Ocena brak

LIPSK, m. w płd.- wsch. Niemczech (Saksonia)

Autor /AlbertynaII Dodano /13.06.2013

Gdzie 16-19 X 1813 doszło do decydującej batalii między wojskami franc. a armiami antyfranc.koali-cji. Starcie to - największe w napoleońskiej epopei - nazywane jest bitwą narodów, ponieważ uczestniczyli w nim żoł. 16 narodowości, a wśród nich Polacy.

Po zwycięstwie pod Dreznem Napoleon podjął ofensywę na Berlin, ale sprzymierzonym udało się kilkakrotnie pobić jego wojska. Cesarz zdecydował się więc skoncentrować swe siły w L. Sprzymierzeni, otrzymawszy pomoc ros. armii Bennigsena i szwedz. korpusu Bemadotte’a, również skupili się w okolicach L. W połowie X Francuzi dysponowali 164 tys. żoł., na co składały się korpusy: 6 - Marmonta, część 3 - Souhama, 4 - Bertranda, 11 - Macdonalda, 8 - Poniatowskiego, 9 - Auge-reau, 5 - Lauristona, 2 - Victora, kaw. Murata i Sebastianiego oraz gwardia pod rozkazami Mor-tiera i Oudinota. Siły sprzymierzonych tworzyły: Armia Śląska Bliichera (korpusy Yorcka, Osten--Sackena, Langerona), licząca 60 tys. żoł., oraz Armia Czeska Schwarzenberga (korpusy Gyulaia, Merveldta, Liechtensteina, Kleista, Wirtemberskie-go, Gorczakowa, Klenaua i Pahlena), sięgająca 125 tys.

L. położony jest na podmokłej równinie, przez którą przepływają rz. Pleissa i Parthe, wpadające do Elstery. Teren przecinają także mniejsze strumienie, co tworzy gęstą sieć przeszkód wodnych. Napoleon, mając siły wyraźnie mniejsze od przeciwnika, wybrał koncepcję stoczenia bitwy z położenia środkowego. Francuzi zajęli samo miasto i jego przedmieścia. Armia Śląska, złożona głównie z Prusaków, podeszła do L. od płn. Armia Czeska natomiast - gdzie znajdowali się Austriacy i Rosjanie - od płd. Obie te armie nie miały bezpośredniego połączenia. Oddalone o kilkanaście km, nie mogły przyjść sobie z natychmiastową pomocą, a ich dow. nie w pełni się orientowali, co dzieje się na drugim krańcu pola bitwy.

Niedogodne dla Napoleona było to, że jedyna droga odwrotu, prowadząca na płd. zach. przez przedmieście Lindenau, biegła przez kilka mostów. Cesarz nie mógł więc wyprowadzić swoich wojsk zL. sprawnie i szybko. Przeciwnik, zdając sobie z tego sprawę, podjął próbę przecięcia tej drogi. Schwarzenberg skierował ku Lindenau korpus Gyulaia.

Francuzi zajęli następujące pozycje: Marmont na płn. od Móckem k. Xiddentz, na drodze ku Halle, ze skrzydłami zabezpieczonymi przez Elsterę i głęboki wąwóz; korpus Neya, który jeszcze nie nadszedł na pole bitwy, miał przedłużyć ugrupowanie wojsk Marmonta w prawo; na płd. od L. w osadach Markkleeberg, Wachau i Liebertwolkwitz stanął Murat, któremu podlegały korpusy Victora, Lau-ristona, Poniatowskiego i kaw. Pajola; korpusy Macdonalda i Augereau miały wspierać Murata; w samym L. znajdował się natomiast Bertrand i dyw. Margarona.

Armia Czeska, która pierwsza przybyła pod L., zajęła Goehren, Gulden-Gossa i Gross-Pófsnau. Armia Śląska natomiast stanęła na wprost wojsk Marmonta.

Bitwa narodów rozpoczęła się 16 X. Walki z tego dnia noszą też nazwę bitwy pod Wachau. O godz. 9 Armia Czeska zapoczątkowała ofensywę, uderzając z płd. w 5 kolumnach. Poprzedzały je wielkie baterie, które podjęły pojedynek ogniowy z art. franc. 3 środkowe kolumny Kleista, Wirtember-skiego i Gorczakowa zaatakowały Markkleeberg, Wachau i Liebertwolkwitz. 2 skrajne (Klenau na prawo i Merveldt na lewo) próbowały natomiast obejść skrzydła wojsk Murata, atakując wioski Seyffertshayn i Connewitz. Tymczasem Gyulai przeszedł Elsterę pod Gross-Zschocher i podjął próbę opanowania Lindenau, by przeciąć Francuzom drogę odwrotu.

Przez cały ranek toczyła się zacięta walka 45 tys. żoł. Murata z 75 tys. sprzymierzonych. Główne uderzenie austr. poszło na 8 korpus poi., który powoli wycofał się do Dólitz. Tu jednak wsparty przez Francuzów, zdołał powstrzymać wroga i wiązał coraz większe jego siły. Od kuli karabinowej ranny został ks. Poniatowski, który stracił trzecią część stanu swych wojsk.

