Ocena brak

Londyn

Autor /Sasza Dodano /31.01.2012

W okresie industrializacji Londyn był największym ośrodkiem przemysłowym w Europie. Obecnie jest jednym z najważniej­szych centrów finansowych świata i jedną z ważnych światowych siedzib artystów i projektantów.
Londyn kojarzy się przede wszystkim ze słyn­ną londyńską twierdzą-więzieniem - Tower, Westminster Abbey (opactwo Westminsterskie), gmachem parlamentu i doskonale znanym z widokówek placem Piccadilly Circus. Jednak bu­dowlą, która znacznie lepiej odzwierciedla ducha miasta jest charakterystyczny most, Tower Bridge. Wybudowano go w 1894 r., jako panaceum na pod­stawowy problem londyńskiego portu - trudności w ruchu statków. Wielkie żelazne przęsła Tower Bridge podnosiły się 50 razy dziennie, przepusz­czając statki z ładunkiem.
Większość londyńskich budowli pochodzi z wieku XIX, kiedy rewolucja przemysłowa przy­czyniła się do rozwoju wszystkich dziedzin życia. Tylko niewielka część miasta została zaplanowa­na i wybudowana wcześniej - przez monarchów, rządy i możnowładców. Zabudowa Londynu jest rozproszona, nie ma tam wyraźnego centrum, raczej wiele lokalnych centrów, między którymi rozcią­gają się rozległe dzielnice zdominowane przez niską zabudowę mieszkalną, domostwa londyń­skiej klasy średniej.
Początki Londynu sięgają czasów rzymskich. Kiedyś historycy twierdzili, że na miejscu współ­czesnego Londynu prymitywna osada istniała już przed pierwszą inwazją wojsk Juliusza Cezara w 54 roku p.n.e. Współcześni archeolodzy nie odnaleźli jednak żadnych dowodów na potwier­dzenie tej tezy. Najstarsze wzmianki o początkach miasta zwanego Londinium pochodzą z połowy I w., czyli z czasów, kiedy rzymska okupacja na wyspach trwała już od niemal stu lat.
W tamtych czasach Tamiza była znacznie szer­sza. W czasie przypływów wody Morza Północ­nego szeroko wlewały się do ujścia powodując wzrost poziomu na znacznym odcinku, prawdo­podobnie aż do miejsca gdzie obecnie stoi Tower Bridge, czyli około 60 km od morza. W czasie przy­pływu Tamiza osiągała 1,5 km szerokości, zata­piając nisko położone nadrzeczne równiny, a wierz­chołki okolicznych wzgórz na kilka godzin stawały się wyspami. To wszystko bardzo komplikowało przeprawę. Silne prądy utrudniały również żeglu­gę w górę rzeki.

Niedawno podczas przygotowywania wykopów pod fundament nowego japońskiego banku w lon­dyńskim City archeolodzy odkryli pozostałości rzymskiego portu. Odkryli też szczątki obiektu, który ich zdaniem był przed wiekami drewnianym mostem. Most ten został zbudowany w miejscu, gdzie obecnie stoi London Bridge. Na południe od mostu istniała piaszczysta wyspa, a na północy znajduje się niższe zbocze niewielkiego wzgórza, na którym wznosi się obecnie Katedra św. Pawła.
Miasto spalone w 60 roku podczas powstania Boudikki. zostało odbudowane według rzymskich wzorów architektonicznych, a w końcu II wieku otoczone murami. Ówczesny Londyn położony był tylko na północnym brzegu rzeki. Dzięki Tamizie, dostępnej dla statków morskich, rozwijał się szyb­ko jako port, centrum administracyjne (stolica rzymskiej Brytanii od końca I w.) i ważny ośrodek handlowy utrzymujący kontakty z kontynentalną Europą i innymi miastami Brytanii. O powstaniu Londynu w tym miejscu z pewnością zadecydo­wał most, który umożliwiał przeprawę na północ i kontakt z pozostałymi miastami Brytanii, między innymi z Colchester (obecnie w hrabstwie Essex). Miasto bogaciło się na eksporcie niewolników i psów łowieckich z Brytanii do innych części imperium rzymskiego. W zamian za to z południa do Colchester płynęły wino i oliwa. W dolinie Ta­mizy zachowało się wiele pamiątek z tych czasów.

