Ocena brak

Ochrona gadów i płazów

Autor /Danysz Dodano /31.01.2012

Często, gdy wspomina się o ko­nieczności ochrony płazów i ga­dów, wywołuje to mieszane uczu­cia. Ludzie nie są tak pozytywnie nastawieni do ochrony tych gro­mad kręgowców, jak do ochrony chociażby małp i orłów. W związku z tym na świecie istnieje niewiele rezerwatów, gdzie chronionymi zwierzętami byłyby przede wszystkim płazy i gady.
Według Czerwonej Księgi (spis zagrożo­nych wyginięciem gatunków) spośród płazów wyginięciem zagrożonych jest 21 gatunków traszek i salamander oraz 24 gatunki żab i ropuch. Nastąpi to, jeżeli nie zostaną podjęte jakieś bardziej aktywne działania zapobiegające takiej sytuacji. Spośród gadów niewesoła przy­szłość rysuje się przed 26 gatunkami żółwi, 31 ga­tunkami jaszczurek, 20 gatunkami krokodyli i 24 gatunkami węży.
Istnieje wiele przyczyn sprawiających, że tak dużo gatunków płazów i gadów jest zagrożonych. Płazy posiadają cienką, delikatną skórę (przez którą mogą oddychać) i są bardzo wrażliwe na zmiany w swym otoczeniu. Zatrucie środowiska - spowo­dowane stosowaniem nadmiernych ilości nawo­zów sztucznych i nieodpowiednim składowaniem odpadów toksycznych - może mieć dramatycznie niekorzystny wpływ na liczebność ich populacji.

Zagrożenia środowiskowe
Za poważną redukcję liczebności płazów i gadów na wielu obszarach obwinia się kwaśne deszcze -efekt zanieczyszczenia atmosfery dwutlenkiem siarki. Płazy preferują środowiska podmokłe, a te w ostatnich latach były na wielką skalę osuszane i stały się terenami rolniczymi.
Zasypywanie stawów może doprowadzić do nagłego wyginięcia całych populacji płazów, te same skutki wywołują zmiany spowodowane przez człowieka w lasach tropikalnych i na nadmorskich wydmach. Wiele żab ginie, gdyż są wyłapywane i zjadane przez ludzi - żabie udka są w wielu kra­jach uważane za wielki przysmak. W Chinach sala­mandra olbrzymia, która może osiągać 1,5 metra długości, wciąż jest wystawiana na targowiskach na sprzedaż, mimo że uważa się ją za gatunek ginący.
W ostatnich latach płazy i gady były poławiane w wielkiej liczbie i sprzedawane jako zwierzęta do trzymania w domach. Do Europy, która jest głów­nym rynkiem zbytu, regularnie wysyłane są transporty ze zwierzętami z rejonów Azji i Ameryki Po­łudniowej. Wśród nich jest wiele płazów i gadów.
Wiele problemów dotyczących ochrony płazów odnosi się również do gadów. Skóry gadzie od wie­lu lat są cenionym surowcem w przemyśle odzie­żowym. W celu ich zdobycia zabija się dziesiątki tysięcy waranów, boa, pytonów, grzechotników i krokodyli i doprowadza tą drogą liczne gatunki nad krawędź zagłady. W wielu częściach świata zaczęto kontrolować ten proceder, jednakże trud­no jest nad nim w pełni zapanować i stale docho­dzi do prób przemytu skór i żywych zwierząt.
W wielu krajach tropikalnych żółwie morskie do dzisiaj są chwytane i zjadane, pomimo że znaj­dują się pod ochroną. Ich gniazda, w których może znajdować się 100 jaj, są często rabowane, nawet na plażach objętych ochroną.

