Ocena brak

Papież spotyka się z Azją

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Również Jan Paweł II zastanawiał się nad sytuacją „mniejszościową" katolicyzmu w Azji.W perspektywie zarazem religijnej i historycznej, duchowej i konkretnej, charakterystycznejdla tego papieża, pielęgnował on unitarną wizję tego kontynentu, pomimo różnickulturowych i wydarzeń dziejowych, od Bliskiego do Dalekiego Wschodu, od Syberii poIndonezję. To, co mogło wydawać się na siłę forsowaną wizją, Janowi Pawłowi II służyło do zwrócenia uwagi na element kluczowy w jego oczach: kontrast pomiędzy bardzo głębokimikorzeniami chrześcijaństwa w tej wielkiej części świata a jego ciągle skromną obecnością.

Narodziny Chrystusa na ziemi azjatyckiej w samej rzeczy bardzowymownie ukazują szczególną rolę przeznaczoną temu kontynentowi w planach Bożych.Jednakże to właśnie w Azji „działalność misyjna Kościoła podejmowana od czasówapostolskich wydała [...] stosunkowo najskromniejsze owoce"10. Podkreślając taki kontrast,Jan Paweł II wskazał - przede wszystkim katolikom azjatyckim - na brak i konieczność: brakewangelizacji, która nie dotarła jeszcze do wszystkich czekających na zbawienie, ikonieczność nadrobienia strat wynikających z różnych, złożonych sytuacji dziejowych.Podobnie więc jak w przypadku innych kontynentów, ale z różnymi akcentami związanymize specyfiką sytuacji, również w odniesieniu do Azji, jednym z głównych wątkówprzewodnich tego pontyfikatu był prymat ewangelizacji. Jan Paweł II zmierzył się zproblemem mniejszościowego charakteru katolicyzmu azjatyckiego przede wszystkimpoprzez silne zaangażowanie osobiste, żeby zachęcić i wesprzeć katolików, którzy żyją wAzji, i poprzez swe liczne pielgrzymki na ten kontynent.

Pierwsza z tych pielgrzymek miała miejsce w 1981 r. Jej celem była beatyfikacja LorenzoRuiza, filipińskiego misjonarza-męczennika w Japonii, który zapisał chwalebną kattę wdziejach katolickiej obecności w Azji11. Oprócz „umocnienia braci", swego głównego celu,papież chciał również okazać szacunek dla wszystkich kultur i przygotowywał się, studiującjęzyk japoński i tagalski, których użycie przyczyniło się do sukcesu pielgrzymki, inaugurującw ten sposób bardzo bezpośrednie podejście, jakie stosował później podczas innych okazji.Przed przylotem do Manili samolot papieża miał kilkugodzinne „techniczne"międzylądowanie w Karaczi, gdzie Ojciec Święty został oficjalnie powitany przez prezydentaZia Ul-Haq i gdzie odprawił mszę, w której uczestniczyło 100 tys. katolików. Jest to jeden zpierwszych kontaktów Jana Pawła II z muzułmańskim światem azjatyckim, z którym tenpapież, często witany oznakami sympatii, chciał nawiązać dobre stosunki. Jednocześniespotkanie z katolikami pakistańskimi wzmocniło tych ostatnich, otoczonych przeważającąwiększością muzułmańską.

Takie podwójne działanie papieża w czasie jego „technicznegomiędzylądowania" w Pakistanie symbolizuje postawę, która przenikała cały jego pontyfikat,zmieniając się i rozwijając wraz z upływem czasu, nigdy jednak nie doszło do tego, by JanPaweł II podjął jakieś radykalne kroki i wybrał jeden bądź drugi z tych kierunków. Taka„ambiwalencja" była czasem przedmiotem krytyki i przypisywano ją pewnej niespójnościpostępowania Karola Wojtyły, ale sytuacja w Azji niesie dla Kościoła katolickiego trudnośćczy nawet niemożliwość podejmowania wyraźnych wyborów w tym czy innym kierunku. Natym tle lokuje się również dyskusja na temat relacji pomiędzy dialogiem a misjami, która stawała się corazbardziej intensywna w drugiej części tego pontyfikatu.W czasie tej podróży Jan Paweł II pokazał, że szuka wspólnej linii z ukierunkowaniemepiskopatów lokalnych. Papież koncelebrował msze dla ponad miliona osób, z biskupami zAustralii, Bangladeszu, Indii, Indonezji, Japonii, Korei, Sri Lanki, Makao, Hongkongu i Tajwanu. Wykazał się również pewną swobodą postępowania wobec władz politycznych wodwiedzanych krajach. Stając w jednym szeregu z kard. Jaime Sinem, reżyserem tej podróżyoraz inspiratorem wielu wyborów Jana Pawła II w Azji, papież wyraźnie postawił kwestięstanu wojennego, panującego ówcześnie na Filipinach.

