Ocena brak

Narcyzm

Autor /Piotsmetvet Dodano /12.03.2007

Termin ten zaczerpnięto z greckiego mitu o młodzieńcu nieszczęśliwie zakochanym w swoim własnym odbiciu. W najbardziej ogólnym rozumieniu: przesadne umiłowanie samego siebie. Termin ten może jednak przybierać różne znaczenia, w zależności od teoretycznej orientacji autora. W teorii psychoanalitycznej występuje narcyzm pierwotny i wtórny; standardowa psychiatria oznacza współcześnie tym terminem osobowość narcystyczną.
ęNarcyzm, inaczej autofetyszyzm bądź samouwielbienie, to parafilia polegająca na kierowaniu całego libido na własną osobę, związane z doznawaniem satysfakcji poprzez widok własnego ciała. Przejawem narcyzmu jest także autofilia – narcyzm skojarzony z ekshibicjonizmem, czyli osiąganie satysfakcji w wyniku podziwu okazywanego przez partnera lub grupę osób.

Według raportów Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego, na narcyzm cierpi do 1% populacji. Wyniki badań mogą być niedokładne, bo identyfikacja tego schorzenia nie jest prosta – niejednokrotnie trudno jest odróżnić wysoką własną samoocenę od zachowań patologicznych. Dbanie o własną pozycję i chęć wyróżnienia się z tłumu nie jest w swej naturze zachowaniem niebezpiecznym. Trudno jednak wskazać granicę, po przekroczeniu której naturalne ludzkie ambicje zamieniają się w chorobliwą miłość do siebie i swoich działań. Niewiele osób dotkniętych narcyzmem zdaje sobie sprawę z tego, że cierpią na poważną chorobę.

Współczesny narcyz zachwyca się sobą, jest przekonany o swojej wyjątkowości. Wierzy, że jest niezwykły, irytuje się, gdy ktoś go krytykuje lub zwraca mu uwagę. Chce być pępkiem świata i zrobi wiele, by budzić zachwyt i zwracać na siebie uwagę. Całe jego postępowanie skoncentrowane jest wyłącznie na jednym celu – na budzeniu zachwytu otoczenia. Jest w swych dążeniach bezkompromisowy i bezduszny. W końcu liczy się tylko on.

Narcyzi potrafią być na co dzień mili, sympatyczni i otwarci. Nie dajmy się jednak zwieźć – robią to tylko po to, aby przekonać siebie i innych o swojej niezwykłości. Narcyz koncentruje się na podtrzymywaniu przekonania o swojej wyjątkowości, a do tego potrzebuje swoistej widowni – osób, którzy będą go w utwierdzać w jego przekonaniu. W swojej szaleńczej pogoni za świetnością nie liczy się z innymi. Potrafi iść do celu „po trupach”. Osoby patrzące krytycznie są izolowane i odrzucane. Narcyz nie przyjmuje opinii innych osób, nie lubi i nie przyjmuje krytyki.

Związek z narcyzem jest patologiczny. Narcyz nie potrafi zbudować szczęśliwego związku. Nigdy nie będzie wierny, nigdy nie będzie oddany swojemu partnerowi. Wciąż potrzebuje kolejnych podbojów.ęodnosza do siebie jakby byli pepkiem calego swiata.
Udaja lepszych niz sa w rzeczywistosci i dlatego czesto zmyslaja i klamia.
Pozbawieni sa empatii. Gowno ich interesuja twoje potrzeby albo problemy.
Sami najchetniej nie maja problemow tylko odnosza same sukcesy. Problemy ukrywaja.
Chorobliwie konkuruja z innymi.
Nie potrafia przeprosic bo nie czuja sie winni. Winni sa zawsze inni
Upodobniaja sie do srodowiska w ktorym przebywaja. Udaja kogos kim nie sa
Chca sie rzadzic i dominowac
Sa chorobliwie zazdrosni i zawistni. Chorobliwie konkuruja z innymi.
Chca byc w centrum zainteresowania
Popadaja w wscieklosc gdy sa krytykowani lub demaskowani
Nie radza sobie z porazkami, ze starzeniem sie
Oczekuja lepszego i wyjatkowego traktowania
Wymagaja od siebie perfekcji
Bardzo klotliwi
Manipuluja i czesto stosuja szantaz emocjonalny



