Ocena brak

ROMANTYZM - Cechy warsztatu kompozytorskiego. Harmonika i instrumentacja

Autor /Halszka Dodano /04.04.2013

Ideom estetycznym romantyzmu, a w szczególności uzyskiwaniu efektu wzmożonej ekspresji podporządkowane zostały środki techniczne, głównie w dziedzinie harmoniki i instrumentacji.

Elementem traktowanym przez romantyków szczególnie nowatorsko była harmonika. Rozwój harmoniki romantycznej został ukierunkowany na rozbudowanie systemu dur-moll za pomocą chromatyki i enharmonii. Procesowi temu towarzyszyło komplikowanie kontekstu harmonicznego, osiągane przez stosowanie złożonej morfologii współbrzmień (akordy sep-tymowe, nonowe) oraz odniesień harmonicznych wyższego rzędu, jak np. wtrącenia, kumulowanie akordów dominantowych czy liczne zboczenia modulacyjne do tonacji słabo pokrewnych tonacji głównej utworu. W efek­cie stosowania akordów dysonujących na dłuższych odcinkach i groma­dzenia dużej ich ilości na małej przestrzeni zachwianiu uległa stabilność tonalna utworów. Wspomagała ten proces enharmonia, której zewnętrznym przejawem jest zmiana pisowni dźwięków, a w konsekwencji zmiana ich nazw. Nie powoduje to jednak zmiany wysokości dźwięków, toteż w prakty­ce kompozytorzy chętnie stosowali modulacje enharmoniczne jako metodę kojarzenia rozmaitych tonacji — znacznie oddalonych od siebie w systemie okręgu kwintowego. Wariabilności nastrojów w utworach romantycznych sprzyjało naprzemienne stosowanie trybów: durowego i molowego. W XIX wieku kompozytorzy o wiele chętniej niż dotychczas pisali utwory w całości utrzymane w trybie molowym. Tb ważne zjawisko natury tonalnej pozo­stawało w ścisłym związku z kategorią wyrazowości i nowym typem brzmieniowości utworów, w szczególności zaś — dramatyzowaniem treści muzycznej. Unikanie częstych powrotów akordu tonicznego pozwalało kompozytorom na utrzymywanie napięcia emocjonalnego, a to przecież warunkowało continuum romantycznej formy. Występowanie wyraźnych rozwiązań harmonicznych romantycy zarezerwowali dla tych miejsc w utwo­rze, gdzie zakończenie jako moment koniecznego odprężenia i zamknięcia myśli muzycznej stało się niezbędne. Dzięki odpowiedniej relacji pomiędzy kulminacją i odprężeniem harmonika stanowiła element determinujący nasilanie bądź łagodzenie kontrastów wyrazowych.

Nowe jakości harmoniczne zawładnęły wszystkimi rodzajami twór­czości muzycznej: od utworów solowych począwszy, po dzieła symfoniczne, w których zespoliły się z kolorystyką brzmienia orkiestrowego. Jednym z naczelnych osiągnięć romantyków był rozwój orkiestry i techniki orkiestracji (Pojęcia te dotyczyły dwóch całkowicie niezależnych jakości. Hozbudowanie ilo­ściowe i poszerzenie składu orkiestry o nowe instrumenty to jedno, a czymś zgoła odmiennym jest umiejętność ich połączenia i dysponowania nimi.). Przyjrzyjmy się najpierw liczebności orkiestry. Zespoły dworskie za czasów Bacha składały się zazwyczaj z kilkunastu muzyków. W połowie XVIII wieku orkiestra liczyła blisko pięćdziesięciu instru­mentalistów. W twórczości romantyków zasadą stała się kilkudziesięcio­osobowa obsada, a w przypadkach ekstremalnych kompozytorzy powięk­szali skład orkiestry do stu i więcej wykonawców.

Druga, nie mniej istotna sprawa to jakościowe zróżnicowanie instru­mentarium orkiestry. Brzmienie orkiestry klasycznej zorientowane było na instrumenty smyczkowe. Uzupełnienie brzmienia tutti stanowiły instrumenty dęte drewniane, najczęściej w podwójnej obsadzie. Wyko­rzystanie instrumentów dętych blaszanych oraz grupy perkusyjnej było w twórczości klasyków najczęściej wynikiem jednorazowej potrzeby, a za­tem ich występowanie i liczebność nie były objęte żadną regułą. Zna­mienna więc stała się twórczość Beethovena, który przełamał dotych­czasową konwencję obsadową i zapoczątkował proces „romantyzowania" orkiestry, którego wyrazem było powiększanie składu instrumentarium podstawowego oraz wprowadzanie nowych instrumentów. Odtąd prze­stała dziwić obecność fletu piccolo, puzonów, klarnetów, kontrafagotu, a także instrumentów perkusyjnych.

