Ocena brak

LAON, m. we Francji, dep. Aisne

Autor /AlbertynaII Dodano /12.06.2013

Gdzie 9 i 10 III 1814 doszło do bitwy między głównymi siłami Napoleona a Armią Śląską Bliichera. Po krwawej bitwie pod Craonne Napoleon pospieszył za cofającym się Bliicherem, z zamiarem zniszczenia poszczególnych korpusów jego armii. Bliicher zajął jednak mocną pozycję pod L. i tu skoncentrował większość swych sił. Cesarz, chcąc zaskoczyć nieprzyjaciela od wsch., posłał korpus Marmonta na Berry-au-Bac i Festieux, uzgadniając z nim termin wspólnego uderzenia na L. - z dwu stron.

Napoleon zorientował się, że ma przed sobą 85 tys. Prusaków i Rosjan, a nie pojedyncze korpusy nieprzyjaciela. Uznał jednak za niezbędne przyjąć walkę i związać w ten sposób siły przeciwnika, gdyż inaczej osamotnionemu Marmontowi groziłaby zagłada. Postanowił dotrwać w boju do zmierzchu i dopiero wówczas się wycofać.

Tymczasem idący po błotnistych drogach Marmont spóźnił się o 6 godz. Dopiero o godz. 14 doszedł do Athies i uznał, że nie ma już sensu podejmować tego dnia walki. Pozwolił swym wycieńczonym żoł. rozłożyć się biwakiem, bez żadnego ubezpieczenia, a sam odjechał do pobliskiego zamku Eppes. Wieczorem Francuzi zostali zaatakowani przez prus. korpusy Yorcka i Kleista i niemal natychmiast rzucili się do ucieczki.

Sytuację uratował płk Favbier, który mając 1000 żoł. gwardii i dwa działa polowe, uderzył z takim impetem na wielokrotnie liczniejszych Prusaków, że odrzucił ich o 1 km i dał czas własnym rozbitkom na powrót do szeregów. Francuzi wycofali się do Fe-stieux, gdzie w ciaśninie między lasami potrafili przez kilka godz. stawić opór nieprzyjacielowi. Bitwa ta przyniosła jednak bardzo poważne straty 6 korpusowi Marmonta. Na 9 tys. żoł. aż 3 tys. zostało zabitych, rannych lub dostało się do niewoli.

Prusacy zagarnęli też 45 dział i 120 wozów taborowych. Widać już było, że WA jest wyczerpana i długo nie będzie w stawiać oporu. 10 III Napoleon zdecydował się mimo wszystko pozostać na pozycjach pod L. Chodziło o to, aby Prusacy, podniesieni na duchu rozbiciem korpusu Marmonta, nie uderzyli na główne siły franc. Dopiero wieczorem cesarz dał rozkaz odwrotu w stronę Soissons.

Podobne prace

Do góry