Ocena brak

Podstawowe wyznaczniki kultury szlacheckiej w XVII - XVIII w. i jej przemiany

Autor /Fidelis Dodano /11.05.2012

 

Kultura polska w XVII w.

Na rozległych obszarach Rzeczypospolitej krzyżowały się w XVII w. wpływy różnych cywilizacji. Na bogatą i zróżnicowaną kulturę mieszkających tu narodów oddziaływały przykłady budownictwa, malarstwa i rzemiosła, strojów i rozrywek z Zachodu i Wschodu. Wszystko to w połączeniu z rodzimą tradycją ulegało przetworzeniu w oryginalne formy zwane barokiem polskim lub sarmackim.

Sarmatyzm.

Terminem tym określa się ideały, uznawane wartości, styl życia i obyczaje XVII-wiecznej szlachty polskiej. Podobnie jak mieszkańcy innych krajów Europy tego czasu, Polacy poszukiwali swego starożytnego rodowodu. Za XV — i XVI-wiecznymi kronikarzami przyjmowali, że przodkami ich byli Sarmaci, waleczny lud zamieszkujący w przeszłości tereny polskie, ruskie i litewskie.

W spadku po tych Sarmatach lub ze starożytnego, republikańskiego Rzymu szlachta przejęła wzory cnót obywatelskich i zachowań. Łączyła je ze zwyczajami i obyczajowością ziemiańską, elementami kultury rycerskiej, z religijnością, a także z zamiłowaniem do przepychu i wystawności, które kształtowało się pod wpływem Wschodu. Ten orientalizm stanowił jedną z cech oryginalnych polskiego baroku, był wynikiem nie tylko wojen, ale i żywych kontaktów handlowych z Turcją i chanatem krymskim.

Z przeświadczeniem o istnieniu starożytnego rodowodu szlachty polskiej łączyło się przekonanie o jej szczególnej roli w dziejach, potwierdzone liczebnością stanu rycerskiego, co miało stanowić — jak wówczas wierzono — dowód szczególnej opieki Opatrzności.

Poglądy popularne wśród szlachty tak przedstawiał w połowie stulecia Łukasz Opaliński: „Prawdą jest, że nienawidzimy niewoli [...], kochamy zaś wolność i, co jest z tym jednoznaczne, cenimy ową wolność [...]. Żyjemy bezpieczni, nie znając gwałtów ani obawy. Nie łupi nas żołnierz, nie gnębi poborca, władca nie uciska ani nie zmusza do ciężarów [...].

Donosiciele [...], surowe kary, więzienia [...], wygnanie, a w końcu wyrok śmierci bez wysłuchania obrony — wszystko to nie jest nam znane [...]. Nie zmuszani bierzemy na się obowiązki [publiczne], nie składamy ich bez przyczyny, choćby na rozkaz. Bezpiecznie możemy pędzić życie prywatne, sprawowanie urzędów nie naraża na żadną obawę”.

Z tą wiarą w doskonałość praw i zwyczajów polskich, gwarantujących swobodę myśli, słowa i wyznania, z umiłowaniem pokoju, szła w parze nieufność wobec cudzoziemców, w pewnych wypadkach usprawiedliwiona zachowaniem i polityką władców, uzasadniana częściej położeniem poddanych w państwach rządzonych absolutystycznie (zobacz: Artykuły henrykowskiepacta conventa).

Z czasem, zwłaszcza wobec ciągłych niemal w XVII w. wojen z narodami protestanckimi (Szwedami i Brandenburczykami), z wyznawcami prawosławia (Rosjanami, Kozakami), wreszcie z muzułmanami (Turkami i Tatarami), polskość zaczęto łączyć z katolicyzmem, a obronę Kościoła rzymskokatolickiego — ze szczególną rolą Polski w dziejach Europy.

Sarmatyzm znajdował własne odbiciesztuce, literaturze, obyczajach, życiu codziennym, tworząc, obok dworskiego, kształtowanego przez wpływy zachodnie, drugi nurt XVII-wiecznej polskiej kultury. Architektura ziemiańskich dworków i dworów, wiersze Wacława Potockiego, pamiętniki typowego żołnierza-szlachcica Jana Chryzostoma Paska są równie cennymi zabytkami tej epoki, jak pałace magnackie, wzorowane na utworach włoskich i francuskich wiersze podskarbiego koronnego Jana Andrzeja Morsztyna czy pamiętniki kanclerza litewskiego Albrychta Radziwiłła.

