Ocena brak

PAWEŁ I JUDAIZM HELLENISTYCZNY

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Dwa czynniki wyznaczają u Pawła, a ogólniej biorąc w pierwotnym chrystianizmie, dokładne granice wpływom pogańskim: tradycja biblijna i żydowska, której Apostoł ściśle się trzyma, oraz fakt historyczny - pojawienie się Chrystusa. Wykarmiony na Starym Testamencie, na nim też opiera Paweł swój chrystianizm. W znacznej mierze dlatego kładzie tak silny nacisk na zbiorowy, kościelny charakter życia chrześcijańskiego, że w jego przekonaniu Kościół jest rzeczywistą kontynuacją narodu wybranego, jest nowym Izraelem.

Z myśli izraelskiej bierze nie tylko ideę Przymierza, ale również ideę ofiary przebłagalnej i ofiary zastępczej, biorącej na siebie grzechy, których nie popełniła. Przykład misteriów mógł być pomocny przy wypracowywaniu jego koncepcji sakramentów. Jednakże same obrzędy, jeśli chodzi o chrzest i eucharystię, są w swoich korzeniach rytuałami żydowskimi. Jeśli chodzi o formę, pochodzą one w prostej linii od chrztu żydowskiego i liturgii posiłków rodzinnych albo tych, jakie urządzano w pobożnych bractwach, i w swojej wersji chrześcijańskiej nabrały nowego znaczenia.

Co do ich sensu, sam Paweł znajduje dla nich analogie w historii izraelskiej: „Bracia! pragnę abyście wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy znajdowali się w obecności Obłoku i wszyscy przeszli przez morze. Wszyscy byli ochrzczeni w obłoku i w morzu; wszyscy też spożywali ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a tą skałą był Chrystus." Tak więc, dzięki egzegezie typologicznej, przejście przez Morze Czerwone jest prefigu-racją chrztu, zaś manna i woda ze skały (skały, która według rabiniczej legendy towarzyszyła narodowi wybranemu przez pustynię) prefiguracją eucharystii. Ciekawe wyrażenie „ochrzczeni w [imię] Mojżesza", „ochrzczeni w Mojżeszu" (eis ton Moisen), wzorowane na słowach „ochrzczeni w Chrystusie" - podkreśla, jak wyraźny jest paralelizm pomiędzy Nowym a Starym Testamentem. Idąc drogą ścisłej logiki, miałoby się ochotę powiedzieć, rozwijając myśl Pawła, że Izraelici w tym prefiguratywnym chrzcie „przyoblekli się w Mojżesza". Na pewno Paweł nie posunąłby się tak daleko. Niemniej Mojżesz podniesiony został do rzędu jak gdyby proto-Chrystusa: jest on, podobnie jak Chrystus dla Kościoła i całej ludzkości, wybranym przez Boga narzędziem oswobodzenia i zbawienia.

To wywyższenie Mojżesza jest echem spekulacji, jakie na temat tej postaci snuła filozofia judeoaleksandryjska. Nie ulega wątpliwości, że Filon, interpretując judaizm w celach apologetycznych i propagandowych, włączył do niego elementy słownictwa i ideologii kultów misteryjnych. Przedstawia dzieje patriarchów i ich prawodawcy jako proces stopniowego ubóstwiania człowieka i w tym procesie widzi symbol wznoszenia się duszy do Boga.

Na pewno przesadą byłoby mówić, jak twierdzi amerykański historyk Goodeno-ugh, że wraz z Filonem religie misteryjne wkroczyły do Synagogi hellenistycznej. Jest natomiast rzeczą pewną, że Mojżesz przybiera u niego postać mystagoga, który wprowadza wtajemniczanych w tajemnice objawienia oraz jest pewnego rodzaju pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi dążącymi do zbawienia. W miarę jak wzbogaca się nasza wiedza o judaizmie hellenistycznym, coraz lepiej rozumiemy, jak wiele Paweł z niego czerpie. Stanowi ona coś w rodzaju filtru pomiędzy religijnością pogańską, religijnością misteriów i gnozy, a rodzącym się chrystianizmem. Niewątpliwie poprzez judaizm hellenistyczny, a nie dzięki bezpośredniemu zetknięciu się, mógł Paweł ulec wpływom wywodzącym się ze świata pogańskiego.

