Ocena brak

RZYM - OKRES WCZESNEJ REPUBLIKI (509 r. p.n.e.—275 r. p.n.e.)

Autor /Xena Dodano /28.04.2013

OD WYPĘDZENIA KRÓLÓW DO ZJEDNOCZENIA ITALII POD PANOWANIEM RZYMSKIM

Sytuacja polityczna

Po wypędzeniu królów etruskich, które historycy rzymscy datują na rok 509 p.n.e., i ustaleniu się ustroju republikańskiego gminy władzę przejęli dwaj rokrocznie wybierani konsulowie, zwani w pierwszym okresie pretorami (praetores), 'idącymi na czele'. Byli oni wybierani corocznie przez zgromadzenie centurialne spośród patrycjuszów, którym wyłącznie przysługiwało prawo piastowania godności (ius honorum). Bez zgody konsulów nie mógł zebrać się ani senat, ani zgromadzenie ludowe, a podczas pełnienia swych funkcji konsulowie nie mogli być pociągani do odpowiedzialności. Władzę konsula mógł ograniczyć jedynie drugi konsul przez swoje veto. Mimo tych wielkich uprawnień musiał konsul w rzeczywistości liczyć się z patrycjuszami i ich organem, senatem, sam przecież pochodził z ich grona i reprezentował ich politykę. W pierwszych dziesięcioleciach republiki nie było poza konsulami innych urzędników z wyjątkiem kwestorów (guaestores), czyli sędziów śledczych, którzy pomagali konsulom również w administrowaniu skarbem. Samodzielny stał się ten urząd dopiero w r. 447 p.n.e., kiedy kwestorów, których dotąd mianowali konsulowie, zaczęto wybierać na zgromadzeniu ludowym. Funkcje kwestorów ograniczono do skarbowości: prowadzili oni księgi skarbowe, stali na czele archiwum państwowego, podczas wypraw wojennych towarzyszyli konsulom i zarządzali kasą wojskową. Wzrost agend państwowych spowodował, że wybierano nie dwóch, lecz czterech kwestorów.

Podobno w r. 501 p.n.e. powołano w Rzymie po raz pierwszy nadzwyczajnego urzędnika zwanego dyktatorem (dictator). W odróżnieniu od konsulów, wybieranych corocznie przez zgromadzenie centurialne, dyktatora powoływano jedynie w chwilach szczególnie groźnych, które wymagały skupienia władzy w rękach jednego człowieka. Dyktator, noszący początkowo tytuł magister populi (przywódca ludu'), mający do pomocy mianowanego przez siebie dowódcę jazdy (magister ecuitum), powoływany był formalnie przez konsula, w rzeczywistości zaś przez senat na sześć miesięcy. Dyktator był w tym czasie naczelnym wodzem i skupiał w swym ręku całą władzę. Imperium konsula ograniczone było w obrębie miasta przez prawo, które przewidywało od r. 509 p.n.e. odwołanie się od wyroku konsula do ludu (provocatio adpopulum). Jest to sławna lex Valeria de provocatione. Władza dyktatora była nieograniczona zarówno w obrębie miasta, jak i poza nim. Symbolem jej było dwudziestu czterech liktorów, którzy kroczyli przed dyktatorem z rózgami i toporami.

Z tego, co powiedziano, widać, że wczesna republika rzymska miała charakter wybitnie arystokratyczny. Zgromadzenie centurialne, które zresztą nie miało inicjatywy ustawodawczej, nie mogło zebrać się, jeśli go nie zwołał konsul patrycjusz, żadna też z podjętych przezeń uchwał nie mogła stać się obowiązująca, jeśli nie została zatwierdzona przez auctoritas pairum ('powagę ojców'). Tym więcej wymagały zatwierdzenia ze strony senatu uchwały powzięte przez zgromadzenia ludowe concilia plebis i comitia Tributa. Pierwsze z nich, datujące się podobno od r. 471 p.n.e., były zgromadzeniami ludu wzorowanymi na komicjach kurialnych i centralnych. Dawały cne ludowi możność zadokumentowania swej woli. Uchwały powzięte na nich, tzw. plebiscita, obowiązywały tylko plebejuszów, jeżeli nie były zatwierdzone przez senat. Drugie, o których słyszymy bezpośrednio po obaleniu władzy decemwirów, cdbywały się najpierw z inicjatywy trybunów; wkrótce w wyniku rywalizacji politycznej zaczęli je również zwoływać konsulowie, przez co zyskały moc obowiązującą, podobnie jak zgromadzenia centurialne. Głosowanie na comitia tributa odbywało się według podziału na tribus.