Szlachecki ideał życia był związany z rodzinną okolicą — rodowym gniazdem, dworem, parafią, miasteczkiem, siedzibą sejmiku, województwem. Programowo głoszono ideały równości, prostoty, umiarkowania, ale jednocześnie obyczaje, zarówno religijne, jak i świeckie, charakteryzowała ceremonialność, bogata oprawa, wielobarwność i kosztowność strojów. Polski strój szlachecki łączył w sobie proste, długie szaty z wschodnimi, ozdobnie tkanymi pasami, futra z jedwabiami, umiarkowanie z przepychem.

Kształcenie synów szlacheckich odbywało się w XVII w. najczęściej w kolegiach jezuickich (zobacz: Reforma katolicka i jezuici). Posyłali do nich swe dzieci nawet innowiercy, świetnie bowiem rozwijające się w XVI w. gimnazja protestanckie w epoce Wazów podupadły lub uległy likwidacji (słynna szkoła rakowska). W kolegiach uczono młodzież według jednolitego programu, co też sprzyjało poczuciu jedności stanu szlacheckiego.

Nauczana tam łacina, choć nie dorównywała czystością i doskonałością łacinie XVI-wiecznych humanistów, stawała się drugim językiem mieszkańców Rzeczypospolitej, czego dowodem są liczne wtręty łacińskie w tekstach tej epoki, tzw. makaronizmy.

Język polski był wówczas językiem międzynarodowym. Posługiwali się nim dyplomaci i kupcy z Rosji, Mołdawii, Wołoszczyzny, Węgier, Siedmiogrodu, Brandenburgii, Prus, a nawet z chanatu krymskiego.

„Sarmatyzm był w pewnej mierze świadomy swego nadrzędnego stanowiska w stosunku do kultury krajów otaczających Rzeczpospolitą od wschodu czy południa. Nie stanowił on przy tym jakiejś radykalnej i zdecydowanej próby oderwania nas od Europy Zachodniej — pisze Janusz Tazbir. — Wzajemne wpływy kultury Wschodu i Zachodu zazębiały się u nas, nigdy jednak wzajemnie się na siebie nie nakładały.

Orient oddziaływał na sztukę dekoracyjną, ubiory, na broń, Zachód na literaturę, budownictwo, w pewnym stopniu naukę. Żaden z tych dwóch wielkich systemów kulturowo-cywilizacyjnych nie wywierał natomiast istotnego wpływu na kształt ustrojowy Polski”.

Sztukakultura baroku.

Początki architektury barokowej na ziemiach polskich wiązały się z reformą Kościoła po soborze trydenckim (zobacz: Reforma katolicka i jezuici) i nowymi sposobami oddziaływania na wiernych przyjętymi przez Kościół i stosowanymi przez zgromadzenia zakonne.

Sztuka miała głosić wielkość i siłę religii oraz Kościoła, potęgować uczucia wiernych. Budowano więc bardziej okazałe kościoły, klasztory i kalwarie, czyli zespoły kaplic upamiętniających Drogę Krzyżową i Mękę Pańską na Golgocie.

Czasami przebudowywano stare gotyckie czy renesansowe świątynie, wprowadzając do nich bogato zdobione ołtarze, organy, ambony, konfesjonały.

Przemianom stylu w sztuce świeckiej patronował dwór królewski. Za Zygmunta III przebudowano zamek w Warszawie na potrzeby przeniesionego tu w 1596 r. dworu. Król był miłośnikiem sztuki — gromadził obrazy, sam zajmował się złotnictwem. Jego syn Władysław IV otaczał opieką teatr i operę.

Na scenie teatru dworskiego wystawiano wśród innych opery włoskie i tragedie Szekspira. Władysław zamawiał też obrazy o tematyce historycznej, podkreślające osiągnięcia polityczne ojca i własne oraz więzi łączące dynastię Wazów z tradycją jagiellońską.

Monarchów naśladowali magnaci — budowali okazałe, nie ustępujące wspaniałością królewskim, rezydencje w Warszawie i w swoich dobrach, fundowali kościoły, zamawiali kosztowne obrazy i meble.

