Ocena brak

Optymizm Erazma

Autor /Zula Dodano /23.04.2013

Erazm z Rotterdamu (1469-1536), mnich żyjący poza klasztorem, teolog, filolog i literat, zwany księciemhumanistów, nie żywił życiowego pesymizmu, ani eschatologicznego. Cieszył się swoją sławą, kochałwolność osobistą i spokój. W życiu religijnym dawał pierwszeństwo miłości Boga, a nie lękowiprzed Nim. Krytycznie odnosił się do ujemnych objawów ówczesnego życia kościelnego. Subiektywnieuznawał złe postępowanie chrześcijan za większą herezję, niż głoszenie błędów teologicznych. Z ironiąpisał o tradycyjnej pobożności i wypaczeniach w ceremoniach kościelnych. Piętnował skostnienie scholastykii szkolną uczoność teologów.

Gdy jednak chciano go pozyskać do Kościoła ewangelickiego,oświadczył, że dostrzega braki w Kościele katolickim, ale je toleruje, chce wszakże, by ten Kościół tolerowałtakże jego osobiste braki. Spełnienie reformy kościelnej widział przede wszystkim przez wychowaniei podniesienie poziomu intelektualnego chrześcijan. Dał temu wyraz w wydanym (1504) i ponowionym (1518) Enchiridionie, w którym przedstawia chrześcijanina wykształconego jako ideał człowieka.Będąc humanistą, doceniał znaczenie wolnej woli człowieka, a jako teolog nie widział bez niej etykichrześcijańskiej. Wystąpił więc ze swoim traktatem O wolnej woli przeciw rozprawie Lutra O woli niewolnej.Oznaczało to rozejście się ich dróg na terenie nauki.

Erazm poniechał wówczas swej rezerwy wobecdoktryny Lutra. Gdy z początku czyniono mu zarzuty, że pozostaje na uboczu reformacji, bo troszczysię zbyt o swoją sławę i nie chce narazić się wielkim panom, uzasadnił swoją postawę wstrętem do opowiadaniasię po stronie jakiejkolwiek partii. Podkreślił zarazem, że nie chce żadnej z nich służyć, gdyż zabardzo kocha wolność. Wyznał wszakże kiedy indziej: od Kościoła katolickiego nie oderwie mnie nawetśmierć, chyba ze on sam w sposób wyraźny oderwie się od Chrystusa.

Erazm do końca życia liczył na możliwość pojednania się katolików z protestantami przez dysputy i wyjaśnieniasprzeczności. Była to także postawa wielu jego uczniów, zwanych erazmianami. Nie tylko tapostawa i nie tylko początkowe milczenie wobec nowej doktryny Lutra, ale także niektóre wcześniejszepoglądy księcia humanistów sprzyjały powstaniu i rozwojowi reformacji. Głosił bowiem, że dla prawdziwegochrześcijanina sakramenty, stan kapłański i urzędy kościelne nie są nieodzowne. Tak się złożyło,że umarł w Bazylei po zaprowadzeniu tam reformacji, nie został więc opatrzony ostatnimi sakramentami.Nigdy wszakże nie zerwał z Kościołem katolickim.

Podobne prace

Do góry