Myśl tego judaizmu diaspory, sama w znacznej mierze zhellenizowana, dostarczyła paulinizmowi niektórych jego najważniejszych wątków. Na przykład w kosmicznym Chrystusie Pawła dostrzegamy uderzające podobieństwo z Mądrością, upostaciowanym atrybutem boskim, narzędziem objawienia, ale obecnym również w dziele stworzenia, Mądrością, którą ukazuje literatura zwana sapiencjalną, a przede wszystkim najnowsze księgi Starego TestamentuMądrość Salomona, i Mądrość Syracha, czyli Eklezjastyk — napisane w diasporze albo pod jej wpływem. To samo pojęcie Mądrości przyczynia się do wyjaśnienia filozoficznego pojęcia Logosu, hipostazy boskiej, pomagającej Bogu, pośredniczącej pomiędzy nim a światem. Termin Logos, zaczerpnięty z filozofi pogańskiej i zastosowany do Chrystusa w Prologu czwartej Ewangelii, odegrał w starożytnym chrystianizmie ogromną rolę. Nie ma go w pismach Pawła. Jednakże, gdy Paweł mówi o pneuma, Duchu, wyraża rzeczywistość bardzo zbliżoną i jego myśl wykazuje pewne pokrewieństwo z nauką Filona.

Oczywiście Paweł nie próbuje, jak to czyni współczesny mu filozof aleksandryjski, dokonać świadomej syntezy biblijnego objawienia i filozofii. Pomiędzy Filonem a Pawłem zachodzą wielkie różnice: jeden to intelektualista wykarmiony na myśli platońskiej i stoickiej, w równej mierze związany z wiarą żydowską i kulturą grecką, drugi — misjonarz o dość przeciętnej kulturze świeckiej, gardzący mądrością doczesną i myślący jedynie po to, aby działać. Ale zarówno u jednego, jak i drugiego widzimy to samo dążenie, aby pogodzić to, co ze swojej istoty nie da się pogodzić.

Synteza, którą zamierzył Filon, nigdy nie została zrealizowana w sposób doskonały i mogłaby się dokonać tylko wtedy, gdyby judaizm zaparł się się samego siebie. Jest to ta sama niemożność, jaką wyrażają pewne antynomie myśli Pawła, który czasem raczej zestawia niż wciela w jedną całość koncepcje żydowskie i pojęcia hellenistyczne. Radykalne przeciwieństwo, jakie widzi Paweł pomiędzy „ciałem" i „duchem", jest prawdziwej myśli żydowskiej równie obce, jak Pawłowa wizja świata, gruntownie skażonego przez upadek (grzech) i skutkiem tego podlegającego absolutnej władzy demonów. I jeśli nawet Apostoł skłania się tutaj do dualizmu gnostyckiego, to jednak nie może ulec mu, gdyż fundamentem jego myśli jest judaizm. Dalej więc głosi, z perspektywy monoteizmu, całkowitą i rzeczywistą nadrzędność Boga w stosunku do mocy żywiołów albo potęg. Jak jego faryzejscy mistrzowie wierzy w zmartwychwstanie ciał u kresu czasów, zapowiedziane przez zmartwychwstanie Chrystusa. Napotyka pewne trudności, gdy chce przekazać swoim greckim uczniom myśl, która jest im najzupełniej obca.

On sam niezdolny jest pojąć ciągłości życia całkowicie bezcielesnego: dusza potrzebuje jakiejś powłoki, która na pewno nie będzie już cielesna, lecz „duchowa". Paweł identyfikuje zmartwychwstanie cielesne z nieśmiertelnością i uważa, że nie można przeczyć jednej, nie przecząc drugiej. I aby zapełnić pustkę, jaka rozdziela śmierć cielesną od końcowego zmartwychwstania, ucieka się do pojęcia stanu pośredniego, kiedy dusza, pozbawiona na jakiś czas podpory cielesnej, pozostaje jednak „z Chrystusem", w stanie szczęśliwości analogicznej do stanu, o jakim mówiła spirytualistyczna filozofia grecka.