Znaczenie polityczne Rzymu w okresie wczesnej republiki zrazu zmalało. Rzym początkowo utracił przodujące stanowisko w Lacjum zdobyte podczas panowania królów etruskich. Pierwsze dziesięciolecia młodej republiki znamionują nie tylko zaostrzające się przeciwieństwa klasowe między ubogą, zadłużoną rzeszą plebejską a posiadającymi pełne prawa patrycjuszami, ale i ustawiczne walki zarówno z Porsenną, królem etruskiego miasta Clusium, pragnącym przywrócić tron wypędzonym Tarkwiniuszom, jak i sąsiednimi Sabinami, Ekwami, Wolskami, Hemikami oraz ze związkiem ośmiu miast latyńskich, na których czele stanęło Tusculum. W trzy lata po zwycięstwie odniesionym przez Rzymian nad Związkiem Latyńskim w r. 496 p.n.e. nad jeziorem Regillus, dochodzi do przymierza zaczepno-idpomego między Rzymianami a Latynami (493 r. p.n.e.) na zasadzie równości. Ten związek rzymsko-latyński toczył przez cały wiek V p.n.e. ustawiczne wojny obronne i napastnicze przeciw zagrażającym mu Wolskom i Ekwom. Wojny te były jedynym sposobem zdobycia ziemi. Toteż podbitemu przeciwnikowi zabiera się bądź całą ziemię, bądź jej część i tworzy się kolonie albo przydziela się zdobyte ziemie własnym obywatelom, włączając dany obszar w obręb gminy i tworząc z niego nowe tribus. Z początkiem wieku V p.n.e.miał Rzym obejmować obok dawnych czterech tribus miejskich jeszcze siedemnaście tribus wiejskich. Jako najstarsze kolonie latyńskie wymieniają rzymscy historycy Signię i Norbę, założone podobno już w pierwszym dziesięcioleciu wieku V p.n.e.na dawnym terytorium Wolsków. Dalszy tyrytorialny wzrost Rzymu nastąpił w r. 396 p.n.e., kiedy to po zdobyciu etruskiego miasta Veii ludność sprzedano w niewolę, a na terytorium samego miasta założono dalsze cztery tribus wiejskie, tak że w sumie było ich już dwadzieścia jeden, o powierzchni 1700 km2. Tymczasem w r. 390 p.n.e. spadła na Rzym niespodziewana klęska. Część plemion gallickich, które z końcem wieku V p.n.e. przeszły przez Alpy i opanowały dolinę Padu zajmowaną dotychczas przez Etrusków, ruszyła przez Apeniny i pobiwszy Rzymian zajęła Rzym. Wprawdzie Gallowie otrzymawszy okup wycofali się z obrabowanego i zniszczonego przez siebie miasta, ale najazd ten na pewien czas osłabił stanowisko Rzymu tak, że Latynowie pod kierownictwem Tusculum zerwali z nim przymierze. Dopiero koło połowy wieku IV p.n.e.odzyskuje Rzym z powrotem swe przodujące stanowisko w Lacjum; w r. 358  p.n.e.odnawia się przymierze latyńsko-rzymskie, a w cztery lata później przystępują do niego trzymające się dotąd na uboczu latyńskie miasta Tibur i Praeneste. W rok później opanowują Rzymianie etruskie miasto Caere. Jego mieszkańcy wchodzą w nowy stosunek prawny do Rzymu, otrzymując tzw. omtas sine suffragio, to znaczy ograniczone obywatelstwo rzymskie, bez prawa głosu na zgromadzeniach ludowych i bez prawa do samorządu. Na czele miasta stoi przysłany przez Rzymian praefectus.

Wskutek tych wszystkich nabytków terytorialnych wyrósł Rzym na najsilniejsze państwo nie tylko w Lacjum, lecz w ogóle w środkowej Italii. Wtedy też po raz pierwszy doszło do konfliktu między Związkiem Latyńskim kierowanym przez Rzymian a Związkiem Samnickim zorganizowanym mniej więcej początkiem wieku IV p.n.e. przez plemiona samnickie osiadłe w południowych Apeninach. Walka między Latynami i bitnymi plemionami góralskimi uzbrojonymi w długie dzidy i prostokątne tarcze, które Rzymianie potem od nich przejęli, była walką o panowanie nad Italią, choć obie strony początkowo nie zdawały sobie z tego sprawy. Zwycięstwo w tej walce miało przypaść Rzymowi, który jako młode państwo o ustroju opartym na niewolnictwie miał naturalną przewagę nad bitnymi wprawdzie, lecz pozostającymi jeszcze w ustroju wspólnoty pierwotnej góralami. Pierwsza wojna samnicka (343-341 r. p.n.e.) zakończyła się zwycięstwem Rzymu i opanowaniem Kampanii z Kapuą. Ten sukces, którego następstwem było dalsze wzmocnienie stanowiska Rzymu, przyspieszył jednak proces wrzenia, które od dawna panowało w miastach latyńskich. Arystokracja latyńska zdawała sobie sprawę z tego, że z przymierza główne zyski czerpie Rzym, podczas gdy ciężary ponoszą wszyscy członkowie Związku na równi. Wobec tego wysunięto żądanie, żeby połowa senatu składała się z Latynów i żeby jeden z konsulów był pochodzenia latyńskiego. Po odrzuceniu tych żądań przez Rzym doszło do dwuletniej krwawej wojny (340-338 r. p.n.e.) zakończonej zwycięstwem Rzymu i rozwiązaniem Związku Latyńskiego.

W dziesięć lat po rozbiciu Związku Latyńskiego obiegli Rzymianie Neapol, który wezwał na pomoc Samnitów, co dało początek drugiej wojnie samnickiej, która trwała dwadzieścia trzy lata (327-304 r. p.n.e.). Decydująca dla losów Italii środkowej była trzecia wojna samnicka (298-290 r. p.n.e.), prowadzona na terytorium Lukanii. W wyniku tej wojny Samnici musieli zawrzeć przymierze z Rzymem, zachowując niezależność na rdzennie samnickich terenach, natomiast plemiona sabelskie, które walczyły u boku Samnitów, zostały zupełnie rozgromione. Wielką część ludności sprzedano w niewolę, a ziemię rozdano osadnikom rzymskim. Wówczas w podbitym kraju piceńskim założono kolonię rzymską Hadria. Samnitów pilnować miała kolonia Wenuzja, założona w Apulii. Kolonia ta liczyła aż 20 000 osadników. Gallowie, którzy walczyli wtedy również po stronie samnickiej, pobici w r. 283 p.n.e. nad Jeziorem Wadymońskim, wycofali się do północnej Italii.

W dziesięć lat po zakończeniu trzeciej wojny samnickiej zaczęła się walka o opanowanie południowej Italii. Bezpośrednim powodem wojny było znieważenie posłów rzymskich w Tarencie, greckim mieście w południowej Italii. Tarent zwrócił się o pomoc do Pyrrusa, króla Epiru, jednego z najwybitniejszych ówczesnych wodzów, który snuł plany podboju południowej Italii i Sycylii i dlatego chętnie przystąpił do wojny. Wprowadziwszy do bitwy nie znane Rzymianom słonie bojowe, odniósł Pyrrus zwycięstwo pod Herakleją i dotarł aż do Lacjum. Jednakże ani to zwycięstwo, ani drugie, krwawo okupione pod Ausculum (279 r. p.n.e.), nie zdecydowało o losach wojny, rozstrzygniętej dopiero w bitwie pod Benewentum w r. 275 p.n.e., która przyniosła pogrom Pyrrusa. W trzy lata później poddał się Rzymowi Tarent i sprzymierzeni z nim Samnici, Lukanowie i mieszkańcy Bruttium.