Pomyślny rozwój Rzeczypospolitej, który sprzyjał popieraniu sztuki (zobacz: Ostatnie lata panowania Władysława IV), został jednak w połowie stulecia gwałtownie przerwany wojną domową (z Kozakami) i potopem szwedzkim. Po zniszczeniach tego okresu (zobacz: Osłabienie Rzeczypospolitej) pałace, dwory, domy, a także kościoły odbudowano zgodnie z najnowszą modą. Stąd na ziemiach polskich tak wiele zabytków sztuki pochodzących z tej epoki.

Dwór królewski za Wazów i Sobieskiego stanowił w znacznym stopniu ośrodek mody cudzoziemskiej. Obie żony Zygmunta III, Habsburżanki, wprowadziły język i modę niemiecką. Żona Władysława IV, a potem Jana Kazimierza, Ludwika Maria Gonzaga, upowszechniła modę na stroje i język francuski, którą podtrzymywała później jej rodaczka, żona Jana III, Maria Kazimiera d`Arquien.

Także na dworach magnackich ubiór, obyczaje i język zmieniały się pod wpływem niemieckim i francuskim. Budziło to często niechęć szlachty, pielęgnującej inne wzorce kulturowe.

Kultura czasów saskich.

Za panowania Wettinów poziom szkół znacznie się obniżył. Przeciętny młody człowiek, który je kończył, umiał dobrze przemawiać i cytować łacińskie przysłowia, ale nie miał głębokiej wiedzy. Nie uczono go ani historii, ani geografii, ani literatury ojczystej.

Czytał więc z zainteresowaniem przede wszystkim nieskomplikowane kalendarze i książki religijne, poradniki gospodarskie wypełnione wiadomościami o urzędach, sądach, jarmarkach, uprawach, gwiazdach, dobrych i złych dniach, imionach, znakach. Powszechnie wierzono w zabobony i przesądy. Nie powstały wówczas ani wybitne dzieła literackie, ani naukowe, ale do dzisiaj podziwiamy budowane wówczas kościoły i pałace.

Wiara w doskonałość ustroju Rzeczypospolitej i ograniczenie horyzontów myślowych sprawiły, że wiele osób traciło z oczu realne zagrożenia bytu państwa przez agresywnych sąsiadów. Uważało, że przysługująca szlachcicom wolność pozwala na lekceważenie prawa. Wolność zamieniano niejednokrotnie w samowolę.

Początki zmian w szkolnictwie i kulturze.

Stanisław Konarski należał do zgromadzenia pijarów, prowadzącego liczne szkoły dla młodzieży męskiej. Opracował on projekt nowego programu nauczania i w 1740 r. wprowadził go w życie w szkole warszawskiej nazwanej Collegium Nobilium (szkoła dla młodzieży szlacheckiej).

Miała ona przygotowywać do służby dla dobra kraju młodych ludzi, o których było wiadomo, że ze względu na swe urodzenie w przyszłości zajmą się działalnością publiczną. Konarski umieścił w programie szkolnym nauki ścisłe i geografię. Ograniczył naukę łaciny na rzecz francuskiego i niemieckiego.

W jego szkole, na lekcjach historii, wpajano uczniom patriotyzm i przekonanie o obowiązkach wobec kraju, ukazywano konieczność walki z prywatą i zabobonami.

Program Collegium Nobilium wprowadzono z czasem do wszystkich szkół pijarskich, co pobudziło do zmian programowych i inne szkoły, przede wszystkim jezuickie.

Równocześnie zaczynano interesować się ekonomią i prawem. Powstawały pierwsze czasopisma naukowe, wydawano zbiory praw. W 1747 r. biskupi, bracia Józef i Andrzej Załuscy, oddali do użytku publicznego własny księgozbiór (Bibliotekę Załuskich), liczący ponad 300 tys. tomów.

Była to pierwsza książnica w Warszawie. Pisarze i nauczyciele coraz energiczniej występowali przeciw zanieczyszczeniom języka polskiego wtrętami łacińskimi. W połowie stulecia polszczyzna wkroczyła do piśmiennictwa naukowego, zdobywając wnet pierwszeństwo przed królującą dotąd niepodzielnie łaciną.

Ponad sześćdziesiąt lat panowania królów z dynastii saskiej nie zapisało się dobrze w historii Rzeczypospolitej. Ani August II, ani jego syn, August III, nie zyskali sobie szacunku i miłości poddanych. Żywe do dziś przysłowia i powiedzonka związane z nimi: „Od Sasa do Lasa”, „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”, „saskie ostatki”, przypominają rozbicie polityczne i sposób życia, który poddani kojarzyli z panującymi.

