Ocena brak

REWOLUCJE i ŻYCIE KOŚCIELNE W EUROPIE - Biskupi i duchowieństwo

Autor /Nunilona Dodano /26.04.2013

Okres 1789-1815 nie wydaje się być długim, bo jest to czas działalności jednego pokolenia, ale ma swojąspecyfikę. Gwałtownie w wielu krajach zmieniła się prawna sytuacja duchowieństwa, nastąpiło silneupolitycznienie kleru niższego i niepokojący spadek jego liczby.

Przed Wielką Rewolucją Francuską duchowieństwo posiadało przywileje stanowe i często wykonywałozajęcia nie związane z pracą duszpasterską (sekretarze, nauczyciele prywatni) lub posiadało synekury(altanę). Po Rewolucji nastąpił ich zanik, odtąd więc dominował kler tak zwany parafialny, który w kilkukrajach pozbawiony był beneficjów, a uposażenie otrzymywał od państwa, co zwiększało jego zależnośćod władzy świeckiej. Biskupi chętnie odchodzili od zasady ustanawiania nieusuwalnych beneficjatów,obdarzonych kanoniczną instytucją. mogli bowiem łatwiej dysponować duchownymi i przenosić ich zparafii do parafii. Praktykę usuwalności wprowadził we Francji i Belgii konkordat Napoleona z 1801roku, dzieląc rządców parafii na nieusuwalnych proboszczów i usuwalnych komendarzy (desservants).Grzegorz XVI orzekł, że taki podział należy zachować, dopóki Stolica Apostolska inaczej nie postanowi.W Hiszpanii i Włoszech posługiwano się twierdzeniem, że jedynie biskup jest nieusuwalny.

Długo trwało, zanim dostrzeżono odpowiedzialność biskupa i całego prezbiterium lokalnego za kapłanówstarych i chorych, którzy nie mieli już beneficjum. Zaczęto tworzyć dla nich kasy emerytalne i kasy pomocy.

Kapituły katedralne po rewolucji nie powróciły do dawnego znaczenia i niezależności. Dawne zadaniakapituł przejmowały kurie biskupie z wikariuszem generalnym na czele. Biskupom ułatwiało to współpracęw kierowaniu diecezją i zapobiegało powstawaniu konfliktów. Konkordaty w dziedzinie wyborubiskupów ograniczały albo znosiły uprawnienia kapituł, wyznaczanie zaś kandydata na biskupstwo przyznawaływładcom., którzy często kierowali się bardziej względami na jego przydatność w administracjipaństwowej niż korzyściami kościelnymi i duszpasterskimi. Przeciwdziałać takim uprawnieniom władzypaństwowej starali się niektórzy reformatorzy, jak Rosmini we Włoszech i Affre we Francji, co wywoływałoniezadowolenie w Rzymie.

W Irlandii i Prusach, ze względu na władców innowierczych, zostawiono wybór przez kapituły, lecz najczęściejbył on czysto formalny. Rząd uzgadniał kandydata ze Stolicą Apostolską, a kapituła tylko formalniedokonywała wyboru.

W Belgii i Stanach Zjednoczonych rządy nie zabiegały o takie uprawnienia, lecz kapitułom nic to niedawało, gdyż kandydatów wysuwali sami biskupi, wyboru zaś dokonywała Stolica Apostolska. Dokonanywybór był najczęściej dobry. Nominacje otrzymywali rzetelni duszpasterze, z różnych warstw społecznych.

Biskupstwa pozbawione wielkich włości, a godność biskupia o mniejszym prestiżu społecznym przestałyprzyciągać arystokrację i wielką burżuazję. Przy ustalaniu kandydatów mniej też brano pod uwagę ichspołeczne pochodzenie. Większość z nich odznaczała się dobrymi przymiotami umysłu i charakteru. We Francji biskupi, obciążeni uprzednio przez konkordat Napoleona funkcją fioletowych prefektów, odcięlisię teraz od takiego rozumienia ich urzędu, nie chcąc być urzędnikami w rękach władzy państwowej. Podobniew innych krajach biskupi, często zupełnie nie zaangażowani w działalność państwową, włączalisię bezpośrednio w życie swej diecezji i sami podejmowali decyzje, co nieraz dawało okazję do stosowaniaautokratycznych rządów diecezją.

Brak duchowieństwa po 1815 roku odczuwała najsilniej Francja. Wyjątek stanowiły Włochy czy Hiszpania,które miały go nawet w nadmiarze. Na ziemiach polskich różnice w liczebności, a jeszcze bardziejw poziomie intelektualnym i moralnym duchowieństwa oraz w metodach pracy duszpasterskiej byłyspowodowane jego odmienną sytuacją prawną i egzystencjalną w każdym zaborze. Podobne zjawiskowystąpiło we Włoszech, gdzie z racji istnienia kilku państw stwierdzono wyższy poziom duchowieństwaw Lombardii niż w Neapolu czy na Sycylii.

Pius VII kapłanom we Włoszech i poza nimi zalecał odprawianie ćwiczeń duchownych. Starał się takżezwiązać z Rzymem kler wszystkich krajów. Papieżom następnym pomagał w tym ruch ultramontanizmu.

Na razie model francuskiego duchownego, nie włoskiego, znajdował naśladownictwo w sąsiedniej Belgiii Holandii, choć w nich inne były warunki polityczne. Jednym z rysów tego modelu był ideał kapłana,który trzyma się z dala od świata, co z kolei sprawiło, że we Francji świeccy często trzymali się z dala odduchownego, choć o ich postawie decydowała przede wszystkim swoista mentalność, ukształtowanaprzez liberalizm. W tej mentalności bowiem tkwiło przekonanie, że każdy człowiek powinien pilnowaćswego miejsca: mer swego merostwa, żandarm swego posterunku, a kapłan swej zakrystii.

Prawdziwym ideałem duszpasterza stał się proboszcz z Ars, Jan Maria Vianney (zm. 1859, święty) jużza życia znany jako niestrudzony spowiednik.

Model kapłana francuskiego urabiały seminaria duchowne, prowadzone przez sulpicjanów lub na ichwzór. Dawały one solidne wyrobienie ascetyczne, przez które kler francuski stał wyżej niż kler w sąsiednichkrajach. Dla francuskich seminarium duchownych powstały niekorzystne warunki po 1830 roku,gdyż zostały pozbawione dotacji rządowych. Miało to niewątpliwie wpływ na kolejny spadek liczbyświęceń: z 2357 w 1830 roku do 1095 w 1845 roku, wszakże nie odczuwano tego zbyt boleśnie, bo niskaśmiertelność sprawiła, że ogólna liczba kleru uległa nawet zwiększeniu z 38388 na 45456 kapłanów. Korzystnieteż wyglądała proporcja ich liczby do liczby ludności, choć ona wzrosła o 21 procent. W 1830roku przypadał jeden kapłan na 770 mieszkańców, w 1848 roku jeden na 752 mieszkańców.

Podobne prace

Do góry