Ocena brak

Powstanie Listopadowe i wojna polsko - rosyjska 1830/31

Autor /Pantaleon Dodano /01.05.2012

 

Sytuacja wewnętrzna (pogorszenie sytuacji gospodarczej, wykrycie spisku podchorążych, ujawnienie nadużyć w policji) i zewnętrzna (rewolucje we Francji i Belgii) ożywiły spiskowców Wysockiego, którzy w uzgodnieniu z Lelewelem postanowili rozpocząć powstanie 29 XI 1830. Sygnałem do równoczesnego wystąpienia kilku grup powstańczych miał być pożar browaru na Solcu, który jednak szybko ugaszono i wydzielone grupy musiały działać samodzielnie.

Cywilnym spiskowcom nie udało się ująć ks. Konstantego. Podchorążym udało się opanować obiekty szkoły, ale nie powiodła się próba zajęcia przez nich innych koszar w Warszawie (rosyjskich i polskich). W tej sytuacji podjęto desperacką próbę pozyskania mieszkańców Warszawy. Miał to umożliwić przemarsz przez Stolicę - z Łazienek (gdzie mieściła się szkoła i koszary podchorążych), Alejami Ujazdowskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem do Starego Miasta.

Plan ten dzięki poparciu mieszkańców Starego Miasta i Powiśla oraz nielicznych oddziałów wojskowych powiódł się - zdobyto Arsenał, uzbrojono lud i opanowano miasto, z którego wycofał się ks. Konstanty z wiernymi mu jednostkami (polskimi i rosyjskimi). Władza leżała na ulicy”, ale powstańcy nie zamierzali po nią sięgać. Było to bowiem niezgodne z ich koncepcją, wg której oni mieli tylko rozpocząć powstanie, którym dalej kierować powinni „ojcowie narodu” i generałowie.

Tymczasem już przebieg „Nocy listopadowej” wykazał, że generałowie są przeciwni powstaniu. Zamierzała to wykorzystać arystokracja, której reprezentant, Lubecki, dokonał zmian w Radzie Adm., powołał Straż Bezpieczeństwa, rozbroił ludność Warszawy i 3 XII ogłosił skład Rządu Tymczasowego z Czartoryskim, Niemcewiczem, Lelewelem i Mochnackim - już bez Lubeckiego.

Wobec prób wygaszenia powstania 1 XII powołano Towarzystwo Patriotyczne, którego celem było utrwalenie i rozszerzenie ruchu metodą faktów dokonanych. Arystokracja nie rezygnowała jednak z prób likwidacji powstania poprzez rozbicie Towarzystwa Patriotycznego i ustanowienie dyktatury, którą 5 XII powierzono gen. Chłopickiemu.

Dyktator pozwolił Konstantemu opuścić Królestwo, nawiązał rokowania z carem, rozbroił plebs warszawski i stłumił bunty chłopskie. Nie udało mu się jednak wygasić insurekcji, gdyż 18 XII 1830 bez wiedzy i zgody dyktatora zebrał się sejm, który uznał powstanie za narodowe.

Chłopicki nie wierzył w możliwość zwycięstwa i nie chciał prowadzić wojny, a powstanie traktował jako argument w rokowaniach, które miały zagwarantować respektowanie konstytucji i poszerzenie autonomii. Gdy jego koncepcje upadły 18 I 1831 złożył dyktaturę. Upadek Chłopickiego spowodował wzmożoną działalność Towarzystwa Patriotycznego, które zorganizowało (23 I) wielką manifestację ku czci straconych dekabrystów.

Pod wrażeniem tej demonstracji sejm 25 I 1831 ogłosił detronizację Mikołaja I i Romanowych oraz zniesienie tych artykułów konstytucji, które mówiły o unii z Rosją, a 4 dni później powołał 5 osobowy Rząd Narodowy. Wojna z caratem stała się nieunikniona.

Po tych wydarzeniach władza w państwie pozostawała w ręku nieprzerwanie obradującego sejmu, któremu podlegał Rząd Narodowy i Wódz Naczelny, posiadający pełną samodzielność w sprawach wojskowych i wojny.