Do tej pory najlepszym sposobem ochrony gadów i płazów jest jednoczesne objęcie ochroną zwie­rząt i ich środowisk. Tuatara, na przykład, jest pry­mitywnym, jaszczurkopodobnym gadem żyjącym tylko na kilku małych, izolowanych wyspach w Nowej Zelandii. Jest ona tam ściśle chroniona i niepokojona tylko przez wąską grupę przyrodni­ków i naukowców. Na wyspach, na których występuje tuatara, obowiązuje zakaz wstępu bez spe­cjalnej przepustki. Na niektórych wyspach, na które człowiek przypadkowo sprowadził szczury, gry­zonie wyniszczyły populacje tuatary, zjadając jaja i małe gady. Pewne miejsca zostały wielkim nakła­dem pieniędzy i pracy oczyszczone ze szczurów, jednak efekt był pozytywny, gdyż gdy tylko ostat­ni szczur zniknął z ich terenu, sprowadzone tuata­ry z powrotem się tam zadomowiły. Dziś przy­szłość tego gatunku wydaje się być bezpieczna.
Żółw słoniowy z Aldabry - jeden z największych gatunków żółwi na świecie - jest w podobny sposób chroniony na atolu Aldabra, będącym częścią archipelagu Seszeli na Oceanie Indyjskim. Jest on gatunkiem rodzimym tych wysp. Również i tam przebywają na stałe tylko naukowcy, a przepływa­jące w pobliżu wyspy statki pojawiają się u wybrze­ży rzadko i tylko w wyjątkowych przypadkach przybijają do brzegów.
Niestety działania ekologów nie zawsze przy­noszą spodziewane efekty. Ropuszka złota żyła w wysoko położonych lasach Monteverde w Kosta­ryce i jej populacja nigdy nie przekraczała liczby kilkuset osobników. Cały obszar występowania gatunku jest częścią rezerwatu, do którego dostęp jest ograniczony, jednak mimo to ropuszki złote znikły. Nikt od kilku lat nie widział ani jednego przedstawiciela tego gatunku i nie wiadomo, jaka jest przyczyna zniknięcia tych zwierząt.
Na ropuszki złote poluje niewiele drapieżników i mało prawdopodobne jest, aby zostały wyłapane przez kolekcjonerów. W tym samym lesie liczeb­ność populacji innych gatunków żab, na przykład arlekinek, także dramatycznie zmalała. Być może za ten stan odpowiadają zmiany klimatyczne lub zanieczyszczenie środowiska, jednak jak dotych­czas testy nie wskazują na żadną konkretną przy­czynę i powody zaniku ropuszek złocistych pozo­stają zagadką.

Rozmnażanie w niewoli
Kluczem do skutecznej ochrony wielu gatunków płazów i gadów może być hodowla dużych grup zwierząt z myślą o ich rozmnażaniu i wypuszcza­niu na wolność. Wydaje się, że najlepsze efekty można osiągnąć, kiedy działania są podjęte w wa­runkach zbliżonych do naturalnych i wyhodowane zwierzęta są wypuszczane do swego naturalnego środowiska lub bardzo do niego zbliżonego.
Przy Fundacji Darwina na wyspie Isabella na Galapagos rozmnażane są olbrzymie żółwie słonio­we. Występuje tam około tuzina różnych ras tego gatunku, wiele z nich to formy żyjące tylko na okre­ślonej wyspie i narażone na wyginięcie. Przywie­zione na wyspę szczury oraz koty i psy wyjadały jaja i zabijały małe żółwie, a kozy ogołacały wyspy z roślin, które są pokarmem żółwi. Wysiłkiem fundacji wiele ras chroni się przed wyginięciem w ten sposób, że wyhodowane w niewoli młode trzymane są do wieku, kiedy mogą być wypusz­czone na wolność i rozpocząć samodzielne życie. Proces ten może trwać nawet kilka lat. Dla jednej rasy wyspiarskiej jest już za późno, gdyż żyje tylko jeden jej przedstawiciel - stary samiec nazwany „Samotny George". Do tej pory wszystkie wysil­iła znalezienia dla niego towarzyszki zakończyły się niepowodzeniem.
Po drugiej stronie świata, na Madagaskarze, Iw niewoli rozmnażane są lądowe żółwie oracze. W ciągu ostatnich trzech lub czterech lat światowa populacja tego gatunku wzrosła z trzydziestu do ponad siedemdziesięciu osobników, a niektóre z nich wkrótce zostaną wypuszczone na wolność.
Występujący w Nepalu i Indiach gawial - duży, rybożerny krokodyl - stał się na wolności zwie­rzęciem bardzo rzadkim. Zbieranie jaj z jego gniazd, ich sztuczna inkubacja i hodowla młodych osobników okazały się jednak bardzo skuteczne. Dzięki temu można było przywrócić do stanu natu­ralnego setki wyhodowanych w ten sposób kroko­dyli i obecnie znowu jest to gatunek licznie wystę­pujący na wolności.

Rozmnażanie z dala od domu
Czasami niemożliwe jest realizowanie programu hodowlanego na „miejscu" i małe rdzenne popu­lacje płazów i gadów muszą być wysyłane tam, gdzie istnieją warunki ich pomyślnej hodowli. W tego rodzaju działaniach uczestniczy wiele ogro­dów zoologicznych.
Na przykład Jersey Zoo realizuje programy roz­mnażania endemicznych gatunków boa, scynków i gekonów, które zamieszkują Round Island na Oceanie Indyjskim. Ten ogród zoologiczny odno­si także sukcesy w rozmnażaniu i reintrodukcji na dużą skalę niedawno odkrytego i endemicznego na Majorce gatunku żaby pętówki majorkańskiej, która występuje jedynie w głębokich, wapiennych wąwozach w dzikszych rejonach wyspy. W Tararonga Park Zoo w Sydney są rozmnażane dwa rzad­kie gatunki legwanów z Fidżi. Nie są to odosobnio­ne przypadki, gdyż prawie wszystkie ogrody zoologiczne prowadzą podobną działalność. Jednak wysiłki takie mogą zakończyć się sukcesem tylko wtedy, gdy środowisko naturalne chronionych gatunków nie jest zniszczone i możliwe będzie wypuszczenie na wolność zwierząt, które przyszły na świat w niewoli. W dodatku istnieją też różne­go rodzaju niebezpieczeństwa związane z takimi metodami chowu, gdyż w przypadku małych po­pulacji wybuch epidemii może unicestwić całą grupę hodowlaną, zebraną w jednym miejscu.
Mimo to w niektórych przypadkach rozmna­żanie w niewoli jest jedyną nadzieją na ocalenie pewnych gatunków zwierząt i nie należy szczędzić żadnych wysiłków, które stwarzają szanse ocalenia chociażby jednego gatunku przed zagładą.

