Ocena brak

MARENGO, w. w płn.- zach. Włoszech (Piemont), w pobliżu Alessandrii

Autor /AlbertynaII Dodano /13.06.2013

Gdzie 14 VI 1800 armia franc. dowodzona przez Bonapartego pokonała wojska austr. pod rozkazami gen. Melasa. 12 i 13 VI Bonaparte nie był jeszcze zorientowany, gdzie znajduje się przeciwnik. Dlatego też dotarłszy do M., wysłał na płn. i płd. 2 dyw. piech., osłabiając w ten sposób siły swoich wojsk. Jeszcze 14 VI rano wydał rozkaz gen. Jeanowi Lapoype, by ze swą dyw. pospieszył na lewy brzegu Padu, a gen. De-saix, aby poszedł na płd. na Rivaltę.

Do walki doszło na rozległej równinie między rz. Scriviąa Bormidą, wokół w. San Giuliano. M., które w tamtych czasach składało się zaledwie z trzech gospodarstw, leży w pobliżu rz. Bormidy, z dala od centrum pola bitwy. Cały teren poprzecinany był kanałami irygacyjnymi, płotami i drogami, a budynki okolicznych gospodarstw doskonale nadawały się do obrony.

Armia austr. składała się z korpusów 0’Reilly'ego, Melasa i Otta. Liczyła 30 tys. żoł. i 100 dział. Bonaparte dysponował 22 tys. żoł. i 15 działami, a jego wojska ustawione były w trzy linie. W pierwszej stał Victor (dyw. Dominique Chambarlhaca i Gardanne^a), wspierany przez bryg. kaw. Keller-manna. W drugiej Lannes (dyw. Franęois Watrina, bryg. Josepha Mainoni) oraz bryg. kaw. Cham-peaux i Rivauda. W trzeciej rezerwa (dyw. Mon-niera i gwardia konsularna).

O godz. 9 Austriacy podjęli gwałtowny atak, który zaskoczył Francuzów. Korpus 0'Reilly’ego uderzył na dyw. Gardanne’a, a nie mogąc przełamać franc. ugrupowania, próbował je obejść. Pod ogniem wrogich armat Gardanne zmuszony był wycofać się do M., gdzie dołączyła do niego dyw. Chambarlhaca. O godz. 10 kolumna Melasa rozwinęła się przed M., atakując franc. ugrupowanie. Pierwszy atak, prowadzony przez dyw. Haddicka, został odparty, podobnie jak następne uderzenie dyw. Kaima. W południe Melas próbował obejść pozycje franc., rzucając do boju bryg. kaw. Pilat-tiego, ale została ona rozbita przez franc. bryg. Kellermanna. Walka wokół M. stawała się coraz bardziej zacięta, do godz. 14 Francuzom udało się odeprzeć cztery kolejne ataki dyw. Kaima. Tymczasem spóźniająca się kolumna Otta zdołała wreszcie wyjść na skrzydło Lannes’a i zmusić go do odwrotu. Zaczęli także cofać się żoł. Victora, którym zabrakło amunicji. Cofnęła się cała linia franc., a w ręce wroga wpadła większość dział.

Po godz. 14 sytuacja Bonapartego stała się krytyczna. Wprawdzie już o godz. 10 zdał sobie sprawę, że ma przed sobą główne siły przeciwnika i wezwał na pomoc rozesłane na boki dyw., ale dopiero o godz. 14 powróciła dyw. Monniera, która teraz dołączyła do gwardii konsularnej.

Z jej pomocą Bonaparte usiłował wesprzeć cofających się Lan-nes’a i Victora, a przede wszystkim powstrzymać oskrzydlający manewr Otta, który groził przecięciem drogi odwrotu na Castelnuovo Scrivia. Gwardia konsularna przekazała część amunicji żoł. Victora, którzy dzięki temu mogli powrócić do walki. Sama jednak poniosła poważne straty pod ogniem austr. art. Po raz drugi Francuzi cofnęli się na całej linii na osadę San Giuliano, przy czym stracili resztę art. Kaw. franc. z trudem osłaniała pospieszny odwrót piech. Jedna energiczna szarża jazdy austr. przekształciłaby ten odwrót w paniczną ucieczkę.

O godz. 17 Melas uznał, że bitwa jest już wygrana, i odjechał do Alessandrii (dwukrotnie tego dnia spadł z konia, a że miał 71 lat, musiało to odbić się na jego formie fizycznej). Teraz armią austr. dowodził Kaim. W tym samym czasie Bonaparte z wieży kościoła w San Giuliano dostrzegł nadchodzącego Desaixa z dyw. Boudeta. Pospieszył ku niemu i odbył gorączkową naradę, na której postanowiono, że Desaix osłoni dalszy odwrót, tak aby w nocy można było zebrać rozbite wojsko. Dyw. Boudeta rozwinęła się do walki, na prawo od niej Marmont ustawił 18 przybyłych właśnie dział, a na lewo stanęła bryg. jazdy Kellermanna. Osłona ta wzmocniła oddziały Lannes’a i Victora oraz gwardię konsularną.

W chwili gdy austr. grenadierzy Zacha zbliżali się ku Francuzom, Marmont otworzył niespodziewany ogień armatni. Austriacy zatrzymali się, wtedy uderzył na nich Desaix, prowadząc 9 półbryg. piech. lekkiej, ale na początku ataku padł trafiony kulą w serce. 9 półbryg. zaczęła się cofać, sytuację uratował wówczas Marmont, który dysponując tylko trzema armatami, ostrzelał austr. grenadierów. Kel-lermann przeszedł na prawe skrzydło dyw. Boudeta, uderzył ze swymi kawalerzystami w bok wrogiej kolumny i złamałją. 1,7 tys. grenadierów złożyło broń. Był to punkt zwrotny całej bitwy, która z niechybnej klęski przemieniła się w zwycięstwo Bo-napartego. Austr. dragoni ks. Liechtensteina w panice uciekli z pola walki, pociągając za sobą bryg. Pilattiego. Armia austr. rzuciła się do odwrotu, i to tak bezładnego, że Ott, utrzymujący jeszcze w porządku swe dyw., nie mógł już zagrozić Francuzom z boku.

O zmierzchu Austriacy przeszli na drugi brzeg Bormidy, pozostawiając pole walki w rękach Bonapartego. Francuzi stracili 6 tys. zabitych, rannych i jeńców, Austriacy - 9,4 tys. oraz większość art. i taborów. Po stronie franc. polegli gen. Desaix i Champeaux, po austr. - Haddick.

Podobne prace

Do góry