Walka plebejuszów z patrycjuszami

Ustanowienie republiki rzymskiej, w której miejsce naczelne zajęli dwaj patrycjuszowscy konsulowie, musiało wywołać zaostrzenie walki klasowej. I totą jej była walka o ziemię. Rujnowani przez ustawiczne wojny i zadłużeni u patrycjuszów plebejusze, którym w rszie niespłacenia długów groziła niewola, żądali udziału w gruntach zdobywanych ustawicznie na nieprzyjacielu. Żądali również praw politycznych i ustanowienia środków prawnych dla ochrony przed samowolą patrycjuszowskich urzędników. Pierwszym sukcesem w tej walce była wspomniana już lex Ydleria de prmocatione, ograniczająca uprawnienia konsulów w obrębie miasta. Do szczególnego zaostrzenia walki klasowej doszło w r. 494 p.n.e., kiedy plebejusze przygnieceni ciężarem długów zastosowali strajk wojskowy. Usunięcie się plebejuszów z miasta na Górę Świętą i odmowa udziału w wyprawie przeciw Ekwom zmusiły patrycjuszów do ustępstw. Rezultatem secesji na Górę Świętą było przyznanie plebejuszom prawa corocznego wyboru na zebraniach plebejskich dwóch lub czterech trybunów. Liczbę tę podniesiono w r. 457 p.n.e. do dziesięciu. Trybunowie nie byli urzędnikami w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz reprezentantami warstwy plebejskiej, której interesów bronili (tzw. ius auxilii). Ten rodzaj funkcji tłumaczy przyznane im prawo wkraczania w czynności wszystkich urzędników prócz dyktatora i ustawionych później cenzorów. Założone przez trybunów veło unieważniało zarządzenie urzędnika. Protest trybunów na zgromadzeniu ludowym przeciw wnioskowi, który wydawał się szkodliwy dla warstwy plebejskiej, nie pozwalał na przeprowadzenie głosowania. Prawo veta przysługiwało również trybunom w stosunku do uchwał senatu, które wtedy nie miały już charakteru uchwały (senatus consultum), lecz jedynie charakter opinii (senatus auctoritas). W każdej chwili mieli też trybunowie, którzy rekrutowali się tylko z warstwy plebejskiej, prawo zwoływania zgromadzenia plebejskiego, głosowano na nim według tribus. Trybunowie mieli też prawo przeprowadzania uchwał, które obowiązywały zresztą tylko plebejuszów; jeśli miały obowiązywać cały populus Romanus Quiritium, musiał je zatwierdzić senat. Osoba trybuna była nietykalna (sacrosancta), kto by się zaś poważył podnieść na niego rękę, był spod prawa wyjęty i mógł być bezkarnie zabity. Równocześnie z prawem wyboru trybunów uzyskali plebejusze prawo wybierania dwóch pomocników trybunów, tzw. edylów plebejskich (aediles plebis). Zarządzali oni archiwum gminy plebejskiej i jej skarbem znajdującym się w świątyni Cerery na Awentynie. Około połowy wieku V r. p.n.e. obok zgromadzeń centurialnych pojawia się nowy rodzaj zgromadzeń ludowych, zgromadzenia tribus (comitia tributa), w których brali udział także patrycjusze.

Dalszy etap walki klasowej rozegrał się w latach 451-449 p.n.e., kiedy pod naciskiem mas plebejskich, które żądały spisania praw, wybrano komisję złożoną z dziesięciu mężów w celu przeprowadzenia kodyfikacji (decemviri legibus scribtindis). Po sporach, które wynikły z powodu samowoli jednego z decemwirów, Appiusza Klaudiusza, grożących wybuchem wojny domowej, doszło w końcu do opublikowania sławnego prawa XII tablic (leges duodecim tabu larum, r. 449 p.n.e.). Prawa owe, wyryte na spiżowych tablicach i wystawione na Forum Romanum oraz na rynkach i placach wszystkich kolonii rzymskich, stanowiły jeszcze w czasach Horacego przedmiot nauki szkolnej. Były pierwszym i jedynym aż do czasów Justyniana kodeksem prawa rzymskiego, przedmiotem badań niezliczonej rzeszy komentatorów rzymskich. Jako najstarszy pomnik prozy rzymskiej, budziły zainteresowanie pierwszego filologa rzymskiego, Lucjusza Eliusza Stilona. Dla nas są ciekawe nie tylko ze względów językowych, lecz przede wszystkim jako odzwierciedlenie stosunków społecznych w ówczesnym Rzymie w jego okresie przechodzenia do ustroju niewolniczego. Niewolnictwo ma wówczas wciąż jeszcze charakter patriarchałny; ciekawy jest zwyczaj, że ojciec może swego syna sprzedać w niewolę, ale tylko trzykrotnie. Jeżeli syn po raz trzeci uzyska wolność, wychodzi spod władzy (manus) ojca. Mimo rozwijającej się własności prywatnej istnieje wciąż jeszcze kolektywna własność rodowa, o czym świadczą choćby przepisy dotyczące dziedziczenia. Prawo XII tablic, będące w rzeczywistości kodyfikacją istniejącego prawa zwyczajowego, przewiduje niezwykle ostre kary za naruszenie własności: za świadome podpalenie domu lub stogu zboża przewidziana jest kara chłosty i spalenie żywcem, za kradzież dokonaną w nocy kara śmierci. Charakterystyczne dla ustroju niewolnictwa jest stosowanie ostrzejszych kar dla niewolników niż dla ludzi wolnych. Przyłapany na jawnej kradzieży człowiek wolny podlega karze chłosty, niewolnik — karze chłosty i strąceniu ze skały. Prawo XII tablic obejmuje pewne normy wchodzące w skład dzisiejszego prawa cywilnego, jak również prawa kaniego, państwowego, sakralnego oraz procedury sądowej. Ciekawe dla ilustracji ówczesnych zwyczajów są przepisy umieszczone na ósmej tablicy: zabraniały one grzebania zmarłych i palenia zwłok w obrębie miasta oraz ograniczały zbytkowne obrzędy pogrzebowe, a zwłaszcza ilość fletnistów i płaczek, które zwyczajem etruskim zawodziły nad grobem, rozdrapując sobie policzki. Nie wolno też było składać do grobów przedmiotów ze złota. Najkrócej obowiązywał przepis zabraniający plebejuszom i patrycjuszom zawierania mieszanych związków małżeńskich (ius conubii). Już w cztery lata po ogłoszeniu prawa XII tablic zniosła.go lex Canuleia (prawo Kanulejusza). Był to dalszy sukces warstwy plebejskiej.

