Ocena brak

Nominales - Ockhamizm filozoficzny: Mikołaj z Autrecourt

Autor /Teresa2 Dodano /04.01.2013

Najkonsekwentniej wyciąga wnioski z tez ockhamistycznych i dodaje do nichszereg innych nauk niezwykle odważnych jedna z najciekawszych postaciXIV w., Mikołaj z Autrecourt (de Ultricuria), zmarły około 1350 r.

Był on w latach 1320-1327 członkiem kolegium Sorbony, magistrem sztuki licencjatem teologii. Na skutek procesu9 3 8 został potępiony w 1346 r., stracił tytułymagister artium i magister teo/ogiae. Musiał również naprawić swe błędy wobecUniwersytetu Paryskiego i 25 grudnia 1347 r. publicznie spalić dwie rozprawy, listyfranciszkanina do Bernarda z Arezzo oraz traktat Exigit ordo executionis.

Poglądy jego możemy poznać pośrednio z aktów procesu, wraz z odpowiedziaminiejakiego mistrza Idziego na dwa pierwsze listy Mikołaja i z wydanegotraktatu Exigit ordo940. W zapatrywaniach Mikołaja na poznanie znajdująswój wyraz obecne w XIV w. tendencje teoriopoznawcze, krytyczne wobecaposterioryzmu tomistycznego i wobec aprioryzmów w typie szkotystycznym.Jedyne poznanie, które należy uznać, to poznanie bezpośrednio oczywiste. Tylkoono jest pewne. Ściślej mówiąc, pewna jest tylko zasada sprzeczności i zdaniadające się do niej sprowadzić oraz bezpośrednie dane doświadczenia. Wobectego twierdzenia pewne, przy czym „pewność" jest niestopniowalna, to j e dyniezdania analityczne. Doświadczenie dotyczy zaś doznań zmysłowychi przeżyć psychicznych. Wyciąga stąd Mikołaj bardzo ważkie konsekwencjew odniesieniu do dwu zasadniczych pojęć metafizyki, do pojęcia przyczynyi substancji. Z niesprzeczności wyprowadza Mikołaj sześć innych tez uzupełniającychoraz pragnie wykazać, że zapewne Arystoteles nigdy żadnej z tezswego systemu nie udowodnił. Twierdzenie to oczywiście odnosi się do wszystkichfilozofii i teologii nawiązujących do arystotelizmu. Na tych ogólnych założeniachkrytycznych opiera Mikołaj swą tezę podstawową:

Wynika stąd taki wniosek, że z tego, że jedna rzecz jest poznana, niemożna w sposób oczywisty (z oczywistością, którą można sprowadzić dopewności pierwszych zasad), dowieść, że istnieje jakaś inna rzecz.

Ex his infertis talem conlusionem: quod ex eo, quod una res est cognita,non potest evidenter, evidentia reductibili in ceritudinem primi principii,inferri, quod alia res s i t.

Nigdy więc z faktu, że zachodzi jakaś jedna rzecz, nie możemy wnosićo istnieniu drugiej. To twierdzenie Mikołaja było przede wszystkim ciosemwymierzonym w samo sedno metafizyki, w zasadę przyczynowości. Tezastwierdzająca związek przyczynowy nie będąc zdaniem analitycznym (oczywiścietej terminologii Mikołaj nie używa), nie jest ani twierdzeniem koniecznym,ani oczywistym. Wobec tego przyczynowość może się utrzymać jedyniena podstawie doświadczenia, ale już tylko jako twierdzenie prawdopodobne.Zachodzi tu wielkie podobieństwo między Mikołajem a H u m e ' e m , z racji oparcia przyczynowości na doświadczeniu i dlatego Mikołaj bywa nazywany częstoH u m e ' em średniowiecza.

Znajdujemy u Mikołaja inną ciekawą myśl, że jedynie i wyłącznie napodstawie doświadczenia kontaktujemy się z tym, co naprawdę istnieje. Dlategodoświadczenie jest naszym jedynym źródłem poznania, ale Mikołaj uważa,iż nie prowadzi nas ono do innej wiedzy, jak tylko do prawdopodobnej.

Ponieważ było dla mnie czymś oczywistym, że ogrzewałem rękę, kiedyzbliżyłem ją do ognia, uważam obecnie za rzecz prawdopodobną, żeogrzeję rękę, kiedy ponownie zbliżę ją do ognia.