Rzymianie opuścili Brytanię około 4I0 roku. Wte­dy stało się coś dziwnego. Według archeologów miasto jak gdyby zniknęło. Przez wiele lat naukow­cy nie potrafili odnaleźć żadnych śladów życia w starym rzymskim mieście od końca V wieku. Londyn musiał jednak istnieć w tym czasie, ponie­waż w średniowiecznych kronikach spotykamy liczne wzmianki o Londynie z tamtego okresu jako o wielkim porcie i ważnym ośrodku handlowym.
Tajemnica ta została wyjaśniona dopiero kilka lat temu. kiedy to archeolodzy, zabezpieczający najstarsze fragmenty Covent Garden, tuż przed za­powiadaną renowacją tego obiektu, zaczęli odkry­wać w tym miejscu ślady istnienia innego miasta, położonego nieco w górę rzeki i nieco na zachód w stosunku do starego rzymskiego Londinium. Ten drugi Londyn, powstały na terenie znanym obec­nie jako Aldwych, czyli „Stare Miasto", był sto­licą wczesnośredniowiecznego anglosaskiego kró­lestwa Essex. Anglosasi, którzy stali się panami tych ziem po ustąpieniu Rzymian, porzucali stare rzymskie miasta, skazując wiele z nich na ruinę i zapomnienie, a w ich pobliżu zakładali swoje wła­sne, dużo prymitywniejsze grody.
Anglosaski Londyn był niewielką osadą, której życie ogniskowało się wokół położonych na brze­gach rzeki targów. Prawdopodobnie rzeki nie prze­cinał żaden most. Przez ponad 400 lat niewiele się zmieniało. Punktem zwrotnym w historii miasta były najazdy skandynawskie w IX i X wieku. Duń­czycy wielokrotnie przedostawali się w górę Tami­zy, plądrowali i niszczyli Londyn. Król Alfred Wielki, chcąc zapewnić miastu lepszą ochronę przed powtarzającymi się grabieżami, kazał prze­nieść miasto z powrotem na miejsce rzymskiego Londinium. Od Xl wieku po dziś Londyn jest sto­licą Anglii, jej największym miastem i portem.
W 1029 roku ukończono budowę kamiennego mostu, który miał stać się wizytówką miasta na kolejne osiem wieków. Na podtrzymywanym przez 19 przęseł moście powstały liczne sklepy i domy. U jego końców wybudowano młyny: położone przy północnym brzegu pompowały wodę do miasta, te u południowego krańca mełły zboże na mąkę.

Poniżej i na wschód od London Bridge leży tzw. Basen Londyński (Pool of London). Statki wpły­wające do Londynu od strony morza musiały za­trzymywać się w tym miejscu i wyładowywać towary na łodzie, które dowoziły je w górę rzeki. Za przepłynięcie pod mostem pobierano myto, co pozwalało finansować rosnące potrzeby rozwijają­cego się miasta. Miasto bogaciło się, a wraz z nim kupcy i rzemieślnicy. Rzemieślnicze cechy i ku­pieckie gildie decydowały o składzie rady miej­skiej, a ich pozycja była tak silna, że musieli się z nią liczyć nawet władcy.
Szlachta osiedlała się na zachodzie, wzdłuż miej­sca zwanego obecnie Strand, z charakterystycz­nymi pałacami i ogrodami schodzącymi ku rzece. W rezultacie na północnym brzegu Tamizy, wyro­sły dwa potężne miasta - handlowe City oraz kul­turalna i polityczna stolica Anglii - Westminster. Te dwa miasta nie były podobne do siebie, czasem wchodziły w konflikt - City miało pieniądze, a Westminster władzę. Nawet obecnie, kiedy kró­lowa przekracza granice City zgodnie z tradycją ma przy sobie miecz.
Centralizacja władzy i ekspansja morska za pa­nowania Tudorów wpłynęła na dalsze rozrastanie i bogacenie się Londynu. W latach 1566-70 stwo­rzono giełdę. Zaczęły też powstawać kompanie handlowe finansujące budowę statków morskich, które miały wyruszać na poszukiwanie nowych rynków zbytu na wełnę i inne angielskie towary, a powracać z bogactwami Rosji, Indii, Chin, Ame­ryki Południowej i Indii Zachodnich. Udziałowca­mi kompanii handlowych byli zarówno finansiści z City, jak i arystokraci. Bogactwo zgromadzone przez londyńską klasę średnią było tak wielkie, że kiedy wybuchała wojna, król lub królowa zwraca­li się do możnych przedstawicieli City z prośbą o finansową pomoc. W zamian za wsparcie otrzy­mywali oni kolejne przywileje.
Największą spośród tych kompanii handlowych była powstała w 1600 roku Kompania Wschodnio-indyjska, która otrzymała monopol na handel w Indiach Wschodnich (tj. w południowej, połu­dniowo-wschodniej i wschodniej Azji). Kompania miała prawo do posiadania ziemi, zawierania trakta­tów, utrzymywania fortec i własnego wojska, a na­wet bicia własnego pieniądza. Opanowała niemal cały subkontynent indyjski i była faktycznym repre­zentantem rządu brytyjskiego w tej części świata do 1858 roku. kiedy to po buncie sipajów - żołnierzy indyjskich w armii Kompanii Wschodnioindyjskiej, jej prawa i posiadłości przejęła korona brytyjska.