Dwa nowe urzędy

Ten sam trybun ludowy Kanulejusz, którego dziełem była lex Canuleia, wystąpił również z wnioskiem o dopuszczenie plebejuszów do piastowania konsulatu. Wniosek upadł, natomiast w drodze kompromisu zgodzili się patryc jusze na zaniechanie corocznego wyboru konsulów, uzależniając to zresztą od zgody senatu, i na zastąpienie ich sześcioosobowym kolegium zwanym tribuni militum consularipotestate. Takim 'trybunem wojskowym o władzy konsularnej' mógł zostać każdy plebejusz. Po raz pierwszy nazwiska plebejskie pojawiają się na liście trybunów w r. 444 p.n.e., po raz ostatni zaś w r. 367 p.n.e., tj. w ostatnim roku istnienia tego urzędu, nie wszedł on bowiem na stałe w skład magistratury rzymskiej, gdyż po kilkadziesięciu latach powrócono do wyboru konsulów. Natomiast jednocześnie z nim kreowany urząd cenzora miał z czasem stać się najwyższą godnością, o którą ubiegali się byli konsulowie. Pierwotnie obowiązkiem cenzorów, wybieranych co pięć lat na okres półtoraroczny, było oszacowanie obywateli pod względem majątkowym, czyli przeprowadzenie tzw. cenzusu oraz zakwalifikowanie ich do poszczególnych klas majątkowych, centurii i tribus. W związku z tym mieli cenzorowie prawo kontroli nad wypełnianiem obowiązków obywateli wobec państwa, nad ich życiem prywatnym oraz prawo usunięcia obywatela z klasy ekwitów przez odebranie mu konia. Kiedy zaś w r. 312 p.n.e. plebiscitum Ovinium przyznało cenzorom prawo układania listy członków senatu i skreślenia z niej niemoralnie prowadzących się senatorów, wtedy tzw. nota censoria (nagana cenzorska), od której nie było odwołania, stała się w ręku cenzorów potężną bronią. Ponadto cenzorowie układali budżet państwowy, ustalając listę dochodów i wydatków, wydzierżawiali cła i domeny państwowe, sprawowali wreszcie nadzór nad wykonaniem wielkich robót publicznych. Jak doniosła mogła stać się rola cenzora, jeśli urząd ten znalazł się w rękach wybitnej jednostki, świadczy działalność Appiusza Klaudiusza, cenzora z r. 312 p.n.e.. W czasie swojego urzędowania zbudował on nie tylko sławną Via Appia, łączącą Rzym z Kapuą, oraz wodociąg, który rurami sprowadzał wodę do Rzymu z oddalonego o 11 km Praeneste, lecz przy układaniu listy senatorów, chcąc obniżyć powagę stanu senatorskiego, wprowadził do senatu wiele plebejuszów oraz potomków wyzwoleńców. Ponadto zezwolił wyzwoleńcom wpisywać się do od-wolnych tribus (miejskich lub wiejskich), dając im w ten sposób możność wywierania wpływu na uchwały zgromadzeń ludowych.

Zakończenie walki plebejuszów z patrycjuszami i utworzenie nowych urzędów

Drugą połowę wieku V p.n.e., w okresie kiedy plebejusze uzyskują dostęp do kwestury (421 r. p.n.e.) oraz do trybunatu wojskowego o władzy konsularnej, znamionuje pewne osłabienie walki klasowej. Ponowne jej zaostrzenie występuje po najeź-dzie gallickim, kiedy na skutek zubożenia Rzymu dochodzi powtórnie do wielkiego zadłużenia warstwy plebejskiej. Po nieudanej próbie Marka Manliusza Kapitolińskiego, którego oskarżono o dążenie do tyranii i strącono ze skały tarpejskiej, udaje się trybunom wojskowym Gajusowi Licyniuszowi Stolonowi i Lucjuszowi Sekstiusowi Lateranusowi po długoletniej walce przeforsować w r. 367 p.n.e. trzy niezwykle ważne ustawy. Pierwsza z nich miała zaradzić zadłużeniu warstwy plebejskiej i przewidywała zaliczenie zapłaconych już procentów na poczet długów, które można było spłacić w ciągu trzech lat. Druga odnosiła się do spraw rolnych, a w szczególności do tzw. ziemi okupowanej, ograniczając jej maksimum do 500 morgów rzymskich (mórg rzymski iugerum, czyli 1/4 ha). Z ziem zabranych nieprzyjacielowi pewna część, której nie rozparcelowano ani nie skolonizowano, pozostawała w rękach państwa jako tzw. grunty gromadzkie (ager publicus). Państwo zezwalało swym obywatelom na obejmowanie tej ziemi w posiadanie, czyli na tzw. occupatio, pod warunkiem płacenia czynszu dzierżawnego.

Już w tym wczesnym okresie historii rzymskiej, jak zauważył Marks, zaczął się dokonywać proces koncentracji własności ziemskiej w rękach bogatych patrycjuszów, którzy okupowali ager publicus. Tak więc prawo agrarne Licyniusza-Sekstiusa, ograniczające maksimum „ziemi okupowanej", było poważnym ciosem wymierzonym przeciw tej warstwie. Trzecia wreszcie ustawa Licyniusza-Sekstiusa przyznawała plebejuszom dostęp do konsulatu, chociaż, jak się zdaje, zasada, że jeden konsul musi być koniecznie plebejuszem, wtedy jeszcze nie została wprowadzona.

