wierzę”.” Według Pascala człowiek ma wolność wyboru, może stawiać na określone wartości, w swych wyborach słuchać zarówno głosu serca jak i głosu rozumu. Jednak według mnie rozum może funkcjonować sprawnie i słusznie tylko wtedy, gdy oprze swoje postępowanie na zasadach, które najpierw dyktuje mu serce. Jedynie postępowanie oparte na pierwotnych zasadach serca, ludzkiego sumienia i prawości może być godne człowieka, sprawiać mu satysfakcję i radość z życia, z podejmowanych przez niego, rozumnych decyzji. Pascal w „Myślach” również pisze, iż nie można sądzić jedynie sercem lub jedynie rozumem: „Ludzie, którzy nawykli sądzić uczuciem, nie pojmują zgoła procesu rozumowania; chcą od razu ogarnąć rzecz jednym spojrzeniem i nie są przyzwyczajeni do szukania zasad. Drudzy, przeciwnie przyzwyczajeni rozumować na podstawie zasad, nie pojmują zgoła spraw uczucia, szukając w nich zasad i nie umiejąc objąć ich jednym rzutem.”
Pascal w swojej filozofii często odwoływał się do pojęcia Boga. Boga, którego nie można poznać w logiczny, wytłumaczalny sposób. W Boga można jedynie uwierzyć, przyjąć go za pojęcie pierwotne, niewytłumaczalne, lecz istniejące gdzieś w nieskończoności. Wiara w Boga, według Blaise Pascala, jest swoistego rodzaju bilansem zysków i strat jaki przeprowadza człowiek w swoich rozważaniach o Nim. Filozof wykonuje taki bilans, pokazuje co czeka człowieka wierzącego lub niewierzącego. Mówi, iż jeśli Bóg istnieje, a my wierzymy w Niego, żyjemy według tego co nakazał, czeka nas po śmierci łaska i zbawienie. Człowiek, który wierzy i przez całe życie żyje zgodnie z sumieniem, nawet jeśli Bóg nie istniałby, jest wygrany, ponieważ przeżył życie godnie. Jeśli zaś Bóg istnieje, a człowiek nie wierzy w Niego całe życie, żyje wbrew jego przykazaniom, grzesząc, po śmierci może na niego spaść gniew Boga, zostanie skazany za swoje postępki, mogą się sprawdzić wszystkie przypuszczenia dotyczące kary boskiej zawarte choćby w Piśmie Świętym. Tak więc Zakład Pascala dokonuje założenia o istnieniu Boga: Jeżeli zakładamy, że Bóg jest, i On jest – wygraliśmy, jeżeli zakładamy, że Boga nie ma, a On jest – przegraliśmy, jeżeli zakładamy, że Bóg jest, a Go nie ma - nic nie straciliśmy. Dlatego więc Pascal uważał, że jednak warto wierzyć: „W naturalnej drodze doprowadzi cię to do wiary i ogłupi cię! – Ależ tego się właśnie obawiam – Czemu? Co masz do stracenia?".
Pascal posuwając się coraz dalej w swoich rozważaniach, wysnuwając coraz to nowe wnioski i spostrzeżenia, dostrzegł, iż rozum nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego, jest niedoskonały. Stwierdził, iż należy się wyprzeć jego wiedzy absolutnej: „nie wiem, kto mnie wydał na świat, ani co jest świat, ani co ja sam. Żyję w straszliwej nieświadomości wszystkich rzeczy” . Odnajduje szansę poznania jedynie w sercu człowieka, gdyż tylko ono może pojąć zjawiska, które przerastają logiczny ład rozumu. Biorąc pod uwagę, iż „człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą. (...) mgła, kropla wody wystarczą, by go zabić (...) cała nasza godność spoczywa tedy w myśli” prawie logiczne jest, iż rozum nie mógłby sam pojąć całego porządku świata. Świata wobec którego człowiek jest maleńką cząsteczką, która nie jest w stanie ogarnąć wszystkich zjawisk, logicznie wytłumaczyć nieskończoności wszechświata, istnienia zjawisk nadprzyrodzonych. Wtedy na pomoc może mu przyjść jedynie serce, które podpowiada, czuje i pozwala uwierzyć w nawet najbardziej niezrozumiałe dla umysłu pojęcia i zjawiska. Pascal jednak nie ujmuje człowiekowi jego godności określając go trzciną myślącą, czyli jednostką znikomą względem ogromu wszechświata i wieczności, lecz jednak silną, bo umiejącą posługiwać się swoim intelektem. W swoich „Myślach” ujął to następująco:”(...) przestrzenią wszechświat ogarnia mnie i pochłania jak punkt; myślą ja go ogarniam”.
Według mnie człowiek często miota się między porządkiem serca a porządkiem rozumu. Dojrzały człowiek, człowiek który w swym życiu został doświadczony, posiada mądry umysł, ale także mądre serce. Potrafi znaleźć kompromis i używać serca oraz rozumu w procesie poznawczym. Pascal tak opisał zjawisko pojmowania świata: „Znamy prawdę nie tylko rozumem, ale i sercem; w ten sposób znamy pierwsze zasady i na próżno rozumowanie, które nie ma w tym udziału, sili się je zwalczyć. (...) Znajomość bowiem pierwszych zasad, jak przestrzeń, czas, ruch, liczby, jest równie mocna jak którekolwiek z tych, które czerpiemy z rozumowania. I na tych to wiadomościach serca i instynktu musi się opierać rozum, i na nich budować wszystkie swoje wywody. Serce czuje, że są trzy wymiary w przestrzeni i że liczby są nieskończone; rozum dowodzi następnie, że nie ma dwóch kwadratów liczb, z których jeden byłby podwójną drugiego. Zasady czujemy, twierdzenia wyprowadzamy za pomocą dowodu (...)”