Z pewnością jedną z przyczyn rozkwitu i zamoż­ności Londynu były wpływy z działalności kom­panii handlowych, ale zamorski handel nie wyja­śnia wszystkiego. Kiedy na północy kraju pojawiły się pierwsze fabryki, zwiastując nastanie rewolu­cji przemysłowej, Londyn stał się ogromnym ryn­kiem zbytu na wszelkiego rodzaju towary. Jednym z najważniejszych był węgiel. Już w XIV wieku dostawy drewna opałowego były zbyt małe, żeby ogrzać rozrastające się miasto i zaspokoić zapo­trzebowanie na energię powstających jak grzyby po deszczu manufaktur, a wkrótce także fabryk. Brakowało drewna, ale za to na północnym wscho­dzie Anglii odkryto bogate złoża węgla kamien­nego. Wkrótce porty północno-wschodniej Anglii zaczęły opuszczać statki z węglem, kierując się na południe, ku ujściu Tamizy.
Handel węglem przybrał gigantyczne rozmiary, wprowadzono więc specjalny podatek od przywo­żonego do miasta węgla. Po wielkim pożarze, który strawił drewnianą zabudowę Londynu w 1666 r., to właśnie wpływy z podatku węglowego pozwo­liły w dużej mierze odbudować miasto.
Narodziny społeczeństwa.
W XVIII wieku Londyn i Westminster rozrosły się tak, że ich granice zetknęły się ze sobą na północ­nym brzegu Tamizy. Kluczową rolę w rozwoju miasta odgrywała rzeka, od 1750 roku Londyn był najdynamiczniej rozwijającym się miastem w Euro­pie. Fale przypływów ułatwiały statkom wpływanie w głąb lądu, gdzie wyładowywały swoje towary i wraz z odpływem wracały na morze. Przypływy i odpływy wyznaczały rytm wyładunków w por­cie aż do lat siedemdziesiątych naszego stulecia, chociaż oczywiście pod koniec nie miały już takie­go znaczenia, jak w czasach, kiedy po rzece pły­wały głównie żaglowce.
W dzisiejszym Londynie wciąż widoczne są ślady dawnego planu miasta. Bogaci możnowładcy z zachodniej części zaczęli dzierżawić działki budowniczym, wznoszącym posiadłości dla ary­stokracji. Wielu arystokratów z głębi kraju uznało, że ze względu na interesy i prace parlamentu wy­godnie będzie mieć sezonowe mieszkanie w Lon­dynie. Napływ dobrze sytuowanych mieszkańców wpłynął na rozwinięcie się przemysłu i usług.
W XIX wieku, kiedy Wielka Brytania wzboga­ciła się na przemyśle, wiele zarobionych pienię­dzy wydawano właśnie w Londynie. Nieustannie powstawały nowe dzielnice i tereny zasiedlane zarówno przez arystokrację, jak i klasę średnią. Wiele z tych kamienic stoi do dziś. Często zdarzało się, że inwestorzy przeceniali popyt i całe kwarta­ły domów przez dłuższy czas pozostawały nieza-mieszkane, bądź też były wynajmowane biedocie.
City miało się znakomicie. W pierwszej poło­wie XIX wieku to niewielkie centrum było nie­zwykle gęsto zaludnione, ponieważ wszyscy chcie­li mieszkać w jego pobliżu. Dopiero w drugiej połowie ubiegłego stulecia najlepiej sytuowani zaczęli się przenosić do willi na przedmieściach. Wraz ze zmianą charakteru City, kiedy zaczęło ono służyć przede wszystkim jako centrum finansowe, stopniowo likwidowano fabryki i również przeno­szono je na wschód, poza obręb ścisłego centrum.
Rozwój miasta.
W XIX stuleciu port rzeczny poniżej London Bridge stał się zbyt mały i wiele przedsiębiorstw zostało zmuszonych do budowania nowych doków.
Pierwszy był tak zwany West India Dock, któ­rego budowę ukończono w 1802 roku. Powstał on na podmokłych terenach tzw. Wyspy Psów we wschodniej części miasta. W ciągu stu lat londyń­skie doki stały się największym tego typu portem na świecie. Wzdłuż brzegów rzeki wybudowano mnóstwo magazynów, z których towary rozpro­wadzano niewielkimi barkami, korzystającymi aż do lat siedemdziesiątych XX wieku głównie z fal przypływów. Coraz większą rolę odgrywał trans­port drogowy, statki stały się zbyt duże, stopniowo więc znaczenie doków zaczęło maleć. W ciągu dekady życie w londyńskich dokach praktycznie zamarło. Pod koniec lat osiemdziesiątych władze Londynu postanowiły całkowicie zmienić charakter tego miejsca i po wyburzeniu starych budynków portowych wybudowały nad rzeką nowoczesną dzielnicę pięknych domów mieszkalnych, tzw. Canary Wharf.
Wschodnia część Londynu, tzw. East End, pow­stała mniej więcej w tym samym czasie, co doki i stopniowo się zaludniała wraz z przeprowadzką przemysłu z City. Wkrótce stało się to ulubione miejsce klasy pracującej. Budowane tu domy są znacznie mniejsze od tych z zachodniej części mia­sta. East End wkrótce stał się też największym sku­piskiem imigrantów przypływających do Anglii z Europy i innych części świata. Pod koniec XIX wieku zamieszkało tu wielu Żydów emigrujących z Rosji i wschodniej Europy. Dla części z nich był to jedynie przystanek w drodze do USA, inni osie­dlili się tu na stałe.
W ciągu stulecia, jakie upłynęło od końca wojen napoleońskich c!o wybuchu pierwszej wojny świa­towej Londyn gwałtownie się rozwijał. W czasie wojny miasto niejako zamarło, dopiero po jej za­kończeniu nastąpił boom gospodarczy - powsta­wały nowe zakłady przemysłowe zasilane na modłę amerykańską energią elektryczną. Do Londynu przybywały fale imigrantów z różnych stron impe­rium. W ciągu dwudziestu lat stary wiktoriański Londyn został otoczony pasem przedmieść. Archi­tektura tej zewnętrznej części miasta została pod­porządkowana nowej idei „trochę wiejskiej atmos­fery w mieście'*.
W okresie międzywojennym przebudowane zostało również centrum miasta. Przemysł zaczął przenosić się na peryferia. Stare fabryki wyburzono a na ich miejscu wybudowano dzielnice handlowe, między innymi słynna ulicę Regent Street, której obecny kształt zawdzięczamy architekturze lat dwudziestych obecnego stulecia.
Po drugiej wojnie światowej nastąpił kolejny etap generalnej przebudowy Londynu. Duża część wiktoriańskiej zabudowy centrum została zastą­piona wieżowcami, w których swoje siedziby zna­lazły banki, giełdy, hotele i przedstawicielstwa naj­większych światowych koncernów. Jeszcze w roku 1945 najwyższym budynkiem, dominującym nad panoramą Londynu była wieża katedry św. Pawła, jednak w ciągu kilkudziesięciu lat została ona cał­kowicie zasłonięta przez wysokościowce.
Transport.
Olbrzymia zmiana nastąpiła w systemie komuni­kacyjnym miasta. Jeszcze w XIX wieku głównym szlakiem była Tamiza. Handel koncentrował się na jej nabrzeżach; stąd właśnie towary były rozwożo­ne furmankami w głąb miasta. Pierwsze linie kole­jowe, budowane w latach 30. XIX wieku, były układane głównie z myślą o przewozie towarów, wkrótce jednak zaczęły kursować regularne połą­czenia pasażerskie z City do nowo wybudowanych podmiejskich dzielnic mieszkaniowych.
W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku za­częły jeździć konne omnibusy, wkrótce też pojawi­ły się tańsze tramwaje konne. Pierwszą trasę kolei podziemnej, (wagony ciągnął parowóz) zbudowa­no w latach sześćdziesiątych XIX wieku, pierwsza kolejka elektryczna pojawiła się 30 lat później. Kolej podziemna w centrum miasta została zbu­dowana w początku naszego wieku.
W 1910 roku na ulice Londynu wyjechały pier­wsze autobusy komunikacji miejskiej. Jej wizy­tówką stała się piękna, zaprojektowana w stylu art deco stacja Piccadilly Circus. Pod koniec lat 30. prywatna do tej pory komunikacja miejska została przekazana miastu. Niedawno została z powrotem sprywatyzowana. Obecnie, ulice Londynu wy­pełniają przede wszystkim prywatne samochody, W przeciwieństwie do miast amerykańskich sys­tem ulic stolicy Wielkiej Brytanii wciąż jednak zachował układ z czasów, kiedy nie znano samo­chodów, co powoduje gigantyczne korki.

