Ocena brak

Przygotowanie chorego do radioterapii - co powiedzieć choremu?

Autor /kokoszka Dodano /29.05.2014

Celowe wydaje się wprowadzenie chorego w założenia leczenia promieniami. Chory powinien się dowiedzieć, że promieniowanie stosowane w leczeniu ma za zadanie zniszczyć komórki nowotworowe. Niestety, działanie napromieniowania - podobnie jak chemioterapii - nie jest wybiórcze. W leczeniu wykorzystuje się fakt, że najbardziej podatne na promieniowanie są komórki szybko się rozmnażające. Są to przede wszystkim komórki nowotworowe. Promieniowanie uszkadza komórki, doprowadzając do ich śmierci, lub uniemożliwia ich rozmnażanie. W konsekwencji następuje zahamowanie wzrostu nowotworu i jego zniszczenie. Jak już wspomniano, działanie promieniowania dotyczy również zdrowych tkanek, przede wszystkich tych, które mają zdolność do szybkiego rozmnażania się. Trzeba chorego uspokoić, uświadamiając mu, że duża część postępowania, jakiemu będzie poddany, ma na celu ograniczenie uszkodzeń tkanek zdrowych. Gdyby nie troska o tkanki nienowotworowe, prowadzenie radioterapii byłoby dużo krótsze i prostsze.

Postępowanie lecznicze rozpoczyna się od wykonania licznych badań obrazowych. Ma to na celu precyzyjne określenie położenia guza. Dzięki temu możliwe będzie precyzyjne nakierowanie promieniowania na nowotwór i tylko na nowotwór. Aby ograniczyć uszkodzenia tkanek, przez które będzie musiało przeniknąć promieniowanie na swojej drodze do nowotworu, guz naświetla się z kilku różnych stron. Promieniowanie dochodzące do guza z jednego kierunku jest względnie małe, dzięki czemu nie uszkadza zdrowych tkanek po drodze. Jednakże małe dawki promieniowania, dochodzące do nowotworu z różnych kierunków, sumują się. Powoduje to, że dawka promieniowania w samym guzie jest na tyle duża, że niszczy nowotwór, a tkanki zdrowe dookoła nowotworu pozostają nieuszkodzone. Aby maksymalnie precyzyjnie dobrać kształt wiązki promieniowania i maksymalnie ograniczyć napromienianie zdrowych tkanek, może być potrzebne zastosowanie specjalnych osłon.

Ponieważ - mimo wszystko - zdrowe tkanki ulegają w pewnym stopniu napromienianiu, konieczne jest umożliwienie im wykonania niezbędnych „napraw”. Z tego powodu naświetlania rozkłada się w czasie. Po podaniu pewnej (określonej i sprawdzonej) dawki promieniowania, robi się przerwę. Przerwa ta może być różna i trwać od kilku godzin do kilku dni.

W tym czasie dochodzi do regeneracji zdrowych tkanek, które posiadają większą zdolność do „wykonywania napraw” niż komórki nowotworowe. Przerwa jest zatem tak długa, by tkanki zdrowe mogły wykonać potrzebne naprawy, i na tyle krótka, by nowotwór nie zdążył wykonać swoich napraw. Gdyby nie konieczność zapewnienia możliwości regeneracji zdrowych tkanek, naświetlania byłyby prowadzone o wiele większymi dawkami i w krótszym czasie. Chorego należy uspokoić, że naświetla się tylko te nowotwory, które są znacznie bardziej wrażliwe od tkanek zdrowych (tzw. nowotwory promienioczułe). Nowotwory, których wrażliwość na promieniowanie jest zbliżona do wrażliwości tkanek zdrowych, nie mogą być leczone w ten sposób, gdyż leczenie stwarzałoby zbyt duże ryzyko dła chorego. Można choremu uświadomić, że sam fakt, iż planuje się u niego leczenie promieniami, świadczy o tym, że nowotwór rozpoznany u niego jest bardziej wrażliwy na promieniowanie niż zdrowe tkanki i że takie leczenie jest u niego możliwe oraz bezpieczne.

Radioterapia może być zastosowana u chorego z różnych powodów i w różny sposób. Można stosować radioterapię w celu zniszczenia nowotworu i wyleczenia chorego (radioterapia radykalna). Można ją zastosować w celu złagodzenia objawów chorobowych poprzez częściowe zniszczenie nowotworu, gdy całkowite zniszczenie nie jest możliwe (radioterapia paliatywna). Można ją wreszcie zastosować zapobiegawczo, aby zmniejszyć ryzyko wznowy u chorych, u których nowotwór usunięto chirurgicznie (radioterapia uzupełniająca, adiuwantowa) lub też, by przygotować chorego do zabiegu chirurgicznego (radioterapia przedoperacyjna, indukcyjna, neoadiuwantowa).