W tym samym czasie działali jednak także ludzie, których do dziś naród darzy życzliwą pamięcią: anonimowy autor Głosu wolnego, bracia Załuscy i Stanisław Konarski, „ten który odważył się być mądrym”, jak głosi napis na medalu wybitym ku jego czci przez kolejnego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Przemiany kulturowe.

Przewrót umysłowy czasów stanisławowskich był dziełem niewielkiej stosunkowo grupy osób. Dzięki reformom szkolnictwa, twórczości literackiej i publicystycznej oraz „modzie” dyktowanej przez dwór udało się zmienić uznawane przez społeczeństwo wzorce osobowe.

Komisja Edukacji Narodowej.

Początki reform oświatowych w XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej łączymy z Collegium Nobilium i Szkołą Rycerską. Najważniejsza wszakże okazała się działalność Komisji Edukacji Narodowej.

Komisja, powołana przez sejm rozbiorowy, bywa nazywana pierwszym na świecie ministerstwem oświaty. Przejęła ona majątek skasowanego przez papieża zakonu jezuitów i zajęła się organizacją szkół państwowych zastępujących kolegia prowadzone do tej pory przez zakon.

Komisja zreformowała i ujednoliciła cały system szkolnictwa. Podlegały jej dwie prowincje szkolne — koronna i litewska. Na czele prowincji postawiono zreformowane uniwersytety — szkoły główne w Krakowie i Wilnie. Szkołom głównym podlegały szkoły średnie, a średnim — szkoły parafialne i dla dziewcząt.

Powołano Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych, które przygotowało wiele nowych podręczników, m.in. podręcznik gramatyki polskiej księdza Onufrego Kopczyńskiego. Do programu szkolnego wprowadzono nauki przyrodnicze, podkreślając ich praktyczne zastosowania.

Nauka historii, geografii i prawa polskiego w połączeniu z „nauką moralną”, czyli etyką, i przysposobieniem wojskowym miały kształtować młode pokolenie obywateli, ludzi z charakterem, świadomych swych obowiązków wobec państwa. Ograniczono nauczanie łaciny i wprowadzono języki nowożytne. Komisja tworzyła też szkoły przygotowujące nauczycieli — seminaria nauczycielskie.

W szkołach głównych język polski jako wykładowy zastąpił łacinę. Rozwijały się nauki ścisłe i przyrodnicze — Jan Śniadecki i Marcin Poczobutt-Odlanicki prowadzili obserwacje astronomiczne, Józef Osiński założył pierwszą pracownię chemiczną, Jan Krzysztof Kluk opisał roślinność ziem polskich. Nowoczesne badania historyczne prowadził Adam Naruszewicz.

W latach osiemdziesiątych w 74 szkołach średnich nadzorowanych przez Komisję Edukacji Narodowej naukę pobierało rocznie ok. 17 tys. uczniów.

Dzieło Komisji przetrwało nie tylko w jej uczniach — uczestnikach wszystkich patriotycznych wystąpień przełomu stuleci. Niektórych podręczników zalecanych w szkołach Komisji Edukacji Narodowej używano do połowy XIX w. Sam system szkolny przetrwał również rozbiory, a w 1803 r. posłużył za wzór reformie nauczania przeprowadzonej w Rosji.

Literatura czasów stanisławowskich.

Hasłem pisarzy drugiej połowy XVIII stulecia stało się zalecenie: „uczyć — bawiąc”. Ignacy Krasicki, Adam Naruszewicz, Franciszek Bohomolec, Franciszek Zabłocki, Julian Ursyn Niemcewicz starali się, nie obrażając nikogo, ośmieszać niewłaściwe zachowania i wady charakterów ludzkich. Ich dzieła przywracały blask starej dewizie, że „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”. Nie chroniły żadnego stanu ani stanowiska. Ignacy Krasicki pisał:

Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka,

Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka.

Literaci, podobnie jak nauczyciele, starali się przekazać społeczeństwu nowy wzór człowieka i obywatela. Ideał ten miał postępować zgodnie ze wskazaniami rozsądku, a nie uczuć, zachować wierność tradycjom narodowym, ale jednocześnie krytykować złe stosunki społeczne, wady ustroju oraz słabości ludzkie. „Wzór” interesował się nauką, literaturą, polityką, odnosił się ze zrozumieniem i życzliwością do niższych stanem. W końcu — poczuwał się do odpowiedzialności za los państwa i położenie jego mieszkańców.

