Ocena brak

Postępowanie w razie gróźb samobójczych wobec rodziców

Autor /jolka Dodano /27.05.2014

Niektóre nastolatki formułują zamiary samobójcze w formie gróźb (np. „Jeśli nie pozwolisz mi się spotkać z Johnnym, połknę wszystkie te tabletki - i to zaraz!”). Słysząc takie groźby, rodzice, co zrozumiałe, często raz po raz ustępują wobec żądań dziecka, ponieważ boją się konsekwencji odmowy. W takim wypadku terapeuta musi nauczyć rodziców, jak nie wzmacniać zachowań samobójczych, ale powstrzymać się od ich wzmacniania i pracować nad ich wygaszaniem. Jest to trudne szczególnie z powodu „eksplozji behawioralnych” - zaniechanie wzmacniania często najpierw powoduje nasilenie zachowania, nim dojdzie do jego osłabienia. Rodziców można nauczyć stosowania tych samych strategii, jaldch używa terapeuta w postępowaniu z wypowiedziami samobójczymi. Należą do nich talde strategie dialektyczne, jak rozszerzanie. Polega ona na tym, że zwraca się uwagę na najbardziej radykalną część wypowiedzi (groźbę samobójczą), nie zaś na prośbę w niej zawartą (zob. rozdział 3). Kiedy na przykład nastoladca odgraża się, że połknie tabletki, jeśli nie będzie jej wolno spotkać się ze swoim chłopcem, oznacza to, że chce się z nim zobaczyć i że chciałaby, aby na tej części wypowiedzi skoncentrowali się rodzice. Stosując strategię rozszerzania, rodzic zwraca jednak uwagę na ekstremalny element wypowiedzi, ignorując pragnienie córki spotkania się z sympatią. Rodzic może więc odpowiedzieć następująco: „Naprawdę? Masz zamiar połknąć te tabletki? Może powinniśmy zawieźć cię na izbę przyjęć? Zadzwonię po karetkę”. Zwrócenie uwagi na „niewłaściwą” część wypowiedzi najczęściej deeskaluje ekstremalność wypowiedzi („Nie, nie musisz wzywać karetki. Nie połknę ich! Ale musisz mi pozwolić zobaczyć się z Johnnym!”).

Równocześnie rodzic powinien dokonać rzeczowej oceny ryzyka, nie zwiększając swojej życzliwości wobec dziecka, lecz ustalając, gdzie leży niebezpieczeństwo. Czy nastolatek zobowiąże się, że nie targnie się na swoje życie? Czy zobowiąże się, że będzie w kontakcie z rodzicem lub z terapeutą, nim zrobi sobie coś złego? Czy zgodzi się pozbyć tabletek albo innych środków umożliwiających popełnienie samobójstwa? Czy według rozeznania rodzica plan kryzysowy będzie realizowany nawet wtedy, gdy nastrój nastolatka się zmieni? Jeżeli nie, trzeba rozważyć surowsze formy monitorowania dziecka. Podsumowując, rodzic musi zrobić wszystko, co należy, aby zachować nastolatka przy życiu, a jednocześnie nie poddawać się jego groźbom. Rodzicom trzeba nieustannie przypominać, że uleganie wypowiedziom samobójczym na krótką metę zazwyczaj skutkuje eskalacją zachowań samobójczych na dłuższą metę. W związku z faktem, że kontakt z rodzicami podczas kryzysu najczęściej zachodzi podczas sesji rodzinnych, część informacji można im przekazać, poprosiwszy nastolatka o wyjście z gabinetu, jeśli jest to konieczne. Jeżeli terapeuta widzi, że istnieje absolutna konieczność, żeby porozmawiać z rodzicami na osobności, najpierw powinien poinformować o tym nastolatka i uzyskać jego zgodę: „Wydaje mi się, że w tym momencie najłatwiej mi będzie pomóc twoim rodzicom i nauczyć ich, jak mogą pomóc tobie, jeżeli przez chwilę porozmawiamy sami. Czy zgadzasz się na to?”. Krótide wyjaśnienie i prośba skierowana do nastolatka świadczą o szacunku wobec niego i prawdopodobnie spodcają się z pozytywną reakcją. Czasami jednak najlepiej jest unikać rozmów z rodzicami na osobności, żeby zminimalizować ryzyko nadszarpnięcia zaufania nastoletniego pacjenta.