Narcyz wiąże się z innymi wyłącznie po to, aby przekonać się, że jest pożądany przez innych. W związku wykazuje zazwyczaj dominację, nie angażuje się emocjonalnie, jest egoistą. A przez to budowane relacje są zazwyczaj krótkotrwałe, choć intensywne. Potrafi być urokliwym uwodzicielem, któremu trudno się oprzeć. Jednak po podboju partnera szybko się nim nudzi i szuka kolejnych wyzwań. Wciąż musi udowadniać sobie, że świat leży u jego stóp, że „może mieć” każdego, kogo sobie upatrzy.

Choć mitologiczny Narcyz był mężczyzną, narcyzm dotyka także płeć piękną. Zakochane w sobie kobiety to istne modliszki. Potrzebują ciągłej adoracji wśród swojego otoczenia. Owijają wokół palca i wykorzystują bez skrupułów kolejnych mężczyzn. Nie liczy się dla nich miłość, lecz zachwyt partnera nad ich pięknem i zasobność portfela.

Samouwielbienie narcyza jest w rzeczywistości psychiczną osłoną. Osłoną przed głęboko ukrytymi lękami, strachem przed odrzuceniem. Jest lekiem na kompleksy. Niestety lekiem zdradliwym, bo udowadnianie sobie swojej niezwykłości działa jak uzależniający i wyniszczający narkotyk.



Narcyzm pierwotny w klasycznej psychoanalizie jest to wczesne stadium rozwoju, podczas którego libido jest całkowicie zainwestowane w ja lub w ego, lub też, prościej, w ciało. Nowo narodzone dziecko, narcyz pierwotny, nie postrzega jeszcze swojej matki jako odrębnego bytu, a co za tym idzie, myli uzależnienie od matki, która natychmiast zaspokaja wszystkie jego potrzeby, z własną omnipotencją. Od urodzenia musi upłynąć kilkanaście tygodni, zanim dziecko dostrzeże, że źródło potrzeb znajduje się wewnątrz, zaś źródło ich zaspokajania na zewnątrz ja. Stadium to uważane jest za normalne u bardzo małych dzieci, jeśli zaś utrzymuje się w okresie dorosłości, jest zazwyczaj uznawane za nerwicę, charakteryzującą się miłością do samego siebie, która przewyższa, jeśli nie wyklucza, miłość do innych.
Narcyzm wtórny to w klasycznej psychoanalizie miłość do samego siebie, która jest efektem wycofania libido z obiektów i osób oraz zainwestowania go w samego siebie. Narcyzm wtórny jest „próbą uśmierzenia bólu związanego z zawiedzioną miłością [do obiektu]” oraz pokonania wściekłości dziecka na tych, którzy nie reagują natychmiast na jego potrzeby, lecz odpowiadają na potrzeby innych, co wytwarza w dziecku wrażenie, iż zostało porzucone: „odrzucona miłość zwraca z powrotem ku ja jako nienawiść”. Z narcyzmem patologicznym, który „nie może być po prostu uznany za fiksację na poziomie normalnego prymitywnego narcyzmu”, mamy do czynienia dopiero od momentu, gdy rozwój ego pozwala na odróżnienie samego siebie od otaczających obiektów.
Pacjent – narcyz wtórny skarży się na niezadowolenie i poczucie bezsensu życia. Doświadcza poczucia pustki, depresji, charakteryzuje się niestabilną samooceną i brakiem umiejętności współżycia z innymi. Nie potrafi przeżywać żałoby i unika bliskich związków. Fantazjuje o własnej omnipotencji i wierzy w swoje prawo wykorzystywania innych do zaspakajania własnych potrzeb. Pragnie być podziwiany, ale tych, którzy go podziwiają, traktuje pogardliwie. Jego poczucie godności zależy od wsparcia i akceptacji osób podziwianych. Pomimo że odnosi sukcesy, życie wydaje mu się bezwartościowe.
Psychoanalitycy zauważają, że zaburzenia narcystyczne stają się coraz bardziej powszechne. Koncentrują uwagę terapeutów w tej mierze, w jakiej na początku wieku skupiały ją histeria i nerwice obsesyjne. Zdaniem Christophera Lascha owo rozpowszechnienie jest wynikiem warunków społeczno-kulturowych: „Narcyzm wydaje się najlepszym sposobem radzenia sobie z napięciami i niepokojami współczesnego życia. Panujące warunki społeczne uwypuklają cechy narcystyczne, które są obecne, choć w różnym stopniu, w każdym z nas.” Zdaniem J.Kovela do tych warunków należą: rozniecanie infantylnych pragnień przez reklamę, przypisywanie sobie autorytetu rodzicielskiego przez media i szkołę oraz racjonalizacja życia wewnętrznego wraz z towarzyszącą jej fałszywą obietnicą osobistego spełnienia. Cechy narcystyczne, takie jak łatwość w wywieraniu na innych dobrego wrażenia czy nieumiejętność zawiązywania bliskich relacji, preferują u swoich pracowników duże firmy i organizacje.
Warunki społeczno-kulturowe przekształciły także rodzinę, w której kształtuje się podstawowa struktura osobowości. Zbiorowość, która obawia się, że nie ma przed nią przyszłości, nie będzie poświęcała nadmiernej uwagi potrzebom następnego pokolenia, zaś wszechobecne poczucie braku ciągłości historycznej – plaga naszego społeczeństwa – jest szczególnie destrukcyjne właśnie dla rodziny. Wysiłki rodziców, aby dziecko czuło się kochane i chciane, nie wystarczą, by zamaskować podskórny chłód – oddalenie tych, którzy mają niewiele do przekazania następnemu pokoleniu i przyznają pierwszeństwo własnemu prawu do samorealizacji. Mieszanka emocjonalnego dystansu i prób przekonania dziecka o jego uprzywilejowanej pozycji w rodzinie – oto niezawodny przepis na narcystyczną strukturę osobowości.