Publicystyka.

Podobne ideały przyświecały publicystom „Monitora” (zobacz: Początki panowania Stanisława Augusta), przedstawiającym czytelnikom poglądy filozoficzne, społeczne i gospodarcze oraz wydarzenia w dziedzinie kultury. Pismo starało się propagować nowe idee i zwalczać wady Sarmatów, zachowując poszanowanie dla przeszłości.

Stopniowo rodziło się przekonanie, że jest możliwe pogodzenie wolności przysługującej jednostce ze sprawnym zarządem silnego państwa. Pogląd ten znalazł odbicie w pismach księży Stanisława Staszica i Hugona Kołłątaja. Dzieła Staszica łączyły program reform ustrojowych i społecznych. Za najważniejszą przyczynę słabości państwa uważał Staszic nędzę poddanych. Drogę naprawy widział w zniesieniu zależności osobistej chłopów i zamianie pańszczyzny na czynsze oraz w pełnym zrównaniu praw mieszczan ze szlachtą.

Pisma Kołłątaja kładły silniejszy nacisk na reformę organów centralnych państwa. Autor pisał w nich także o problemach społecznych, a jego propozycje rozwiązań w większym stopniu uwzględniały możliwości państwa niż pisma Staszica.

Kołłątaj skupił wokół siebie grono literatów i publicystów — zwolenników reform politycznych, i w czasie Sejmu Wielkiego zorganizował sławną Kuźnicę Kołłątajowską, z której wychodziły pisma polemiczne, karykatury, satyry i pamflety na przeciwników politycznych, oddziałujące nie tylko na polityków, ale i na nastroje ulicy warszawskiej.

Teatr Narodowy.

Założony z inicjatywy Stanisława Augusta stały teatr (zobacz: Początki panowania Stnisława Augusta) wystawiał utwory dramatyczne polskie i w języku polskim, co było wielką nowością, gdyż wcześniejsi władcy wspierali zespoły grające sztuki francuskie i włoskie.

Przejście do repertuaru polskiego następowało stopniowo. Teatr Narodowy wystawiał początkowo przeróbki komedii francuskich. Autorzy tłumaczeń wprowadzali jednak do tekstów polskie imiona, charaktery, wydarzenia znane widzom. W ten sposób przedstawienia ukazywały, podobnie jak literatura i publicystyka, nowe wzorce zachowań i nowe ideały, uczulały też na potrzeby kraju.

Szczególną rolę odegrał Teatr Narodowy za dyrekcji Wojciecha Bogusławskiego. W latach dziewięćdziesiątych XVIII w. sztuki takie, jak Powrót posła Juliana Ursyna Niemcewicza czy Krakowiacy i Górale Wojciecha Bogusławskiego, towarzyszyły najważniejszym wydarzeniom politycznym i kształtowały właściwe postawy obywatelskie.

Rozwój życia kulturalnego.

Coraz bardziej ożywiony ruch umysłowy rozwijał się pod wyraźnym wpływem dworu królewskiego. Stanisław August skupiał wokół siebie najwybitniejsze jednostki. Celowi temu służyły m.in. obiady czwartkowe, podczas których pisarze, artyści i uczeni dyskutowali nie tylko o literaturze i sztuce, ale również o problemach państwa. Bywalcami tych obiadów byli także autorzy „Monitora” i twórcy repertuaru Teatru Narodowego.

Podobne działania podejmowali magnaci. I tak np. Czartoryscy utworzyli w Puławach własny ośrodek życia kulturalnego i artystycznego. Zapraszali do siebie i otaczali opieką poetów, architektów, malarzy.

Rozkwit przeżywały również budownictwo i sztuki zdobnicze. Wzorem poczynań królewskich — przebudowa Zamku Królewskiego, budowa Łazienek — zaczęły powstawać pałace klasycystyczne, czyli wzorowane na architekturze starożytnej Grecji i Rzymu. Obok nich zakładano, według wzorów angielskich, parki krajobrazowe, naśladujące „naturalny” krajobraz. W Zamku Królewskim, w Malarni, pod kierunkiem cudzoziemców, kształcili się polscy artyści. Król i magnaci gromadzili dzieła sztuki.

Podobne prace

Do góry