Ocena brak

Ochrona ryb

Autor /Danysz Dodano /31.01.2012

Ryby pojawiły się po raz pierwszy około 450 milionów lat temu i od tego czasu są obecne w więk­szości naturalnych akwenów. Zanieczyszczenie wód i niszczenie naturalnych środowisk powodują, ze coraz więcej gatunków ryb jest zagrożonych wyginięciem.
Ocenia się, że na świecie występuje około 22000 gatunków ryb, z których wiele wy­maga ochrony. Dosyć skromna wiedza na temat biologii i ekologii gatunków morskich jest podstawową przeszkodą dla wprowadzenia sku­tecznych działań ochronnych. Śledzenie zmiany liczebności populacji ryb morskich jest bardzo trud­ne, a cykl życiowy i wymagania środowiskowe I licznych gatunków są dla nas wciąż tajemnicą.
Wpływ zniszczeń środowiska na stan liczebny ryb jest o wiele lepiej dostrzegalny w środowiskach wód śródlądowych niż w morzach i oceanach. Wśród ryb są gatunki żyjące w wodach słodkich, słonych i słonawych (wodach o bardzo małym za­soleniu). Istnieją także gatunki ryb wędrownych, które w pewnych okresach swego życia występują w obu typach wód. Należą do nich na przykład trocie, łososie i węgorze. Wykształciły one rozmai­te przystosowania umożliwiające zmianę warun­ków środowiskowych.
Ryby można podzielić na dwie grupy: chrzest­ne i kostne. Do pierwszych są zaliczane na przykład płaszczki i rekiny. Większość gatunków ryb kost­nych świata należy do grupy ryb promieniopłe-twych (Actinopterygii), a dwie pozostałe grupy to ryby trzonopłetwe (Crossopterygif), których przed­stawicielem jest latimeria (Latimeria chalumnae) i ryby dwudyszne (Dipnoi). W wodach śródlądo­wych Australii, Ameryki Południowej i Afryki występuje siedem gatunków ryb dwudysznych, zapadających w stan odrętwienia, gdy woda wy­schnie. Systematyka ryb jest bardzo skompliko­wana i do dnia dzisiejszego pomiędzy badaczami nadal toczą się zacięte spory ojej ostateczny kształt. Wynika to głównie z ogromnego zróżnicowania tej gromady.