W 1889 wprowadzono pojęcie narcyzmu seksualnego do języka medycznego i oznacza osiąganie przyjemności seksualnej w miłości do siebie samego, wyzwalania podniecenia przez oglądanie własnego ciała w lustrze, własnych reakcji seksualnych. Ta forma narcyzmu (seksualna) jest jednak rzadko spotykana. Przejawami narcyzmu erotycznego mogą być: miłość ograniczona do własnego JA i własnego odbicia, do uznania przez drugą osobę, czyli „kocham go (ją), bo mnie podziwia i kocha”; kult falliczny u niektórych mężczyzn; kult własnych narządów płciowych u kobiet narzucających partnerom np. pieszczoty oralno-genitalne przy własnej niechęci czy wstręcie do obdarzania nimi partnera; częste zmiany partnerów seksualnych i mnożenie ich liczby jako przejaw przekonania o własnej potencji, atrakcyjności w tak licznie dokonywanych podbojach; obawa przed zarzutem bycia nudnym w ars amandi, stąd tendencja do mnożenia technik, pozycji seksualnych, aby „olśnić partnera i wzbudzać jego podziw, uznanie”; potrzeba szukania stałych, nowych sensacji seksualnych, by wzbudzić podziw dla samego siebie, udowodnić sobie bogactwo seksualnych możliwości; rywalizacja i agresja wobec osób postrzeganych jako atrakcyjne erotycznie, dążenie do ich ośmieszenia; włączanie do swego życia seksualnego wszelkich poznawanych nowości, form współżycia „aby być na bieżąco”, np. gwałtowne upowszechnianie współżycia grupowego po publikacjach na ten temat.

ęKazdy z nas ma w sobie mniej lub wiecej chorego narcyzmu. Jestem przekonana ze jak sie pozna ta rane w sobie, to pozniej latwiej jest ja rozpoznac u innych ludzi i bardziej efektywnie sie obronic przed takimi 100% narcyskami.

