Ocena brak

Savonarola — teokracja w Florencji

Autor /Zula Dodano /23.04.2013

Italia doświadczona wewnętrznymi konfliktami i najazdami obcych wojsk była podatna na działalnośćkaznodziejów pokutnych. Pod wpływem jednego z nich wstąpił do zakonu dominikańskiego GirolamoSavonarola z Ferrary (ur. 21.09.1452). Po studiach w Bolonii otrzymał od przełożonych urząd kaznodzieiw Florencji, gdzie został też (1491) przeorem klasztoru świętego Marka. Jako kaznodzieja nie miałpoczątkowo powodzenia. Swoją surowością i brakiem renesansowych manier raził ludzi w mieście, którebyło centrum humanizmu. Z czasem jednak aktualna treść kazań zyskała słuchaczy. Piętnując w nich występkiwładców i kleru włoskiego, Savonarola dość często roztaczał apokaliptyczną wizję Kościoła, któryzostanie przez Boga najpierw ukarany, a potem odnowiony. Podkreślał, że stanie się to wkrótce.

Bicz Boży widział w wojsku Karola VIII, przeciw któremu władca Florencji, Piętro Medici, związał się z AleksandremVI i królem neapolitańskim. Gdy Francuzi skierowali się na Toskanię, Medici chciał ratowaćmiasto i czynił starania o przejście na stronę Karola VIII. Przeciwnicy Medicich i zwolennicy Savonaroli(ironicznie zwani “beksami” od płaczu w czasie jego kazań) urządzili w Florencji rewoltę. Wprowadzonorządy ludowe, które nominalnie sprawowała Wielka Rada. Faktycznie rządził Savonarola, ogłaszającChrystusa Króla najwyższym władcą Florencji. Część nowych zarządzeń miała charakter demokratyczny.Usunięto lichwiarzy z miasta, wprowadzono sprawiedliwe podatki od nieruchomości, otoczono opieką najbiedniejszych. Nie zbywało jednak na opozycji przeciw nowej formie rządów. Tworzyli ją zwolennicyMedicich i zwolennicy republiki oligarchicznej. Rozprawiano się z nimi surowo, były wyroki śmierci.

Savonarola wyjednał u Karola VIII opuszczenie Florencji przez wojska francuskie, ale liczył na zapowiedzianyprzez niego sobór w celu osądzenia papieża i reformy Kościoła. Wzrosła więc jego wrogość doAleksandra VI, którego od dawna piętnował w kazaniach za występki osobiste i zło moralne w Rzymie.Papież początkowo zbywał milczeniem ataki florenckiego mnicha. Zaczął działać przeciw niemu, gdywzrosły skargi od duchownych florenckich i mnichów innych zakonów, a zwłaszcza gdy dostarczono doRzymu przechwycony list Savonaroli do Karola VIII. Pisał w nim: Kościół jest pogrążony cały od głowydo stóp w niegodziwości i występkach... Aleksander nie jest wcale papieżem i nie może uchodzić za takiego...Abstrahując już od jego innych występków, które zna cały świat, twierdzę, że nie jest on chrześcijaninemi nie wierzy w istnienie Boga.

Papież rzucił ekskomunikę na Savonarolę, lecz tym nie wstrzymał go od działania. Nadal głosił on kazaniai pełnił władzę w Florencji. Aleksander VI żądał więc od Wielkiej Rady, by mu tego zabroniła i wydałago do Rzymu. Żądanie było mało realne, gdyż Savonarola miał w Florencji stale jeszcze wielu zwolenników,zwłaszcza wśród ludzi młodych, których ujmował nowymi prawami, m. in. prawem, że już od25 roku życia można zostać wybranym do Wielkiej Rady.

Zmiana w nastrojach ludu przyszła dość niespodziewanie, gdy w kościele Santa Croce kaznodzieja z zakonufranciszkańskiego domagał się, by Savonarola potwierdził autentyczność swej doktryny jakimś cudownymznakiem z nieba. Zgłosił się wówczas do próby ognia dominikanin Fra Domenico da Peseta,całkowicie ufający swemu przeorowi. Savonarola także zapowiedział w niej swój udział.

Przygotowano więc wielkie widowisko na głównym placu miasta, na który przybyli w procesji dominikanie i franciszkanie.Ulewny deszcz zgasił wszakże zapalone ognie, wśród których mieli przejść poddający się próbie.Tłum zawiedziony musiał rozejść się do domów. W Rzymie zaś zwołał papież delegatów zakonu dominikańskiegodo rozpatrzenia sprawy Savonaroli. Na czternastu zebranych tylko jeden nie podzielał zdaniapozostałych delegatów, że ekskomunikowany kaznodzieja florencki jest heretykiem i rebeliantem przeciwStolicy Apostolskiej. W tej sytuacji Wielka Rada nie mogła oprzeć się żądaniu papieża i nakazała Savonaroliopuszczenie Florencji pod pretekstem, że nie był jej obywatelem, bo pochodził z Ferrary. On zaś,zdaje się pragnąc męczeństwa, pozostał w klasztorze świętego Marka i nadal głosił kazania.

Tłum podburzonyprzez jego przeciwników zaatakował klasztor w niedzielę palmową. Podłożono ogień pod bramę izmuszono Savonarolę do oddania się w ręce straży miejskiej. Uwięziony z dwoma najwierniejszymizwolennikami, Fra Domenico i Fra Silvestro, powinien być przekazany do Rzymu według życzenia papieża.Wielka Rada uważając to za ujmę dla miasta, poleciła odbyć sąd we Florencji. Przyjęto wszakżedwóch komisarzy papieskich do udziału w rozprawie. Podczas trzeciego przesłuchania zastosowano tortury,wskutek których Savonarola przyznał się do zarzucanych mu czynów. Potem odwołał te zeznania,lecz z obu dominikanami został skazany na śmierć jako uparty heretyk, schizmatyk i buntownik przeciwwładzy kościelnej. Powieszono ich (23.05.1498), następnie .ciała spalono, a prochy wrzucono do rzeki Arno.

W historii toczono nieraz spór, czy Savonarola był heretykiem, czy męczennikiem szlachetnych idei reformyKościoła i społeczeństwa. Przeważa opinia, że stał się męczennikiem walki o reformę Kościoła, aletakże fantastycznej apokaliptyki i radykalnej działalności politycznej.

Do góry