Fermy
Duże szanse przetrwania mają także gatunki hodo­wane na specjalnych fermach. Zwierzęta nie są tam trzymane po to, aby je wypuścić, ale przede wszyst­kim dla ich mięsa lub skór. W wielu częściach świata na przykład w Ameryce Północnej, Azji, nawet w Izraelu istnieją fermy krokodyli. Na Flo­rydzie hoduje się aligatory. Aligatory z Missisipi były na krawędzi wyginięcia, jednakże dzięki opa­nowaniu metod ich hodowli uniknęły zagłady.
Istnienie tego rodzaju ferm zmniejsza zapotrze­bowanie na osobniki żyjące na wolności, ponadto jest także pewną formą ochrony. Niestety często dochodzi do sytuacji, kiedy liczba przebywających na fermach zwierząt jest zbyt wielka i są one trzy­mane w bardzo złych warunkach.
Na Kajmanach, gdzie dla mięsa hodowane są żółwie zielone, niektóre fermy wypuszczają na wol­ność pewną część swego pogłowia, co niewątpli­wie wzmacnia dzikie populacje.

Ochrona w Europie
W Polsce występuje niewiele płazów i gadów. Spo­śród 18 gatunków płazów całorocznej ochronie podlega 15 gatunków, a trzy - żaba jeziorkowa, ża­ba wodna i żaba śmieszka - są chronione od 1 mar­ca do 31 maja. Wszystkie gatunki występujących w naszym kraju gadów, a jest ich dziewięć, są obję­te ochroną gatunkową.
Pomimo tych uregulowań prawnych liczba pła­zów i gadów corocznie się zmniejsza w wyniku niszczenia ich naturalnych środowisk przez dzia­łalność człowieka. Zanik miejsc, w których mogą bytować płazy i gady, wydaje się być główną przy­czyną spadku ich liczebności. Do gromad gadów i płazów należą najrzadsze zwierzęta w naszej fau­nie . Są nimi na przykład wąż Eskulapa, żółw błot­ny czy ropucha paskówka.
Wąż Eskulapa zamieszkuje głównie rejony połu­dniowo-wschodniej części kraju i niestety jego populacja kurczy się także w wyniku wyłapywa­nia tych zwierząt przez kłusowników i kolekcjo­nerów. Od tego procederu nie odstraszają ich wyso­kie kary. Podobny los spotyka żółwie błotne i wiele gatunków węży, które są także zabijane z powodu niechęci ludzi do tej grupy gadów.
W Europie, na przykład w Wielkiej Brytanii, gady i płazy również należą do gatunków ginących. Liczebność ropuch jest tam obecnie zaledwie nie­wielkim ułamkiem liczby sprzed 30 lat. Z tego względu rozmnaża się ropuchy w niewoli i wy­puszcza na wolność ich potomstwo, dla którego zakłada się specjalnie wykopane stawy. Wydaje się, że ropuchy lubią zwłaszcza bardzo płytkie zbiorniki wodne, które szybko ogrzewają się na słońcu. Ponieważ w lecie zbiorniki takie wysy­chają, w okresie składania skrzeku (czyli w kwiet­niu i maju) jest w nich bardzo niewiele drapieżni­ków atakujących małe kijanki.
Traszka grzebieniasta ma stosunkowo szeroki zasięg występowania w Europie, jednakże w wyni­ku zanieczyszczenia środowiska i zatrucia pesty­cydami oraz nawozami mineralnymi liczebność tego gatunku w ciągu ostatnich dziesięcioleci znacznie spadła. Przyczyniło się do tego" też zasypy­wanie stawów. Wysiłki polegające na odtworze­niu naturalnych zbiorników wodnych i reintrodukcji płazów kończą się pomyślnie i pomału populacja traszki staje się coraz większa.
Traszki grzebieniaste można coraz częściej spo­tkać w ogrodowych stawikach, jeżeli głębokość zbiorników i rodzaj występujących w nich roślin są odpowiednie. Otaczając opieką małe zbiornicz­ki wodne, w których występują traszki grzebienias­te, zapewnia się też przy okazji sprzyjające warun­ki dla innych płazów, takich jak na przykład ropuchy, żaby trawne i rzekotki.

Podobne prace

Do góry