Od r. 367 p.n.e. przestano wybierać trybunów wojskowych z władzą konsulów i powrócono do wyboru konsulów. Jednocześnie oddzielono od konsulatu funkcje sądownicze powierzając je nowo kreowanemu urzędnikowi, pretorowi (praetor), wybieranemu podobnie jak konsulowie na zgromadzeniach centurialnych i posiadającemu podobnie jak oni imperium, w przeciwieństwie do nich jednak tzw. imperium minus, władzę, z której mógł korzystać jedynie w razie nieobecności konsulów; towarzyszyło mu nie dwunastu, lecz dwóch liktorów. W tym samym czasie utworzono obok istniejącego od stu lat urzędu edylów plebejskich urząd dwu edylów kurulnych. Krzesło kurulne i bramowana purpurowym szlakiem toga miały odróżniać ich od edylów plebejskich. Urząd ten, z początku zastrzeżony dla patrycjuszów, stał się wkrótce dostępny również dla plebejuszów. Zadaniem edylów kurulnych podobnie jak i plebejskich, którzy razem z kurulnymi tworzyli jednolite kolegium, była opieka nad stanem ulic i placów publicznych (cum urbis), nadzór nad targowiskami i aprowizacją miasta (cum annonae) i urządzanie igrzysk. Ustawa Licyniusza-Sekstiusa, która przyznawała plebejuszom prawo piastowania konsulatu, oznaczała w gruncie rzeczy równouprawnienie polityczne warstwy plebejskiej. W r. 356 p.n.e. spotykamy pierwszego plebejusza na stanowisku dyktatora, w r. 351 p.n.e. na stanowisku cenzora. Od r. 332 p.n.e. stale jednym z cenzorów jest plebejusz. W r. 300 p.n.e. lex Ogulnia otwiera plebejuszom dostęp do kolegium kapłańskiego pontyfików, na którego czele stal pontifex maximus ('najwyższy kapłan'). Była to ostatnia twierdza arystokracji patrycjuszowskiej, ważna z punktu widzenia politycznego. To samo prawo wprowadza plebejuszów do kolegium augurów, których głos niejednokrotnie decydował o terminie zwołania zgromadzenia ludowego i wskutek tego miał wielkie znaczenie polityczne. Niedostępne dla plebejuszów pozostały jedynie stanowiska kapłańskie pozbawione charakteru politycznego, jak stanowisko króla ofiar (rex tacrorum), który mimo swego tytułu był podporządkowany najwyższemu kapłanowi, istotnemu kierownikowi kultu religijnego. Pozbawione znaczenia politycznego było w Rzymie również stanowisko flaminów Jowisza, Marsa i Kwiryna.

Ostateczną likwidację walk między plebejuszami i patrycjuszami przyniósł rok 287 p.n.e., odkąd na podstawie lex Hortensia (prawo Hortensjusza) uchwały ludu głosującego na tribus nie potrzebowały zatwierdzenia przez senat, by mieć moc obowiązującą cały populus Romanus. Przeszło dwieście lat trwająca walka plebejuszów z patrycjuszami została ostatecznie zakończona.

Utworzenie się nobilitas

Górna warstwa plebsu wraz z starymi rodami patrycjuszowskimi utworzyła już pod koniec wieku IV p.n.e. nową, jednolicie działającą warstwę, tzw. nobilitas, której podstawę materialną stanowiła wielka własność. W senacie, który jest organem nobilitas, obok przedstawicieli dawnych rodów poważną rolę odgrywają również obecnie zamożne rody plebejskie, jak ród Licyniuszów czy Liwiuszów, oraz niektóre arystokratyczne rody latyńskie i italskie, jak Fabiusze Porcjusze pochodzący z Tusculum, czy Ogulniusze pochodzenia etruskiego.

Stosunki gospodarcze

W okresie wczesnej republiki występuje coraz wyraźniejsze ustalanie się systemu produkcji opartego na niewolnictwie. Podstawą gospodarki jest nadal rolnictwo. Mimo że w państwie wciąż jeszcze przeważa typ gospodarstw małych i średnich, ustawa Licyniusza-Sekstiusa świadczy wyraźnie, że skupienie własności prywatnej w rękach patrycjuszów, którzy okupowali ager publicus, było w pierwszej połowie wieku IV p.n.e.zjawiskiem już dość wyraźnym. Pozostawało to w związku z rozwojem niewolnictwa i lichwy. W drugiej połowie wieku IV dokonało się przejście od gospodarki naturalnej do pieniężnej. Wyrazem tego procesu było zastosowanie pieniądza jako środka płatniczego około r. 355 p.n.e., po podbiciu Kampanii, gdzie od dawna używano pieniądza. Miejsce odważanych bryłek miedzi {aes rude) zajął, miedziany as wybijany w świątyni Junony Dobrej Rady (Juno Moneta, skąd wzięła początek dzisiejsza nazwa monety). Pierwotny ciężki as libralny wagi funta (327,45 g) zamieniono z biegiem czasu na lżejszy semilibralny, półfiintowy, który z kolei ustąpił miejsca asowi kwadrantarnemu, o wadze jednej czwartej funta. Około r. 268 p.n.e. ustalono wagę asa na jedną szóstą funta, a prócz niego zaczęto bić srebrny denar wartości dziesięciu asów. Stosunek wartości srebra do miedzi ustalono na 1 : 120.

