Ocena brak

Przemysł ciężki czy lekki?

Autor /road Dodano /31.01.2012

Na obszarach, w których przedsiębiorstwa prze­mysłu ciężkiego stały się nierentowne i upadły, ich miejsce czasem zajmują zakłady przemysłu lekkie­go. W wielu krajach rząd wspiera takie transfor­macje, najczęściej poprzez ulgi podatkowe i tanie kredyty przyznawane firmom decydującym się na przeniesienie bądź też wybudowanie od nowa zak­ładów w terenach dotkniętych bezrobociem.
W Polsce przed takim problemem stoi obecnie przemysłowy region Górnego Śląska. Przez dziesięciolecia rozwijał się tam prawie wyłącznie przemysł ciężki, głównie wydobywczy. Teraz, gdy państwo nie może pozwolić sobie na dalsze, finan­sowanie nierentownych kopalń, konieczna jest kompleksowa restrukturyzacja całego regionu. Plan takiej transformacji zawarty został w tak zwanym, „kontrakcie dla Śląska".
Transformacji takiej towarzyszy zwykle pro­blem pracowników, których trzeba w stosunkowo krótkim czasie przekwalifikować. Nie zawsze jest to możliwe, dlatego oprócz większości, która się uczy nowych zawodów, pewna grupa pracowni­ków (zwykle wysokiej klasy specjaliści) zmuszo­na jest do przeprowadzki w poszukiwaniu pracy w swoim zawodzie.
W drugiej połowie XX wieku jesteśmy świad­kami powszechnego odwrotu od tradycyjnego, ciężkiego przemysłu ku nowocześniejszemu prze­mysłowi lekkiemu. Zmiana ta wywołana została rozwojem technologii produkcji. W zakładach prze­mysłu ciężkiego coraz więcej pracy wykonują za ludzi sterowane komputerowo maszyny, dzięki czemu można znacznie zmniejszyć zatrudnienie, przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności. Podobny proces automatyzacji produkcji daje się zaobserwować ostatnio w przemyśle lekkim. Małe firmy łączą się z innymi, tworząc ogromne korpo­racje, które stać na inwestowanie w rozwój tech­niczny. Dzięki automatyzacji zwiększa się wydaj­ność, a w związku z niniejszą ilością zatrudnionych - zmniejszają się koszta produkcji. Powstaje ta sama sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia niedawno w przemyśle ciężkim.
Wszystko wskazuje na to, że ludzie „wypycha­ni" coraz mocniej z procesu produkcji będą musie­li stworzyć coraz więcej miejsc pracy w innych, nie przemysłowych działach gospodarki. Rozwią­zaniem wydaje się być sfera usług - najdynamicz­niej ostatnio rozwijająca się gałąź gospodarki wielu tradycyjnie przemysłowych krajów, gdzie już obec­nie ponad 50% czynnej zawodowo ludności pra­cuje w usługach.

Podobne prace

Do góry