Wachau sześciokrotnie przechodziło z rąk do rąk. W południe Schwarzenberg opanował Markkleeberg. Napoleon odpowiedział na to uderzeniem dwóch zmasowanych korpusów, pomiędzy które wprowadził 80-działową baterię Drouota. Wsparcie stanowiła młoda i stara gwardia oraz kaw. Latour--Maubourga. Cesarz zamierzał rozbić Armię Czeską, zanim Prusacy mogliby przyjść jej z pomocą. Jego uderzenie zostało skierowane na Gulden-Gos-sa. Efekt był podobny do działania kolumny Macdonalda pod Wagram. Centrum wojsk austr. zostało przełamane, a ich prawe i lewe skrzydło zagrożone. Francuzom brakowało jednak sił, aby zadać przeciwnikowi ostateczny cios. Napoleon zmuszony był bowiem posłać korpus Bertranda do obrony Lindenau.

Polakom Poniatowskiego udało się natomiast otoczyć w Dólitz Merveldta i zmusić go do kapitulacji z 2 tys. żoł. Schwarzenberg rzucił do kontrataku swą kaw., nie zdołał jednak przełamać czworoboków franc. piech. W chwilę potem jazda Murata i Kellermanna uderzyła na centrum wrogiego ugrupowania. Kiedy Francuzi bliscy już byli zwycięstwa, Schwarzenberg wprowadził swoje rezerwy, co zasadniczo zmieniło sytuację.

Napoleon był zdecydowany rzucić do boju gwardię, aby ostatecznie rozbić przeciwnika. Stare pułki ruszyły już ku nieprzyjacielowi, kiedy cesarzowi doniesiono, że Austriacy lada moment mogą opanować strategicznie ważny most w Dólitz. Zmuszony był więc zatrzymać gwardię i wysłać jej część do obrony mostu. Dólitz zostało utrzymane, ale Austriacy pozostali w Giilden-Gossa.

Tymczasem na płn. Blticher z 60 tys. żoł. uderzył na 20 tys. ludzi Marmonta. Francuzi trzymali się przez cały dzień, wiążąc w ten sposób Armię Śląską. Starcie to, nazywane też bitwą pod Móckem, opóźniło podejście Prusaków pod Lipsk.

Pierwszy dzień bitwy narodów nie przyniósł rozstrzygnięcia. Straty po obu stronach były poważne, ale sprzymierzeni, w przeciwieństwie do Francuzów, mogli liczyć na posiłki. Co gorsza, w armii napoleońskiej widać było wyraźny upadek ducha. Cesarz, aby podtrzymać morale, a jednocześnie dać wyraz swemu uznaniu dla znakomitej postawy Polaków, mianował 16 X wieczorem ks. Poniatowskiego marsz, cesarstwa.

17 X w działaniach bojowych panował zastój. Obie strony ograniczyły się do pojedynku art. Sprzymierzeni otrzymali pomoc szwedz. korpusu Bemadot-te’a oraz ros. armii Bennigsena (łącznie 110 tys.). W ten sposób ich siły wzrosły do 320 tys., podczas gdy Napoleon dysponował jedynie 150 tys. żoł. Cesarz zrezygnował więc z nierealnego planu rozbicia przynajmniej jednej armii przeciwnika. Teraz miał zamiar wycofać się za rz. Soławę przez Liit-zen i Weissenfels. Aby zabezpieczyć sobie odwrót, wzmocnił korpus Bertranda w Lindenau dyw. Guilleminota z korpusu Reyniera. Pozostałe korpusy otrzymały rozkaz skrócenia frontu, a więc cofnięcia się 4 km ku centrum miasta. Podjął też nieudaną próbę porozumienia się ze sprzymierzonymi. Jego wysłannikiem był austr. gen. Merveldt, wzięty poprzedniego dnia do niewoli.

Wieczorem 17 X Armia Północy połączyła się z Armią Czeską. Bemadotte i Bennigsen wypełnili lukę między wojskami Schwarzenberga i Bluche-ra, zajmując pozycje na wschód od L.

O świcie 18 X Blucher, który już poprzednio zajął bez walki Móckern i Widderitz, odrzucił Mar-monta za rzekę do Euteritz i doszedł do przedmieść L. Bemadotte i Bulów między wioskami Schóne-feld i Zweynaumdorf zaatakowali Neya (korpusy Souhama i Reyniera). Bennigsen uderzył między Zweynaumdorf i Probstheyda na oddziały Macdonalda. W Probstheyda Oudinot i Victor z trudem powstrzymywali Kleista i Wittgensteina. Wreszcie w Dolitz Augereau bronił się przed atakami ks. Hesse-Homburg, a w Connewitz, na skrajnym prawym skrzydle ogólnego ugrupowania, Polacy Poniatowskiego stawili czoło Austriakom. Na odcinku 42 km walczyło ze sobą 500 tys. żołnierzy. Były to bezlitosne zmagania wielkich mas wojska, w których o wszystkim decydowała siła ognia, detemiinacja żoł. i odporność psychiczna na ciosy. Nie było mowy o manewrach, batalia przekształciła się w twarde frontalne zmagania.