ZWIĄZEK ITALSKI I ORGANIZACJA JEGO SIŁY ZBROJNEJ

Podział ludności ze względu na przysługujące uprawnienia

Po podboju Italii przez Rzym ludność jej, tworząca Związek Italski pod przewodnictwem Rzymu, dzieliła się na kategorie o różnych uprawnieniach. Pełnię praw, to znaczy im conubii — prawo zawierania małżeństwa ex iure Quiritium ('według prawa kwirytów'), ius commercii, tzn. pełne uprawnienia majątkowe, a także prawo zwracania się do sądu rzymskiego z prośbą o obronę interesów materialnych, ius suffragii — prawo głosowania, i ius honorum — prawo piastowania urzędów mieli jedynie pełnoprawni obywatele rzymscy (cives optimo iure). Przysługiwało ono patrycjuszom i plebejuszom oraz mieszkańcom tych miast latyńskich, które po wojnie z Latynami wcielone zostały do Rzymu, jak również wszystkim Latynom, którzy na stałe osiedlili się w Rzymie na podstawie ius migrationis (prawa przenoszenia się z miejsca na miejsce) i poddali się cenzusowi. Wszyscy ci pełnoprawni obywatele zapisani byli do jednej z tribus rzymskich, których liczba w połowie wieku III p.n.e.wzrosła do trzydziestu pięciu (cztery miejskie i trzydzieści jeden wiejskich). Pełnoprawnymi obywatelami byli również mieszkańcy kolonii rzymskich zakładanych jako bazy strategiczne w różnych punktach Italii, jak np. mieszkańcy Wenuzji czy Sena Gallica. Należeli oni również do tribus rzymskich, choć mieli także samorząd lokalny, w którym główną rolę odgrywali duumwirowie i rada dekurionów. Obok tych pełnoprawnych obywateli istniała kategoria o prawach ograniczonych, tzw. ahes sine suffragio. Do kategorii tej należeli przede wszystkim mieszkańcy miast, którym nadano obywatelstwo rzymskie, tzw. municipia. Mieli oni ius conubii i ius commercii, ale nie mieli ius suffragii i ius honorum. Niektóre municipia miały samorząd, inne były zarządzane przez prefektów przysyłanych z Rzymu i stanowiły tzw. prefektury (praefecturae). Jeszcze bardziej ograniczeni w prawach byli wyzwoleńcy, pozbawieni ius conubii i ius honorum. Prawo głosowania przysługiwało imjedynie na zgromadzeniach tribus. Drugą kategorię członków Związku Italskiego stanowili obywatele na prawie latyńskim (ius Latii). Byli to mieszkańcy kolonii latyńskich, często rekrutujący się z Rzymian, którzy opuścili rodzinne miasto. Zachowali ius commercii i conubii, natomiast pozbawieni byli ius suffragii i ius honorum. Nie byli obywatelami rzymskimi, lecz latyńskimi. Kolonie latyńskie posiadały autonomię, ustrój zbliżony do rzymskiego i prawo bicia własnej monety, obowiązane były jedynie do dostarczania kontyngentu wojskowego i tworzyły odrębne oddziały, tzw. kohorty (cohortes). Jeszcze luźniej związana była z Rzymem trzecia kategoria mieszkańców Italii, rekrutująca się przeważnie z ludności nielatyńskiej, tak zwani socii ('sprzymierzeńcy'), mieszkańcy miast sprzymierzonych (cmitates foederatae). Musieli również dostarczać kontyngentu wojskowego, mieli jednak ograniczoną suwerenność państwową. Nie wolno im było zawierać przymierza z żadnym państwem, uprawiać samodzielnej polityki zagranicznej i prowadzić na własną rękę wojny. Wreszcie osobną kategorię sprzymierzeńców stanowiły miasta greckie, obowiązane jedynie do dostarczania floty.

Organizacja związkowa, która obejmowała środkową i południową Italię, rozporządzała już w pierwszej połowie III wieku p.n.e.bardzo poważnymi siłami wojskowymi, znacznie przewyższającymi siły ówczesnych państw hellenistycznych. Tym też tłumaczą się sukcesy militarne Rzymu zarówno w wojnie z Pyrrusem, jak i później, w walkach z Kartaginą.

Wojsko rzymskie na początku wieku III p.n.e.

Każdy obywatel rzymski był obowiązany do służby wojskowej od 17 do 46 roku życia. W normalnych warunkach na siły zbrojne Rzymu składały się dwie armie konsularne, każda złożona z dwóch legionów. Legion obejmował 4200 piechurów — w tym 3000 ciężkozbrojnych i 1200 lekkozbrojnych, zwanych yelites — oraz 300 jeźdźców. Jazda — która pobierała wyższy żołd, zwolniona była od prac przy zakładaniu obozu i w ogóle uchodziła za broń uprzywilejowaną — rekrutowała się z najzamożniejszych obywateli pierwszej klasy majątkowej, podczas gdy ciężkozbrojną piechotę stanowili średnio zamożni chłopi, którzy należeli do drugiej, trzeciej i czwartej klasy majątkowej. Uzbrojenie piechoty stanowiły: oszczep (pilum), szeroki miecz (gladius), czworokątna tarcza (scutum) i żelazny hełm (cassis). Welitów, uzbrojonych w krótkie oszczepy (iacula), lekkie plecione tarcze (partna) i skórzane hełmy (galea), dostarczała piąta klasa majątkowa. Do każdego legionu dołączone były kohorty Latynów i sprzymierzeńców o tym samym stanie liczebnym co legion, ponadto dochodziła jazda sprzymierzeńców, trzykrotnie liczniejsza niż rzymska. W czasie bitwy środek szyku bojowego zajmowały legiony rzymskie, natomiast wojska sprzymierzone, nad którymi tylko główne dowództwo sprawowali rzymscy praefecti socium, znajdowały się na skrzydłach. Na obydwóch krańcach umieszczano jazdę, by zapobiec ewentualnemu oskrzydleniu. Ponadto z wojsk sprzymierzonych wybierano doborowy oddział złożony z 1600 piechurów (pedites extraor-dinarii) oraz oddział doborowej jazdy w liczbie 600 jeźdźców (ecuites extraordi-narii) i pozostawiono je do dyspozycji naczelnego wodza. Na czele armii stali konsulowie, przy czym każdy z nich sprawował dowództwo nad dwoma legionami. Do pomocy mieli legatów, których wybierali sami z grona senatorów, oraz trybunów wojskowych, których wybierało zgromadzenie trybusowe po sześciu na każdy legion. Dwóch trybunów dowodziło na zmianę legionem, czterech innych odbywało służbę przy naczelnym wodzu. Prócz nich na wojnie towarzyszyli konsulom także kwestorowie, którzy zarządzali kasą wojskową. Szczególne znaczenie miał korpus podoficerski, złożony z mianowanych przez wodza centurionów, którzy stali na czele poszczególnych centurii. Groźna rózga (virgula) w rękach centuriona była symbolem jego władzy, uprawniającej do stosowania kary cielesnej. Cziężkozbrojna piechota legionowa dzieliła się na 60 centurii; w czasach wojen samnickich podzielono ją na 30 manipułów, z których każdy obejmował po dwie centurie. Manipuł gromadzący się dokoła sztandaru (signum) stanowił w czasie wojen samnickich jednostkę taktyczną. Taktyka manipularna, zapożyczona podobno od Samnitów, polegała na tym, że legion ustawiano w trzech po sobie następujących liniach: w pierwszej linii stało dziesięć manipułów złożonych z żołnierzy najmłodszych roczników, do 24 lat, zwanych hastati od włóczni (hasta), która stanowiła ich uzbrojenie; drugą linię, złożoną również z dziesięciu manipułów, stanowili żołnierze w wieku od 24-30 lat, tzw. prindpes, zajmowała ona odstępy między manipułami pierwszej linii; trzecia linia, triarii, złożona z najstarszych roczników, kryła odstępy między manipułami linii drugiej. Bitwę rozpoczynali velites przydzieleni po czterdziestu do każdego mani-pułu. Zarzucali oni nieprzyjaciela oszczepami, po ich wycofaniu się ruszali do natarcia hastati, następnie w razie potrzeby principes, a w końcu w wyjątkowo groźnych wypadkach „sprawa dochodziła do triariuszów", jak mawiali Rzymianie. Jazda legionowa podzielona na dziesięć oddziałów (turmae), każdy po trzydziestu ludzi pod komendą trzech dekurionów (decuriones), uzbrojona w lekkie hełmy (galea), tarcze (clipeus) oraz we włócznie, starała się tymczasem okrążyć nieprzyjaciela, a w razie liczebnej przewagi jazdy nieprzyjacielskiej odciągnąć ją z pola walki.