Gatunki unikalne
Latimeria jest potocznie nazywana „żywą skamie­niałością", ponieważ do niedawna uważano, że grupa ryb trzonopłetwych wyginęła około 80 milionów lat temu. Pierwszy żywy okaz został schwyta­ny dopiero w 1938 r. u południowych wybrzeży Afryki. Latimeria zamieszkuje największe głębie morskie i z tego względu trudno ją zaobserwować, nie wspominając już o ochronie. Ryby dwudyszne, które pojawiły się około 350 milionów lat temu, występują wyłącznie w wodach słodkich. Obecnie nie należą do gatunków licznych. W Australii żyje rodzaj rogoząb, W Afryce prapłetwiec, a w Ame­ryce Południowej prapłaziec. Ryby dwudyszne wy­kształciły niezwykłe przystosowania, które pozwa­lają im oddychać powietrzem i żyć w okresie suszy w wyschniętym mule.
Zagrożenie dla ryb stanowi głównie działalność1 człowieka. Ryby słodkowodne i morskie są ma­sowo poławiane, ponieważ ich mięso jest bogate w białko. Na zmniejszenie się ich liczebności wpły­wa także zanieczyszczenie rzek i oceanów.
W oceanach łowi się także ogromne ławice mniejszych ryb, takich jak menhadeny (Brevoortia tyrranus), gromadniki (Mallotus villosus) i dobijaki (Ammodytes americanus), które są następnie przerabiane na mączkę rybną. Jest ona doskona­łym użyźniaczem fosforowym i dodatkiem do paszy dla drobiu. Te małe rybki są bardzo ważnym elementem łańcuchów pokarmowych w oceanach, gdyż zjadają plankton i glony, a same są zjadane przez większe ryby, do których należą również dor­sze (wątłusze) (Gadus morhua).
Menhadeny poławia się na skalę przemysłową na wschodnim wybrzeżu USA, jednak jeżeli ich połowy będą zbyt duże, może dojść do katastrofy ekologicznej. Tak było pod koniec lat 80., kiedy to zauważono, że w wyniku nadmiernych połowów na zachodnim Atlantyku zaczęła maleć liczebność takich ptaków jak maskonury i rybitwy popielate. Pokarmem ich piskląt i podlotów są głównie dobijaki, toteż załamanie się bazy pokarmowej wpły­nęło na spadek ich liczebności. Nadmierne odło­wy dobijaków miały także niekorzystny wpływ na liczebność dorszy.
Także w Morzu Śródziemnym liczebność ryb zmniejszyła się z powodu wzmożonej działalno­ści rosnących flotylli rybackich. Pomimo prób wprowadzania metod pozwalających odławiać tyl­ko większe osobniki, w rybackie sieci wpadają coraz to mniejsze ryby. Odławianie małych ryb po­woduje, że coraz mniej osobników dożywa wieku, w którym mogą przystąpić do tarła. Tuńczyk zwy­kły, zwany też atlantyckim (Thunnus thynnus), jest uważany za największą rybę kostną na świecie. W Morzu Śródziemnym i innych morzach świata jest wciąż poławiany na skalę przemysłową.
Wskutek nacisków światowej opinii publicznej, która domagała się wprowadzenia zakazu zabijania wielorybów, mieszkańcy Azorów, utrzymujący się dawniej z wielorybnictwa, przestawili się na poła­wianie tuńczyków. Obecnie floty rybackie ze Sta­nów Zjednoczonych poszukując ławic tuńczyków używają helikopterów i po szybkim zlokalizowa­niu ryb natychmiast je wyławiają.
W celu ochrony zwierząt na wschodnim Pacyfi­ku zabroniono kutrom amerykańskim stosowania ładunków wybuchowych do zapędzania i oddziela­nia delfinów od tuńczyków żółtopłetwych (Thun­nus albacares). Również na Pacyfiku, u wybrzeża Kalifornii, dochodziło do przypadków nadmierne­go poławiania wielu gatunków ryb. Wśród nich były morskie bassy olbrzymie (Stereolepis gigaś) które mogą żyć nawet do 100 lat. Po dramatycz­nym spadku liczebności ich populacji na tamtej­szych wodach wprowadzono całkowity zakaz poła­wiania ryb tego gatunku.

Hodowla ryb
Kolejnym zagrożeniem dla dziko żyjących popu­lacji ryb jest szkodliwy wpływ rybich farm. Te wysokodochodowe hodowle, szczególnie troci i łososi, przyczyniają się do zanieczyszczenia wód odpadami chemicznymi i odchodami powstający­mi w czasie intensywnego tuczu. Ponadto rybie farmy mogą stanowić zagrożenie genetyczne dis rodzimych populacji ryb, gdyż od czasu do czasu ryby z tych hodowli uciekają i krzyżują się z dzi­kimi, osłabiając żywotność populacji miejscowych Dojrzałe płciowo łososie z hodowli wędrują w górę rzek wraz z łososiami dzikimi i odbywają z nimi tarło. Do populacji dzikich przedostają się więc „słabsze" geny mniej odpornych łososi ho­dowlanych. Wypuszczanie łososi z hodowli norweskich spowodowało zarażenie łososi bałtyckich groźnym pasożytem skrzelowym - przywrą Gyrodactylus salar, a ryby z hodowli szkockich roz­nosiły groźną bakterię Aeromonas salmonicida.