Następnie okazało się, że upadekdyktatury Marcosa był związany - jakkolwiek w sposób pośredni - z poparciem udzielonymkard. Sinowi i Kościołom lokalnym. Zatwierdzenie zwycięstwa wyborczego Corazón Aquino- przeprowadzone w wyniku wielkiej pokojowej manifestacji ludowej, zdecydowanejwspieranej przez Kościół katolicki kierowany przez kardynała Sina - wydawało się niemalżestanowić „rodzaj chtześcijańskiego wyzwolenia", odmienny od drogi rewolucyjnej imarksistowskiej12.Po skierowaniu z Manili smutnego przesłania do świata chińskiego Jan Paweł II udał siędo Japonii, gdzie żyje mała mniejszość katolicka. Tutaj, zwracając się do całegospołeczeństwa japońskiego, odniósł sukces większy od przewidywań, co przytrafiało mu sięczęsto także w czasie innych podróży azjatyckich do krajów, gdzie obecność katolicka byłarelatywnie niewielka.

Został przyjęty ze szczególnymi względami przez cesarza Hirohito, a wHiroszimie wygłosił żarliwe przemówienie przeciwko wojnie i stosowaniu broni nuklearnej,przemówienie bardzo docenione przez Japończyków, o których odpowiedzialności za IIwojnę światową stale pamięta świat azjatycki i Zachód.Wojna jest dziełem człowieka. Wojna to niszczenie ludzkiego życia. Wojna to śmierć.[...] Pamiętać o przeszłości oznacza zaangażowanie w przyszłość. Pamiętać o Hiroshimieto znaczy odrzucić wojnę nuklearną. Pamiętać o Hiroshimie znaczy angażować się narzecz pokoju. [...] W obliczu nieszczęścia wywołanego przez samych ludzi, jakim jestkażda wojna, musimy stale i ciągle na nowo przekonywać, że wojna nie jest czymśnieuniknionym ani koniecznym. Samozniszczenie nie jest przeznaczeniem ludzkości. [...]Głowom państw i rządów [...] mówię: [...] podejmijmy teraz solenną decyzję, że wojnynie będzie się już nigdy tolerować ani widzieć w niej metody rozstrzygania sporów;przyrzeknijmy naszym braciom, ludziom, że będziemy niestrudzenie pracować nadrozbrojeniem i zakazem stosowania wszystkich broni nuklearnych; zamiast przemocy inienawiści nieśmy ufność i życzliwość.

Przypominając o ich losie jako ofiar straszliwej broni, która nie powinna być już nigdyużyta w innych warunkach wojennych, Jan Paweł II wskazał w Japończykach świadkówjednego z największych okrucieństw popełnionych w czasie wojny i zwrócił uwagę nakonieczność pokoju, wzbudzając pozytywne reakcje zarówno władz cywilnych, jak iprzedstawicieli buddyzmu i szintoizmu. Papież przy tej okazji zinterpretował funkcję liderawielkiej religii światowej i przewodnika duchowego miliarda wiernych, ukazującJapończykom rolę katolicyzmu, która znacznie wykraczała poza rolę tradycyjnie odgrywanąprzez Kościół katolicki w Japonii.