Po wprowadzeniu chorego w podstawy leczenia promieniami należy przedstawić mu, co dalej będzie się z nim działo. Przede wszystkim oblicza się dawkę promieniowania, jaka zostanie użyta.

Należy zapewnić chorego, że dawka jest na tyle duża, by osiągnąć założony cel leczenia (np. całkowite zniszczenie nowotworu), i jednocześnie na tyle mała, by nie zniszczyć tkanek otaczających.

Postępowanie rozpoczyna się rozplanowaniem leczenia. Jeżeli chory będzie poddany teleterapii, najpierw wykonuje się badania obrazowe, mające na celu określenie położenia guza (tomografię komputerową). Na podstawie ich wyników planuje się, z jakich kierunków należy naświetlać nowotwór. Następnie wykonuje tzw. symulację, to znaczy sprawdza, czy przy tak rozplanowanym leczeniu, napromienianie obejmie cały nowotwór i czy obejmie jak najmniej zdrowych tkanek. Jeżeli wszystko przebiegnie pomyślnie, na skórze zostają narysowane oznaczenia, które pozwalają na prowadzenie kolejnych sesji naświetlań dokładnie w tym samym, zaplanowanym miejscu. Jeżeli samo oznaczenie miejsc na skórze nie wystarczy do zapewnienia powtarzalności zabiegu, konieczne może być przygotowanie specjalnych form lub zastosowanie specjalnych aparatów, by unieruchomić naświetlaną część ciała (na przykład głowę). Choć unieruchomienie może być źródłem stresu dla chorego, należy wyjaśnić mu konieczność i celowość takiego unieruchomienia. Chory musi zostać poinformowany, że leczenie promieniami nie jest bolesne.

W dniu, w którym rozpocznie się radioterapia, chory zostanie ułożony pod specjalnym aparatem. W aparacie zostaną zapalone specjalne lampy, które pozwolą nakierować aparat na właściwe miejsce na ciele chorego. Do tego celu posłużą również narysowane na skórze oznaczenia. Gdy zostanie to zakończone, personel opuści pomieszczenie do naświetlań, zamykając za sobą drzwi. Chory zostanie w pomieszczeniu sam, lecz należy go uspokoić, że personel obserwuje go na ekranie telewizyjnym w pokoju obok. Zapewniony jest także kontakt głosowy, dzięki czemu chory ma możliwość kontaktowania się z personelem. Naświetlanie z każdego kierunku trwa nie dłużej niż kilka minut. Jeżeli planowane jest naświetlanie pod różnymi kątami z różnych kierunków, procedura będzie powtarzana kilkakrotnie. W czasie naświetlania aparat może wydawać „buczący” dźwięk. Chory naświetlany nie jest radioaktywny. Koniecznie trzeba go o tym poinformować i przekonać, że nie stanowi zagrożenia dla swoich bliskich i dla personelu. Nie są także radioaktywne jego wydaliny i wydzieliny. Naświetlania będą powtarzane tak często i tak długo, jak zaplanowano.

Plan leczenia powinien zostać przedstawiony choremu przez lekarza prowadzącego leczenie.

Dużo prostsze jest postępowanie u chorych poddawanych brachyterapii. Planowanie leczenia jest prostsze, ponieważ źródła promieniowania mają mały zasięg. Chorego trzeba poinformować, że źródła promieniowania umieszczone w pobliżu guza w specjalnych osłonach niszczą przede wszystkim sam guz. U chorego najczęściej zakłada się najpierw apiikator, a następnie zdalnie sterowanym aparatem umieszcza się w aplikatorze źródło promieniowania. Po określonym czasie, gdy zostanie podana zaplanowana dawka promieniowania, źródło zostaje usunięte.

Trzeba poinformować chorego, że po usunięciu źródła promieniowania nie jest on radioaktywny i nie stanowi zagrożenia dla otoczenia.

Na szczególną uwagę zasługują chorzy poddawani radioterapii źródłami otwartymi. Należy ich poinformować, że podawane im'roztwory pierwiastków promieniotwórczych mają zdolność do wybiórczego gromadzenia się w tkance nowotworowej i dzięki temu promieniowanie w obrębie guza będzie dużo większe niż w pozostałych tkankach. Jednakże, przez pewien czas chorzy ci będą źródłem promieniowania. Promieniotwórcze będą też ich wydaliny i wydzieliny. Dlatego należy choremu wyjaśnić konieczność przebywania w izolacji przez pewien czas po podaniu środka promieniotwórczego. Należy chorego uspokoić, że jest to sytuacja czasowa i przed wyjściem ze szpitala poziom radiacji spadnie do takiego, że nie będzie już niebezpieczny.

 

Podobne prace

Do góry