Rozterki dotyczące rozumnego postrzegania otoczenia, które przedstawiał Pascal, były roztrząsane również przez późniejsze pokolenia filozofów. W jednej ze swoich książek Bernard Lonergan nadaje odczuciom nadrzędną rangę: „Najpierw tedy istnieje wiedza zrodzona z miłości. To o niej mówił Pascal, kiedy podkreślał, że serce ma swoje racje, których rozum nie zna. Przez rozum pojmuję tu zespół czynności na pierwszych trzech poziomach działalności poznawczej, na poziomie doświadczenia, rozumienia i sądzenia. Przez racje serca rozumiem uczucia, będące intencjonalnymi reakcjami na wartości. (...) Przez serce wreszcie rozumiem podmiot znajdujący się na czwartym, egzystencjonalnym poziomie świadomości (...) poza wiedzą o faktach, istnieje inny rodzaj wiedzy, do której dochodzimy przez rozpoznanie wartości i sądy wartościujące osoby, która kocha.” Jednak według mnie Lonergan zdecydowanie spłyca myśl Pascala sprowadzając ją jedynie do miłości, a wydaje mi się, iż Pascal wypowiadając te słowa miał na myśli o wiele szerszy zakres „porządku serca” niż tylko miłość. Również Karl Rahner , najwybitniejszy teolog XX w., zdecydowanie rozgranicza poznanie rozumowe od odczuć:”...wiedza o Bogu różni się już od samego początku jakościowo od wiedzy obrazującej świat. Bóg nie jest częścią świata, lecz jego założeniem a priori. Nie jest przedmiotową częścią wiedzy, lecz nieskończonością (...)
Ludzie jako stworzenia myślące, posługując się rozumem potrafią myśleć o sobie i o świecie, analizować go, ale również dzięki sercu potrafią przeżywać świat, szukać prawdy i wiary. Rozum szuka prawdy, a serce miłości. Jednak dla mnie to właśnie serce powinno być głównym przewodnikiem człowieka. Czasem warto odejść od matematycznego postrzegania świata, od sztywno wytyczonych reguł, które daje nam rozum i rozważyć zjawiska w głębi swojej duszy, użyć swojej delikatności do postrzegania świata, do rozwiązywania problemów, które napotykamy w codziennym życiu. Ja sama zgadzam się z myślą Pascala „serce ma swoje racje, których rozum nie zna”. Dlatego właśnie nie zawsze człowiek powinien oceniać wszystko chłodnym okiem intelektu, kalkulować zyski i straty. Czasem warto wykroczyć poza świat twierdzeń i reguł, i spojrzeć na wszystko pod kątem wiary, własnego sumienia oraz tego co daje nam szczęście, a nie koniecznie przynosi nam zyski. Moim zdaniem wiara powinna być ważnym elementem w życiu człowieka. Wiara nie jako religia, która czasem prowadzi do fanatyzmu, religia poprzez którą określone grupy ludzi starają się manipulować wspomnianymi fanatykami, ale wiara jako poznanie Boga, duchowy stan, postępowanie zgodnie z własnym wnętrzem, a nie z nakazami kościoła. Wiara powinna być ideą człowieka płynącą z jego serca, które jest nadrzędną wartością rządzącą postępowaniem człowieka. Według mnie Pascal również podkreślał wyższość serca. Stawiając człowieka pomiędzy nieskończonością i nicością, pokazał, iż rozum mogący poznać tylko to co skończone jest narzędziem poznawczym podrzędnym, zaś nadrzędnym jest właśnie serce. Przecież każdy z nas w życiu pragnie przede wszystkim szczęścia, do którego potrzebujemy wielu umiejętności, a także rzeczy. W osiągnięciu satysfakcji z naszego życia na pewno pomaga poczucie miłości, wypływające z serca. Według mnie dobrym podsumowaniem, mówiącym o funkcjach rozumu i serca, byłaby myśl Kartezjusza „Myślę, to znaczy, że jestem, ale dopiero wtedy, gdy kocham, mogę być szczęśliwy”.


BIBLIOGRAFIA

Blaise Pascal , Myśli, wyd. Zielona Sowa 2003, ISBN: 83-7220-557-4
Encyklopedia Powszechna PWN, Państwowe Wyd. Naukowe, Warszawa 1982
P. Kunzmann, F. Burkard – „Atlas Filozofii“, wyd. Prószyński i Spółka, Warszawa 1999
Bernard Lonergan, Metoda o teologii, wyd. Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1976
Karl Rahner, O możliwości wiary dzisiaj,
Blaise Pascal – Wikipedia – Wolna Encyklopedia Internetowa; http://www.wikipedia.pl/
internet

Do góry