Chory narcyzm to udawanie ze sie jest szczesliwym, ze sie odnosi sukcesy, ze sie jest zdolnym, madrym, bogatym, specjalnym, kochanym, pieknym itp itd - cala lista cech mamusiowej idealnosci.
Jest to chora idealnosc. taka wrecz wojskowa, sadystyczna. Narcysta tak na prawde nienawidzi siebie i pogardza soba gdy nie jest naj naj naj najlepszy we wszystkim co robi. W ten sam sposob pogardza tez innymi ktorzy nie sa "naj".
To bycie "naj" oczywiscie zalezy od srodowiska.

Taki czlowiek mowi tylko o swoich sukcesach, wspanialosciach, pieknosciach i bigactwach. Raczej umrze niz powie cos o swoich prawdziwych porazkach, slabosciach. Zyje na pokaz. To co go najbardziej gnebi, ukrywa przed innymi i nie daj boze zeby ktos sie o tym dowiedzial.
Jezeli oficjalnie ma juz jakies problemy, to tylko takie na pokaz, zeby kokietowac nimi otoczenie. No i oczywiscie bardzo szybko musi je pokonac - tez na pokaz.

To taki czlowiek ktory zadaje sie tylko z ludzmi ktorzy nie widza jego prawdziwych slabosci i problemow i/albo z takimi ktorzy chociaz te slabosci znaja, to sluza mu za ulegla, usluzna "pielegniarke", ktora z pokora sluzy.

Jak sie bronic?
Unikac chyba najlepiej, tylko ze rasowi narcysci tak dobrze klamia - bo to ich specjalnosc - ze najczesciej potrzeba troche czasu zeby sie zorientowac z kim ma sie do czynienia. A wtedy moze byc juz za pozno zeby bez porzadnych konfliktow zakonczyc znajomosc. Zwlaszcza ze rasowy narcyz to mistrz w manipulowaniu ludzi i wzbudzaniu uczucia winy w innych. W stylu "jak ty mozesz mi cos takiego robi. Ja jestem przeciez taki dobry i biedny" - naraz jest "kotus" biedny he he.....ale nie na prawde biedny - tylko biedny po to zeby wzbudzic w nas poczucie winy, tak zeby znow mogl nas uzywac
Zeby narcysta przestal nas uzywac musimy wiec stac sie dla niego bezuzyteczni.
W tym celu trzeba wiec wykapowac co konkretnie taki typ w nas wykorzystuje. A to moze byc doslownie wszystko!
Sa wedlug mnie jednak pewne ogolne "wytyczne" co do tego, co przecietnego narcyste moze od nad odrzucic:

1. obnizanie wlasnej waznosci w oczach narcysty (narcysta zadaje sie tylko ze wspanialymi ludzmi, wiec dobrze wykablowac co narcysta w nas najbardziej podziwia i w tej wlasnie dziedzinie zrobic z siebie dupe wolowa, na jego uzytek)

2. zdemaskowac publicznie jakies slabosci, klamstwa narcysty (ta demaskacja bedzie tylko dzialac gdy sie trafi w slabosc/klamstwo ktore narcyste bardzo boli. Ta strategia moze byc polaczona z wielka walka, ale niekoniecznie)

3. kompletne, ale to kompletne ignorowanie delikwenta - i to bez zadnych wyjatkow! (zycie narcysty nie ma sensu. Tylko zainteresowanie, podziw innych ludzi nadaje jego zyciu sens)


Punkt 1 wydaje mi sie ze najlepiej dziala w zwiazkach mesko-damskich. Wtedy mozna sprawdzic czy ktos nas rzeczywiscie kocha, czy tylko nas uzywa do czucia sie wspaniale na swoj wlasny temat.
Dziala tu mechanizm definiowania swojej wlasnej wartosci, przez cechy, osiagniecia, zalety naszego "partnera". No i oczywiscie wszystkie stereotypy na temat plci sie wlaczaja.


Prototyp narcystycznego wykorzystywania ludzi, to zaburzony zwiazek rodzic - dziecko, pod tytulem "mamusia ma zawsze racje" i trzeba ja kochac bezwarunkowo.
Takze zwiazek mezczyzna - kobieta, w ktorym najczesciej facetowi wiecej sie nalezy i ma wieksza racje.

Podobne prace

Do góry