Ocena brak

PAWEŁ I MISTERIA POGAŃSKIE

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Jednakże, zdaniem Pawła, w jeszcze większym stopniu niż zbawcze poznanie prawdziwą wolność zapewni chrześcijaninowi mistyczne zjednoczenie z Chrystusem. W tym punkcie nauka Pawła zbliża się do religii misteryjnych czy też do jakiejkolwiek formy gnozy. Przeciwstawiając się tajemnicom pogańskim Paweł głosi tajemnicę chrześcijańską: „Głosimy bowiem mądrość Bożą pełną tajemnic i ukrytą, którą Bóg już przed wiekami przeznaczył ku naszej chwale.

Tej mądrości nie pojął nikt z władców tego świata, bo gdyby ją byli pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały." Tym zdaniom towarzyszą w listach Pawła jak echo inne sformułowania. Nie może być tylko przypadkiem, że określenie misterium - tajemnica, którego brak we wszystkich innych księgach Nowego Testamentu, z wyjątkiem Apokalipsy, w dziełach Pawła powtarza się dwadzieścia jeden razy. Zdaje się, że jak niektóre inne podstawowe terminy Pawiowego słownika - gnosis, sophia, kyrios, soter -zaczerpnięte zostały świadomie z języka pogan.

Określenie „tajemnica" odnieść można przede wszystkim do samej ewangelii Pawła, która przynosi objawienie tajemnicy, a tajemnicą tą jest Chrystus, będący drogą zbawienia. Ale może ono niekiedy również oznaczać inną cechę charakterystyczną nauki Pawła, zwłaszcza w jej aspekcie eschatologicznym: „Chcę, bracia, byście [...] znali tajemnicę." „Oto oznajmiam wam tajemnicę..." Oczywiście, że wyraz ten nie musi w każdym wypadku mieć swego znaczenia, żeby się tak wyrazić, technicznego. Tu i ówdzie może być użyty w sensie bardziej potocznym, oznaczać prawdę dotąd ukrywaną albo też trudną do zrozumienia i przełożenia na język rozumowy. Niemniej jest rzeczą niewątpliwą, że w świadomości ówczesnego poganina musiał on wywoływać pewne skojarzenia związane z kultami misteryjnymi i z objawieniem, jakie stawało się udziałem wtajemniczonych. I na pewno charakterystyczne jest, że na określenie całości nauki objawionej przez Chrystusa, a przekazywanej przez jego apostoła, Paweł używa słów: „wszystkie tajemnice i [...] wszelką wiedzę [gnosis]."

Również o języku misteriów myśleć każe rozróżnienie, jakie czyni Paweł w odniesieniu do wiernych pomiędzy „niemowlętami" (nepioi), które „ulegają swoim ludzkim słabościom" i którym podawać można tylko mleko, a doskonałymi (teleioi), którzy „kierują się Duchem" i którym przystoi pokarm stały.

Zaznaczamy jednak, że nie chodzi tutaj o różne etapy stopniowego wtajemniczenia; chrystianizm, w odróżnieniu od większości misteriów pogańskich, nie zna ich: „Jest jedno Ciało i jeden Duch, jak jest tylko jedna nadzieja, która daje wasze powołanie. Jest tylko jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest."7 Podział na niemowlęta i doskonałych wynika z osiągnięcia mniej lub bardziej wysokiego stopnia, do jakiego z pomocą łaski Bożej doszli wierni w przyswajaniu sobie prawdy. Są nierównomiernie nią oświeceni, gdyż niejednakowo wyzwolili się z więzów ciała. Ale samo objawienie tajemnicy jest jedno. Całą jego treścią jest Jezus Chrystus i jego krzyż: „Postanowiłem bowiem, że nie będę wśród was znał niczego poza Jezusem Chrystusem, i to ukrzyżowanym.

Umieszczając w ten sposób mękę swego Mistrza w centrum głoszonej nauki, Paweł staje na tym samym stanowisku, co kulty misteryjne. One również osią swojej nauki czynią dzieje danego boga, jego śmierć i powrót do życia, i w nich znajdują dla swoich wtajemniczonych obietnicę zbawienia, błogosławionej nieśmiertelności. Jednakże natychmiast rzucają się w oczy niewątpliwe różnice i należy je od razu zanotować. Z jedynym wyjątkiem, jakim jest Mitra - który jest wprawdzie bogiem-zbawicielem, ale nie w tym sensie co Attys czy Ozyrys, gdyż nie umiera i nie zmartwychwstaje - misteria pogańskie nie zdają się przypisywać zbawczemu dziełu swojego boga znaczenia kosmicznego ani nawet wartości, w ścisłym tego słowa znaczeniu, odkupieńczej: ponosi on śmierć nie po to, aby odkupić ludzkość i świat; umiera jako ofiara fatalizmu albo złych mocy, a nie jako wykonawca boskich zamierzeń, co czyniłoby z jego ofiary warunek i narzędzie powszechnego odkupienia. Jego śmierć i zmartwychwstanie tłumaczą tylko niezmienny ciąg wegetacji roślinnej, która ginie w jesieni, aby odrodzić się na wiosnę. Poza tym, każdy wyznawca jest indywidualnie związany z jego losem. Tak ważne w teologii Pawła pojęcie Kościoła-ciała Chrystusowego, którego wierny staje się cząstką łącząc się z nim mistycznie przez obrzęd chrztu, nie ma, jak się wydaje, ekwiwalentu po stronie pogańskiej: grupy wtajemniczonych, o ile nam wiadomo, nigdy nie uważały się za ciało mistyczne Ozyrysa albo Mitry. A wreszcie postać centralna misterium chrześcijańskiego nie jest, jak w misteriach pogańskich, postacią mityczną. Jest to postać z historii, i to historii zupełnie nowej: ten, który „cierpiał pod Ponckim Piłatem". Usiłowania szkoły, zwanej mitologiczną, która odmawia wszelkiej realności historycznej osobie Chrystusa i sprowadza ją do rzędu mitów, na podobieństwo zbawicieli pogańskich, napotykają niepokonane trudności.