Karność wojska rzymskiego, jeden z decydujących czynników zwycięstw rzymskiego oręża, widocznajest nie tylko w przestrzeganiu szyku bojowego i grupowaniu się oddziałów koło znaków manipularnych niesionych przez chorążego (signifer), lecz również w starannym zakładaniu obozu warownego, otaczanego rowem i wałem i umacnianego palisadą. Każdy legionista nosił ze sobą łopatkę i pal. Wysyłany przodem oddział pod dowództwem trybuna wojskowego, któremu towarzyszył augur, wybierał codziennie miejsce pod obóz. Najpierw wyznaczano miejsce pod namiot naczelnego wodza i oznaczano je chorągiewką (vexillum). Wytyczano również miejsce pod namiot kwestora, pod namioty poszczególnych oddziałów jazdy i piechoty zarówno rzymskiej, jak i sprzymierzonej, a w końcu pod tribunal, czyli estradę, z której wódz przemawiał do żołnierzy.

Obóz przecinały dwie główne ulice, via praetoria i viaprincipalis, poprowadzone do siebie pod kątem prostym, oraz — równoległe do via principalis via quintana i via decumana. Do obozu wiodły cztery bramy: porta praetoria, porta decumana, porta principalis dextra i porta principalis sinistra Priry bnrmch dniem i nocą stały posterunki. Trzykrotny sygnał trąby (tuba) był oznaką zwijania obozu i wymarszu. W ten sposób rozłożony obóz był wzorem ładu i porządku.

Karność utrzymywano nie tylko przez stosowanie kar, lecz także przez wyznaczanie nagród, które miały pobudzić ambicję żołnierza i oficera. Przyznawano więc tabliczki noszone na piersiach, zwane phalerae, przypominające późniejsze ordery, honorowe pierścienie noszone na ramieniu (armillae) i wyższe odznaczenia pod postacią wieńca z liści dębowych (corona cmca) z napisem ob civem servatum, nadawanego za uratowanie obywatela rzymskiego. Złotym wieńcem odznaczano tego żołnierza, który pierwszy wdarł się na mury nieprzyjacielskiego miasta (corona muralis). Naczelnego wodza nagradzano triumfem, czyli triumfalnym wjazdem na Kapitol przez Via Sacra. Ten wjazd triumfalny przyznawał wodzowi senat. Triumfator jechał na rydwanie zaprzężonym w cztery białe rumaki, trzymając w dłoni berło hebanowe ozdobione orłem. Stojący za nim niewolnik trzymał nad jego głową złoty wieniec Jowisza Kapito-lińskiego. Sam triumfator odziany był w tunica palmata i w toga pieta (togę haftowaną), skroń miał ozdobioną wawrzynem. Pochód poprzedzali jeńcy wojenni, a za nimi postępowali liktorzy z uwieńczonymi wawrzynem pękami rózeg (fasces laureatae) oraz muzykanci. Pochód zamykało wojsko przystrojone wawrzynem, śpiewające pieśni triumfalne. Na Kapitolu senat oczekiwał już triumfatora, który składał tam część zdobyczy wojennych i ofiarę dziękczynną Jowiszowi. Triumf przyznawano jedynie za rozszerzenie granic państwa lub w przypadku decydującego zwycięstwa nad nieprzyjacielem. W przypadkach mniej doniosłych przyznawano tzw. ovatio: wódz występował wtedy tylko w toga praetexta i przyozdobiony był w wieniec mirtowy, na Kapitol udawał się pieszo lub konno, w ofierze zaś składał nie byka, lecz owcę.

Rzemiosło artystyczne i architektura

Wiek V p.n.e.cechuje w porównaniu z epoką królewską obniżenie się poziomu rzemiosła i nawrót do prymitywnych form, na co wpłynęła ogólna sytuacja ekonomiczna i polityczna Rzymu w tym czasie. W swieku IV p.n.e.następuje zmiana, jak świadczy o tym choćby przepiękna puszka z brązu, tzw. cista Ficoroni , ze scenami, które przedstawiają wyprawę Argonautów, wykonana w Rzymie przez artystę Noviusa Plaucjusa. Widoczne jest, że Rzymianie w tym czasie nie sąjuż tylko uczniami Etrusków, lecz zdobywają się sami na własny oryginalny wyraz artystyczny. Podobnie jest z ceramiką, na początku wieku III p.n.e.wyroby rzymskie mimo wyraźnych wpływów kampańskich i apulijskich wykazują już pewne cechy oryginalne. W architekturze przez cały ten okres pozostaje Rzym, podobnie zresztą jak całe Lacjum, wciąż jeszcze pod wpływem etruskim. Świątynie stawia się z drzewa w stylu etruskim i zdobi ornamentyką terakotową, której pięknym przykładem może być głowa z frontonu świątyni Apollina z Faleni lub statua znaleziona niedaleko Palatynu. Ze świątyń, które w tym czasie powstały w Rzymie, wypada wymienić świątynię Saturna, zbudowaną w r. 497p.n.e., oraz świątynię Zgody (templum Concordiae), wystawioną przez Marka Furiusa Kamillusa w r. 366 p.n.e. po wygaśnięciu walk plebejuszów z patrycjuszami. Pisarze rzymscy wspominają, że świątynie były zdobione malowidłami. Styl tych malowideł musiał prawdopodobnie zbliżać się do stylu fresków grobowców w Kapui z wieku IV p.n.e., przedstawiających jeźdźców kampańskich oraz walki gladiatorów, jak i do stylu fresków odkrytych w grobowcu na Eskwilinie, które wyobrażają sceny z wojen rzymsko-samnickich.