Zanieczyszczenie wód
W celu ochrony łososia atlantyckiego (Salmo salar) przeprowadza się wiele badań. Gatunek ten odby­wa tarło w około 2000 rzek po obu stronach Atlantyku, jednak w niektórych rzekach, na przy­kład Connecticut, Tamiza i Ren, przepływających przez tereny mocno zaludnione, już się nie roz­mnaża. Stało się tak głównie wskutek zanieczysz­czania wód ściekami komunalnymi i przemysło­wymi oraz regulacji koryta rzecznego. Ryby nadal wpływają do tych rzek, lecz nie mogą odnaleźć tam odpowiedniego miejsca na tarło.
Przyczyną wyginięcia łososi w co najmniej 25 rzekach w Norwegii były kwaśne deszcze. Oczysz­czenie wód głównych rzek w Anglii, takich jak Tamiza i Clyde, w ciągu ostatnich kilku dziesię­cioleci spowodowało powrót niektórych gatunków, wśród nich i łososia. Jednak nie występuje on już w tak wielkiej ilości, jak dawniej. Zanieczyszczenie wód miało bardzo znaczący wpływ na występo­wanie i liczebność ryb, zarówno gatunków słod­kowodnych, jak i żyjących u wybrzeży morskich.

Gatunki zagrożone
W Wielkiej Brytanii podejmuje się działania mają­ce na celu polepszenie sytuacji gatunków rzadkich ryb. W Szkocji i Walii pobrane od dzikich osobni­ków zapłodnione jaja siei pospolitej i pstrąga prze­nosi się do laboratoriów. Tam wylęgają się z nich larwy, które to po podrośnięciu wypuszcza się do nowych miejsc, w tym również do sztucznych zbiorników wodnych.
IUCN - Międzynarodowa Unia Ochrony Przy­rody w ogłoszonej w 1994 roku Czerwonej Liście zagrożonych gatunków zwierząt wymienia ponad 1000 gatunków ryb. Liczba ta odzwierciedla szko­dliwy wpływ człowieka na ekosystemy potoków, rzek, jezior i oceanów. Najwięcej gatunków wyma­gających ochrony należy do dwóch rzędów ryb -w rzędzie okoniokształtnych Perciformes Jest ich 448 gatunków, a w rzędzie karpiokształtnych Cypryniformes 196 gatunków. Większość wymie­nianych przez IUCN gatunków ryb występuje w Meksyku i południowych stanach USA, w Australii, południowej Afryce, południowo-wschod­niej Azji i na wyspach na Pacyfiku. Są to gatunki, które stały się zagrożone wyginięciem na skutek zaniku odpowiednich do życia środowisk, nad­miernej eksploatacji zbiorników wodnych lub wpływu rozrastania się miast.
Wśród gatunków z rzędu Perciformes, które zostały wyszczególnione przez IUCN, jest grupa ryb należących do rodziny Cichlidae. Są to ryby stosunkowo niewielkich rozmiarów, które żyją w wodach słodkich, a ich największe skupisko znaj­duje się w Jeziorze Wiktorii w Afryce. Jezioro to jest ogromne, ma powierzchnię równą około 1/4 powierzchni Polski. W drodze ewolucji powstało tam aż 200 gatunków ryb, które w dodatku nie występują nigdzie indziej na świecie. Są to więc gatunki endemiczne. Wiele z nich to ryby wy­mieniane jako wymarłe całkowicie, albo wymarłe w stanie dzikim. Na szczęście w niektórych ogro­dach zoologicznych udało się uchronić część z nich przed wyginięciem. Pozostałym gatunkom z ro­dziny Cichlidae zagraża okoń nilowy (Lates niloticus), który w łatach pięćdziesiątych naszego wieku został introdukowany do Jeziora Wiktorii. Ta duża ryba miała być tam ważnym źródłem biał­ka, a stała się zmorą rodzimej ichtiofauny. Dra­pieżnik ten przyczynił się do zaniku wielu ende­micznych gatunków.

