Ocena brak

Projekty reform oświeceniowych Rzeczypospolitej do Sejmu Wielkiego

Autor /Fidelis Dodano /11.05.2012

 

Do początków XVIII w. sprawne działanie państwa — parlamentu, sądów, urzędów, wymierzanie i ściąganie podatków, organizacja wojska — było przedmiotem troski króla, senatu i izby poselskiej. Powstające projekty usprawnień pochodziły z różnych środowisk. Za panowania Sasów słuszne postulaty „naprawy Rzeczypospolitej” bywały też wykorzystywane w grze politycznej walczących o wpływy obozów magnackich.

W całej prawie Europie uznawano wówczas, że ideałem jest kraj, w którym władca ma pełną niemal możliwość decydowania o sprawach państwa i poddanych, nie ograniczoną zwłaszcza przez parlament. Wszystkie decyzje panującego winny być wykonywane bardzo szybko i sprawnie przez znających się na rzeczy, wiernych i dobrze opłacanych urzędników. Silna armia, stojąca stale w pogotowiu, uzupełniała obraz idealnego państwa.

Rzeczpospolita nie spełniała żadnego z tych warunków. Król musiał liczyć się z sejmem, wojsko było niewielkie, sądy nie podlegały monarsze, urzędy — w znacznej części — sprawowano dożywotnio. Reformatorzy proponowali przede wszystkim usprawnienie pracy sejmu — ograniczenie liberum veto na rzecz głosowania większościowego, uzdrowienie gospodarki dochodami państwa (co pozwoliłoby na wzmocnienie armii), roztoczenie opieki nad poddanymi, chłopami i nowymi osadnikami na wsi, nad rzemiosłem i przemysłem, nad zubożałymi miastami.

Programy różnych stronnictw były podobne, realizację ich utrudniała jednak walka polityczna. Ponieważ żadne z ugrupowań nie miało zdecydowanej przewagi, więc zaledwie dwa sejmy za panowania Augusta III uchwaliły konstytucje. Z pozostałych 14, na skutek walk o wpływy na dworze oraz ingerencji państw sąsiednich, 5 rozeszło się bez uchwał, a 8 zostało zerwanych.

W latach czterdziestych i pięćdziesiątych XVIII w. najbardziej konkretny program zmian przygotowała tzw. familia, ugrupowanie skupiające Czartoryskich i rody z nimi spokrewnione. Żądali oni podejmowania decyzji w sejmie większością głosów, dwuletniej kadencji sejmu zamiast sześciotygodniowych obrad co dwa lata, odsunięcia od udziału w sejmikach szlachty nie posiadającej ziemi i ulegającej wpływom magnatów.

Uważali, że należy wprowadzić kolegialną, czyli zbiorową, władzę wykonawczą odpowiedzialną przed sejmem i że państwo powinno mieć nadzór nad sprawami wojska, oświaty, handlu i rolnictwa.

Swe projekty spodziewali się przeprowadzić przy poparciu Rosji — w latach pięćdziesiątych kuzyn Czartoryskich, Stanisław Poniatowski, będąc posłem polskim w Petersburgu, utrzymywał bliskie kontakty z następcą tronu, wielkim księciem Piotrem, a zwłaszcza z jego żoną, późniejszą carycą Katarzyną.

O konieczności przemian mówiono nie tylko w salonach. W latach czterdziestych ukazała się anonimowa książeczka zatytułowana Głos wolny wolność ubezpieczający. Jej autor, w którym domyślano się byłego króla Stanisława Leszczyńskiego, domagał się usprawnienia obrad sejmu, zmiany sposobu przeprowadzania elekcji, 100-tysięcznej armii. Uznając rolnictwo za źródło dobrobytu Rzeczypospolitej, żądał uwolnienia chłopów z poddaństwa, otoczenia ich opieką państwa oraz zamiany pańszczyzny na czynsz.

Ksiądz Stanisław Konarski natomiast w swym dziele O skutecznym rad [sejmów] sposobie zajął się przede wszystkim uzasadnieniem konieczności przeprowadzenia reformy sejmu, jej zasadami (szczególnie zniesieniem liberum veto) oraz projektami utworzenia rządu przy królu.

Podobne prace

Do góry