Cel wsparcia Kościoła katolickiego w Japonii został osiągnięty przez Jana Pawła II dziękiswego rodzaju „duszpasterstwu nadzwyczajnemu" które miało wspomagać duszpasterstwozwyczajne oraz łączyć się z nim14. Jednakże nie wszędzie w Azji Jan Paweł II spotykałKościoły tak dobrze zakorzenione oraz osobistości tak silne jak kard. Sin i, w odniesieniu dokatolicyzmu przeważnie mniejszościowego, jego postać i jego słowa w społeczeństwachazjatyckich wywierały efekt niezwiązany z Kościołami lokalnymi. Często wzbudzał on podziw i zainteresowanie wielu niechrześcijan, mało zainteresowanych nawiązaniemstosunków z lokalnymi katolikami. Również dzięki podróżom i obecności Jana Pawła II nascenie światowej papież i Watykan w ciągu tego pontyfikatu stali się ważnymi rozmówcamidla grup i osobistości z niechrześcijańskiego świata azjatyckiego, czasem nawet w większymstopniu niż dla Kościołów lokalnych, które nierzadko stały na gorszej pozycji, ze względu naswe niewielkie rozmiary i miejsce na marginesie społeczności.

W innych przypadkach papieżwyszedł poza zamiar dodawania odwagi katolikom azjatyckim i sam przekształcił się wświadka wiary chrześcijańskiej na ziemiach niechrześcijańskich, tworząc Kościołom w Azjinowe możliwości, jednakże katolicy azjatyccy czuli, że są nawoływani albo zmuszani dopodejmowania nowych obowiązków. Karol Wojtyła robił to w przekonaniu, że wyrządzaprzysługę Kościołom lokalnym, stawiając je przed oczyma różnych społeczności azjatyckichi pomagając im w ich trudnym zadaniu ewangelizacji, ale ponad jego intencjami jegoobecność czasem budziła wątpliwości czy niepokój i wzbudzała napięcie pomiędzy centruma peryferiami. Chodzi tu o dynamikę właściwą dla Kościoła katolickiego w Azji, której niemożna sprowadzić do wpływu określonych składników ideologicznych, jak w przypadkuświecko-postępowej kultury w świecie zachodnim czy kultury marksistowskiej w AmeryceŁacińskiej, ale osadzoną raczej pośród wewnętrznych procesów lokalnej społeczności ipodlegającą wpływom zasad i wartości nie zawsze rozumianych za granicą.

W 1984 r. Jan Paweł II odbył swoją drugą pielgrzymkę do Azji, skierowaną bezpośredniodo Korei, gdzie kanonizował - po raz pierwszy w historii daleko od Rzymu 103 męczenników koreańskich15. Uczcił w ten sposób narodziny katolicyzmu koreańskiego,który odróżnia się od katolicyzmu wielu innych krajów azjatyckich przez swój charaktermniej uległy czy też mniej defensywny. Otóż katolicy koreańscy jawią się jako Kościółwalczący, co potwierdza również wysoka liczba powołań do kapłaństwa czy do życiareligijnego, oprócz wyraźnej obecności w życiu społecznym16. Pierwsza podróż azjatycka z1986 r. była natomiast poświęcona przede wszystkim Indiom: papież spędził ponad 10 dni naPółwyspie Indyjskim. Kilka miesięcy później odwiedził Bangladesz, Singapur, a takżeAustralię, Nową Zelandię i Seszele17. "Wreszcie w 1989 r. Jan Paweł II w trakcie jednejpodróży odwiedził Indonezję i zajęty przez indonezyjskie wojska Timor Wschodni.

Papież zdołał wzbudzić pozytywne reakcje w Indonezji, chociaż jest to największy krajmuzułmański na świecie, gdzie katolicy stanowią znikomą mniejszość. Udając się również doTimoru, okazał swoją życzliwość i wsparcie dla jego mieszkańców, stawiających opórIndonezyjczykom; to jeden z tak wielu przykładów „pomyślnych sprzeczności" polityki JanaPawła II, której najbardziej znany przypadek to podróż do Izraela w 2002 r., gdy wzbudziłsympatię zarówno Żydów, jak i Palestyńczyków.

Podobne prace

Do góry