Quia mihi fuit evidens aliąuando, quod ąuando ponebam manum adignem, eram calidus, ideo probabile est mihi, quod si nunc ponerem,quod essem calidus.

To samo dotyczy i zagadnienia substancji, które jest tylko szczegółowymprzypadkiem zagadnienia przyczynowości. Podobnie jak wnioskowanie odskutków do przyczyny przebiega również wnioskowanie od przypadłości dosubstancji. Wniosek z takiego rozumowania nigdy nie jest oczywisty, lecz tylkoprawdopodobny. Jedyne substancje, które możemy stwierdzić jako istniejącerealnie, to nasza własna dusza oraz to wszystko, co dane nam zmysłowo, bezpośrednio.Wobec tego:

Nikt nigdy nie był zdolny wnioskować z oczywistością na podstawieprzedmiotów zmysłowo poznawalnych o istnieniu innych przedmiotówzwanych substancjami.

N u n q u am fuit alicui evidens, quod positis istis rebus apparentibus anteomnem discursum, essent quaedam aliae res, utpote aliae quae dicunturs u b s t a n t i a e.

Mikołaj ma pełne zaufanie do tego wszystkiego, co stanowi dziedzinę bytówzjawiskowych (ens apparens). Wszystkie nasze wrażenia zmysłowe są prawdziwei j e s t zupełnie obojętne, czy chodzi tu o złudzenia, halucynacje, czy teżo różne esse obiectwa na przykład byty intencjonalne. Podobnie jak z zagadnieni em substancji, rozprawia się Mikołaj z zagadnieniem celowości: zasada, żez j e d n e j rzeczy nie można wnosić o drugiej, ma tak powszechny zasięg, że z poznawanychprzez nas zjawisk absolutnie nie możemy wnosić o jakimkolwiekcelowym urządzeniu świata. Z tej przyczyny jest również niemożliwe znalezienieobiektywnej podstawy, która uzasadniałaby hierarchiczne stopniowanie doskonałościw świecie. Według Mikołaja jest czymś bezsensownym i nieuzasadnionymprzyjęcie władz psychicznych:

Następujące rozumowania nie są oczywiste: jest akt pojmowania, zatemjest intelekt; jest akt woli, zatem jest wola.

Istae conseąuentiae non sunt evidentes: actus intelligendi est, ergo intellectusest; actus volendi est, igitur voluntas e s t.

Wszystkie te podstawowe założenia prowadziły do wniosków bardzośmiałych. Skoro została całkowicie odrzucona poznawalność istoty rzeczy (substancji)oraz przyczynowość i celowość jako zasady metafizyczne, to oczywiściemusiały zostać odrzucone wszystkie tradycyjne dowody istnienia Boga (z istnieniaświata nie możemy wnosić o istnieniu Boga). Istnienie Boga staje się tylkotezą wiary, a na gruncie filozoficznym Mikołaj dochodzi do twierdzenia,które występuje pośród tez potępionych:

Zatem zdania: 'Bóg istnieje' oraz 'Bóg nie istnieje', winno się uważać zarównoznaczne.

Item quod propositiones: ' D e u s est', ' D e u s non est', penitus i d em significant.

O tych twierdzeniach zapewne powiada sentencja:

Toteż powiedział w jakiejś dyskusji, że człony sprzeczności oznaczają tosamo.

Item dixi in ąuadam disputatione, quod contradictoria ad invicem idemsignificant. I dalej:

Że Bóg i stworzenie nie są czymś, co jest fałszem i zgorszeniem, wedlebrzmienia słów.

Quod Deus et creatura non sunt aliquid. Falsum et scandalosum, proutverba sonant.

Do takich twierdzeń doprowadził Mikołaja jego sceptycyzm, który bynajmniejnie był sceptycyzmem zupełnym i konsekwentnym, lecz dotyczył właściwietylko metafizyki i jej tez zasadniczych. Głównie był skierowany (jak i całapóźniejsza umysłowość renesansowa) przeciw arystotelizmowi i stosowaniu gow teologii. Zasady niesprzeczności nie uważał Mikołaj za podstawę systemu,lecz tylko za kryterium prawdziwości, dlatego odrzucił całą dialektyczną stronęrozumowań metafizycznych i cały gmach wiedzy (prawdopodobnej) opierał tylkona doświadczeniu. Antyarystotelizm Mikołaja rozumiany jako odrzuceniesubstancji różnej od przypadłości, przejawia się w jego teorii materii. Porzuca onzdecydowanie arystotelesowskie pojęcie materii i opowiada się za atomizmem,gdzie powstawanie i ginięcie to tylko przemiany w układzie atomów.

