Ocena brak

POLSKA "ZŁOTEGO WIEKU" - Stosunki społeczne na wsi. Poddaństwo

Autor /Tworzyslaw Dodano /15.05.2012

 

Stosunek poddaństwa ludności wiejskiej względem właściciela wsi wykształcił się w Europie we wczesnym średniowieczu. W Polsce włościanie — w zamian za prawo korzystania z ziemi dziedzica — mieli obowiązek składania dworowi danin w naturze, a także płacenia czynszów. Świadczenia te zostały zamienione w XV w. na przymusową i darmową pracę na folwarku dworskim, czyli na pańszczyznę.

Wymiar pańszczyzny zależał od wielkości gospodarstwa chłopskiego i w drugiej połowie XVI w. wynosił przeciętnie ok. 3 dni w tygodniu dla kmieci użytkujących jeden łan ziemi (ok. 17 ha) i był odpowiednio niższy dla posiadających mniejsze role. Chłopi podlegali sądownictwu dworu, co stawało się uciążliwe, gdy właściciel dóbr stanowił stronę w sporze.

Na ogół we wsiach istniała jednak również samorządna ława wiejska, pełniąca określone funkcje sądowe i rozstrzygająca głównie sprawy majątkowe i konflikty w obrębie społeczności wiejskiej, tzw. gromady. Chłopi mieli ograniczoną wolność osobistą przede wszystkim jeśli chodzi o prawo opuszczania wsi, zgody właściciela wymagały także małżeństwa między mieszkańcami osiedli należących do różnych dworów.

Wszystkie te powinności i ograniczenia włościan wynikały z faktu użytkowania przez nich ziemi należącej do właściciela wsi. Również ziemianin miał konkretne, ukształtowane przez ówczesny obyczaj, obowiązki w stosunku do swoich poddanych.

Winien był wymierzać im sprawiedliwość, pomagać w razie klęsk żywiołowych, zaopatrując ich w budulec ze swego lasu, bydło i trzodę, a także zwalniać z powinności, gdy obejmowali gospodarkę. Zdarzało się oczywiście, że pan, którego stosunek do chłopów nie podlegał żadnej kontroli, nakładał na nich ogromne ciężary.

To zjawisko występowało najczęściej wtedy, kiedy folwarkiem zarządzali nie sami właściciele, lecz ich urzędnicy lub dzierżawcy. Oni bowiem gospodarowali tak, aby osiągnąć duże i szybkie zyski, często kosztem wyniszczenia zarówno poddanych, jak i dóbr szlacheckich czy królewskich.

Chłopi stosowali wtedy swego rodzaju samoobronę, niedbale pracując na pańskim polu, w skrajnych zaś wypadkach ratowali się nawet ucieczką. Zbiegostwo chłopów, spowodowane nie tylko sytuacją zagrożenia, ale niejednokrotnie także dążeniem do poprawy warunków życia, było częstym i trudnym do ograniczenia zjawiskiem.

Nierzadko wieśniacy znajdowali orędowników wśród księży, którzy łagodzili spory między wsią a dworem i starali się przeciwdziałać nadużyciom ze strony szlachty. Właściciel wsi mógł również zrezygnować z części należnych mu powinności chłopskich.

Najczęściej obowiązki włościan w stosunku do pana wynikały jedynie z potrzeb folwarku, a jak pisał w XVI w. Anzelm Gostomski, twórca polskiej literatury rolniczej: „Roboty ma gospodarz [pan] tak szafować, coby kmiotków nie zubożył, a ku większemu pożytkowi w rok przyprowadził”, gdyż „robota kmiotków to dochód albo najwiętsza intrata [zysk] w Polszcze”. Przypominał także właścicielom: „Sprawiedliwość posłuszeństwo rodzi, posłuszeństwo — rząd [porządek], rząd — bogactwo. A ten to mnoży, kto dobre płaci, a złe karze”.

W XVI w. gospodarstwa chłopskie, choć obciążone na rzecz właściciela, przynosiły dość duże dochody. Mimo powszechnego poddaństwa społeczność wiejska pozostawała bardzo różnorodna.

Tworzyli ją: kmiecie — prowadzący gospodarstwa o powierzchni ok. 1 łana lub większe; półłannicy; zagrodnicy — posiadający chałupę z przydomowym ogrodem warzywnym czy sadem i utrzymujący się głównie z rzemiosła; ubodzy komornicy — najmujący się do pracy za kąt do spania i ciepłą strawę; karczmarze i młynarzewolni od wielu powinności na rzecz dworu i zaliczani do grupy tzw. uczciwych, czyli kategorii ludności wiejskiej nie obowiązanej do odrabiania pańszczyzny.

Podobne prace

Do góry