Większe ryby
Stosowanie sieci dryfujących jest wyjątkowo nie­przyjazną środowisku metodą połowów rybackich. Sieci pływające, mające często kilka kilometrów długości, nie są wybiórcze i diyrując w górnych warstwach wody, chwytają nie tylko gatunki użyt­kowe, ale także rekiny, delfiny i żółwie morskie. Zwierzęta te pochwycone przez sieci giną w wy­niku uduszenia. Ludzie zajmujący się ochroną mor­skich ssaków i żółwi muszą ściśle współpracować z ichtiologami, by zmusić rybaków do porzucenia tak niszczących środowisko metod połowu.
Szkielety płaszczek i rekinów są utworzone z tkanki chrzestnej, a nie z kostnej. Jednak naj­większe na świecie ryby należą do ryb chrzęst-noszkieletowych. Niestety stają się one coraz mniej liczne. Trudno jest prowadzić szczegółowe bada­nia nad zwyczajami wielu dużych ryb, które pływa­ją w głębiach oceanów i ekologów czeka jeszcze mnóstwo pracy. Na przykład w trakcie badań nad biologią rekina długoszpara (Cetorhinus maximuś) wykorzystywano nadajniki radiowe, które były zakładane kilku osobnikom po to, aby mocje łatwo zlokalizować i badać ich zwyczaje. Metoda ta może posłużyć do uzyskania informacji, które przyczy­nią się do lepszej ochrony tego gatunku.

Zanik środowisk
W mrocznych, niosących zamulone wody rzekach żyje wiele zagrożonych wyginięciem gatunków ryb. Należą do nich na przykład jesiotr zachodni (Acipenser sturio), który był dawniej spotykany w całej Europie i nibypłatonos (Pseudoscaphirhynchus fedtschenkoi) z Kazachstanu. W Ameryce Północnej gatunkiem bardzo zagrożonym jest łopatonos (Scaphirhynchus platorynchus) i blisko z nim spokrewniony wiosłonos (Polyodon spathula) z Missisipi. Populacja wiosłonosa została zagrożona, gdyż większa część delty Missisipi ule­gła zniszczeniu wskutek naturalnych procesów zamulania, a także osuszania lub zanieczyszczenia wód przez człowieka.
Przegradzanie rzek zaporami i budowa sztucz­nych jezior to kolejne niebezpieczeństwo dla egzy­stencji licznych gatunków ryb rzecznych. Na przykład zapora na Wiśle we Włocławku uniemożli­wia migracje na tarto łososiom i trociom oraz stoi na przeszkodzie wędrówkom węgorzy i cert.
Wydaje się, że podstawowym warunkiem uzy­skania zezwolenia na budowę tam na rzekach musi być zobowiązanie się inwestora do budowania przy zaporach tzw. przepławek, które pozwalają rybom kontynuować wędrówkę w górę rzek. Niestety nie we wszystkich krajach przy regulacji rzek bierze się pod uwagę ochronę ryb.
Do gatunków zagrożonych wyginięciem w USA należą ryby jaskiniowe (Amblyopsis rosae), żyją­ce w jaskiniach wapiennych w stanach Arkansas, Missouri i Oklahoma. Rybom tym zagrażają prze­siąkające do wód podziemnych zanieczyszczenia chemiczne z pól.
Ryby są bardzo zróżnicowaną grupą zwierząt i występują nieomal we wszystkich rodzajach na­turalnych zbiorników wodnych, jakie można napotkać na Ziemi. Zaspokajanie ogromnego zapo­trzebowania na wodę we współczesnym świecie dokonuje się kosztem ryb, a szczególnie gatunków słodkowodnych. Wielkie rzeki były zanieczysz­czane przez człowieka od setek lat, a spływające z ich wodami substancje chemiczne nadal trafiają do mórz.
Populacje ryb morskich zmniejszają się wsku­tek nadmiernych połowów, dlatego, coraz częściej ich wielkość jest limitowana. Niewiele jest rezer­watów, które powstały wyłącznie z myślą o ochro­nie ryb, a te które są, chronią głównie ryby mor­skie i rafy koralowe.

Podobne prace

Do góry