Chrystus jest ośrodkiem myśli i pobożności Pawła. Historyczny fakt pojawienia się Jezusa przywraca ład w tradycyjnych poglądach judaizmu. Mesja-nizm i apokaliptyka, bardzo stuszowane u Filona, nabierają u Pawła kapitalnego znaczenia, ponieważ śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa Mesjasza stanowi początek czasów eschatologicznych. Fakt, że nauka Pawła koncentruje się na Jezusie, sprawia, iż różni się ona zasadniczo od nauki Filona, a także od nauki misteriów pogańskich. Wprowadza wymiar historyczny, jakiego brak u Filona i w misteriach. Chcemy przez to powiedzieć nie tylko, że postaci mistyczne kultów wschodnich ustępują tutaj miejsca postaci historycznej, ale również i przede wszystkim, że misja Zbawiciela chrześcijańskiego jednocześnie rośnie i w przestrzeni, ogarniając cały wszechświat, i w czasie, aż do końcowego ustanowienia królestwa Bożego.

Nie wydaje się, aby analogii należało tutaj szukać w misteriach, chyba w misteriach Mitry, które również głoszą wyraźną eschatologię, będącą dziedzictwem myśli irańskiej. Podobnie abstrakcyjny i pozaczasowy Logos Filona staje się u Pawła wcielonym Chrystusem. Zasadnicza oryginalność paulinizmu w stosunku do teologii żydowskiej, rozpatrywanej jako całość, polega na połączeniu dwóch postaci, które dotąd, o ile nam wiadomo, były zupełnie odrębne: Mesjasza, postaci eschatologicznej, i Mądrości-Logosu, utrzymującej ład we wszechświecie i będącej narzędziem objawienia. Jego Chrystus jest Mądrością, która stała się człowiekiem.

Choć oblicze jego jest tak zatarte, właśnie w gruncie rzeczy Mesjasz galilejski, historyczny Jezus, warunkuje całą teologię i całą pobożność Pawła.

Paweł, który mało interesuje się ziemskimi losami Chrystusa, dba jednak ogromnie, aby swoją naukę związać z tymi faktami egzystencji Jezusa, które on uważa za najważniejsze, to znaczy ze śmiercią i zmartwychwstaniem. Charakterystyczne jest, że gdy podaje trochę obszerniejsze streszczenie swojego podstawowego nauczania niż samą tylko proklamację Chrystusa Pana, poświęca je nie kosmicznej roli Zbawiciela, lecz faktom historycznym; znamienne jest również, że jego nauczanie powołuje się nie na objawienie bezpośrednie, lecz na tradycję, pojętą tak, jak rozumieli ją uczeni faryzejscy, to znaczy tradycję przekazywaną za pośrednictwem ludzi, a przy okazji i przez Dwunastu: „Przede wszystkim przekazałem wam naukę, którą przejąłem z tradycji, a mianowicie, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z zapowiedzią Pisma, został pogrzebany, trzeciego dnia zmartwychwstał, zgodnie z zapowiedzią Pisma, ukazał się Kefasowi, potem Dwunastu." I podkreśla ową ciągłość, która, pomimo że tak zazdrośnie strzeże on swej niezależności w stosunku do jerozolimczyków, stanowi jednakże potwierdzenie jego ewangelii: „Obojętne więc, czy chodzi o mnie, czy o innych apostołów, ważne jest, że taką naukę wam głosimy i w taką uwierzyliście.I to właśnie, pomimo różnorodności form i pomimo antagonizmów, których nie trzeba negować ani umniejszać, stanowi fundamentalną jedność pierwotnego chrys-tianizmu.

Podobne prace

Do góry