W związku z zachowaniami samobójczymi rodzice i terapeuta stają w obliczu trudnych decyzji, ponieważ krótkofalowy cel utrzymania pacjenta przy życiu (oznaczający potrzebę bardziej aktywnej interwencji) pozostaje w konflikcie z długofalowym celem powstrzymywania się od wzmacniania i częstego zwracania uwagi, które nasilają zachowania samobójcze (Santisteban i in., 2003), lub z celem uniknięcia konsekwencji pewnych jatrogennych programów leczenia stosowanych w niektórych oddziałach całodobowych (gdzie m.in. pacjenci są hołubieni przez personel). Dlatego rodzic powinien zawsze starać się ocenić faktyczne ryzyko medyczne i interweniować w odpowiedni sposób, opierając się chęci częstszego uspokajania i wyrażania większejżyczliwości oraz reagowania na groźby samobójcze nastolatka.

Jednocześnie rodzice mogą nie wiedzieć, jak ocenić, czy samobójcze wypowiedzi dziecka niosą z sobą realne zagrożenie. Nieocenioną pomocą jest przekazanie rodzicom informacji o czynnikach ryzyka popełnienia samobójstwa (tabela 8.5) oraz nauczenie ich, jak słuchać dziecka i jalde pytania zadać mu po wypowiedzi samobójczej. Jedna z naszych pacjentek rozpłakała się w obecności matki, twierdząc, że „nie chce tu już dłużej być”. Matka, bardzo pragnąc się dowiedzieć, o co chodzi, z uporem powtarzała: „Coś musiało się stać! Powiedz mi, co się stało!”. Te słowa sprawiły, że nastolatce wydawało się, iż matka o coś ją oskarża. Tymczasem zdaniem dziewczyny nic się nie stało, w jej umyśle natomiast nagromadziły się wszystkie przypadki odrzucenia i wszystkie porażki. Nastolatka po prostu zamilkła, a ta wymiana zdań stała się dla niej jeszcze jednym potwierdzeniem, że nie ma nikogo, na kim mogłaby się oprzeć. Podczas najbliższej sesji rodzinnej terapeuta pracował z matką, chcąc ją nauczyć, jak podtrzymać komunikację z córką oraz dotrzeć do sedna wypowiedzi. Terapeuta podał matce przyldady bardziej przydatnych odpowiedzi, przy czym niektóre z nich zaproponowała córka. Na przykład córka chciała wyrazić, jak bardzo czuje się przygnębiona, i oczekiwała jakiegoś znaku, że matka rozumie jej ból. Dziewczyna powiedziała, że gdyby na przykład pierwsza odpowiedź matki brzmiała: „Przykro mi, że tak cierpisz. Jestem tu po to, żebyś mogła ze mną porozmawiać”, wtedy wiedziałaby, że matce na niej zależy i rozmowa rozwinęłaby się. W zasadzie właśnie takiego rezultatu nastolatka oczekiwała. Terapeuta podkreślił, że matka mogła zadać więcej pytań na temat zamiarów samobójczych

i zorientować się, czy nie należy podjąć jakichś kroków (np. sprawić, hy nastolatka zobowiązała się realizować jakiś plan działania, albo skontaktować się z terapeutą). Trzeba pamiętać, że pracując z członkami rodziny, terapeuta musi uświadamiać im, że uprawomocnianie i uwaga nie mogą się ograniczać wyłącznie do wypowiedzi samobójczych, ponieważ nadrzędnym celem rodziny jest zwiększenie zdolności do uprawomocniania zachowań nastolatka w ogóle. Ponadto w opisywanym przypadku terapeuta przypomniał, że matka mogła skorzystać z umiejętności związanych z uważnością i tolerowaniem dyskomfortu psychicznego, aby łatwiej się uporać z własnym lękiem o córkę wyrażającą myśli samobójcze.

 

Do góry