Chociaż od 1939 roku Londyn właściwie nie roz­rasta się, wciąż jednak jest jednym z największych miast na świecie. Tkanka miasta poprzecinana jest, licznymi parkami i terenami zielonymi, z których większość to dawne lasy i łąki przed laty znajdujące się poza granicami miasta i wchłonięte w jego i obręb wraz z budową przedmieść. Rozbudowa miasta tylko w niewielkiej części była podporządkowana ogólnemu planowi urbanistycznemu. Rozwijało się ono w sposób żywiołowy, w zależności od koniunktury gospodarczej.
Serce miasta.
Jeśli w ogóle można mówić o centrum Londynu,to funkcję tę pełnić może jedynie Trafalgar Square -nazwany tak od niewielkiej osady na południowym wybrzeżu Hiszpanii, gdzie admirał Nelson pokonał flotę Napoleona. Obecnie statua admirała Nelsona spogląda z wysokiej kolumny na wielki Londyn. Mimo bogatej historii tego miasta większość tury­stów wciąż widzi w nim wiktoriańską stolicę impe­rium z czasów rewolucji przemysłowej, kiedy po ulicach, wśród dorożek przechadzali się panowie w cylindrach, a przestępcy drżeli przed słynnym detektywem z powieści Arthura Conan Doyle'a.