Trzeba jednak zaznaczyć, że przeciwieństwo pomiędzy historią a mitem, zasadnicze dla nas, ludzi czasów nowoczesnych, nie było aż tak zasadnicze dla starożytnych. Ani ogół pogan, ani często nawet i ówcześni chrześcijanie nie podawali w wątpliwość historyczności bóstw-zbawców. Zdaniem Euhemera, z którym godzili się niektórzy chrześcijańscy pisarze starożytności, bogowie pogańscy to ludzie, którzy żyli na ziemi w bardzo dawnych czasach i których współcześni im ubóstwili z wdzięczności za doznane od nich dobrodziejstwa. Z chwilą gdy przyjmie się ziemską egzystencję pogańskich zbawicieli, zasadnicza różnica pomiędzy pogaństwem a chrystianizmem polega na tym, że męczeństwo Chrystusa odbyło się w całkiem jeszcze niedawnej przeszłości, a męczeństwa jego antagonistów - w zamierzchłej epoce historii ludzkiej. A ponieważ umysły tej epoki chętnie z dawności czyniły kryterium prawdy, można przypuszczać, że ta różnica przemawiała czasem przeciwko chrystia-nizmowi, a na korzyść bóstw kultów misteryjnych, bóstw, których śmierć, inaczej niż śmierć Chrystusa, nie miała charakteru męczarni hańbiącej. Żeby się o tym przekonać, wystarczy sięgnąć poprzez Orygenesa do Celsusa oraz do Juliana Apostaty.

Nauka Pawła, koncentrując się na odkupieńczej ofierze Chrystusa, bardzo różni się od nauki trzech pierwszych Ewangelii, które głoszą przede wszystkim przyjście królestwa. Śmierć Mistrza, przygnębiająca dla pierwszych uczniów, którzy szukali jej wytłumaczenia i znaleźli je w tekstach biblijnych odnoszących się do cierpiącego Sługi Jahwe, dla Pawła jest opatrznościową koniecznością zapisaną w Bożych zamiarach już w chwili upadku człowieka: jest ona punktem zwrotnym w historii ludzkości i wszechświata. Występuje tutaj coś więcej niż przeniesienie punktu ciężkości. Tradycyjnej ideologii mesjanistycznej, dla której względy narodowe i interes zbiorowości są najważniejsze, przeciwstawia się religijność ponadnarodowa, której największą troską jest osobiste zbawienie jednostki. Zbawienie dokonuje się przez złączenie się wiernego z Panem. W ten sposób rodzi się nowy człowiek ukształtowany na podobieństwo samego Chrystusa. „Przyoblec się-w nowego człowieka"9 i „przyoblec się w Chrystusa" są to wyrażenia jednoznaczne. Odkupiony chrześcijanin żyje odtąd ,,w Chrystusie" albo „w Panu".

Trzeba tu wspomnieć o innych jeszcze podobieństwach i różnicach chrystianizmu w stosunku do misteriów pogańskich. Pojęcie mistycznej unii z bogiem-zbawicielem jest w kultach misteryjnych równie istotne jak w nauce Pawła. Ale podczas gdy w misteriach dokonuje się jak gdyby ubóstwienie mysty, Pawłowi myśl ta jest zupełnie obca. Pogański mystes może okazać się nowym Attysem albo nowym Ozyrysem i w tym charakterze stać się przedmiotem czci swoich współbraci.

Paweł nie zamierza podawać się za nowego Chrystusa; podobne twierdzenie na pewno uznałby za bluźnierstwo. Niemniej mistyczna więź pomiędzy doskonałym chrześcijaninem a Panem jest tak głęboka, że Apostoł woła: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus." Istota Chrystusa jak gdyby zajęła miejsce jego własnej istoty. Jest to więc mimo wszystko rodzaj „chrystyfikacji", jeśli już nie deifikacji, z którą nie mogłaby się pogodzić mentalność żydowska i pierwotna mentalność chrześcijańska.

Podobne prace

Do góry