Bardzo ciekawe są poglądy Mikołaja dotyczące światła. Jego tezy nie stanowią twierdzeń metafizycznych (ponieważ takich Mikołaj nie uznaje), leczpróbę sformułowania hipotez przyrodniczych. Nie tylko od strony metodologicznej,ale i w treści są one bardzo nowoczesne. Światło ma według Mikołajabudowę korpuskularną (co jest zgodne z j e go atomizmem) oraz rozchodzi się zeźródła tak j ak cząsteczki cielesne, dlatego przebywa określoną przestrzeń w określonymczasie.

Oryginalne i też zgodne z atomizmem są poglądy Mikołaja dotycząceczłowieka. Mikołaj patrzy na istotę ludzką dualistycznie, ciało pojmuje podobniejak każdą inną rzecz materialną, jako złożone z atomów. Uważa, że równieżdusza jest dwoista, obejmuje ona intelekt i zmysły.

Jest rzeczą bardzo ciekawą, dlaczego i w jaki sposób dochodzi umysł takkrytyczny i trzeźwy, do dziwnej teorii reinkarnacji. Mikołaj nie tylko bardzoswoiście pojmuje nagrodę i karę, ale uważa, że w każdym człowieku zarównointelekt, jak i zmysł są wieczne i kolejno, niezliczoną ilość razy łączą się z różnymiciałami. Jest rzeczą całkiem oczywistą, że pogląd ten jest nieortodoksyjny.Mikołaj idzie w tym wypadku za Awerroesem i wyznaje właściwie bezogródek doktrynę dwóch prawd.

Teza o reinkarnacji jest tylko poglądem możliwym i dlatego należy siętrzymać wiary, która naucza czegoś przeciwnego. Tekst potępienia nazywa tępostawę Mikołaja „lisimi wykrętami" (excusatio vulpina). Ale ze sceptycyzmemi z nastawieniem antymetafizycznym i antydialektycznym łączy się bardzo częstofideizm. Trzeba więc odwrócić się od dociekań filozoficznych (tzn. arystotelesowskich)i wiedzę swą budować wyłącznie na doświadczeniu i wierze.Właśnie oparcie na doświadczeniu jest dla Mikołaja jedyną ucieczką od sceptycyzmu.Mikołaj żywi wielką niechęć do ślepej wiary w autorytet. Uważa, iżtrzeba odrzucić przyjęte powagi i odejść od komentatorsko-książkowej wiedzy.Namawia, by porzucić kompendia i zająć się rzeczami, ponieważ tylko empiryzmuchroni nas przed zupełnym sceptycyzmem:

Pewność można osiągnąć w krótkim czasie, jeśli ludzie skierują intelektna rzeczy, a nie na zrozumienie Arystotelesa i Awerroesa.

Illa tamen modica certitudo potest in brevi haberi tempore, si hominesconvertant intellectum suum ad res et non ad intellectum Aristotelis etCommentatoris.

Jeszcze raz możemy zauważyć, jak wyraźnie występuje tu rozpoczynającesię od Ockhama odchodzenie od Arystotelesa, które dopiero w XVI w. wydaswe p e ł n e owoce. Tendencja zaznaczająca się zaraz po św. Tomaszu, a polegającana tym, by j ak najwięcej tez filozoficznych przemieniać w twierdzenia wiary,objawia się u Mikołaja w bardzo wyraźnej postaci. Teren służący za oparciedla wiedzy przyrodzonej (wprawdzie wyłącznie prawdopodobnej) zacieśnia siętak bardzo, że obejmuje on tylko i wyłącznie przedmioty pięciu zmysłów oraz świat przeżyć psychicznych. Mikołaj uważa, że z bazy empirycznej nie wolnointelektowi wyprowadzać żadnych wniosków filozoficznych.

Wspominaliśmy o tym, że nie można całej, chociaż znanej tylko ułamkowonauki Mikołaja, wyprowadzić od Ockhama. Zaznaczają się tu pewne motywyi wątki doktrynalne, które mają swe źródło gdzie indziej. Śledzenie dziejówtakich właśnie wątków, a nie tylko wniosków, do których dochodzą kierunkikrytyczne, powinno być według Gilsona głównym zadaniem historyków filozofiiwieku XIV.

Podobne prace

Do góry