Ocena brak

Rząd RP w Wielkiej Brytanii w latach 1940 - 1945 i jego działalność

Autor /Lewin Dodano /02.05.2012

 

18 VI 1940, po klęsce Francji w wojnie z Niemcami, rząd polski przeniósł się do Londynu. Na Wyspy Brytyjskie udało się ewakuować 27,6 tys. żołnierzy.

Stałą troska rządu było utrzymywanie łączności z krajem i rozbudowa „podziemia”, które Sikorski chciał kontrolować. Miała to umożliwić Delegatura Rządu na Kraj i podległa Naczelnemu Wodzowi Armia Krajowa.

Do 30 VII 1941 rząd kontynuował politykę dwóch wrogów: Niemiec i ZSRR, przy czym stan wojny ze Zw. Radzieckim miał dosyć skomplikowany charakter. Uważano, że jest ona faktem, który nie był potwierdzony formalnym wypowiedzeniem (de facto, ale nie de iure).

Atak Niemiec na ZSRR (22 VI 1941), podpisanie angielsko-radzieckiego układu (12 VII 1941) oraz naciski Churchilla, nalegającego by Polacy uregulowali stosunki z ZSRR, skłoniły premiera Sikorskiego do podjęcia rokowań (5 VII) i podpisania układu z ambasadorem sowieckim w Londynie Iwanem Majskim. Porozumienie z 30 VII 1941 umożliwiło nawiązanie stosunków dyplomatycznych oraz stwarzało perspektywę poprawy losu Polaków znajdujących się w ZSRR i powoływania ich do tworzonej w tym kraju Armii Polskiej.

Układ Sikorski-Majski był ostro krytykowany przez niektórych członków rządu i polityków spoza tego grona (nie poruszono sprawy granicy między Polską i ZSRR). Kryzys na tym tle doprowadził do ustąpienia kilku ministrów i zawężenia bazy politycznej rządu.

Jesienią 1940 rząd emigracyjny podjął rozmowy z emigracyjnym rządem Czechosłowacji Edwarda Benesza w sprawie utworzenia polsko-czechosłowackie federacji, do której planowano włączyć także Węgry, Rumunię i państwa nadbałtyckie. Po zawarciu układu radziecko-czechosłowackiego (14 VII 1941) Czesi, pod naciskiem Kremla, zerwali rokowania na temat przyszłej federacji.

Sikorski zabiegał u Stalina o uwolnienie polskich jeńców wojennych, i deportowanej ludności, przywrócenia obywatelstwa polskiego osobom, którym je zmieniono na radzieckie i rozbudowy ponad przyjęte wcześniej limity Armii Polskiej w ZSRR.

25 IV 1943 doszło do zerwania polsko-radzieckich stosunków dyplomatycznych (sprawa Katynia), co wpłynęło na osłabienie pozycji rządu emigracyjnego i było zapowiedzią działań, mających doprowadzić do utworzenia posłusznego Stalinowi, nowego polskiego ośrodka władzy.

4/5 VII 1943 w katastrofie gibraltarskiej zginął premier Sikorski, a jego miejsce zajął 14 VII 1943 Stanisław Mikołajczyk, który próbował ponownie nawiązać stosunki z ZSRR. Rząd zabiegał w tym czasie o udział Polaków w konferencji jaka odbyła się w Teheranie (28 XI - 1 XII 1943).

Gdy okazało się to niemożliwe, prosił Churchilla i Roosevelta o wstawiennictwo w sprawie nawiązania stosunków z ZSRR i wyraził nadzieję, że sojusznicy nie dopuszczą do tego by terytorium Polski zostało w wyniku wojny pomniejszone. Jednak państwa zachodnie rozwiązały dotyczące Polski problemy w sposób nie uwzględniający jej interesów i nadziei, mając na względzie tylko własne korzyści.

Po wizycie Mikołajczyka w Moskwie latem 1944, gdy premier utwierdzany przez Churchilla, chciał iść na kompromis ze Stalinem i nie znalazł dla tej polityki poparcia własnego rządu, Anglicy przestali wiązać nadzieje z rządem polskim, stawiając na Mikołajczyka jako indywidualnego polityka. Rozdźwięk miedzy rządem i premierem doprowadził do dymisji Mikołajczyka (XI 1944).

Nowy rząd Tomasza Arciszewskiego był w sprawie obrony interesów Polski jeszcze bardziej nieugięty niż poprzedni, więc dla USA i Anglii przestał się liczyć jako partner polityczny.