W czasach rzymskich Londyn miał około 30-50 tys. mieszkańców. W roku 1066 w Londynie mieszkało 25 tys. ludzi. W czasach elżbietańskich Londyn
miał 200 tys. mieszkańców. W połowie XVIII wieku w mieście mieszkało 650 tys. londyńczyków. W 1901 roku liczba mieszkańców Londynu wzrosła do 4 mln. W roku 1939 było ich już 8,6 mln. W 1996 roku liczba mieszkańców spadła do 6,5 mln.


■ Pierwszy parowiec pojawił się na Tami­zie w 1815 roku. Parowce pływały po rzece aż do lat 50. naszego stulecia.
■ Pierwsze londyńskie dorożki zostały sprowadzone z Holandii w XVI wieku. Na taki luksus stać było tylko najbogatszych obywateli miasta. Biedni musieli chodzić pieszo.
■ W czasach wiktoriańskich na wielu mostkach nad licznymi strumykami pobie­rano od przechodniów myto.
■ Pierwsza linia konnych autobusów za­częła kursować w latach 30. ubiegłego stu­lecia. W 30 lat później pojawiły się tańsze tramwaje konne.
■ Pierwsza linia kolei żelaznej w Londynie ruszyła w 1836 roku. Pierwszy ciągnięty przez parowóz pociąg metra w 1869 r.
■ W latach 90. ubiegłego wieku parowozy w metrze zostały zastąpione przez loko­motywy elektryczne.
■ W londyńskich taksówkach, staro­modnych czarnych bentley'ach, siedzenia dla pasażerów ustawione są naprzeciwko siebie.
■ Heathrow, jedno z dwóch londyńskich lotnisk międzynarodowych, jest najwięk­szym portem lotniczym w Europie.

Podobne prace

Do góry