Ocena brak

RZYM W EPOCE WOJEN DOMOWYCH (146 p.n.e. - 31 p.n.e.) - Architektura w II i I p.n.e. wieku, Malarstwo ścienne, Plastyka

Autor /Xena Dodano /28.04.2013

Architektura w II i I p.n.e. wieku

Architektura drewniana z ornamentyką terakotową, wszechwładnie panującą w wieku III p.n.e. i przejęta przez budownictwo wieku II p.n.e., ustępuje powoli budowlom z kamienia. Jednakże świątynie buduje się z miękkiego tufu wulkanicznego, gdyż Italia wieku II nie rozporządza jeszcze marmurem; zarówno twardy wapień, trawertyn (lapis Tiburtinus zwany tak od miejscowości Tibur, gdzie go wydobywano), jak i marmur kararyjski (marmor Lunense) wchodzą w powszechniejsze użycie dopiero w epoce augustowskiej. Fakt ten ma dla architektury rzymskiej doniosłe następstwa. Z miękkiego kampańskiego tufu nie dało się ciosać długich twardych belek, toteż z konieczności uciekano się do łuków i sklepień, co nadało architekturze rzymskiej swoiste piętno. Ponadto miękki tuf nie pozwalał na wprowadzenie tak wyraźnie zaznaczonego ornamentu, jak to spotykamy w świątyniach greckich wykonanych w marmurze, należało więc zastosować tu bogatą dekorację stiukową. Możność szerszego zastosowania sklepień, tak charakterystycznych dla architektury rzymskiej, wzrosła po zastosowaniu doskonałej zaprawy, w której skład wchodziła nowo odkryta glinka puteolań-ska. Przede wszystkim jednak ułatwieniem było zastosowanie w budownictwie palonej cegły. Nowa technika pozwalała odlewać trzon muru, który zdobiono później płytami z tufu. Poza tym istniały inne wątki murów, jak nieregularne (genus incertum), regularne (genus quadratum) i charakterystyczne dla okresu późnej republiki wątki sieciowe (reticulum).

Wszystkie te fakty sprawiły, że architektura rzymska, chociaż zależna od greckiej, szła od razu własną drogą, dając zupełnie odmienne od greckiego rozwiązanie zagadnienia przestrzennego. Te swoiste cechy architektury rzymskiej widoczne są w zbudowanym przez Kwintusa Lutacjusza Katulusa tabularium ('archiwum'), którego fasada zwrócona ku Forum, z łukami umieszczonymi między półkolumnami doryckimi, łączyła w jedność architektoniczną zamek (arx) i Kapitol (Capitolium), gdzie w wewnętrznych korytarzach zastosowano sklepienie. Zastosowano je również w wielkiej świątyni w Praeneste i w świątyni Herkulesa w Tibur, pochodzącej z czasów Sulli. Już sam fakt, że świątynie stawiano na wysokim podium, wskazuje na rodzimy, italsko-etruski obyczaj. Szerokie schody, szeroko rozłożone terasy, wyraźne wyodrębnienie sakralnej budowli z otoczenia, nad którym niepodzielnie panuje, oto cechy różniące tę architekturę italską od hellenistycznej.

W porównaniu z budownictwem w czasach Sulli mało można powiedzieć o działalności pod tym względem Pompejusza, który po powrocie ze Wschodu zbudował pierwszy kamienny teatr w Rzymie. Być może, że po raz pierwszy zastosowano tu różne porządki architektoniczne, zależnie od kondygnacji. Niewiele też można powiedzieć o zbudowanym mniej więcej w tym samym czasie teatrze Skaurusa. Opis tego teatru zachował się do naszych czasów. Nowej epoce w budownictwie dała początek działalność w tej dziedzinie Gajusa Juliusza Cezara, a zwłaszcza okres drugiego triumwiralu. Cezar przez zbudowanie forum, które od niego wzięło nazwę, zainicjował tę koncepcję architektoniczną. Część dwupiętrowych portyków, które otaczają forum wraz z ruinami znajdującej się tam świątyni Venus Genetrbc, dają pewne wyobrażenie o tych budowlach. Okres drugiego triumwiratu jest ważny ze względu na to, że wtedy po raz pierwszy powstają w Rzymie świątynie zbudowane z marmuru, którego złoża odkryto w Kararze. Na tych pierwszych marmurowych budowlach, jak świątynia Saturna z r. 43 p.n.e., regia zbudowana w r. 36 p.n.e. oraz świątynia „boskiego Juliusza", łatwo zaobserwować, jakie trudności musiał pokonywać rzeźbiarz rzymski przyzwyczajony do miękkiego materiału.