Rząd Narodowy miał charakter koalicyjny i funkcjonował do 15 VIII 1831 (wydarzenia rewolucyjne w Warszawie, po których władzę dyktatorską otrzymał J. Krukowiecki). Reprezentowane w nim były 3 stronnictwa: konserwatyści (A. Czartoryski, S. Barzykowski), liberałowie (W. Niemojowski, T. Morawski) i lewica (J. Lelewel). Był to najbardziej liberalny, mimo prowadzonej wojny, rząd ówczesnej Europy o czym świadczą:

  • całkowita wolność druku, prasy i stowarzyszeń;

  • zniesienie tajnej policji;

  • jawne sądownictwo.

Wodzami Naczelnymi byli: Michał Radziwiłł, Jan Skrzynecki, Henryk Dembiński, Jan Krukowiecki, Kazimierz Małachowski, Maciej Rybiński. Nie wierzyli w zwycięstwo lub nie chcieli go, co wynikało z przekonania, że ich los pod panowaniem Mikołaja I będzie lepszy niż w niepodległej Polsce.

Ta dosyć kontrowersyjna opinia została sformułowana przez Jerzego Łojka.

Wśród polityków i aktywnych uczestników Powstania Listopadowego występowały 3 orientacje i postawy.

Konserwatyści z Czartoryskim na czele byli przeciwni rewolucyjnym środkom, zasłaniając się obawą przed wywołaniem wśród rządów europejskich wrażenia, że polskie powstanie ma charakter rewolucji społecznej. Nie wierzyli we własne siły. Nadzieje wiązali z sukcesami armii regularnej, działalnością dyplomatyczną i pomocą zagraniczną - Austrii.  

Liberałowie (Kaliszanie) byli niechętni angażowaniu mas chłopskich w walki powstańcze, bronili konstytucji, dostrzegali konieczność przeprowadzenia ograniczonych reform społecznych (oczynszowanie). Swoje nadzieje dyplomatyczne wiązali z Francją.

Towarzystwo Patriotyczne (lewica, wewnętrznie zróżnicowana) opowiadało się za niepodległością i wojną prowadzoną aż do wyzwolenia ziem polskich w granicach przedrozbiorowych. W kwestii chłopskiej podobne do liberałów stanowisko zajmowała prawica Towarzystwa. Za uwłaszczeniem, ograniczonym początkowo do chłopów-powstańców opowiadała się niezorganizowana lewica Towarzystwa. Lewica chciała też by przyszła Polska była republiką, zapewniającą demokratyczne wolności.

5 II 1831 do Królestwa wkroczyła 115 tys. armia rosyjska z 350 działami, pod dowództwem Iwana Dybicza.

Przeciwko niej Polacy wystawili 54 tys. wojska, ze 140 działami, dowodzonego przez Michała Radziwiłła.

Celem Dybicza było rozbicie w krótkiej kampanii wojsk polskich i jak najszybsze zajęcie Warszawy. Polacy, rezygnując z obrony granicy, chcieli cofając się zadać Rosjanom jak największe straty i przyjąć rozstrzygającą bitwę na przedpolu stolicy. Podczas odwrotu gen. Dwernicki 14 II 1831 pokonał Rosjan pod Stoczkiem.

Także w innych starciach (pod Kałuszynem, Wawrem, Białołęką) żołnierz polski stawał dzielnie i wykazał dobre przygotowanie bojowe. W decydującej bitwie o Warszawę, pod Grochowem (24-25 II), nie uzyskano rozstrzygnięcia - Polacy wycofali się do Warszawy, ale złamali siłę ofensywną Rosjan; Dybicz zrezygnował ze szturmu i wycofał się na północ.

Po bitwie grochowskiej naczelne dowództwo powierzono gen. Skrzyneckiemu (kunktator) słabemu dowódcy, który do tego nie wierzył w zwycięstwo. Okres przerwy w walkach wykorzystano dla wzmocnienia armii i rozszerzenia powstania na Żmudź (Emilia Plater), Litwę i Białoruś oraz w mniejszym zakresie Wołyń i Podole.

Z pomocą wysłano tam korpusy gen. Chłapowskiego, Dembińskiego i Giełguda (Litwa) oraz Dwernickiego (Podole). Powstania te utrudniały dostawy dla armii rosyjskiej w Królestwie, więc Dybicz, mając kłopoty z zaopatrzeniem podzielił wojsko na kilka korpusów.

