Ocena brak

ROUSSEL Raymond (1877 - 1933)

Autor /Wincenta Dodano /21.11.2012

Prezydent Republiki Snów

Prozaik, poeta i dramatopisarz francuski, jedna z najdziwniejszych i najbardziej
tajemniczych postaci literatury XX wieku. Pochodził z rodziny niezwykle bogatych
bankierów i przemysłowców. Mając trzynaście lat, wstąpił do konserwatorium, mając
szesnaście zaś - komponował własne utwory, zyskując uznanie u wybitnych
fachowców. A jednak jako siedemnastolatek porzucił muzykę i całkowicie poświęcił
się pisaniu. Miłość do literatury okazała się nieodwzajemniona. Kolejne jego powieści
i dramaty spotykały się z chłodnym, a nawet niechętnym przyjęciem zarówno
czytelników, jak i krytyków.

Od czasu pierwszych niepowodzeń literackich, czyli od
wydania w 1897 roku powieści Dublura, cierpiał na zaburzenia psychiczne, później
popadł w narkomanię. Był dziwakiem. Ten spadkobierca jednej z największych fortun
europejskich pisał systematycznie dziesięć do dwunastu godzin dziennie. Nie
przeszkodziło mu to jednak roztrwonić wszystkich pieniędzy. Był posiadaczem
najbardziej luksusowego pojazdu, jaki kiedykolwiek jeździł po drogach. Nieustannie
podróżował po świecie, ale dziwne to były wyprawy, praktycznie bowiem niczego nie
zwiedzał.

Po przyjeździe do nowego miejsca kazał się zawsze natychmiast wieźć do
hotelu, z którego nie wychodził do czasu wyjazdu. W ostatnich latach życia zarzucił
pisanie i całkowicie poświęcił się grze w szachy. 13 lipca 1933 roku, przebywając w
Palermo, podjął nagłą decyzję o wyjeździe na kurację do sanatorium w Kreutzlingen.
Nie zdążył. 14 lipca rano służba hotelowa znalazła pisarza martwego w jego pokoju.

Zażył nadmierną dawkę środków nasennych. Andrzej Sosnowski pisze: "Położenie
ciała, z wyciągniętą ręką i palcem wskazującym skierowanym w stronę zamkniętych
drzwi było, zdaniem Michela Foucaulta, starannie przemyślanym gestem
potwierdzającym nieustępliwość zagadki jego życia i twórczości". Już po śmierci
"odkryty" przez surrealistów i uznany przez nich za wielkiego prekursora tego
kierunku. Louis Aragon nazwał go nawet "prezydentem Republiki Snów".

Podobne prace

Do góry