Wielkiemu budownictwu u schyłku rzeczypospolitej towarzyszy zakładanie wielkich prywatnych parków przez wzbogaconych nobiłów. Przykład dał tutaj bogacz Lukullus, znany nie tylko ze swych zwycięstw nad Mitrydatesem, lecz także ze zbytku, którym się otaczał, i z tego, że pierwszy sprowadził do Italii wiśnie z dalekiego Kerasuntu. Wspaniałe ogrody założone przez niego na Górze Pincius, gdzie umieścił wiele zdobytych przez siebie posągów, nie miały pozostać jedyne. W ślady Lulullusa poszedł niedługo Juliusz Cezar oraz historyk Salustiusz, wzbogacony w Nowej Afryce. Tak to pod koniec republiki Rzym zbudowany z trawertynu i tufu zaczyna przeradzać się w Rzym marmurowy. Obok wciąż jeszcze bardzo licznych wąskich uliczek powstaje forum „boskiego Juliusza" i widzi się pierwsze wspaniale ogrody bogaczy.

Malarstwo ścienne

W służbie architektury pozostaje malarstwo. Zdobywcy świata zapoznają się z różnorodnymi sposobami dekoracji domów i świątyń. Na wzór hellenistycznych fresków ściennych powstaje najprzód tzw. pierwszy styl inkrustacyjny, a następnie drugi, malarski; ten drugi styl panuje w domach nie tylko w samym Rzymie, ale i w prowincjonalnej Pompei oraz w innych miastach Kampanii. Wynikł on zapewne z chęci naśladownictwa zawieszanych na ścianach obrazów sztalugowych oraz oddania widoków z okna w dekoracji ściennej. Ściany pokoju są wyraźnie rozczłonowane za pomocą malowanych elementów architektonicznych, a poszczególne powierzchnie wypełnione są ornamentyką. Ciekawe jest, że w obrazach tych można, podobnie jak w wymowie i plastyce, zauważyć dwa style niejednokrotnie występujące równocześnie obok siebie w jednym pokoju, jak na to wskazuje willa Farnesina, gdzie widać styl prosty, o delikatnym rysunku i drugi, patetyczny, posługujący się światłocieniem i nasycony barwą. Pierwszy styl można by nazwać „attycystycznym", drugi azjańskim.

Plastyka

Podobnie jak w architekturze wieku II p.n.e. poszli Rzymianie własną drogą, tak w dziedzinie portretu doszedł w tym czasie wyraźnie do głosu realizm właściwy nie tylko Etruskom, lecz także Rzymianom. Wystarczy zestawić którykolwiek z portretów wykutych na nagrobkach republikańskich, a wyobrażających kanciaste oblicza wieśniaków italskich, z wyrafinowanym w interpretacji modelu portretem hellenistycznym, opartym na tradycji portretu diadochów, by zdać sobie sprawę, że mimo niewątpliwych wpływów greckich mamy do czynienia z czymś nowym i oryginalnym. Nie zaniknie ten realizm rzymski także i w wieku I p.n.e. . Portrety Pompejusza  i Cezara są arcydziełami, w których realizm rzymski, wsparty doskonałą techniką hellenistyczną, święci triumfy. W twarzy Pompejusza uwydatnia się cały jego charakter, z wszystkimi zaletami i wadami — zarówno próżność i ambicja, jak poczucie niepewności. Artysta odtwarzając mały zadarty nos, nieruchomą mięsistą twarz, wąskie oczy, fałdy na czole nie dążył do oddania chwilowego nastroju, lecz przez analizę cech zewnętrznych modelu — do odtworzenia charakteru człowieka. Portrety Cycerona i Pompejusza nie mają równych sobie w ówczesnej sztuce hellenistycznej.

W płaskorzeźbie panuje z końcem wieku II p.n.e. styl sztywny, którego najlepszymi okazami są płaskorzeźby z bazy Domicjusza Ahenobarbusa, cenzora z r. 115 p.n.e., przedstawiające uroczystości lustrum oraz wesele Posejdona. Styl tych płaskorzeźb ma dość liczne analogie w sztuce hellenistycznej. Jest rzeczą ciekawą, że około r. 40 spotykamy w Rzymie tendencje do naśladownictwa wczesnoklasycznego stylu sztuki greckiej z okresu następującego po wojnach perskich. Najbardziej typowym przedstawicielem tego kierunku, który w dziedzinie prozy ma analogię w zwalczanym przez Cycerona attycyzmie, jest uczeń znanego mistrza Pasitelesa. Grek Stephanos, który działał w Rzymie w czasach Cezara. Zarówno wykonane przez niego rzeźby, jak i wykazująca te same tendencje i zamiłowania ornamentyka świątyń drugiego triumwiratu oraz styl licznych portretów nagrobnych z piątego i czwartego dziesięciolecia są ciekawe nie tyle ze względu na poziom artystyczny, ile z tej przyczyny, że stanowią oznaki zbliżającego się klasycyzmu czasów Augusta. Ten sam styl występuje w portrecie Oktawii. Podobnie jak do literatury pierwszej połowy wieku I p.n.e., tak i do sztuki wnoszą Rzymianie swój oryginalny wkład w kulturę świata starożytnego. Jak Katullus w dziedzinie liryki i Cyceron w dziedzinie wymowy oraz jej teorii nie mają równych sobie w ówczesnej Grecji, tak samo w portrecie i przestrzennym ujęciu architektury przewyższają Rzymianie swych nauczycieli.

Do góry