Konferencja Jałtańska (4-11 II 1945) zadecydowała o utworzeniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej (TRJN), na bazie Rządu Tymczasowego z włączeniem do niego „demokratycznych przywódców z samej Polski i Polaków z zagranicy”. 5 VII 1945 mocarstwa zachodnie uznały TRJN, cofając jednocześnie uznanie rządowi emigracyjnemu.

Dokonując oceny działalności Rządu RP w Londynie należy zwrócić uwagę na pewne, stale obecne w jego poczynaniach błędy, które były jedną z przyczyn przegrania sprawy polskiej.

Po pierwsze błędem było prowadzenie polityki polskiej w oparciu o ślepe, bezmyślne zaufanie do aliantów i rezygnacja z „patrzenia na ręce” politykom Londynu i Waszyngtonu. Należało oprzeć swoją politykę na domniemaniu ich złej woli i zamiaru zdrady sprawy polskiej.

Po drugie, dysponując realną siłą i wiedząc jak istotna jest ona dla Brytyjczyków należało wykazywać nieustępliwość w obronie praw Polski, choćby naśladując gen. de Gaulle`a słabszego od Polaków, ale nie ustępującego w niczym z praw Francji.

Po trzecie nie doceniono roli informacji jako broni strategicznej, do której Polska miała realny dostęp, choćby w krajach neutralnych.

Po czwarte wreszcie, nie potrafili Polacy wykorzystać potencjalnych możliwości jakie w stosunkach z USA dawała liczebność Polonii. Gen. Sikorski podczas pobytu w USA i rozmowy z Rooseveltem (24 III 1942) nie zadbał o to by doprowadzić do zawarcia układu sojuszniczego pol.- amerykańskiego analogicznego do układu podpisanego w VIII 1939 z Wlk. Brytanią, który dałby jakąś szansę naciskania na Waszyngton w okresie gdy Amerykanie zaczęli sprzedawać Moskwie polską niepodległość.

Premier Mikołajczyk nie wykorzystał możliwości wpływania na poprawę sytuacji Polski i rządu emigracyjnego w okresie kampanii przed wyborami prezydenckimi w 1944. Roosevelt wygrał je z kandydatem republikanów T. Dewey`em stosunkiem głosów 53:47. Polacy, którzy byli tradycyjnie elektoratem demokratów (stanowili 4 % wyborców) i tym razem oddali głosy na ich kandydata.

Gdyby rząd emigracyjny wezwał do głosowania na tego kandydata, który da gwarancje niepodległości Polski i zapewni wolność kraju od komunizmu, być może głosy Polaków obaliłyby Roosevelta (a Dewey byłby w 1945 bezspornie bardziej zdecydowanym przeciwnikiem Stalina niż Roosevelt), lub przynajmniej dzięki przedwyborczym ustaleniom, zapewniłyby bardziej zdecydowaną i propolską postawę prezydenta USA w Jałcie.

Okazało się niestety, że Polacy nie potrafią prowadzić polityki w skali światowej nawet wtedy gdy mają okazję odgrywać, wymarzoną przez polityków, rolę „języczka u wagi”.

W ostatnim okresie wojny do takich błędów należy zaliczyć: 1/ brak właściwej reakcji na Teheran; 2/ postawę po 6 VII 1945.

Ad 1. Od czasu Teheranu (rząd emigracyjny poznał przyjęte tam uzgodnienia w II 1944) należało zdecydowanie zerwać z ideą koniecznej jedności aliantów. Dla polityków powinno być jasne, że tylko rozdzielenie interesów Zachodu i ZSRR może być dla Polski szansą zachowania granicy wsch. i suwerenności.

Ad 2. 6 VII 1945, gdy Anglicy cofnęli rządowi emigracyjnemu swoje uznanie, PSZ liczyły 230 tys., a mimo to rząd, lękając się utraty możliwości emigracyjnej działalności w Londynie, nie zdecydował się na poważniejszy protest.

Nie zbadano nawet możliwości przeniesienia się do sąsiedniej antykomunistycznej i antybrytyjskiej Irlandii. Postawa ta wynikała z chęci zabezpieczenia prywatnych interesów (nieetyczne) i wiary w to, że w ciągu 2-3 lat dojdzie do zbrojnego starcia Zachodu z ZSRR (głupie), a na tę chwilę trzeba zachować nienaruszone i przyjazne stosunki z Anglią.

Bez żadnego sprzeciwu rząd pozwolił sobie wówczas odebrać i przekazać władzom w Warszawie kilka mln $ w gotówce i na kontach bankowych, flotę handlową i zapasy złota Banku Polskiego, które Bierut oddał później Stalinowi.

Podobne prace

Do góry