Ocena brak

Pieśń o Wielkiej Kapitulacji - Matka Courage

Autor /Albinos Dodano /04.06.2013

Matka Courage to dramat człowieka, któremu nie udało się oszukać wojny i który sam został przez wojnę oszukany. Tak jest nawet wówczas, kiedy wydaje mu się, że inicjatywa do niego należy, a wypadki rozgrywają się w sposób zgodny z jego intencjami. Sprytna, przewidująca Anna Fierling przyjmuje kolejne spadające na nią nieszczęścia, z zadziwiającą ślepotą przekonana o ich absolutnej konieczności, wierzy, że przyjęta przez nią postawa to najlejszy sposób bycia na czas wojny. Traci wszystko, co chciała ocalić, a jednak do końca nie zdaje sobie sprawy, że przegrała. Najważniejszym problemem dla nas będzie więc znaleźć odpowiedź na pytanie— dlaczego Anna Fierling, czyli Matka Courage, przegrywa?

Na początku utworu stawia ona sobie za zadanie uchronić rodzinę i siebie przed skutkami wojny. Zostaje markietanką, ponieważ markietanki potrzebne są w każdej armii. Wędrowny kramik wydaje się jej schronieniem na ten niebezpieczny -czas. Pierwszy sygnał zagrożenia powinien jednak zbudzić czujność Matki Courage, ostrzec, że omyliła się w swoich rachubach. Sygnał tern pada zaraz w pierwszej scenie — jej syn Eilif zostaje zwerbowany do wojska. Wojna żąda coraz to nowych żołnierzy. Matka Courage traci w ten sposób najpierw jednego, potem drugiego syna. Lata wojny, które udało jej się dotychczas przetrwać, uśpiły czujność Anny Fierling. Przystosowała się do wojny jak do życia w czasie pokoju. Utrata drugiego syna już nie powoduje tak gwałtownego sprzeciwu, jak wówczas gdy zginął Eilif — Anna Fierling zaakceptowała niejako reguły gry z losem i wojną.

Może się nawet wydawać, że nastanie pokoju oznaczałoby dla niej porażkę w prawdzie po stracie córki załamuje się, ale na krótką chwilę (szczególnie bezsensowna, nawet w czasie wojny, jest ta śmierć kaleki), kryzys ten trwa tylko przez moment, po czym Matka Courage wyrusza w dalszą drogę szlakiem wojska i wojny. Po chwilowym wstrząsie wywołanym śmiercią Katarzyny, zaczyna znów postępować według przyjętych reguł, płaci chłopom za pochówek i powiada: „Trzeba na nowo zabrać się do handlu”. Śmierć dzieci nie wywołuje w Annie Fierling żadnego buntu wobec samej wojny. Przyjmuje’ ona te kolejno na nią spadające, a właśnie przez wojnę spowodowane tragedie, tak jak w czasie pokoju przyjęłaby zgon naturalny. Jej ślepota, niedostrzeganie prawdziwej przyczyny nieszczęść to skutek przystosowania się do wilczych praw czasu.

Po prapremierze Matki Courage w 1940 r. w Zurychu interpretowano utwór jako tragedię matki; Annę Fierling porównywano z Niobe. Trudno zgodzić się z tak jednostronną interpretacją dramatu Brechta. Podobnie nie da się obronić interpretacja widząca w bohaterce utworu symbol niezniszczalnych sił tkwiących w narodzie (tak grała rolę Matki Courage Irena Eichlerówna w warszawskim przedstawieniu sztuki z 1962 r.) Przypomnijmy sobie, że Annę Fierling poznajemy w szóstym roku Wojny Trzydziestoletniej, a rozstajemy się z nią w r. 1636, gdy „do końca wojny czasu szmat”! Czy więc na dwanaście lat przed zakończeniem walk możemy mówić o przetrwaniu?

Matka Courage jest matką, ale jest także i handlarką. Obserwacja jej postępowania, jako przekupki, potwierdza poprzednie spostrzeżenia. Na tym polu przyjęła ona podobne zasady zachowania — jak najlepiej przystosować się do warunków wojennych, bez oporu poddać się prawom, jakie na ten czas obowiązują. Obojętne jej, z kim handluje, obojętne kto wygrywa bitwy, byle to tylko nie odbiło się na zyskach.

Matka Courage jest więc sztuką o przystosowaniu się człowieka do narzuconych mu warunków, do bezprawia wojny — to wniosek pierwszy. Przystosowanie to, jak widzimy na przykładzie Anny Fierling, jest możliwe pod warunkiem zaakceptowania reguł gry, jakie stwarza czas wojenny — to wniosek drugi. Za takie przystosowanie trzeba płacić, nieraz bardzo wysoką cenę — to wniosek trzeci (Matka Courage traci wszystkie swoje dzieci).

Przedstawiając Annę Fierling, Brecht nie ocenia jej postępowania. Hiena wojenna — jak nazywa ją Kapelan — czy też zwykły przeciętny człowiek, tak a nie inaczej ukształtowany przez okoliczności, niezdolny do zmiany narzuconego mu tymi okolicznościami sposobu bycia? Te pytania Brecht tylko stawia — odpowiedź musi sobie każdy sam znaleźć. Autor jednak podpowiada, jak jej szukać. Podpowiada przy pomocy songów, które nie wiążą się bezpośrednio z akcją utworu, które istnieją jakby niezależnie od opisywanych wydarzeń. Songi te, np. O męce Zbawiciela, O Salomonie, Juliuszu Cezarze i innych wielkich umyslaęh, którym to nic nie pomogło, czy bodajże najważniejszy z nieh — Pieśń o Wielkiej Kapitulacji, nadają sztuce Brechta wymiar ponadczasowy i ponadindywidualny, odwieczny i ogólnoludzki.

Bo Brecht napisał sztukę nie tylko o pewnej kobiecie z XVII wieku. Wymowa utworu jest znacznie szersza — pisarz uświadomił czytelnikowi, że człowiek potrafi się przystosować do wszelkich warunków, nawet do bezprawia. Ale za takie przystosowanie trzeba zapłacić. Matka Courage okupiła to śmiercią swoich dzieci. W tym wypadku cena jest okrutnie wysoka. Ale — jakakolwiek by była — płaci się ją zawsze. Widz obserwując postępowanie Anny Fierling, powinien „przejrzeć”, jak chce Brecht. Przejrzeć po to, by samemu sobie ustalić tę gómą cenę, którą można światu zapłacić, nie tracąc jeszcze godności.

W „Uwagach” do Matki Courage i jej dzieci napisał Brecht słowa, o których przy interpretacji tej sztuki nie można zapominać:

Bez żadnych podstaw oczekują widzowie każdej katastrofy, że ofiary czegoś się z niej nauczą. Dopóki masa jest obiektem polityki, nie może uważać za doświadczenie tego, co się z nią dzieje, ale jedynie za los; wyciąga równie małą naukę z katastrofy, jak królik doświadczalny z biologii. Nie należy do zadań autora sztuki wpływać na Matkę Courage, by w końcu przejrzała — widzi ona coś niecoś, gdzieś w środku sztuki, przy końcu szóstej sceny, ale potem znowu traci rozeznanie — zależy mu na tym, by widz przejrzał.

Podobne prace

Do góry