Domy prywatne były w tych czasach jeszcze bardzo skromne. Stanowiły kontynuację dawnej formy wiejskiego domu staroitalskiego, którego główną izbą było atrium. Nazwa tej ciemnej komnaty, w której znajdowało się ognisko, wywodzi się od przymiotnika afer ('czarny'). Istotnie, w najdawniejszych czasach izba ta była czarna od dymu; światło dochodziło jedynie przez otwór w dachu pokrytym słomą, zwany complwoium. Później, kiedy usunięto ognisko, a na jego miejsce wmurowano cysternę (implwcium), do której spływała woda przez otwór w dachu, izba ta nie była już tak ciemna jak dawniej; wbrew swej pierwotnej nazwie zmieniła się na najjaśniejszą w całym domu. Do atrium przylegało tablinum nazwane tak dlatego, że ono w pierwotnym domu miało podłogę z desek (tabula). Służyło w tych czasach za sypialnię.

Zaczątki rodzimej twórczości, pieśni ludowe, początki prozy

Mimo że początki literatury rzymskiej — w ścisłym tego słowa znaczeniu — przypadają dopiero na okres pierwszej wojny punickiej, zaczątki rodzimej twórczości sięgają niewątpliwie epoki królewskiej. Są to przede wszystkim pieśni kultowe, np. pieśń bractwa Saliów, której słów w czasach Kwintyliana nawet kapłani już nie rozumieli, oraz wspomniana już pieśń bractwa Arwalów. Obok nich isłniały pieśni ludowe śpiewane w czasie dożynek, pełne uszczypliwości pieśni weselne zwane fescenini, gdyż powstały w Fescenii, pieśni przy winobraniu (wspomniane przez Wergiliusza), pieśni magiczne, które rzucały urok na plony sąsiada, przeciw czemu wyraźnie występowało prawo XII tablic. Jak pieśni te związane były z rolniczym charakterem pierwotnego społeczeństwa rzymskiego, tak kategoria pieśni śpiewanych podczas triumfu związana była z wojnami ustawicznie toczonymi przez Rzym: miały one, podobnie jak bulla zawieszona na piersi triumfatora, przez swą uszczypliwą treść odwrócić „zazdrość bogów" od osoby wodza. Improwizowane i spisywane pieśni triumfalne, o których wspomina już Liwiusz z związku z rokiem 456 p.n.e.z okazji triumfu Cyncynata a potem z okazji triumfu Kamillusa, są wytworami rodzimej twórczości rzymskiej, podobnie jak pieśni bohaterskie, o których wspominają Warron i Cyceron. Istnienie owych starożytnych pieśni, w których chłopcy w czasie uczt opiewali „przy dźwiękach fletu sławne czyny przodków", niesłusznie podawała w wątpliwość nauka nowożytna. Pisane były prastarym wierszem saturnijskim, „którym faunowie i satyrowie mówili", a którego najwcześniejszy wzór przechował się w napisie na grobowcu konsula z r. 259 p.n.e. Lucjusza Korneliusza Scypiona, syna Barbatusa. Kiedy Tytus Liwiusz Andronikus podjął w połowie wieku III przekład Odysei, przyjął za miarę wierszową odpowiadającą bohaterskiej treści właśnie ten prastary wiersz satumijski, nawiązując widocznie do dawnej rodzimej twórczości ujętej w tę miarę wierszową.

Powstanie prozy, trudniejszej do zapamiętania niż pieśń, wymagało wprowadzenia pisma. Pismo Rzym zapożyczył od Greków za pośrednictwem Etrusków. Początkowo było ono mało rozpowszechnione. Najstarszymi zabytkami prozaicznymi, z których jednak żaden fragment się nie zachował, były zapiski urzędników zwane commentarii. Sporządzali nie tylko pontyfikowie, którzy układali fonnuły modlitw i rytuałów religijnych oraz kalendarze z wyszczególnieniem dies fasti et nefasti, lecz także cenzorowie. Owe commentarii censorii, jak poświadcza Dionizjos z Halikamasu, przechowywane były w domu cenzora i przechodziły potem w dziedzictwie na jego syna, który w razie wyboru na cenzora miał już zebrany przez ojca materiał zawierający cenne wskazówki. Istniały też spisy urzędników sporządzane na rolkach płóciennych w świątyni Juno Moneta, sławne Kbri lintei, o których wspomina Liwiusz. Podobny spis znajdował się również w domu najwyższego kapłana. Wszystkie te zapiski nie należą, ściśle rzecz biorąc, do literatury, jak nie należy do niej najstarszy zachowany zabytek prozy rzymskiej, prawo XII tablic, mimo że młodzież uczyła się tekstu tego na pamięć. Zabytek ten jest dla nas ciekawy nie tylko ze względu na treść, lecz także ze względu na formę, na nieudolne jeszcze, ale już zaznaczające się dążenie do periodyzacji i typowy dla późniejszej łaciny szyk wyrazów. Pierwszą książką w literackim znaczeniu tego słowa był kalendarz rzymski opublikowany w r. 304 p.n.e.przez Gnejusa Flawiusza, syna wyzwoleńca. Publikacja tego kalendarza, wydanego z inicjatywy postępowego cenzora Appiusza Klaudiusza, była wydarzeniem nie tylko literackim, lecz przede wszystkim politycznym. Wydzierała ona pontyfikom ich zawodową tajemnicę. Odtąd każdy obywatel mógł wiedzieć, w jakie dni i w jaki sposób należy wnosić skargę i prowadzić proces. Kalendarz ten nie zachował się do naszych czasów. Jeszcze większy żal niż z powodu zaginięcia kalendarza Flawiusza odczuwamy z powodu niedochowania się pierwszej publikowanej mowy politycznej, wygłoszonej przez cenzora Appiusza Klaudiusza w r. 280 p.n.e. w senacie rzymskim — przeciw zawarciu pokoju z Pyrrusem.

Appiusz Klaudiusz, twórca Via Appia i Aqua Appia, dzięki opublikowaniu tej mowy, która dochowała się jeszcze do czasów Cycerona, staje się dla nas pierwszym bliżej znanym literatem rzymskim. Jak mowa ta wiązała się z ówczesną sytuacją polityczną Rzymu, tak opublikowany przez Appiusza Klaudiusza zbiór Sententiae — z których jedna, głosząca, że każdy jest kowalem swojego losu, stała się własnością wszystkich narodów — jeszcze bardziej świadczy o tym, że Appiusz miał ambicje nie tylko polityczne, lecz także literackie.

Podobne prace

Do góry