Szczególnie zaciekła walka toczyła się o strategicznie ważne punkty: Probstheyda i Schónefeld. W Probstheyda Victor i Lauriston, wspierani przez gwardię i art. Drouota, zdołali odeprzeć kilkanaście ataków. Na przedpolu padło 12 tys. zabitych i rannych żoł. sprzymierzonych. W Schónefeld Francuzi trzymali się równie dzielnie do momentu, kiedy Ney wydał Reynierowi rozkaz zwrotu zaczepnego na Plaunsdorf. Wtedy to cała dyw. sas. przeszła na stronę nieprzyjaciela i uderzyła niespodziewanie na towarzyszącą jej dyw. Durutte’a.

Od tej pory - z wyjątkiem Polaków - Francuzi nie mieli już sprzymierzeńców. Siły Napoleona zostały zredukowane do 120 tys. Wieczorem, po zapadnięciu zmroku, cesarz wydał rozkaz do odwrotu. Odbywał się on jednak w ogólnym chaosie, niemal w panice, żoł. odłączali się od macierzystych oddziałów, starając się jak najprędzej wydostać z pułapki.

19 X od wczesnych godzin rannych Francuzi wycofywali się na zach. Było to możliwe dzięki twardej obronie Bertranda przeciwko Gyulaiowi, a także poświęceniu tych korpusów, które zostały wyznaczone do straży tylnej. Na płn. Souham i dyw. Durutte’a (jedyna pozostała z korpusu Reyniera) powstrzymywali Rosjan Osten-Sackena i Lange-rona. Na wsch. Macdonald, Lauriston i Marmont powoli cofali się pod naporem Bennigsena i Biilo-wa. Na płd. Polacy, wciąż dowodzeni przez rannego Poniatowskiego, odpierali natarcia Bennigsena i ks. Hesse-Homburg. Walka toczyła się na rogatkach, potem wewnątrz miasta, przy odgłosie 1,5 tys. dział.

Poprzedniego dnia wieczorem i w nocy wycofały się korpusy Neya, Augereau i Victora, a także gwardia. 19 X przed południem zdołali oderwać się od nieprzyjaciela i przejść na zach. brzeg Elstery Souham i Marmont. Na prawym brzegu pozostały jeszcze korpusy Macdonalda, Lauristona i Poniatowskiego. Napoleon, który przeszedł już most w Lin-denau, wezwał do siebie ks. Józefa i powierzył mu ogólne dow. ariergardy, której trzon mieli stanowić Polacy. Korpus poi., ściągnięty już z pozycji i maszerujący ku mostowi Lindenau, został zawrócony na nowe stanowiska na płd. przedmieściach L.

Tymczasem ofic., któremu powierzono straż przy moście Lindenau, przekazał komendę sierżantowi, a sam pospieszył za cofającą się armią. Sierżant poszedł za jego przykładem i zdał dow. kapralowi. Ten, widząc poi. mundury, uznał, że ma do czynienia z Prusakami i wysadził w powietrze kamienny most. Jedyna droga odwrotu została odcięta. W potrzasku znalazły się resztki poi. korpusu oraz wojsk Macdonalda. Sprzymierzeni w ciągu następnych godzin likwidowali kolejno pojedyncze punkty oporu w mieście. Do niewoli dostali się dow. korpusów Lauriston i Reynier. Marsz. Macdonald przepłynął Elsterę, trzymając się belki.

Przy Poniatowskim, ubranym w połowy mundur generalski legendarną burką zarzuconą na ramiona, pozostała nieliczna straż, złożona z kirasjerów i krakusów pod rozkazami płk. Kazimierza Dziekońskiego. Na ich czele ks. Józef wykonał ostatnią szarżę na ulicach L. i przebił się przez prus. piech. ku Pleissie. Przebył tę bagnistą rzekę, chociaż na drugim brzegu musieli mu dopomóc adiutanci Szydłowski i Kicki. Książę jechał dalej, podtrzymywany przez ofic. Padli ranni obaj adiutanci. Poniatowski przejechał w karabinowym ogniu ogród Richtera i widząc zbliżających się Prusaków, rzucił się z koniem do Elstery. W chwili gdy wydawało się, że poi. wódz jest uratowany, otrzymał kolejną, czwartą już ranę w pierś, o dłoń od serca. Ściągnął gwałtownie cugle, obalając konia na siebie, spadł z siodła i pogrążył się w rzece. Skoczył mu na pomoc adiutant, Francuz Hippolyte de Blechamps, ale sam nie umiejąc pływać, stracił życie u boku swego wodza.

Tymczasem w L. składały broń resztki poi. piech. Do niewoli poszedł sztab 8 korpusu i 13 gen., m.in. Rożniecki, Małachowski, Rautenstrauch. Straty wojsk napoleońskich w trzydniowej batalii ocenia się na 60 tys. zabitych, rannych i jeńców. Straty sprzymierzonych na 70 tys. Bitwa narodów przesądziła o utracie Niemiec i Napoleon musiał teraz wycofać się za Ren, do Francji.

Podobne prace

Do góry