Postanowił to wykorzystać gen. Prądzyński, planując tzw. ofensywę wiosenną, która miała polegać na szybkich uderzeniach na izolowane i niezbyt duże formacje. Plan okazał się realny do wykonania o czym świadczą zwycięstwa odniesione pod Wawrem i Dębem Wielkim(31III i 1 IV) oraz Iganiami (10 IV) i likwidacja dwóch korpusów rosyjskich. Skrzynecki wstrzymał jednak ofensywę, co wykorzystał Dybicz ponownie łącząc swe wojska.

Kiedy Polacy wznowili działania zaczepne doznali dotkliwej porażki pod Ostrołęką (26 V). Przegrana ta załamała Skrzyneckiego, który pozwolił Paskiewiczowi (zastąpił zmarłego Dybicza) na przejście przez Mazowsze, przeprawę przez Wisłę i podejście do Warszawy od zach. (brak fortyfikacji).

Nieudolność i bezczynność naczelnego dowództwa spowodowała wystąpienie ludu Warszawy, który w czasie wielkiej demonstracji zorganizowanej 15 VIII 1831 wyciągał z więzień podejrzanych o zdradę lub szpiegostwo i wieszał ich na latarniach.

Władzę przejął wówczas gen. Jan Krukowiecki, który stłumił rozruchy, ale przed Rosjanami chciał kapitulować i dopiero na wyraźne polecenia sejmu przystąpił do obrony. 6 IX 1831 Rosjanie rozpoczęli szturm kierując główne uderzenie na Wolę, której nie zdołał obronić kaleki i sędziwy (54 lata) gen. Sowiński. Obrona Warszawy prowadzono była przez 40 tys. wojska wobec 77 tys. Rosjan.

Stosunek sił był tak bardzo niekorzystny, gdyż w krytycznym momencie gen. Krukowiecki wysłał z Warszawy 2o tys. korpus gen. Ramorino przeciwko wojskom gen. Rosena. Z wojskiem opuścili miasto politycy, posłowie i rząd. Tak znaczne osłabienie obrony musi rodzić pytania: „zła wola” ?, „błąd w sztuce” ?

Po 2-3 dniach walk w stolicy wojska polskie wycofały się do Płocka i Modlina, a Warszawa znalazła się w rękach Rosjan.

Co może zastanawiać w tych wydarzeniach to fakt, że sejm wykazywał prawdziwą determinację w dążeniu do niepodległości i trwaniu w walce - na co nie zdobyła się generalicja i oficerowie. Sejm uchwalił (w Zakroczymiu19 IX) jako symbol wytrwania w walce, choćby cywilnej, order pod nazwą „Gwiazda Wytrwałości”, który w XIX w. nikomu nie został przyznany. 23 IX 1831Sejm zebrał się w Płocku na ostatnim już posiedzeniu.

Armia polska liczyła jeszcze 60 tys. żołnierzy, ale była zdemoralizowana i nie chciała walczyć. 31 zgromadzonych w Płocku generałów nie pozwoliło prezesowi Rządu B. Niemojowskiemu wyznaczyć (co należało do jego kompetencji) wodza naczelnego. Wyboru dokonała „rada wojenna” powierzając stanowisko wodza gen. M. Rybińskiemu (przewagą 1 głosu nad gen. Bemem, który opowiadał się za kontynuacją walki). Rybiński rozpoczął rokowania i tylko pod naciskiem sejmu nie doszło do formalnej kapitulacji.

5 X korpus Rybińskiego z większością członków Rządu Narodowego i sejmu przekroczył granicę pruską. Wojska znajdujące się na pd. przeszły do Galicji, gdzie zostały internowane. Trwały jeszcze poszczególne punkty oporu, a najdłużej bo do 21 X 1831 bronił się Zamość.

Klęska powstania była przegraną szlacheckiej koncepcji odbudowy Polski, przyniosła represje zaborców wobec całego społeczeństwa, konsolidowała naród w poczuciu odrębności i konieczności oporu wobec zaborców. Wtedy też zaistniały ważne dla świadomości Polaków symbole i rytuały (barwy narodowe, sposób oddawania honorów wojskowych i przekonanie o konieczności solidarnej walki z uciskiem).

Bardzo poważne było międzynarodowe znaczenie powstania.

Podobne prace

Do góry