Owo „romantyzowanie" orkiestry polegało jednak przede wszystkim na sposobie instrumentowania utworów. Muzyce klasycznej dość długo towarzyszył pewien stereotyp, w myśl którego pierwsze skrzypce reali­zowały melodię, partie drugich skrzypiec i altówek służyły jako wypeł­nienie harmoniczne, a wiolonczele i kontrabasy pełniły rolę podstawy basowej. Obecność instrumentów dętych w orkiestrze klasycznej niewiele miała jeszcze wspólnego z dążeniem do indywidualizacji brzmienia tej grupy. Instrumenty dęte wzmacniały najczęściej brzmienie tutti, a jeśli nawet przeciwstawiały się grupie smyczkowej, przyjmowały wówczas najczęściej postać zwartej grupy, a nie poszczególnych — odmiennych pod względem barwy — instrumentów. Już Mozart powierzał instru­mentom dętym myśli tematyczne, eksponując ich oryginalne, często mało stopliwe z resztą brzmienia barwy. Nowa koncepcja instrumentacji znalazła pełniejszą realizację w twórczości Beethovena, u którego róż­nicowanie jakości brzmienia orkiestry służyło głównie uwydatnianiu prawidłowości konstrukcyjnych. Romantycy, a zwłaszcza kompozytorzy 2. połowy XIX wieku rozwinęli pomysły brzmieniowe Beethovena. Pod­czas gdy klasycy preferowali rejestry typowe i wygodne, romantycy włączyli także rejestry skrajne — niskie i wysokie. Brzmienie tutti nabrało w ten sposób naturalnej siły i przestrzenności. Romantycy przyjęli też zasadę, że temat brzmi tym ciekawiej, im ciekawiej jest zinstrumentowany. W orkiestracji oznaczało to równouprawnienie niemal wszystkich instrumentów, a więc także zmianę ich tradycyjnych funkcji. Instrumenty dawniej akompaniujące stały się dodatkowo solistycznymi, a instrumenty dotąd melodyczne sprowadzano do roli modyfikatora ogólnego kolorytu brzmieniowego. W jednych utworach prowadziło to do wyodrębniania różnych warstw brzmieniowych, podczas gdy innym razem pozwalało kompozytorom na mieszanie i przeplatanie ich na różne sposoby. Przejawem dążenia do maksymalnego usamodzielniania planów dźwiękowych było np. divisi smyczków lub wewnętrzne podziały jedno­rodnej grupy instrumentów na niniejsze zespoły. To dodatkowe zwielo­krotnienie głosów orkiestry służyło zwiększaniu nasycenia brzmienia i jego wolumenu.

Uzyskiwanie nowych barw brzmienia wspomagała także duża różno­rodność artykulacji i dynamiki. Tremolo, pizzicato, col legno instrumentów smyczkowych czy zastosowanie tłumików w partiach instrumentów dętych blaszanych w połączeniu z odpowiednio przemyślanym poziomem dyna­miki przyczyniały się do uzyskiwania ciekawych efektów brzmieniowych, a tym samym do ewokowania różnych nastrojów emocjonalnych.

Ewolucja harmoniki i instrumentacji w XIX wieku należy z pewnością do najbardziej znaczących dokonań w dziedzinie warsztatu kompozytor­skiego. Następowała ona stopniowo, a ponadto u różnych kompozytorów przyjmowała rozmaite rozwiązania kolorystyczno-brzmieniowe. Niektórzy twórcy pozostawali wierni zdobyczom technicznym poprzedniej epoki. Większość romantyków jednak poszukiwała nowych środków wyrazu, indywidualnego języka harmonicznego, oryginalnych pomysłów instru-mentacyjnych, dochodząc w tym czasami do pewnych skrajności (np. wielkie składy orkiestr).

W rozwoju technik instrumentalnych bardzo ważną rolę odegrał Traite d'instrumentation et d'orchestration modernes (Traktat o nowoczesnej instrumentacji i orkiestracji) Hectora Berlioza z 1844 roku. Przedstawiona w nim nowa koncepcja orkiestry oraz uwagi dotyczące dyrygowania wpłynęły inspirująco na twórczość wielu kompozytorów romantycznych. Już w XIX wieku traktat Berlioza tłumaczony był na języki obce i w krótkim czasie znalazł się na podstawowej liście literatury pomocnej w kształceniu kompozytorów. W 1904 roku pracę Berlioza uzupełnił Richard Strauss i w tej wersji funkcjonuje ona do dzisiaj.

Podobne prace

Do góry